krzysiom1
30.10.06, 23:08
Ja się polałem ze śmiechu.
"Przyjechał do wsi uzdrowiciel. Ksiądz z ambony zapowiedział, że w niedzielę
o 16-tej w remizie strażackiej będzie uzdrawiał. Cała wieś zleciała się do
remizy na 16-tą. Wyszedł uzdrowiciel i pyta:
- Kto chory niech wystąpi.
Wychodzi gość o kulach.
- Jak Wam na imię - pyta uzdrowiciel
- Barnaba
- A co Wam jest Barnabo
- Nie mam władzy w nogach od urodzenia
- Wejdźcie Barnabo za parawan, czy jest jeszcze ktoś chory?
Wychodzi drugi "pacjent"
- Jak Wam na imię - pyta uzdrowiciel
- Pafnucy
- Co Wam dolega
- Mam fatę fymofy od fydziestu lat
Zapraszam za parawan. Czy jest ktoś jeszcze? Nie ma więcej chętnych.
Uzdrowiciel staje przed parawanem, skupia się, puszcza bioprądy w kierunku
parawanu. Po chwili woła:
- Barnabo odrzuć kule...
Spory hałas dobiega zza parawanu,
- Pafnucy przemów ...
- Bafnaba się wypiefdolił.