Dodaj do ulubionych

Modlitwa Starej Szkapy.

10.01.14, 00:13
Spójrz, Panie,
skóra mi zwisa w strzępach
jak ręcznie tkana, wytarta kapota.
Wyschło źródło radości,
wszystkie moje siły
sterałam w ciężkim trudzie.
Nic już mi nie zostało.
Teraz mój biedny łeb
chwieje się jak kadzielnica
na dnie mej samotności.
Mój Ty Boże,
sztywny grzbiet na opuchniętych nogach,
stoję tutaj przed Tobą,
Twój nieużyteczny sługa.
O, ześlij mi, w bezmiarze swej dobroci,
lekką śmierć!

Amen.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka