Dodaj do ulubionych

ŁomPiong bez info cz.13

16.12.13, 19:22
Za tę pomoc dzisiaj zrobię mu tę zbroję na zamówienie a kosztami obarczy się Umiłowanego, tylko jak a może podbiorę z funduszu naszego zakonu – pomyślał jak zwykle SinDaco.

Tymczasem u Neptuna właśnie kończyła się impreza.

- Pa kochanie do jutra - żegnał wszystkich czule gospodarz. Kolejno odjeżdżające samochody upuszczały wymuskany do ziarnka piasku parking.
Co oni do mnie tak dziś ciągle dzwonią – pomyślał oglądając telefon i jednocześnie chwiejąc się na nogach Neptun – pewnie znowu coś kombinują? Zadzwonię do mojego przyjaciela Sindiego.

I puknął delikatnie staranie przyciętym paznokciem w klawiaturę z napisem „Sin Du Nio”.

Tiii, tuuu tiii tuuu – Co jest do cholery, wyłączył telefon? – pomyślał NepTun - Mieliśmy jechać w teren na jakąś akcję. W końcu już nie wiem czy jedziemy czy odwołali? Ale SinDaco nie wyłączył telefonu, on po prostu wyłączył użytkownika NepTun. I nagle w telefonie pojawiła się dość krótka informacja tekstowa „Nie ma akcji ze śrubokrętem, bo tak zarządził SinDaco, twój MarCin:)”. Kochany chłopak - pomyślał ciepło NepTun - Mogę wracać do łoża. Dziś jak zawsze dla odmiany poleniuchuję. I poszedł spać.

W tym samym czasie MarCin PoEtJen dzwonił do strażaka i organizował cysternę wody na Brukową.
- Macie wodę w cysternie ? – dopytywał.
- Mamy, ale cieknie- usłyszał zapewnienie.
- Potrzeba ją rozlać na dołek – kontynuował rozmowę.
- Jak to wodę w dołek – nastąpiła szyba riposta strażaka – to zapas na całą gminę a jak coś się stanie w międzyczasie?
- Nic się nie stanie, pamiętajcie jak wygramy wybory to wam kupimy 3 takie cysterny a i teatr wtedy zamienimy w 3 garaże dla was – obiecywał kolejny raz PoEJen.
- Teatr zamienisz w garaże ? – zapytał zaskoczony głos.
- Tak, teatr zlikwidujemy, scenę zlikwidujemy, kulturę zlikwidujemy – dumnie kontynuował swoją wizję kultury na przyszłą kadencję MarCin – będzie tylko straż jak za naszych czasów, znowu będą imprezy no i… musicie wylać wodę w dołek.
- No, ale jak dyrektor się nie zgodzi na zamianę Teatru w garaż? - dalej pytał strażak.
- Jak to nie zgodzi? Dyrektora nie będzie. Po co nam teatr, po co nam Dom Kultury.
- A Biblioteka? – dopytywał zaniepokojony taki dziwacznymi pomysłami strażak
- Biblioteka? Bibliotekarza akurat mamy – po chwili zastanowienia odpowiedział MarCin – startował z naszej listy, to się na da. Tam akurat garaży nie będzie, ale trzeba będzie sprawdzić co oni tam w tej bibliotece mają. Czy nie mają jakiś zakazanych książek, wiesz tych historycznych o bitwach, zwycięstwach itd.
- Wiesz co zaczynam się martwić, bo Dom Kultury był zawsze jak pamiętam, a teraz CO? Potrzebny jest mieszkańcom Dom Kultury, Teatr też jest całkiem ciekawy, czasem chodzimy z żoną. A co będzie z Bitwą, którą zawsze obsługujemy?– dopytywał coraz bardziej zaniepokojony strażak.
- Bitwa, jaka Bitwa? W Łomiankach nie było żadnej Bitwy – odpowiedział stanowczo MarCin - została wymyślona przez ich Umiłowanego na potrzeby kultury, tej no polskiej czyli nie naszej europejskiej. Ludzie głupie są i chodzą na te Bitwy? My nie chodzimy. Nie mogę patrzeć na tych przebierańców w różowych, znaczy żółtych skarpetach.
- Ale cmentarz wojenny jest, obchody są, rocznice, wieńce, warty honorowe, nawet prezydent przyjeżdżał - z coraz większym niedowierzaniem pytał strażak.
- Cmentarz? – zapytał PoEtJen – po co nam stary wojskowy cmentarz? My dbamy teraz o te niemieckie, one są dla nas najważniejsze, bo to cmentarze europejskie. Trzeba je uporządkować w pierwszej kolejności a ten to niech już sobie będzie, ale to nie nasz jest. Jak MY będziemy u władzy to skończą się te wszystkie uroczystości, wieńce, skończą się Bitwy, Teatry i Domy Kultury, po co nam wodociągi, kanalizacje, zyski i przede wszystkim skończą się te msze. Po co to nam? – rozwijał swoją powyborczą wizję prawdziwy EuroPejczyk MarCin PoEtJe - Jak My wygramy, nasza partia wygra, to u Towarzyszy partyjnych wróci radość i wrócą stanowiska, wtedy pojawią się nasze nowe uroczystości. Będziemy szukać jajek czekoladowych po krzakach, wróci Dzied Moroz, wrócą Baby. Pozdejmuje się te krzyże ze szkół, za to wprowadzi się dzienniczki elektroniczne wszędzie, wszędzie będę dzienniczki elektroniczne, w szkołach, w przedszkolach, w urzędzie, w bibliotece i w ICDSie, wszędzie będą dzienniczki i permanentna kontrola…

- Wiesz co – odpowiedział przerażony strażak - muszę kończyć.

I nagle odłożył słuchawkę.

- Szit - zaklął po europejsku MarCin PoEtJen - chyba za dużo powiedziałem. Skąd ja teraz wezmę wodę na dołek. Trzeba szybko odwołać akcję.

Wysłał kolejnego smsa tym razem do InfoPionga „Nic z tego nie rozumiem, chyba się spotkali z umiłowanym, dlatego strażaka nie dało się znowu nabrać, wody nie ma, nie ma też akcji, pisz o tym papierze toaletowym w szkołach” *


*Oczywiście WSZELKIE PODOBIEŃSTWO DO PRAWDZIWYCH POSTACI I ZDARZEŃ JEST PRZYPADKOWE
Obserwuj wątek
    • lomianki-rozum Re: ŁomPiong bez info cz.13 17.12.13, 22:45
      cz. 14
    • okleoik Re: ŁomPiong bez info cz.13 18.12.13, 08:22
      Cała prawda o bezradnych.
      • okleoik Re: ŁomPiong bez info cz.13 18.12.13, 17:16
        Dlaczego radni boją się tej powieści i zrzucają ten wątek na dół?

        Aż tak boli prawda?
        • lomianki-rozum Re: ŁomPiong bez info cz.13 18.12.13, 19:19
          cz.15

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka