Dodaj do ulubionych

fajna historia :)

28.09.06, 14:31
gdzies na innym forum znalazlam :)

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=49411246
Obserwuj wątek
    • esscort Re: fajna historia :) 28.09.06, 14:37
      Szczerze mowiąc myślałem, że bedzie jakieś nieoczekiwane zakończenie. A tu
      zwyczajnie - mąż zadzwonił.
      • lolaxyz Re: fajna historia :) 28.09.06, 14:39
        No przecież było nieoczekiwane zakończenie !
        Mąż od razu wybaczył.
        • mortimerr Re: fajna historia :) 28.09.06, 14:41
          he he :)
          • mortimerr Re: fajna historia :) 28.09.06, 14:47
            to chyba ja musze mojego meza pochwalic przy okazji :)
            jechalismy na imprezke rodzinna i podskoczylismy do markpolu na chwile. maz
            poszedl na zakup a ja zostalam w samochodzie, zeby w razie czego go przestawic
            (stal na srodku). no, i oczywiscie jak cofalam walnelam tylem w samochod, ktory
            stal za mna. (no jakos go nie widzialam, poczulam uderzenie dopiero:)). tamtemu
            nic sie nie stalo (na szczescie) a w moim zderzak poszedl na pol. bylam tak
            przerazona, ze jak zaczelam sie tlumaczyc, to myslal ze polowe tylu skasowalam.
            a na koniec skwitowal: eee, ten zderzak i tak byl nadpekniety!!
            no, i jak tu nie kochac takiego??? ;)
            • lomek2 Re: fajna historia :) 28.09.06, 14:57
              Zderzaki służą właśnie do tego, żeby się zderzać z innymi zderzakami i szkód
              realnych nie było. Dziwię się ludziom, którzy przy zarysowanym zderzaku dostają
              migotania zastawek. Niektórzy nawet wzywaja policję :))) To tylko samochód. A to
              co na zewnątrz - pomalowana blacha i plastik ma najmniejsze znaczenie. Jeździ
              się tak samo.
              Falnie wyglądają samochody w Paryżu. Wiele ma ochraniacze na lampy a wszyscy w
              centrum zostawiają samochody na luzie. Jak ktoś chce wyjechać a jest za ciasno,
              to po prostu rozpycha sąsiadów, robi sobie miejsce na skręt, i wyjeżdża.
              U nas, niestety, auto traktowane jest zwykle jak bozek, albo jako przedłużenie
              przyrodzenia - żeby sobie samopoczucie poprawić. Stąd liczne zabawne skróty, np
              BMW = "Bardzo Mały Wacek" ;)
              • mwsylwia Re: fajna historia :) 28.09.06, 15:03
                hehehe - miałam to samo - uderzyłam tyłem samochodu męża w słupek - patrzę
                wgnieciony zderzak. Po powrocie do domu tłumaczę ze łzami w oczach a ten
                mówi, "eeee - to ja tydzień temu uderzyłem" :)
                • lolaxyz Re: fajna historia :) 28.09.06, 15:09
                  tylko mój taki tyran :((
              • esscort Re: fajna historia :) 28.09.06, 15:25
                Coś z tym BMW jest na rzeczy - większość jakichs dymów, sytuacji
                niebezpiecznych itp. na drogach robia goscie z bmw. Ciekawa by była statystyka
                sprawców wypadkow wg. marek samochodu
                • lomek2 Re: fajna historia :) 28.09.06, 16:34
                  Wiele z nich prowadzą młode podgolone matoły w dresach, w kabinie zwykle jeszcze
                  3-4 kolejne takie same osobniki, w bagażniku wielki głośnik, tylna szyba
                  przyciemniona folią a na osiach szerokie alufelgi. Kwintesencja wiochy.
                  :)))
                  • krzysiom1 Re: fajna historia :) 28.09.06, 16:37
                    Już nie.
                    Tak było kilka lat temu.
                    Ostatnio nowymi BMK-ami znów zaczęli jeździć podtatusiali biznesemeni.
                    Zacząłem się zastanawiać czym jeżdżą teraz "karki" i przyznam, że nie wiem.
                    • lomek2 Re: fajna historia :) 28.09.06, 16:46
                      To zapewne skutek reklamy jaką urządziło BMW jakies 2 lata temu, rozsyłając po
                      firmach ulotki w stylu "stać Cię na BWM" promujące jakiś tani model. Jednak
                      sprzedaż marek luksusowych w PL jest nadal minimalna i ogranicza się do W-wy i
                      kilku największych miast.
                      Ja tam nie zauwazyłem zmiany na razie. Kołki nadal jeżdżą starymi beemwicami,
                      wydając przy okazji bum-bum-bum.
            • lolaxyz Re: fajna historia :) 28.09.06, 15:07
              szczęściara jesteś, mój sie pastwi nademną za każdym razem jak gdzieś przywale
              :((.
              Ostatnio gdy zawadziłam tylnym lusterkiem (jakoś niespodziewanie ściana garażu
              mnie zaatakowała) byłam akurat po lekturze "naukowego" artykułu w jakimś
              tygodniuku, wyjaśniającym, dlaczego kobiety mają problemy z parkowaniem tyłem.
              Zamiast rżnąć jak zwykle głupa (że to nie ja) zaznaczyłam mu odpowiedni
              fragment fluorescencyjnym flamastrem i podałam z gratulacjami, że ma żone o
              bardzo wysokim wskaźniku kobiecości.
              Wcale a wcale się nie ucieszył :((.
              Chyba wydrukuję mu Twój post, może na przyszłość lepiej poskutkuje.
              • mortimerr Re: fajna historia :) 28.09.06, 15:19
                to mi sie podoba ;))

                "zaznaczyłam mu odpowiedni fragment fluorescencyjnym flamastrem i podałam z
                gratulacjami, że ma żone o bardzo wysokim wskaźniku kobiecości."

                • jaco2001 Re: fajna historia :) 28.09.06, 18:26
                  łomek - polacy generalnie nadal traktują tak a nie inaczej samochody bo to jest
                  (uwierz lub nie) towar cały czas luksusowy.
                  na zachodzie to są środki transportu (zgodnie zresztą z przeznaczeniem) u nas -
                  nadal przede wszystkim wyznacznik pozycji społecznej (np. właściciel 25metrów w
                  bloku przy mickiewicza ale z nowym volvo 60) oraz prestiżu:)
                  • iod Re: fajna historia :) 28.09.06, 20:54
                    czy ja wiem, volvo 60 bardzo często służbowy samochód dla zarządów firm -
                    dlatego się zmieniło i nie dresiarze w środku.
                    Prestiz - może Audi? Nie wiem
                    A co do zderzaków - mój odskakuje po zetknięciu ze ścianą i wygląda jak nowy :)
                    • kmsanczia Re: fajna historia :) 28.09.06, 21:28
                      Ale wy nie umiecie czytać ze zrozumieniem, w tej historii chodziło o to, że
                      kobitka ma fajnego męża, a nie o jakies durne zderzaki. ;-)
    • esscort Re: fajna historia :) 17.11.06, 13:43
      up
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka