lomiankh
27.11.12, 16:16
Minęło 1,5 roku mojego użytkowania komunikacji i pod wpływem wczorajszego zdarzenia postanowiłem dokonać wpisu ...może dla pobudzenia dyskusji a co ważniejsze zmian w jakości wcale nie takiej taniej komunikacji serwowanej przez KMŁ.
Do wielu rzeczy i braku wygód można się przyzwyczaić...czystość w pojazdach pozostawia wiele do życzenia, zaduch, tłok, umiejętność płynnej jazdy kierowców przeniesiona rodem z transportu węgla, co dla starszych pasażerów nie jest przyjemnym doświadczeniem, różnej maści i zapachu pasażerowie zachowujący się mniej lub bardziej stosownie. I pewnie wiele innych przypadłości których teraz nie pamiętam jednak tego co zaserwowane zostało wczoraj w pojeździe nr 42 odjeżdżającym w dniu wczorajszym z Marymontu około 17 ...
.. czyli jazda śmierdzącym dymem papierosowym autobusem... nikomu nie polecam. Taką właśnie wątpliwą przyjemność doświadczyłem. Czy kierowcy oprócz innych wad i zalet teraz mają jeszcze problem z zaspokojeniem nałogu poza kabiną pojazdu. Wykorzystują każdą wolną chwilę w czasie szczytu komunikacyjnego. I taką wolna chwilą , bez pasażerów jest przejazd z przystanku wysiadkowego do przystanku odjazdowego na Marymoncie.
Jeżeli takie sytuacje się zdarzają to znaczy że regulamin przewozów nie obowiązuje kierowców, pomijając fakt lekceważenia pasażerów. A jeżeli takie regulacji są lekceważone to co z innymi … i jak bardzo daleko nam do Europy.