Dodaj do ulubionych

Łomianki w Warszawie?

03.07.12, 11:01
Suburbium czy jak kto woli aglomeracja Warszawska to fakt. Dotyczy to zarówno Dąbrowy jak i Łomianek. One już są i będą częścią tej aglomeracji. W obecnym stanie rzeczy działają oddzielnie. Gwoli zaspokojenia rzekomych potrzeb lokalnych, gwoli zachowania istniejących struktur samorządowych. Czy to dobrze. Jeżeli przyjąć, że duży może więcej nie. Na pewno wiadukt na brukowej posiadał by rezerwę pod dodatkowe pasy na wprost i być może pod pojazd szynowy. Czy na pewno było by lepiej i tak i nie. Na pewno nie szalał by partykularyzm, lokalne elity straciły by na znaczeniu, a szary człowiek miał by tańszy bilet, kanalizację itp. Dużo trudniej by było prowadzić kampanie wzajemnych oszczerstw i pomówień. Być może by to obniżyło koszty lokalnej demokracji, a formalności urzędowe moglibyśmy załatwiać komunikacją miejską i w znacznie mniejszej odległości a nie samochodem. W dodatku kar za niekanalizowanie miasta by nie było! I jeszcze jedno zakres nowego osadnictwa w całej gminie jest tak duży, że środki gminy są wysoce niewystarczające na rozwój równomierny infrastruktury! I tu ratunkiem może być aglomeracja.
Lekceważeni przez elity lokalne faktu, że jesteśmy i będziemy w aglomeracji Warszawskiej, jest jednoznaczne. A my jesteśmy najzwyczajniej z racji położenia skazani na przynależność do niej i moim zdaniem wcześniej czy później włączymy się do niej.
Obserwuj wątek
    • behemot.1 Re: Łomianki w Warszawie? 03.07.12, 11:21
      Owszem, może i dużo jest plusów włączenia do Warszawy, ale pamiętać trzeba o jednej ważnej rzeczy - kluczowe decyzje zapadają na szczeblu ratusza na Pl. Bankowym i szary mieszkaniec gminy Warszawa nie tylko nie ma na nie wpływu, ale i nie ma często o nich pojęcia. A w małej gminie jednak można być bliżej ważnych spraw, jeśli tylko władza choć trochę chce współpracować.

      A co lokalnych działaczy - i tak znaleźliby sobie miejsce w ratuszu Bielan czy w Radzie Dzielnicy.


    • esscort Re: Łomianki w Warszawie? 03.07.12, 11:49
      Obawiam się, że Łomianki (w sensie ta część po prawej stronie od Kolejowej) ma mniejsze szanse niż Dąbrowa. Musiałoby być referendum, a tam raczej nie przejdzie. Tam znaczna część mieszkańców albo jest w tzw "szerokim kręgu władzy" - czyli w jakimś sensie oni i ich rodziny czerpia korzyści (różne) bezpośrednio z urzędu lub z faktu, że się wokół urzędu kręcą. Ścierają się (ostatnio bardzo mocno) różne koterie, kręgi, wywodzące się w zasadzie z jednego źródła. Przecież obecnymi największymi wrogami Dąbrowskiego są ludzie, którzy wyciągnęli go za uszy zza sterty dachówek oraz jego najwytrwalsi promotorzy: Wołyński, Cerynger, Grądzki, Perlik itp.). Nie ulega wątpliwości, że przy następnych wyborach ujawnią się inne konfiguracje, bardzo wydawałoby się egzotyczne.
      Korytkowe działa w łomiankach wyjątkowo skutecznie. nawet jeśli w danej chwili się nie jest przy korytku, to jest szansa że za jakiś czas się będzie. Ci ludzie sa zainteresowani, by było jak jest - urząd jest dojna krową, daje mleko, poczucie władzy, wokół urzędu wszystko się kręci itp. W tamtych regionach łomianek ludzie (generalnie, statystycznie) są bardziej zamknięci, konserwatywni, słuchają plotek, księdza, w ogóle bardziej żyją tą "polityka wewnętrzną" łomianek. Dlatego tam referendum raczej by nie przeszło. Nowe osiedla w Łomiankach Dolnych nie stanowią zbyt silnej formacji sił modernizacyjnych, których nie interesuje korytkowe oraz wendetty lokalnych klanów i sitw (gdzie żywa jest pamięć, kto czyją babkę zgwałcił nad Wisłą, a może się tylko chwaliła, kto gdzie ma jeszcze jakieś pole do sprzedania itp.). Zresztą ta część łomianek tradycyjnie i mentalnie bardziej związana jest z Nowym Dworem niż Warszawą. Poza tym nie wiadomo, czy Warszawa byłaby w ogóle zainteresowana przyłączeniem takiego destrukcyjnego w sumie, roszczeniowego, zasklepionego w skrajnie konserwatywnych poglądach "żywiołu", dobrze znanego w bliższej i dalszej okolicy z nieudacznictwa, kłótliwości, bufonady.
      No ale oczywiście próbowac można. Na pewno w interesie Dąbrowy byłyby starania o włączenie do warszawy bez sąsiadów zza kolejowej.
      • kmsanczia Re: Łomianki w Warszawie? 03.07.12, 12:04
        Boskie. :D
        • kasia.buczkie Re: Łomianki w Warszawie? 03.07.12, 12:58
          Esscort masz talent i świetny zmysł obserwacji, dla mnie analiza 6+. Nie zgodzę się z jednym: W tamtych regionach łomianek ludzie (generalnie, statystycznie) są bardziej zamknięci, konserwatywni, słuchają plotek, księdza, w ogóle bardziej żyją tą "polityka wewnętrzną" łomianek." W tamtych rejonach mieszka wielu młodych prężnych dobrze wykształconych ludzi przy których Elyty, które opisał Esscort ,to jak wóz zaprzężony w woły wobec samolotu. A jednak i w Dąbrowie i w innych dzialnicach ... wybraliśmy jak wybraliśmy :(.
          • esscort Re: Łomianki w Warszawie? 03.07.12, 13:37
            Jasne, że wielu młodych prężnych. Przecież o tym wspomniałem, ale nie są oni przeciwwagą dla tego wozu drabiniastego. Nie dlatego, że nie daliby rady. po prostu jedni nie czują się jeszcze stąd, są na dorobku, dużo pracują, na razie to tu głównie śpią. A inni po prostu nie wpadli na to, że mogliby się tu w coś włączyć. Albo też kilka razy się czymś zainteresowali i zobaczyli, jaki jest poziom tej naszej "polityki wewnętrznej", poziom "publicznej debaty", stosunek do opononeta, jakie tu argumenty padają, z jaką łatwością i lubością rzuca się (oczywiście często z encyklką papieża na ustach) w drugiego człowieka gównem tylko dla tego, że ma trochę inne zdanie. Nie chce im się w tym babrać
            • kasia.buczkie Re: Łomianki w Warszawie? 03.07.12, 13:45
              Zachce im się, jak im szambo wywali pod nosem. Trzeba chyba dojść do dna, żeby się odbić :).
              • samly Re: Łomianki w Warszawie? 03.07.12, 14:00
                kasia.buczkie napisała: > Zachce im się, jak im szambo wywali pod nosem.

                Eeee. Powie im się, że w "ciągu jednej kadencji wybudujemy..."
            • esscort Re: Łomianki w Warszawie? 03.07.12, 13:52
              Jasne. Polak lubi coś robić ale musi być pod presją.

              • ziomalreaktywacja Re: Łomianki w Warszawie? 03.07.12, 17:55
                Wbrew temu co tu się pisze Łomianki, a już na pewno Dąbrowa nigdy nie wejdą w skład aglomeracji warszawskiej. Owszem, od dość dawna mówi się o reaktywacji województwa warszawskiego, wyłączonego z obecnego mazowieckiego. Jednak dziś nie ma szans na taką zmianę z prostego powodu - pieniądze. Mazowsze straciłoby zbyt dużo, choć zyskało lepszą pozycję w staraniu się o środki unijne.

                Metropolia - są przymiarki prowadzone przez ministra Boniego, aby z okolicznych gmin/powiatów stworzyć metropolię. Sieć powiązanych ze sobą ośrodków administracyjnych, działających wcale niekoniecznie posiadających wspólną administrację, lecz tworzących związki celowe, np wspólna komunikacja, składowiska odpadów itp.

                Państwa niedoinformowanych lub niedouczonych wysokich urzędników zapraszam do lektur.
                • drabbu Re: Łomianki w Warszawie? 03.07.12, 19:14
                  ziomalreaktywacja napisał: > Państwa niedoinformowanych lub niedouczonych wysokich urzędników zapraszam do > lektur.

                  Ziomalu, ale w tym wątku na pewno nie ma "niedouczonych urzędników" :)
                  ci, którzy piszą, mogą nie mieć pełnego info, ale wyrażają coś innego, to samo, co i Ty wielokrotnie podkreślałeś, że pod obecnym zarządem i w "tak pięknych okolicznościach
                  przyrody" łomiankowskiej, nasza miejscowość ma nikłe szanse na unowocześnienie,
                  na zdecydowany krok do przodu, na infrastrukturę, bo szczeble decyzyjne ugrzęzły
                  w konfliktach i jałowych sporach. Bo na wysokich szczeblach nie mamy fachowców, tylko propagandę. Ludzie poszukują więc jakiegoś rozwiązania pata, a nie widzą go na własnym terenie. Temat podłączenia się Łomianek do Warszawy, lub odłączenia się Dąbrowy Leśnej (niezależnie od warunków) był już wiele razy poruszany, więc żyje, ma zwolenników i będzie wracał.
                  • ziomalreaktywacja Re: Łomianki w Warszawie? 03.07.12, 20:46
                    Przepraszam jeżeli ktoś poczuł się obrażony moim wpisem.

                    Problem Dąbrowy powinien zostać rozwiązany przez trasę. ( Nie rozstrzygając teraz czy jest ona dobra czy zła) W momencie gdy ulica Kolejowa stanie się drogą o niższej kategorii, może uda się zwiększyć ilość przejezdnych skrzyżowań, co połączy gminę przynajmniej komunikacyjnie. Łatwość przejścia/przejazdu powinno spowodować większą integrację nowych mieszkańców z centrum Łomianek.

                    No ale zobaczymy na ile skuteczna może być władza, choć patrząc na obecną i ich działania w tej materii to zapewne znów winien będzie Pszczółkowski.
                    • esscort Re: Łomianki w Warszawie? 03.07.12, 21:59
                      Ziomal chyba nie całkiem zrozumiałeś, że problemem Dąbrowy nie jest brak integracji "nowych" mieszkańców z centrum. W Dąbrowie Leśnej jest mało nowych domów i w zasadzie niewiele może tu powstać. Dużo nowych mieszkańców jest po drugiej stronie kolejowej. Problemem Dąbrowy jest brak infrastruktury wod-kan, brak komunikacji, brak nawierzchni na ulicach, brak latarni itp. Od lat nic tu w tych sprawach się nie robi i raczej nie zanosi się, by cos się robiło, bo nie ma kasy
                      Sama kolejowa po wybudowaniu S7 ma byc przekształcona w drogę szybkiego ruchu (przynajmniej takie były plany, nie wiem, czy coś się zmieniło) i raczej walka idzie o to, czy uda się utrzymać obecną liczbę przejazdów.
                      • ziomalreaktywacja Re: Łomianki w Warszawie? 04.07.12, 09:46
                        Całe osiedle od ulicy Brukowej do ulicy Wąskiej to stosunkowo nowa zabudowa i jeżeli ktoś ma problem z integrowaniem się to wyłącznie te osoby. Starsi mieszkańcy od lat mieli jedną szkołę w Łomiankach, jedną przychodnię, pocztę, bank.

                        Życie toczyło się bez podziału do momentu w którym ktoś wykorzystał mieszkańców do walki o władzę. Analogicznie jak dziś.

                        Brak infrastruktury, szczególnie wod kan jest oczywiście problemem, jednak przyłączenie do Warszawy nie zmieni tego w żaden sposób. Problem polega na ustaleniu priorytetów, jeżeli dla Pana Dabrowskiego najważniejszym zadaniem było kupienie za przawie 3 mln zł rozpadające się budynki zamiast budowy kanalizacji to jest jakaś porażka.

                        Możemy też podziękować Panu Krysteckiemu, który jak sam pisał - przyczynił się do wstrzymania budowy kanalizacji do MarPolu. Kanalizacją miała być budowana ulicą Akacjową i Partyzantów, ale partykularne interesy Pana Krysteckiegi i Rusieckiego doprowadziły do takiego stanu jaki mamy.
                        • esscort Re: Łomianki w Warszawie? 04.07.12, 11:45
                          Ziomalu, pamiętam, że przy poprzedniej licytacji tego obiektu przy Partyzantów były pretensje (np. chyba obecny radny Porowski) do Pszczółkowskiego, że tego nie kupił (wtedy jeszcze obiekt był w dobrym stanie, potem się spalił). Rozwalający się budynek może i jest dobrą lokatą kapitału - w długiej perspektywie, bo ziemia w długiej perspektywie drożeje, ale jest pytanie czy samorząd,który nie ma na bieżące elementarne potrzeby, spłaca kredyty, sprzedaje obligacje powinien inwestować długofalowo w ziemię. Mówi się, że to na szkołę. Nie wierzę, że kiedykolwiek ta szkoła powstanie - nie tylko dlatego, że nie ma i szybko n ie będzie na to kasy, ale przede wszystkim dlatego, że Dąbrowa Leśna jest za mała na szkołę i to się nie zmieni. A budować w Dąbrowie Leśnej szkołę po to, by mogły do niej chodzić dzieci z łomianek Dolnych (gdzie może by sie przydała), to trochę nielogiczne, bo szkoła podstawowa powinna być możliwie blisko uczniów, a nie po drugiej stronie autostrady. Dąbrowie wystarczyłaby przebudowa budki gminnej przy ul. Akacjowej, żeby tam można było robić spotkania czy jakieś zajęcia dla dzieci i w ogóle mieszkańców. W tym sensie zakup była za Pszczółkowskiego i jest obecnie bez sensu.
                          Nie wiem, czy były faktycznie plany budowy wod.-kan do marcpolu w Trenach, pamiętam, że ówczesny burmistrz temu zaprzeczał. Jeśli były na koszt marcpolu, to faktycznie lepiej by było to zrobić, ale jeśli na nasz koszt, to rzeczywiście radny Krystecki miał rację. Bo z jakiej racji z naszego budżetu miałaby być budowana sieć do prywatnego sklepu? Przecież powinna być budowana przede wszystkim dla naszych mieszkańców i jeśli była na to kasa, to czemu budować Akacjową i Partyzantów do marcpolu, zamiast np. Akacjową i Partyzantów na inne ulice?
                          Uważam, że łomianki są przez jakiś czas skazane na wegetacje. Zmarnowaliśmy lata prosperity. W czasach gdy inni się rozwijali (i infrastrukurę i umiejętność samorządzenia się), my - pochłonięci sporami i kierowani przez amatorów - cofaliśmy się. Od kilku lat koniunktura siada i nadal będzie siadać, a my brniemy w kłótnie, personalne waśnie, nieudolność, amatorszczyznę, jakiś teatr skrajnego już absurdu. Nie ma najmniejszej realnej szansy, by nagle miało się to zmienić. Bo niby na jakiej podstawie Drabbu pisze w którymś wątku, że przecież za 2 lata będą nowe wybory rady i burmistrza, więc wszystko się może zmienić, bo będzie nowe rozdanie. Nowe rozdanie owszem będzie, ale przy stole będą siedzieć z grubsza ci sami gracze, mający bardzo podobne karty. Jakieś kosmetyczne zmiany niewiele dadzą. Więc twierdzę, że niewiele się zmieni. Bo nie ma żadnej nowej siły politycznej, która byłaby w stanie przeciąć ten klincz. Może Dąbrowski się spali, ale przecież jakiś Wołyński czy jakiś Cerynger wyciągnie za uszy kolejnego kolegę którego przedstawi jako męża stanu i zbawcę łomianek, ciskając jednocześnie błotem w Dąbrowskiego, którego 2 lata temu tak właśnie kreowali. Druga strona powie, że zbawcą łomianek jest jednak Jan Grądzki, bo ma doświadczenie (nie wspominając, jakie) itp. Do skrzynek pocztowych trafią dziesiątki szkalujących się nawzajem gazetek, w których można napisać wszystko, a ludzie będą mieli wodę z mózgu i wybiorą podobnie jak teraz. Bo przecież kogoś muszą wybrać.
                          Dlatego uważam, że trzeba się łapać jakiejkolwiek możliwości, by wyrwać się z tej równi pochyłej. Każde rozwiązanie, nawet pozornie bezsensowne, jest lepsze niż trwanie w tym, co jest.
                          • j.urek Re: Łomianki w Warszawie? 04.07.12, 13:08
                            Popieram starania o włączenie Łomianek do Warszawy. Jestem pewny, że Warszawa tez będzie za, ponieważ dostałaby wraz z Dąbrową przynoszącego dochody Auchana oraz teren, gdzie mieszkają ludzie zarabiający statystycznie znacznie powyżej średniej krajowej.
                            Jestem zdecydowanie za i deklaruję wsparcie
                            • behemot.1 Re: Łomianki w Warszawie? 04.07.12, 13:29
                              W kwestii formalnej - przeprowadzenie referendum w tej sprawie wymagałoby objęcia nim terenu całej gminy, tak? A jeśli tak, to znaczy, że raczej reszta Łomianek na przyłączenie samej Dąbrowy do W-wy by się nie zgodziła, jak i podejrzewam na likwidację całej gminy też nie. Osoby na co dzień pracujące w Warszawie mają tyle spraw na głowie, że raczej kolejne referendum by ich nie zainteresowało. A głosować poszliby ci, dla których istotne jest utrzymanie statu quo. Przede wszystkim, wszyscy pracownicy i rodziny pracowników UM, miejskich spółek i innych podobnych obiektów, bo to oznaczałoby utratę miejsca pracy. To wbrew pozorom spora grupa, a już na pewno zdeterminowana. Doliczywszy naszych lokalnych działaczy i pseudo-działaczy zrobiłoby się nam już pewnie z kilka tysięcy, a to pewnie wynik referendum by przesądziło.

                              W każdym razie - rzeczywiście Łomianki topią się w jakimś bagnie, w którym niemal każdy miał już szansę i z niej nie skorzystał tak, jak mógł - inna sprawa, że wobec zmasowanej krytyki trudno się pracuje, prawda Panie Tomaszu?

                              Patrząc na inne gminy podobnej wielkości - można wyciągnąć wniosek, że nawet wobec zmiany władzy dalekosiężne przedsięwzięcia były kontynuowane. Kluczem do sukcesu jest wzajemny szacunek ( tu uwaga przede wszystkim do wszechwiedzącego radnego seniora) i umiejętność wyznaczania priorytetów. A u nas - wzajemne obelgi i zaglądanie do sypialni zamiast do kolejnych unijnych programów. Rozwiązanie? Niestety trudno powiedzieć. To jest kwestia klasy, której nauczyć się nie da, nawet mimo pozornych wysiłków, które działacze z każdej strony barykady ponoszą.
                              • drabbu Re: Łomianki w Warszawie? 04.07.12, 15:16
                                Jeśli mogę sądzić po sobie i najbliższym sąsiedzkim otoczeniu, to referendum takie miałoby szanse powodzenia i zapewne zebrałoby sporo głosów na tak - za przyłączeniem Łomianek do Warszawy jako nowej dzielnicy. To nie jest prosta ani szybka sprawa, ale sądzę, że gdyby powstał i rozwinął się taki separatystyczny ruch, to wpłynąłby bardzo trzeźwiąco zarówno na władze jak i naszych lokalnych "działaczy". Może uświadomiliby sobie, że dochodzą do granicy zamęczania swoim działaniem. Są w Warszawie dzielnice o porównywalnej liczbie mieszkańców i podobnie peryferyjne np. Rembertów albo Wesoła.
                                • 90procent Re: Łomianki w Warszawie? 06.07.12, 21:59
                                  drabbu napisał:

                                  > Jeśli mogę sądzić po sobie i najbliższym sąsiedzkim otoczeniu, to referendum ta
                                  > kie miałoby szanse powodzenia i zapewne zebrałoby sporo głosów na tak - za przy
                                  > łączeniem Łomianek do Warszawy jako nowej dzielnicy. To nie jest prosta ani szy
                                  > bka sprawa, ale sądzę, że gdyby powstał i rozwinął się taki separatystyczny ruc
                                  > h, to wpłynąłby bardzo trzeźwiąco zarówno na władze jak i naszych lokalnych "dz
                                  > iałaczy". Może uświadomiliby sobie, że dochodzą do granicy zamęczania swoim dzi
                                  > ałaniem. Są w Warszawie dzielnice o porównywalnej liczbie mieszkańców i podobni
                                  > e peryferyjne np. Rembertów albo Wesoła.


                                  Lepiej , drabek nie występuj więcej w roli wróża. Nie wychodzi ci wróżenie z fusów, może kup sobie karty tarrota.
                                  Obawiam się że lepiej będzie byś trzymał się na odległośc od wszelkiego rodzaju imprez mających w tytule słowo referendum.

                                  Ja i moi sąsiedzi....?
                                  • drabbu Re: Łomianki w Warszawie? 06.07.12, 22:02
                                    Oczekiwałem od ciebie dobrych rad dla pana burmistrza, a nie miałeś żadnej. Więc dobre rady dla mnie też sobie odpuść.
                              • kmsanczia Re: Łomianki w Warszawie? 06.07.12, 10:33
                                100% racji behemot.
                          • l-dam Re: Łomianki w Warszawie? 04.07.12, 21:36
                            Dlatego, by następnym razem nie mieć wody w mózgu, trzeba go samemu użyć i pójść choć raz w roku na obrady gminy. Poznać obecnego burmistrza i radnych. Chodzić na spotkania wyborcze i używać własnego mózgu. A nie opierać się na gazetkach, a jeszcze bardziej na ambonie.
                            • esscort Re: Łomianki w Warszawie? 04.07.12, 23:13
                              To do mnie? To informuję, że co najmniej kilka razy byłem na obradach Rady Miasta i oglądam relacje na lomianki.info. Chodziłem tez na spotkania wyborcze (spotkań Dąbrowskiego nie było więc nie chodziłem), staram się używać własnego mózgu.
                              Ale i tak uważam, że nie masz racji. Nie każdy mieszkaniec musi chodzić na sesje czy spotkania wyborcze i nigdy wszyscy nie będą chodzić. Bo nie wszystkich to interesuje aż tak bardzo. Większość ludzi ocenia władzę lokalną po tym, co widzi wokół siebie i po różnego rodzaju relacjach innych. To jest normalne i tak będzie zawsze. Mieszkaniec płaci podatki, wynajmuje rządzących i powinien mieć za to dobra usługę, a nie jakieś wieczne dożynki.
                              • ziomalreaktywacja Re: Łomianki w Warszawie? 05.07.12, 08:35
                                Esscort, ja generalnie się z Tobą zgadzam. Wyciągnięto zająca z kapelusza, który w dodatku okazał się jest białym króliczkiem skaczącym na smyczy p.Rusieckiego i p.Krysteckiego. Powoduje to wyłącznie same problemy gdyż ci ludzie nie mają pojęcia jak rządzić gminą. Skutkiem tego jest marazm inwestycyjny na Dabrowie, która ( tu też się z Tobą zgadzam) od wielu lat jest niedoinwestowania. Oczywiście były nieudolne próby ratowania sytuacji jak wysypywania kruszonego asfaltu przez Pana Sokołowskiego i Pana Pszczółkowskiego, jednak prawdziwych inicjatyw się nie doczekaliśmy.

                                Jednak czy przyłączenie się do Warszawy coś zmieni ??. Moim zdaniem nie, a wręcz przeciwnie. Budżet Warszawy jest dzielony w pierwszej części dla całego miasta a w następnej dla dzielnic. Administracja i Rada jest opłacana na szczeblu centralnym i dzielnicowym. Inwestycje - to dziś metro, a na końcu uliczki osiedlowe. Zatem dla Warszawy Łomianki są naprawdę dobrą krową do wydojenia !

                                Zgadzam się też z Twoimi obawami że niedługo znów wyciągną nam króliczka z teczki, mówiąc jaki to wspaniały będzie burmistrz, ale ja mam więcej wiary w mieszkańców Łomianek, którzy już dziś zobaczyli jak nieudolnym i kłótliwym burmistrzem jest pan Dąbrowski, którzy nie oddają głosów na byłych burmistrzów ( patrz p.Belka, p.J.Grądzki). Taki sam los czeka w przyszłych wyborach Pana Pszczółkowskiego i zapewne klikę p.Dabrowskiego z p.Rusiewckim.
                                • el-nino-lom Re: Łomianki w Warszawie? 05.07.12, 21:22
                                  Proszę o cierpliwość i przeczytanie<Owszem, może i dużo jest plusów włączenia do Warszawy, ale pamiętać trzeba o jednej ważnej rzeczy - kluczowe decyzje zapadają na szczeblu ratusza na Pl. Bankowym i szary mieszkaniec gminy Warszawa nie tylko nie ma na nie wpływu, ale i nie ma często o nich pojęcia. A w małej gminie jednak można być bliżej ważnych spraw, jeśli tylko władza choć trochę chce współpracować.> To wielka prawda, ale jak tą władze do tego zmusić. Referendum moim zdaniem było do tego okazją, jednak ludzie zlekceważyli ten aspekt sprawy.
                                  <Tam znaczna część mieszkańców albo jest w tzw "szerokim kręgu władzy" - czyli w jakimś sensie oni i ich rodziny czerpią korzyści (różne) bezpośrednio z urzędu lub z faktu, że się wokół urzędu kręcą. Ścierają się (ostatnio bardzo mocno) różne koterie, kręgi, wywodzące się w zasadzie z jednego źródła. Przecież obecnymi największymi wrogami Dąbrowskiego są ludzie, którzy wyciągnęli go za uszy zza sterty dachówek oraz jego najwytrwalsi promotorzy: Wołyński, Cerynger, Grądzki, Perlik itp.). Nie ulega wątpliwości, że przy następnych wyborach ujawnią się inne konfiguracje, bardzo wydawałoby się egzotyczne.
                                  Korytkowe działa w łomiankach wyjątkowo skutecznie. nawet jeśli w danej chwili się nie jest przy korytku, to jest szansa że za jakiś czas się będzie. Ci ludzie są zainteresowani, by było jak jest - urząd jest dojna krową, daje mleko, poczucie władzy, wokół urzędu wszystko się kręci itp. W tamtych regionach łomianek ludzie (generalnie, statystycznie) są bardziej zamknięci, konserwatywni, słuchają plotek, księdza, w ogóle bardziej żyją tą "polityka wewnętrzną" łomianek. Dlatego tam referendum raczej by nie przeszło. Nowe osiedla w Łomiankach Dolnych nie stanowią zbyt silnej formacji sił modernizacyjnych, których nie interesuje korytkowe oraz wendetty lokalnych klanów i sitw (gdzie żywa jest pamięć, kto czyją babkę zgwałcił nad Wisłą, a może się tylko chwaliła, kto gdzie ma jeszcze jakieś pole do sprzedania itp.). Zresztą ta część łomianek tradycyjnie i mentalnie bardziej związana jest z Nowym Dworem niż Warszawą. Poza tym nie wiadomo, czy Warszawa byłaby w ogóle zainteresowana przyłączeniem takiego destrukcyjnego w sumie, roszczeniowego, zasklepionego w skrajnie konserwatywnych poglądach "żywiołu", dobrze znanego w bliższej i dalszej okolicy z nieudacznictwa, kłótliwości, bufonady.
                                  No ale oczywiście próbować można. Na pewno w interesie Dąbrowy byłyby starania o włączenie do warszawy bez sąsiadów zza kolejowej. > Częściowo masz rację, ale zawsze istniej pytanie czy tych ludzi nie da się włączyć do sprawy, jasnej, oczywistej i logicznej. W dodatku dla wielu z nich zamieszkanie w Warszawie stanowi pewną nobilitację!
                                  <Wbrew temu co tu się pisze Łomianki, a już na pewno Dąbrowa nigdy nie wejdą w skład aglomeracji warszawskiej. Owszem, od dość dawna mówi się o reaktywacji województwa warszawskiego, wyłączonego z obecnego mazowieckiego. Jednak dziś nie ma szans na taką zmianę z prostego powodu - pieniądze. Mazowsze straciłoby zbyt dużo, choć zyskało lepszą pozycję w staraniu się o środki unijne> Nie zrozumiałeś nie chodzi o województwo lecz jedynie o gminę.
                                  <Problem Dąbrowy powinien zostać rozwiązany przez trasę. ( Nie rozstrzygając teraz czy jest ona dobra czy zła) W momencie gdy ulica Kolejowa stanie się drogą o niższej kategorii, może uda się zwiększyć ilość przejezdnych skrzyżowań, co połączy gminę przynajmniej komunikacyjnie. Łatwość przejścia/przejazdu powinno spowodować większą integrację nowych mieszkańców z centrum Łomianek.> To tylko marzenie. Droga tej klasy nie może posiadać zbyt wielu włączeń do ruchu. To wylot znacznej części Warszawy na Gdański i Mazury i Warszawa jest zainteresowana by był ruch na tej drodze jak najbardziej płynny. W tej sytuacji ogromny potencjał finansowy Warszawy daje szanse na budowę jeszcze jednego, a może dwóch skrzyżowań dwupoziomowych.
                                  • el-nino-lom Re: Łomianki w Warszawie? 05.07.12, 21:25
                                    cd.
                                    <Uważam, że łomianki są przez jakiś czas skazane na wegetacje. Zmarnowaliśmy lata prosperity. W czasach gdy inni się rozwijali (i infrastrukturę i umiejętność samorządzenia się), my - pochłonięci sporami i kierowani przez amatorów - cofaliśmy się. Od kilku lat koniunktura siada i nadal będzie siadać, a my brniemy w kłótnie, personalne waśnie, nieudolność, amatorszczyznę, jakiś teatr skrajnego już absurdu. Nie ma najmniejszej realnej szansy, by nagle miało się to zmienić. Bo niby na jakiej podstawie Drabbu pisze w którymś wątku, że przecież za 2 lata będą nowe wybory rady i burmistrza, więc wszystko się może zmienić, bo będzie nowe rozdanie. Nowe rozdanie owszem będzie, ale przy stole będą siedzieć z grubsza ci sami gracze, mający bardzo podobne karty. Jakieś kosmetyczne zmiany niewiele dadzą. Więc twierdzę, że niewiele się zmieni. Bo nie ma żadnej nowej siły politycznej, która byłaby w stanie przeciąć ten klincz. Może Dąbrowski się spali, ale przecież jakiś Wołyński czy jakiś Cerynger wyciągnie za uszy kolejnego kolegę którego przedstawi jako męża stanu i zbawcę łomianek, ciskając jednocześnie błotem w Dąbrowskiego, którego 2 lata temu tak właśnie kreowali. Druga strona powie, że zbawcą łomianek jest jednak Jan Grądzki, bo ma doświadczenie (nie wspominając, jakie) itp. Do skrzynek pocztowych trafią dziesiątki szkalujących się nawzajem gazetek, w których można napisać wszystko, a ludzie będą mieli wodę z mózgu i wybiorą podobnie jak teraz. Bo przecież kogoś muszą wybrać.
                                    Dlatego uważam, że trzeba się łapać jakiejkolwiek możliwości, by wyrwać się z tej równi pochyłej. Każde rozwiązanie, nawet pozornie bezsensowne, jest lepsze niż trwanie w tym, co jest.> też tak myślę, dlatego wywołałem ten watek.
                                    <W kwestii formalnej - przeprowadzenie referendum w tej sprawie wymagałoby objęcia nim terenu całej gminy, tak? A jeśli tak, to znaczy, że raczej reszta Łomianek na przyłączenie samej Dąbrowy do W-wy by się nie zgodziła, jak i podejrzewam na likwidację całej gminy też nie. Osoby na co dzień pracujące w Warszawie mają tyle spraw na głowie, że raczej kolejne referendum by ich nie zainteresowało. A głosować poszliby ci, dla których istotne jest utrzymanie statu quo. Przede wszystkim, wszyscy pracownicy i rodziny pracowników UM, miejskich spółek i innych podobnych obiektów, bo to oznaczałoby utratę miejsca pracy. To wbrew pozorom spora grupa, a już na pewno zdeterminowana. Doliczywszy naszych lokalnych działaczy i pseudo-działaczy zrobiłoby się nam już pewnie z kilka tysięcy, a to pewnie wynik referendum by przesądziło.> To raczej strachy na lachy. Po pierwsze część urzędników może się spodziewać oferty przejścia do nowego urzędu. Po drugie spółki co najwyżej stracą czapę, ale pracownicy w ich zawodach są potrzebni, a wręcz niezbędni Warszawie.
                                    <W każdym razie - rzeczywiście Łomianki topią się w jakimś bagnie, w którym niemal każdy miał już szansę i z niej nie skorzystał tak, jak mógł - inna sprawa, że wobec zmasowanej krytyki trudno się pracuje, prawda Panie Tomaszu?> Odnoszę wrażenie że Łomiankowicze liczą każdorazowo na wybór ideału. A potem bardzo szybko się zniesmaczają. Tak jakby stanowisko burmistrza Łomianek było najbardziej zacną i szanowaną funkcją w kraju, sprawowaną co tu dużo mówić, za niewielkie pieniądze. Tak nie jest i raczej nie będzie. W efekcie wybierani są właściwie amatorzy. A jak trafi się fachowiec to słaby polityk. Gmina rządzi raczej plota i pomówienie. Wizja Łomianek to dalej maciupka mieścina z końca XIX wieku. A że tak jest wystarczy popatrzeć na stary Żoliborz, czy Podkowę Leśną i wiele innych miejscowości projektowany z wizją. Tu wspaniały obiekt ICDS obok szamb i dróg gruntowych przy wąziutkiej ulicy Warszawskiej, Tam przebudowany fragment tejże ulicy dławiący ruch samochodowo w całej aglomeracji. Bez perspektywy na rozwój pierzei, bo i jakim cudem pomieścić na mikro działeczkach obiekty handlowo usługowe z parkingami!
                                    <Patrząc na inne gminy podobnej wielkości - można wyciągnąć wniosek, że nawet wobec zmiany władzy dalekosiężne przedsięwzięcia były kontynuowane. Kluczem do sukcesu jest wzajemny szacunek ( tu uwaga przede wszystkim do wszechwiedzącego radnego seniora) i umiejętność wyznaczania priorytetów. A u nas - wzajemne obelgi i zaglądanie do sypialni zamiast do kolejnych unijnych programów. Rozwiązanie? Niestety trudno powiedzieć. To jest kwestia klasy, której nauczyć się nie da, nawet mimo pozornych wysiłków, które działacze z każdej strony barykady ponoszą.> [b]I zapewne masz rację. Jednak kolejne wpisy w wątku osób które poważam zdaja się wskazywać, że jest szansa. A ta szansą są autorzy wpisów.[/b]
                                    • 11chwilka Re: Łomianki w Warszawie? 07.07.12, 09:55
                                      To tylko tak przepięknie wygląda w opisach. Realia są zazwyczaj gorsze. Ale nie należy wykluczyć że jest to jedna z dróg zmiany polityki gminnej. A jakość lokalnej polityki jest obecnie najniższa od lat. Nie dość że brak śladowych kompromisów, to jeszcze stała nagonka na opozycje, nieżalenie od jej racji czy braku. Ot takie lokalne piekiełko. Sytuację pogarsza sytuacja finansowa, konieczność sprostania surowym przepisom unijnym, brak umiejętności, ba nawet chęci znajdowania rozwiązań alternatywnych. W tej gminie włada ma tylko racje, a opozycja również zawsze ja ma. Tyle, że te racje są zazwyczaj wzajemnie sprzeczne, ba nawet wykluczające się. A kompromis to słowo nieznane lub dawno po zakończonej kampanii wyborczej zapomniane.
                                      • 90procent Re: Łomianki w Warszawie? 08.07.12, 11:16
                                        11chwilka napisała:

                                        > To tylko tak przepięknie wygląda w opisach. Realia są zazwyczaj gorsze. Ale
                                        > nie należy wykluczyć że jest to jedna z dróg zmiany polityki gminnej.
                                        A jak
                                        > ość lokalnej polityki jest obecnie najniższa od lat. Nie dość że brak śladowych
                                        > kompromisów, to jeszcze stała nagonka na opozycje, nieżalenie od jej racji czy
                                        > braku. Ot takie lokalne piekiełko. Sytuację pogarsza sytuacja finansowa, konie
                                        > czność sprostania surowym przepisom unijnym, brak umiejętności, ba nawet chęci
                                        > znajdowania rozwiązań alternatywnych. W tej gminie włada ma tylko racje, a opoz
                                        > ycja również zawsze ja ma. Tyle, że te racje są zazwyczaj wzajemnie sprzeczne,
                                        > ba nawet wykluczające się. A kompromis to słowo nieznane lub dawno po zakończon
                                        > ej kampanii wyborczej zapomniane.


                                        >>>>>>>>>nie pamięta wół jak cielęciem był. Pięknie się zwalniało za czasów Pszczoły, zabraknie miejsca by wymienić nazwiska. Tylko wtedy jaśnie państwo Radni siedzieli jak pączki w maśle. Tak byli uzależnieni od Wieśka że nawet nie mieli odwagi pisnąć.

                                        Święty Wiesław? a za kołnierzem...?
                                        • drabbu Re: Łomianki w Warszawie? 08.07.12, 12:40
                                          To jest rzeczywiście fascynujące inaczej, że każda uwaga krytyczna pod adresem obecnych włodarzy spotyka się natychmiast z kontr-uwagą typu: "za Wieśka to dopiero było...", "bo Wiesław to...", "no bo Pszczoła...". Albo z analogiczną uwagą pod adresem radnych tamtej kadencji.

                                          A co robi pan Tomasz? Dlaczego nie chcecie podzielić się z nim jakąkolwiek dobrą radą o rządzeniu gminą?

                                          Przypomnę, że to dzisiejszy wiceburmistrz do spraw społecznych jako radny (czy też siedział jak jaśnie pan i pączek w maśle?) wielkim głosem domagał się zwolnień w urzędzie i ograniczania administracji. Toż jaśnie pan Krystecki. Jaśnie pan Kłódkiewicz też był radnym.

                                          Wynika z tego, co piszesz, że ci wszyscy ważni panowie nie wyciągnęli żadnych wniosków
                                          (choć obiecywali) z kadencji Wiesława, a obecny burmistrz nie potrafi pokierować sprawami personalnymi. Procent, gdybyś ty się odrobinę zastanowił...
                                          • nasze.lomianki Re: Łomianki w Warszawie? 08.07.12, 13:30
                                            Terezjasz inaczej, rzeczywiście fascynująca postać. Wróżąca wiele rzeczy które nie miały miejsca lub nie przeszły.
                                            Powiedz mi do czego można się odwoływać?
                                            Jeżeli nie do czasów koszmaru. Lepiej odbijać się od dna jakim była poprzednia kadencja.
                                            Każdy ruch będzie skokiem w lepsze, stąd porównywanie do czasów mrożnego zła.

                                            Teraz już wiesz dla czago ludzie odwołują się do czasów gdy człowiek gardził człowiekiem. Na zasadzie kontrastu. A ci własnie panowie wyciągnęli wnioski, wyborcy również czego nie omeszkałeś wieszczu zobaczyć 24.06.
                                            • el-nino-lom Re: Łomianki w Warszawie? 08.07.12, 13:58
                                              I tak zamiast myśleć o perspektywach wracamy do lokalnego piekiełka. Dlatego warszawa to dobre wyjście, bo elity nie potrafią się dogadać i porozumieć. Jest rada i jest burmistrz ale to zupełnie odrębne organy. A powinny współpracować, ale jak mówić o współpracy jeżeli tylko obecny władca jest piękny i arcykatolicki, choć jak na razie zupełnie nic nie zrobił dla łomianek, poza wspaniałym piarem! Warszawa jest jedynym wyjściem dla obywateli tej gminy, bo nowi przez istniejące elity nie mają szans się przebić. Tu rządzą i będą rządziły stare rody oni i tylko oni.
                                              • marcinek005 Re: Łomianki w Warszawie? 09.07.12, 00:27
                                                Święte słowa. Przejście do Warszawy jest jedyną rzeczą, która mogłaby już nie mówię ,że uratować ale zahamować tę degrengoladę, którą nam fundują władze i radni razem plus oczywiście tzw. osoby wpływowe i uczestniczące w tym wszystkim. Wielu sie wydaję, że są ważni, potrzebni i niezastąpieni. Zbierają się w takie lub inne kupki i knują po katach śniąc o wielkiej karierze w gminie Łomianki. Robią z mieszkańców karuzelę mieszając niemiłosiernie.Mając oczywiście w ustach pełno frazesów. Wszystkim sie wydaje że potrafią rzadzić tak jak potrafia oddychać. Natomiast jest to trudna sztuka i trzeba się tego nauczyć. Sa studia, kursy itp douczki może w końcu ktoś skorzysta. Pewnych rzeczy sie nie da robić na chłopski rozm, którego akurat w tej gminie jest dużo i jak widać nic z tego nie wynika.
                                                Ktoś jest odpowiedzialny za przegraną kampanię Pszczółkowskiego, i ostatnio przegrane referendum. Coś mi sie wydaje że sa to te same mózgi. Lepiej byłoby gdyby jednak zajęli się swoim wyuczonym zawodem, który chyba mają. Ktoś także odpowiada za oszukanie mieszkańców wystawiając bardzo przereklamowanego kandydata na burmistrza i wpakowanie na stołki obecnych wice. Ci także stali za referendum,które poniosło klęskę. Jeden z nich nawet o ironio wypowiadał się w gazecie jak to referendum, które wspierał i dotyczyło blokowania obwodnicy też padło.Dzięki takim właśnie będziemy może mieć obwodnicę ok. 2020roku. Następny był producentem ICDS, który jest obiektem fatalnie zaprojektowanym. Duża kubatura natomiast mało funkcji do spełnienia, a co za tym idzie nie może tyle zrabiać ile mógłby. Cieknące dachy, duchota nie mówiąc już o cenie, którą żeśmy zapłacili.
                                                Za drogo płacimy za te eksperymenty. W końcu są to także nasze- mieszkańców pieniadze którymi płacimy na ich pensje i diety.
                                                Niestety nikt rozsądny tutaj sie nie przebije. Zaklęty krąg interesów powiązanych ze sobą tubylców wykończy każdego. Dlatego nikt kumaty przy zdrowych zmysłach nie będzie pchał dobrowolnie głowy pod topór.
                                                Potrzebny jest ktoś
                                                - kto ma wizję rozwoju Łomianek
                                                - nie boi się jej realizować
                                                -jest dobrym menadżerem
                                                - ma dobre kontakty na zewnątrz
                                                - potrafi się skutecznie komunikować
                                                Nikogo takiego nie widać wśród tzw grupy trzymającej władzę i jej satelitów. Beda się tylko wymieniać miejscami dzisiaj my rządzimy jutro oni. Dlatego stoimy w miejscu a tym samym się cofamy.
                                                Jedynym rozsądnym wyjściem jest włączenie do Warszawy. Tylko potrzeba również kogoś kto by tego dokonał. Jest to bardzo trudne ale przyszłościowe wszak obszary metropolitalne sa teraz dominującym trendem europejskim i nie ma co się na to obrażać tylko to przemyśleć
                                                Dla ciekawych przytaczam link z mapą na końcu
                                                www.mbpr.pl/user_uploads/image/PRAWE_MENU/OBSZAR%20METROPOLITALNY%20WARSZAWY/Folder%20o%20prelegantach%20konferencji%20OMW/folder.pdf
                                                Nowym mieszkańcom już nie będą wystarczały te nasze pożal się Boże elity tak jak większości Polakom nie odpowiada PZPN.
                                                Brawo el nino lom za odwagę. Jestem po tej samej stronie.
                                            • drabbu Re: Łomianki w Warszawie? 08.07.12, 14:29
                                              Cóż za porównania, jestem pełen podziwu. Nie spodziewałem się, że będę bronił burmistrza Dąbrowskiego przed jego forumowymi obrońcami :) Problem w tym, że wcale nie wykazujecie ani odbijania się od dna ani skoku w lepsze.
                                              • 90procent Re: Łomianki w Warszawie? 08.07.12, 17:15
                                                drabbu napisał:

                                                > Cóż za porównania, jestem pełen podziwu. Nie spodziewałem się, że będę bronił b
                                                > urmistrza Dąbrowskiego przed jego forumowymi obrońcami :) Problem w tym, że wca
                                                > le nie wykazujecie ani odbijania się od dna ani skoku w lepsze.
                                                >>>>>Cóż za szybki refleks, zarazem ostra riposta?
                                                Drabek skocz na rowerek i do jeziorka,.
                                                ochłodź się nieco

                                                Wiesz co o tym myślę ? ,, Ucho od śledzia,, , jeżeli dostaniecie jeszcze od ludzi szansę w wyborach.
                                                >>miłośnicy gwałtu na demokracji <<
                                                • ziomalreaktywacja Re: Łomianki w Warszawie? 09.07.12, 09:06
                                                  90procent

                                                  w pełni się z Tobą zgadzam, ze układ deweloperski i Pan Dabowski nie dostaną poparcia mieszkańców za "gwałt na demokracji", jakim było nawoływanie do bojkotu referendum.

                                                  Nie bardzo rozumiem dlaczego na siłę do referendum przypisuje się lokalnych działaczy - byłych czy obecnych. Dlaczego ktoś na siłę próbuje podczepić a to byłych burmistrzów a to obecnych radnych. Nie - to była inicjatywa mieszkańców nie związanych z obecnymi elitami.

                                                  Nadal w tym wątku mylimy dwa pojęcia

                                                  METROPOLIA, która będzie związkiem samorządnych gmin, z własnym budżetem i własnymi radami. Jaki będzie charakter metropolii - dziś za wcześniejszej mówić ponieważ sam minister BONI tego nie wie ( miałem okazję czytać analizy kierunków rozwoju metropolii)

                                                  AGLOMERACJA czyli Łomianki w granicach administracyjnych Warszawy. Jeżeli komuś się wydaje że w tym przypadku coś się zmieni to bardzo się myli. Łomianki pozostaną dzielnicą z własną Radą jak obecnie, tyle że z mniejszymi pieniędzmi bo te pójdą na budowę metra.

                                                  Osobiści nie widzę Łomianek w aglomeracji ale wiem ze nie mamy innego wyjścia jak znalezienie się w metropolii, która może będzie nowym województwem warszawskim lub będzie miała takie uwapnienia dla załatwiania potrzeb ponadlokalnych mieszkańców -czas pokaże.

                                                  To że dziś mamy nieudolnego burmistrza w otoczeniu radnych którzy chamstwem biją nawet swoich odpowiedników w afryce to nie oznacza że tak będzie w następnej kadencji.
                                                  • lomiankowska Re: Łomianki w Warszawie? 10.07.12, 13:18
                                                    O kłamuszki bezradniuszki - kto tam wam jeszcze wierzy w te PO-paprane przemyśliwania:-) Kiedy podwyżki diet bo wczasy za granica poszły w górę? Król lul już występuje do prawników o stwierdzenie czy to zgodne z prawem, mieszkańcy łomianek szykujcie się na to, że bezradnicy podniosą sobie dietki:-)
                                                  • samly Re: Łomianki w Warszawie? 10.07.12, 13:44
                                                    lomiankowska, a następne obligacje kiedy?
                                                    Mieszkańcy Łomianek szykujcie się do spłacania długów :)
                                                  • krzysiom1 Re: Łomianki w Warszawie? 10.07.12, 19:08
                                                    samly napisał:

                                                    > lomiankowska, a następne obligacje kiedy?
                                                    > Mieszkańcy Łomianek szykujcie się do spłacania długów :)
                                                    Pszczoła a właściwie-Jolcia- tak "rzóndzili", że trzeba tę żabę łykać i jakoś spłacać zostawione długi...
                                                  • behemot.1 Re: Łomianki w Warszawie? 10.07.12, 13:38
                                                    Głową muru nie przebijesz...
                                                  • el-nino-lom Re: Łomianki w Warszawie? 11.07.12, 11:39
                                                  • ziomalreaktywacja Re: Łomianki w Warszawie? 11.07.12, 11:51
                                                    Kolejny watek zaśmiecony przez dewelopersko-kolesiowski układ, który przyssał się do koryta władzy i zadłuża gminę. A dobrali sie Panowie według klucza

                                                    mierny, bierny ale wierny

                                                    Krzysiom juz Ci pisałem - to duze szczęście dla gminy że Pszczólkowski pogonił po roku Ciebie, Krysteckiego i Rusieckiego bo interesowało was tylko "koryto" - stad Twoje fobie.

                                                    Dodam, że to p.Dabrowski zadłuża Łomianki i to na zakup rozpadających się budynków. Ten człowiek na drugie imię nazywa się - POMYŁKA!

                                                    Wracając do tematu metropolia jako związek celowy czy jednostka administracyjna bo Boni jeszcze nie zdecydował ? ( krzysiom napisz na priv jak nie pojmujesz)
                                                  • lomiankowska Re: Łomianki w Warszawie? 11.07.12, 14:44
                                                    A już pieniążki za referendum oddaliście? Okradliście Łomianki i macie czelność pisać cokolwiek na forum?
                                                  • 11chwilka Re: Łomianki w Warszawie? 12.07.12, 11:48
                                                    Tylko tacy ludzie jak ty nie wiedzą, że wszystko na tym świecie jest względne. Jeżeli ktoś kogoś okradł to podaj to do prokuratury. Tyle tylko, że nie możesz tego zrobić, bo referendum odbyło się zgodnie z demokratycznymi procedurami. Natomiast bojkot referendum a raczej faktycznie nie dopuszczenie do sprawdzenia realnej oceny wyborców Dąbrowskiego, to dopiero faktyczne marnotrawstwo pieniędzy, o czym oczywiście demagogu nie wspominasz, bo jest twojemu ugrupowaniu na rękę.
    • el-nino-lom Re: Łomianki w Warszawie? 11.07.12, 11:55
      Ja w oparciu o mą wiedzę pisałem świadomie o aglomeracji nie metropolii. Pozornie to są sprawy zbieżne, ale jedynie pozornie. O ustroju metropolitalnym mówi i pisze się wiele. Tyle że tylko się mówi i pisze. Metropolia jako związek równych gmin wydaje się w naszych realiach absurdem. Nie mówiąc o Warszawie = gminie, ale o jej składowych czyli dzielnicach, są to twory znacznie ludniejsze i potężniejsze finansowo nie tylko okolicznych gmin ale i często powiatów. Traktowanie takich struktur administracyjnych jako równe nie jest możliwe. Komplikacje z tym związane trudne są do przekroczenie, przez co cała sprawa nie może się doczekać finału. Zresztą podobnych problemów w tej dziedzinie jest znacznie więcej. Dlatego pisałem i piszę wyłącznie o przyłączeniu się do Warszawy jako kolejna dzielnica. Tak zrobiła Wesoła i nie żałuje. W dodatku Nadal posiada urząd tyle że dzielnicy nie gminny a w nim pracowników. Posiada też radnych dzielnicy i miejskich. Korzystając równocześnie ze wszystkich przywilejów przynależności do Warszawy.
      Walki lokalnych polityków usiłują ten wątek zepchnąć na boczny tor. W tej dyskusji doprawdy nie ma znaczenia jakie są obecne finanse czy samopoczucie lokalnych elit. W tej dyskusji chodzi o to byśmy się zastanowili czy to ma sens i czy tego chcemy.
      • 11chwilka Re: Łomianki w Warszawie? 12.07.12, 11:57
        Sprawa jest zupełnie nie na rękę rządzącym Dąbrowszczakom, bo nie maja szans. Ich zatrzymane na poziomie klanu i osady, zestawy pojęciowe, nie dorosły do uznawania iż istnieją pojęcia dotyczące większych obszarów. I że wybory bycia w ramach takich struktur jak zwykle wymaga oddania części suwerenności lokalnej na rzecz wszystkich korzyści jakie daje byt w większych organizmach. Oni nie zauważyli, że na świecie panuje tendencja na rzecz łączenia się w większe organizmy polityczno-gospodarcze. Oni kierowani egoizmem, w obronie prywaty, są gotowi użyć wszelkich argumentów przeciwko, nawet takich wyssanych z palca. A związku ze swoją zaściankowością używają więc argumentów o referendum w sprawie burmistrza, które nijak nie ma żadnego powiązania z dyskusja o przyłączeniu się do Warszawy. Trudno uznać takie argumenty za racjonalne, ale oni nie odpuszczą!
        • nasze.lomianki Re: 11minutka 12.07.12, 15:57
          Oni, są winni, Oni nie powinni rządzić. Oni są źli. Oni są z ząścianka.
          Oni nie są tak kosmopolityczni jak my. Oni...!

          Ty naprawdę masz wąski horyzont myślowy.
          Uważasz że skoro mają inny sposób myślenia są z całą pewnością gorsi i godni pogardy.
          Mógłbym teraz wskoczyć na fajne epitety i przymiotniki. Zadam jedno pytanie:
          czy jest sens rozmowy z kimś do kogo nie przemawiają jakiekolwiek argumenty. Do kogoś kto jest butny i zapatrzony we własne ego.Co ja będę z tobą rozmawiał, skoro widać że brak ci szerszych horyzontów myślowych i chęci do oraz jakichkolwiek przemyśleń.
          Pamiętaj głowa służy do myślenia nie jako wieszak lub ekspozycja.
          • 11chwilka Re: 11minutka 14.07.12, 14:17
            Zapewne nie miała bym podstawy tego napisać gdyby nie fakt, że twój jak też podobnego ci 90procent, wypowiadacie się w sposób podobny. Nie na temat. Nie negujecie idei, natomiast w sposób jednoznaczny ją deprecjonujecie. Stosujecie metody godne najgorszych wzorców ,wskazując iż je autorzy to jakieś niedouki, ludzie o zszarganej przeszłości. Mroczne i szemrane postacie. A tym czasem faktem jest, że sprawa jest istotna i warto o niej podyskutować ale nie z punktu widzenia prywaty i możliwości rządów, a punktu widzenia korzyści dla całej społeczności.
            Proponuję wiec rzeczową dyskusję i zaprzestanie w tym temacie wycieczek osobistych i demagogii. A twa odpowiedź i innych zwolenników burmistrza będzie wyrazem tego czy można wierzyć jeszcze w bezinteresowność osób na tym forum czy nie. Sądzę, że pisząc to daję jednak wyraz mego wiecznego optymizmu i wiary w człowieka a nie naiwności.
            • brycezion Re: 11minutka 14.07.12, 14:34
              "Bliższa ciału koszula niż marynarka". Łomianki jako dzielnica W-wy będzie dla rządzących zawsze peryferią, mniej ważną niż centrum.
              Po dotychczasowych kilkunastoletnich doświadczeniach w końcu przestaniemy popełniać te same błędy i wybierzemy władze z których będziemy zadowoleni.
              Mieszkańców Łomianek stać na to.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka