Dodaj do ulubionych

A może tak?

11.09.15, 18:54
Jadą, idą płyną. Rozpierd... europejską jedność.

Wzbudzają skrajne emocje na granicy społecznych kataklizmów.

Doprowadzają rządy krajów UE do stanów histerycznych reakcji, bo jedni za, inni przeciw.
Powodująe ferment w kruchej europejskiej jedności.
Orbanizują widzenie Europy, czynią wyszehradzko_olewanie stanowiska Uniji.

Europejskich katolików inspirują przez dygnitarskie (Papież, hierarchowie) nawoływania do reakcji, która tak naprawdę jest Im niemiła.

Lokalnych muzułmanów kneblują w ich oficjalnych stanowiskach.

A przecież można spróbować przemówić im do rozsądku i jak Mahomet (lub Mojżesz) wskazać kierunek emigracji.

Łatwiejszy, bezpieczniejszy, krótszy.

Wszystko zawiera się w haśle:

"Szanowni emigranci, nie szukajcie w Europie raju. Idźcie do Dubaju."

- Wasz ekxodus będzie bezpieczniejszy i krótszy
- nie napotkacie bariery religijnej i językowej w procesie asymilacji
- zasilicie świeżą krwią maleńkie lokalne społeczeństwo
- dostaniecie socjal taki że Szwedzi powiedzą "klękajcie narody"
-
OKRUTNE to co mówię?
No to posłuchajcie.

Kraj który stać na ekstrawagancje typu: stok narciarski, podczas gdy dookoła 49 st. C w cieniu, lub ech.. sami poczytajcie, nie powinien odczuć takiej emigracji.
Mamy jeszcze w rezerwie:
Arabię Saudyjską
Qatar
Kuwejt
Bachrain
Oman

Same biedaki. MUSIMY ich ochronić przed zalewem obcej kulturowo i religijnie masy.
To jest naszym obowiązkiem.
Obserwuj wątek
    • drabbu Re: A może tak? 11.09.15, 20:14
      Cóż, podstawowym warunkiem takiej próby przemawiania do rozsądku arabskim emigrantom byłaby znajomość języka arabskiego w mowie i piśmie lub przynajmniej w piśmie. Pisze się w nim odwrotnie niż w pismach europejskich, to znaczy od prawej do lewej. Jeśli więc znasz alfabet i język arabski, to proszę bardzo - możesz przecież udać się tam i wskazać im właściwy kierunek emigracji.
      • alexir Re: A może tak? 14.09.15, 00:07
        No proszę jaka niespodziewajka. Pojawił się na naszym forumie wątek w którym warto zabrać głos i porozmawiać :)
        Przez bardzo długi czas byłem przeciwnikiem przyjmowania emigrantów. Wystarczy popatrzeć na Niemcy, Francję, Belgię, Szwecję, Norwegię i jeszcze kilka innych krajów. Tam islamizacja społeczeństwa zaczyna doprowadzać do absurdalnych sytuacji, w których rdzenni mieszkańcy stają się mniejszością i muszą podporządkować się prawu szariatu. No cóż, sami tego chcieli.
        Doszło do tego, że wycieczka do Paryża staje się potencjalnie niebezpieczna, jako że polski MSZ odradza wyprawy do krajów arabskich. Dane za 2014 rok pokazują, że w okręgu paryskim muzułmanie stanowią kilka ponad 50% mieszkańców. Francuzi stali się mniejszością we własnym kraju. Ale OK, to cena za podboje kolonialne. Podobnie Niemcy, Belgia, Wielka Brytania, Holandia.
        I wtedy pojawiła się propozycja UE, by imigrantów porozstawiać we wszystkich krajach członkowskich. I Unia za to zapłaci. 3000€ na rodzinę.
        Wtedy pomysł zaczął mi się podobać. Bo to jest czysty biznes.
        Tok rozumowania jest prosty. Weźmy tych imigrantów jak najwięcej. Za każdą rodzinę dostajemy 12 tysi w peelenach. Umieśćmy ich na Mazurach, w Bieszczadach, na ścianie wschodniej gdzie bieda aż piszczy. Przecież oni muszą coś jeść, w coś się ubrać, umyć się itp. Te 12 tysi na rodzinę będą musieli wydać w lokalnych sklepach. Lokalni przedsiębiorcy oraz gminy zyskają sporo gotówki i zaczną funkcjonować. ŻADEN z tych przybyszy nie jest zagrożeniem dla lokalnego rynku pracy, bo przecież oni nie będą pracować po 2 zł za godzinę, jak ma to miejsce w wielu wioskach na Mazurach. Do tego jeśli zobaczą jak wygląda polska zima, to na ten tychmiast zaczną pryskać do Niemiec oraz Szwecji. I tu znów piękny biznes. Firmy transportowe zarobią kokosy, bo przecież oni na piechotę do granicy zasuwać nie będą.
        Czyli, Polacy dzięki temu dobrze zarobią.
        I wtedy pojawiła się informacja, że Makrela wprowadza kontrole na granicach. Czyli szkopki zrobią wszystko by tych ludzi do siebie nie wpuścić.
        Więc teraz znów jestem przeciw przyjmowaniu uchodźców.
        Ktoś powie: filozofia Kalego. No sorry. To nie my to wymyśliliśmy i rozpętaliśmy. Niech owoce zbierają ci, którzy posiali.
        A jakie jest Wasze zdanie?
        I znów jestem przeciw.
        • ari-vederci Re: A może tak? 14.09.15, 06:34
          alexir napisał: za a jednak przeciw. Ludzkie odruchy sprawiają że jestem za, natomiast zdrowy rozsądek mówi by działać rozważnie. Owszem dostaniemy/lub wypracujemy ponieważ pieniądze są również z naszych składek/ rekompensatę.
          Dostaniemy dotacje i owszem ale o ile emigrant/uchodźca pozostanie u nas dwa lata i dostanie pracę. Jeżeli spierniczy do Niemiec lub Szwecji/wielce prawdopodobne/ przed upływem tego czasu trzeba będzie dotacje zwrócić.
          Druga sprawa, jeżeli się nie zasymiluje/będzie nadrzędność szariatu nad naszym prawem/ to co? Będziemy mieli ciągłe awantury i niepokoje.
          Jak widać są plusy ujemne i dodatnie.
          Jeszcze jedno co będzie w Europie gdy ten jeden milionik ściągnie swoje rodziny do strefy Euro? Z Meczetami i szariatem damy sobie radę, ale co z napływem większej ilości Emigrantów? Czemu uciekają z Tureckich obozów przejściowych, czemu nie migrują do Emiratów, Dubaju Arabii Saudyjskiej??/może tam trzeba by pracować bez socjalu, może im nie feudalne prawa ekonomii, a może szariat? Logiczne pytania,
          logiczne pytanie czemu nasi politycy nie rozmawiają z Polakami o problemie który nas wszystkich dotyczy? może brakuje politykom bezpośredniego kontaktu z elektoratem/JOW-y/.
          Generalnie jestem za/trzeba pomagać/, a nawet przeciw/niewiadoma przyszłość, brak programu na dalszy rozwój wypadków/.
          Na pewno co Boskie Bpgu, co Cesarskie Cesarzowi, najpierw prawo polskie później prawo Szariatu.
        • drabbu Re: A może tak? 15.09.15, 00:18
          alexir napisał(a):> Wtedy pomysł zaczął mi się podobać. Bo to jest czysty biznes.


          Mam wrażenie, że ten "biznes" po prostu nie może się tak przedstawiać. Przecież tych 3000
          euro nie dostanie każda z rodzin na pierwsze wydatki, ale dane państwo na ich zaopatrzenie i utrzymanie. Przede wszystkim nie będzie można osadzić ich w rozproszeniu ani na Mazurach ani w Bieszczadach, w środowiskach obcych dla nich pod każdym względem. Nie wyobrażam sobie też, jak mogliby kupić cokolwiek w lokalnych sklepach czy tym bardziej zaangażować się do jakiejkolwiek pracy bez żadnej znajomości języka, bez możliwości porozumiewania się. Czyli w pierwszym rzędzie trzeba będzie zorganizować i opłacić ich pobyt w jakichś ośrodkach adopcyjnych, uruchomić naukę podstaw języka.
          Trzeba zwrócić uwagę, że 12 tysięcy ludzi, którzy ewentualnie mieliby znaleźć się u nas, to mniej niż połowa ludności Łomianek. Taka liczba na pewno nie zagraża wprowadzaniem szariatu. A choćby na przykładzie Ukraińców czy jeszcze bardziej Wietnamczyków, których w Polsce przebywa o wiele więcej, widać przecież, że cudzoziemcy są w stanie zaadaptować się w naszych granicach.
          • alexir Re: A może tak? 15.09.15, 15:49
            Nie śledzę kwestii finansowych związanych z planowanym przyjęciem emigrantów na tyle szczegółowo, by móc na ten temat dyskutować. Przyjmuję że masz rację.
            Ale nie zgadzam się z porównywaniem Ukraińców lub Wietnamczyków do Arabów którzy mają być u nas ulokowani. Nie słyszałem o Wietnamczyku lub Ukraińcu który przyjechałby do Polski w celu innym niż praca, a jeśli to możliwe to również ściągnięcie tu rodziny i budowanie swej przyszłości w Polsce. Ale budowanie oparte na PRACY. PRACY, a nie korzystaniu z socjalu by żyło się lepiej.
            Przykłady krajów europejskich w których Arabowie i Afrykanie różnego pochodzenia osiedlają się od kilkudziesięciu lat pokazują wyraźnie, że oni szukają możliwości brania kasy za nicnierobienie i płodzenie dzieci.
            Spróbuj wynająć mieszkanie w Berlinie. W większości przypadków wynajmującym będzie Turek. Bo on przyjechał do Niemiec w latach 70, spłodził 10 dzieci, na każde brał zasiłek. Jego żona też dostawała kaskę, bo przecież wychowywała dzieci . I z tych pieniędzy mogli wspaniale żyć nic nie robiąc oraz odłożyć na zakup nieruchomości. dziś, gdy dzieci są już dorosłe ów Turek znów nic nie robi, ma kaskę z wynajmu. Oraz oczywiście z socjalu, bo przecież oficjalnie jest bezrobotny.
            A tak z innej beczki:
            img.wiocha.pl/images/3/8/387a8f3fb7ee6e7b50264aa5d3c28bc3.jpg?s=1442324795
            • drabbu Re: A może tak? 15.09.15, 19:35
              Tyle że Niemcy (ówczesne NRF) w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ub. wieku sami zapraszali cudzoziemską siłę roboczą do prostych prac, nie wymagających zaawansowanych kwalifikacji. Do prac, których nie chcieli podejmować sami Niemcy, lub takich, które w niemieckim wykonaniu były zbyt drogie. Obcy robotnik - nazywany gastarbeiterem - zadowalał się znacznie niższym wynagrodzeniem. Wśród tych robotników było wielu Turków i Jugosłowian (pomiędzy innymi, stąd brał się względnie wyższy poziom życia w ówczesnej Jugosławii marszałka Tito - gastarbeiterzy przekazywali zarobione mocne niemieckie marki swoim rodzinom). Wiele niemieckich fabryk, w tym samochodowych, prowadziło regularne akcje werbunkowe za granicą, Turcy pracowali też masowo w niemieckich winnicach. Oczywiście, że wielu ich potomków pozostało w Niemczech, ale wówczas taki Turek wcale nie przyjeżdżał tam, by się mnożyć i żerować na niemieckim socjalu, przyjeżdżał po prostu po zarobek. I nie było mowy, żeby nic nie robił, bo jego pracy i wydajności pilnował niemiecki nadzór, a poza tym wiedział, że na jego miejsce znajdzie się pięciu innych imigrantów.

              Ale teraz sytuacja jest zasadniczo inna. Przecież nie mamy ich przyjmować jako emigrantów zarobkowych, ale jako ludzi, którzy są wprost życiowo zagrożeni w swoich krajach, i właśnie takich, którzy są zagrożeni. I dlatego - zwłaszcza, że żaden jeszcze nie przybył - patrzenie na nich jako swoistych "wyzyskiwaczy" w przyszłości naprawdę jest bardzo mocno przedwczesne. Chociaż na pewno będzie problem w tym, jak odróżnić prawdziwych uciekinierów, uchodźców, od takich "rzekomych", którym zależy przede wszystkim na socjalu. Bo z pewnością będą i tacy. Dla porównania interesująca wypowiedź Syryjczyka: natemat.pl/154119,wlasciciel-amrit-kebab-widze-te-twarze-i-wstyd-mi-narobia-balaganu
              • alexir Re: A może tak? 15.09.15, 19:51
                Widzę więc, że w większości się zgadzamy. Pozostają drobne różnice poglądów, które można oczywiście przedyskutować. Tylko po co prowadzić dyskusję jałową, skoro konkluzja będzie zgodna w 90% ? Jeśli będziemy sobie wzajemnie udowadniać że białe jest białe a czarne jest wredne, to szkoda czasu i zaangażowania. Lepiej wspólnie pomyśleć jak rozwiązać problem który obaj zauważamy.
                Nieprawdaż?
                • drabbu Re: A może tak? 15.09.15, 21:05
                  Wymieniamy spostrzeżenia, to wszystko. Gdyby nie to, nie wiedzielibyśmy, że są tak zgodne :)
                  • ari-vederci Re: A może tak? 15.09.15, 21:56
                    Powroce zatem do mysli przewodniej jojcorza.Nie wiemy w ktora strone rozleje sie ta wedrowka ludow.Czeczeni,Wietnamczycy to nie wjujacy Islam. Oby nie zrobili nam Europy. ,,jesieni sredniowiecza,, ,oby.
    • tytus_andronicus Re: A może tak? 11.09.15, 21:49
      Nie mówię nie, dziecim i poszkodowanym przez wojny, które sami żeśmy wspierali latając z wujem samem.Natomiast dziwi mnie brak reakcji najbogatszych państw arabskich.
      W swoich wywodach zapomniałem o najbogatszych-Emiratach i Dubaju.
      No i o wuju Samie który tam włożył kij,ten od mrówek.
      Oni mają wizy,co oznacza że nie będziemy mogli wyemigrować do USA, gdyby
      coś nam nie zasztymowało z wędrówką ludów.
      • kasia.buczkie Re: A może tak? 14.09.15, 11:03
        Niemcy mówią, że w 1981/89 ich kraj przyjął setki tysięcy Polaków. Dziś czas okazać solidarność i spłacić ten dług. No ale:
        Polacy emigrujący do Niemiec w swej większosci liczyli się z ciężką pracą, koniecznością nauki jezyka podporządkowania się prawu kraju przyjmującego. Podejmowali zajęcia których nie chcieli wykonywa Niemcy i ciężko harowali. Polska emigracja przyczyniła się do wzrostu bogactwa i potęgi Niemiec. Między N i Polakami nie było przepaści kulturowej. emigranci z Bliskiego Wschodu i Afryki raczej nie będą się garnąć do roboty, nie zasymilują się z ludnością kraju przyjmującego, a raczej będa usiłowali narzucić reszcie swoje obyczaje i religie. Ci co znają przedmieścia Paryża opanowane przez wyznawców A raczej nie pędzą na dworce kolejowe z plakatem "serdecznie witamy". Skoro Pani Angela M. tak serdecznie zapraszała, to kiedy wydarzenia wymknęły się spod kontroli (choć było oczywiste że przy braku kontroli się wymkną i fala imigrantów rozleje się po Europie) niech dziś nie szuka "udziałowców" do ogarnięcia tego bałaganu. Jakoś ci co pisali na plakatach willcomen nie konsultowali z resztą Europy tego jak i kogo zapraszać.
    • alexir Re: A może tak? 14.09.15, 22:20
      Jojcorzu, tak nieśmiało tylko napomknę.....
      Bahrain, a nie Bachrain.....
      • jojcorz Re: A może tak? 16.09.15, 16:39
        Łeb, popiół, literówka, ortograficzny, mea culpa ;)
    • alexir Re: A może tak? 14.09.15, 22:53
      www.youtube.com/embed/6WTMhdWttNU?rel=0&showinfo=0
      • noc_nik Re: A może tak? 18.09.15, 01:19
        jojcorz słusznie zauważył to co zauważył, ale ja widzę że wśród tej masy są NAPRAWDĘ potrzebujący pomocy i solidarności z naszej strony.

        Jarosław Kaczyński w tej materii i Jego "szewskie narzędzie" to przykład D U P K Ó W, zapyziałych technokratów którym Świat widzi się jako permanentne zagrożenie.
        Pytam więc zagrożenie - CZEGO albo zagrożenie dla czego lub dla kogo?
        Schizofrenicy.
        • 2lanser Re: A może tak? 18.09.15, 08:06
          noc_nik napisał:

          > jojcorz słusznie zauważył to co zauważył, ale ja widzę że wśród tej masy są NAP
          > RAWDĘ potrzebujący pomocy i solidarności z naszej strony.
          >
          > Jarosław Kaczyński w tej materii i Jego "szewskie narzędzie" to przykład
          > D U P K Ó W, zapyziałych technokratów którym Świat widzi się jako permanentne
          > zagrożenie.
          > Pytam więc zagrożenie - CZEGO albo zagrożenie dla czego lub dla kogo?
          > Schizofrenicy.


          No to żeś mi powiedział. Sądzę że kolega wymyślający nie był, ani w Anglii ani też we Francji. Wiem byłeś w Egipcie jako Turysta i tam opędzałeś się od nachalnych z grzeczności Turystów.
          Popijając drinki nie wchodziłeś w tematy podziałów na Szyitów i Sunnitów.
          Nie widziałeś jak kultury Pustynne traktują osoby swobodnie traktujące sprawy religii i kultury/choćby odsłonięte ramiona u turystek pod Meczetem/.

          Rozumiem to, rozumiem również stanowisko zatwardziałych i zapyziałych technokratów oraz prawicowców.

          Jednak przed epatowaniem tego typu określeń popytałbym się arabistów/nawet tych z UKSW/ co sądzą o problemie.
          Pomagać trzeba, lecz czy narzędzia użyte przez Europę są właściwe? oglądając scenki z granicy Serbsko Węgierskiej, jak rónież płaczliwe sceny w TVN 24, mam wrażenie manipulacji, manipulacji opinią publiczną.
          Chyba jestem zapyziałym karłem reakcji. Czemu, ano temu że najchętniej otworzyłbym
          w Bieszczadach obóz przejściowy dla potrzebujących ze wszystkimi wygodami, tam bym najchętniej widział uciekinierów. Następnie po zakończeniu konfliktu odesłał bym ich w stanie nienaruszonym z powrotem do Syrii by ją odbudowywali.
          Słowo klucz Szyici i łagodniejsi Sunnici, inna kultura gdzie ciężko jest mówić o prawach jednostki. Jak widzisz Amerykanie chcieli zaprowadzić swoją demokrację.
          Czy ją zaprowadzili? w Afganistanie, Iraku, Syrii, LIbii. Co na to Izrael, który dziwnym trafem odgrodził się od Świata Arabskiego długim i wysokim murem, czy oni biorą
          udział w tym humanitarnym dziele? a przecież nikt im nie mówi że są ....../i tu przytoczę twoje określniki/
        • alexir Re: A może tak? 19.09.15, 06:36
          noc_nik napisał:

          > jojcorz słusznie zauważył to co zauważył, ale ja widzę że wśród tej masy są NAP
          > RAWDĘ potrzebujący pomocy i solidarności z naszej strony.
          >
          > Jarosław Kaczyński w tej materii i Jego "szewskie narzędzie" to przykład
          > D U P K Ó W, zapyziałych technokratów którym Świat widzi się jako permanentne
          > zagrożenie.
          > Pytam więc zagrożenie - CZEGO albo zagrożenie dla czego lub dla kogo?
          > Schizofrenicy.

          Tu masz zdjęcia tych biednych kobiet i dzieci potrzebujących Twojej pomocy.
          wyborcza.pl/51,75477,18697709.html?i=3
          • 2lanser Re: A może tak? 19.09.15, 15:05
            Przypomnę również cytat z wiadomości:
            ,,Angela przyślij po nas samoloty lub autokary, Angela czekamy tutaj/Węgry, które tylko przeszkadzają/
            wypowiedziane przez jednego z przybyszy, czas pokaże czy będą to przybysze chciani czy też nie.
            Po cytacie oraz ich postawie można się domyślić że ktoś biedakom w Turcji lub tam skąd chcą się ich pozbyć , namieszał w głowach.
            Zmanipulował rzeczywistość pokazując że nic tylko Angela pragnie nimi zasiedlić faterland.
            W Monachium już się ludność mocno bulwersuje, ale to dopiero początek.
            Szczęście że Niemcy mają skuteczną Policję.
    • alexir Re: A może tak? 22.09.15, 18:18
      Wpadło mi w oko takie oto bardzo ważne pytanie:
      www.nacjonalista.pl/2015/09/19/polacy-z-ukrainy-dlaczego-rzad-iii-rp-woli-obcych-od-nas/
      • 2lanser Re: A może tak? 23.09.15, 08:42
        Ciekawe alexir,ciekawe. Obecnie mamy przesyt mainstrimowy, gdy chodzi o falę uchodźców z Afryki.
        Oczywista że najpierw trzeba pomóc Rodakom.Zapewne modne są obecnie i kolor skóry i kraj pochodzenia. Być może nasi dalecy pobratymcy z Mariupola powinni być dawno sprowadzeni. Mają jednak jeden feler, nie mieli nikogo z rodziny w ,,wermachcie,, ,
        nikt też o nich nie pamięta w Unii, są po prostu mało atrakcyjni medialnie, dlatego nie są ,,modni,, w wiadomościach.Nikt też o nich się nie upomina, ani do siebie nie ,,zaprasza,,.

        Chyba jednak czas zagłosować na Kukiza by zmienił cały porządek polityczny.
        Co ja gadam, przewrócił wszystko do góry nogami , by można było zacząć budować scenę polityczną od podstaw.
        • alexir Re: A może tak? 23.09.15, 18:25
          Gdyby temat powstał przed wyborami prezydenckimi, sam bym Cię agitował w kierunku poparcia Pawła Kukiza. Przy wyborach parlamentarnych , niestety, Paweł wielkich szans nie ma. Dlatego optuję raczej za JKM. I na KORWIN będę głosował. Bo już czas najwyższy odsunąć świnie od koryta. A później zlikwidować koryto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka