Dodaj do ulubionych

Władca obwodnicy - upadek

10.11.06, 20:11
Już jutro pierścień władzy stopi się w ogniu głosów przeznaczenia i brodaty
czarodziej poniesie klęskę, a jego orkowie i inni wasale sczezną wraz z nim!

:)
Obserwuj wątek
    • ptasznik11 Re: Władca obwodnicy - upadek 10.11.06, 21:44
      "Lecz kręci się niebios zegar
      i czas mieczem o tarczę bije(...)"
    • kowalik22 Re: Władca obwodnicy - upadek 10.11.06, 22:43
      > brodaty czarodziej

      Lomek, czemu tak ciepło i bajkowo?
      Inwencji zabrakło czy li tylko chwilowa niedyspozycja?
      • lomek2 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 00:22
        Stać mnie na miłosierdzie.
        :)
        • kowalik22 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 13:24
          ;))))
          Znaczenie pojęcia "miłosierdzie" jest Ci równie obce jak znaczenie pojęć
          obiektywizm i niezależność.
          Zagapiłeś sie i tyle.

          Dlatego tak pięknie wyszło:
          "brodaty czarodziej"....
          • lomek2 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 19:07
            A co masz do niezależności?
            • kowalik22 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 19:26
              :))))

              Nie pytasz, co mam do obiektywizmu. Nie pytasz, co mam do miłosierdzia.
              Pytasz, co mam do niezależności.
              Lomek, już dawno pisałam, że niezależność nie oznacza niezależności li tylko od
              S., ale także od innych, w tym także ew. rządzących. A Ty w moich oczach (i nie
              tylko, jak wiem) już należysz do grona zależnych.
              Nie będę pisać, czyich, bo cisza wyborcza trwa.
              Ale Ty wiesz dobrze, o czym piszę.

              • lomek2 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 19:29
                kowalik22 napisała:

                > Nie pytasz, co mam do obiektywizmu. Nie pytasz, co mam do miłosierdzia.

                Pierwsze - już wcześniej zadecydowałaś, drugie - nic nie masz szans wiedzieć.

                > Pytasz, co mam do niezależności.
                > Lomek, już dawno pisałam, że niezależność nie oznacza niezależności li tylko od
                > S., ale także od innych, w tym także ew. rządzących. A Ty w moich oczach (i nie
                > tylko, jak wiem) już należysz do grona zależnych.
                > Nie będę pisać, czyich, bo cisza wyborcza trwa.
                > Ale Ty wiesz dobrze, o czym piszę.

                Czy sympatyzowanie z kimś oznacza zalezność od niego?
                • kowalik22 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 19:59
                  > Czy sympatyzowanie z kimś oznacza zalezność od niego?

                  Sympatyzowanie...
                  Z sympatii jedynie zrobiłeś stronę wybory-coś-tam.
                  Z sympatii jedynie jest ona tak obrzydliwie nieobiektywna, i nieprawdziwa, że
                  aż mdli.
                  I z sympatii jedynie to, co - zdaniem tego kogoś/czegoś - było zbyt prawdziwe,
                  poprawiłeś na absurd do kwadratu, ale dobrze wyglądający
                  - bardziej "prawdziwie".

                  Myślisz, że ktoś w to wierzy?

                  • lomek2 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 20:21
                    W stosunkach międzyludzkich nauczyłem się między innymi 3 rzeczy, które uważam
                    za jedne z najistotniejszych jeśli nie najistotniejsze:
                    1. nie oceniać ludzi po wyglądzie
                    2. nie mierzyć innych własną miarą.
                    3. pamietać, że istnieją inne płaszczyzny odniesienia, czasami ortogonalne

                    Kiedy (o ile) do tego dojdziesz, tak naprawdę, czyli będziesz stosować a nie
                    tylko znać jako hasła, stracisz "pewność" w wielu sprawach.
                    • kowalik22 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 20:31
                      No to się uśmiałam.
                      Bardzo mi się podoba:
                      > W stosunkach międzyludzkich nauczyłem się między innymi 3 rzeczy, które uważam
                      > za jedne z najistotniejszych jeśli nie najistotniejsze:
                      > 1. nie oceniać ludzi po wyglądzie
                      > 2. nie mierzyć innych własną miarą.
                      > 3. pamietać, że istnieją inne płaszczyzny odniesienia, czasami ortogonalne

                      No to może mi powiesz, jak to co tu piszesz, ma się do wątku o domu S.?
                      Bo właśnie mniej więcej w takim duchu zamierzałam Ci tam odpowiedzieć.
                      Jesteś pewien, że jedno nie kłóci się z drugim?

                      A co do mojej "pewności", pozostaje niezmienna.
                      Po wyborach napiszę, dlaczego.
                      • lomek2 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 20:43
                        Bardzo prosto! Gdybym oceniał S. po wyglądzie, oceniałbym go wysoko: przystojny,
                        elokwentny, dobrze ubrany, dobze przemawiający. A ja go oceniam po wynikach.
                        Nie mierzę sposobu zamieszkiwania WŁASNĄ miarą, lecz przez porównanie z innymi
                        mieszkańcami, którzy ne wiedzieć czemu dziwnie dbają o swoje obejścia i grupowo
                        ustalają pewien standard ZADBANIA (nie bogactwa). Albo porównując z innymi
                        krajami, gdzie da się zaobserwować silną korelację między dbaniem o dobro własne
                        i zachowaniem wobec dobra tzw "wspólnego".
                        Inne płaszczyzny odniesienia nie mają tu zastosowania. Podobnie jak istnieją na
                        świecie standardy w korpusie dyplomatycznym, ponadkulturowe, taj samo standardem
                        jest zachowanie i wizerunek urzędnika państwowego na pewnym dośc wysokim już
                        szczeblu. Nie dyskutujemy tu o Bogu (czy jest i jaki jest) czy o filozofii
                        życia. To sa właśnie te różne płaszczyzny.
                        • kowalik22 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 20:52
                          Wiesz co, ja już nie wiem, o co ci chodzi. Jaco pisał o poczuciu estetyki, ktoś
                          o eternicie, inny o mleczach na trawniku i brudnych szybach w oknach.
                          Widziałam ten dom na zdjęciu w którymś z waszych periodyków. Jest inny, niż
                          obecnie budowane, ale tak konkretnie, to o co chodzi z tym, jak rozumiem,
                          niedostatecznym standardem zadbania?
                          I jeszcze tych innych mieszkańców mi zdefiniuj nowi-dawni, młodzi-starzy.
                          • ziomalreaktywacja Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 21:50
                            Kowalik
                            w tym temacie naprawdę nie masz racji pisząc

                            > Widziałam ten dom na zdjęciu w którymś z waszych periodyków. Jest inny, niż
                            > obecnie budowane, ale tak konkretnie, to o co chodzi z tym, jak rozumiem,
                            > niedostatecznym standardem zadbania?

                            Sama
                            zobacz dom oraz ogród i dopiero później sie wypowiadaj
                            lub jeżeli chcesz bronić S i nie chcesz się przyznać
                            iż Ciebie również razi widok tak wielkiego zaniedbania
                            to może nie pisz w tym wątku bo przyznam
                            że akurat to każdy kto wytyka TO naszemu S - ma racje

                            lomek2 napisał:

                            > Nie mierzę sposobu zamieszkiwania WŁASNĄ miarą, lecz przez porównanie z innymi
                            > mieszkańcami, którzy ne wiedzieć czemu dziwnie dbają o swoje obejścia i grupowo
                            > ustalają pewien standard ZADBANIA (nie bogactwa). Albo porównując z innymi
                            > krajami, gdzie da się zaobserwować silną korelację między dbaniem o dobro
                            własne i zachowaniem wobec dobra tzw "wspólnego".

                            możesz porównać do sąsiadów Pana S
                            Okna, firanki, zasłonki, szyby, elewacja
                            Chodnik przed domem, podjazd przed bramą
                            Działkę

                            Z przykrością stwierdzam, że osoba,
                            która nie potrafi zadbać o swoje otoczenie
                            nie będzie równiez dbała o naszą gminę

                            możemy się o tym przekonać chodząc po naszych ulicach

                            Łomianki są niestety podobne do tego co zobaczysz na ul. Długiej
                            mnie to po prostu zawstydza

                            Znajomi czasami proszą abym im pokazał gdzie mieszka nasz burmistrz
                            a ja im mówię że to daleko. Po prostu jest mi WSTYD
                            • kowalik22 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 22:29
                              Ziomal, nie będę juz o tym dyskutować.
                              Mam swoje zdanie. Nie rzucę kamieniem, jak nie wiem, jakie są przyczyny tego
                              stanu rzeczy.
                              Wiesz, zarzut, że ma eternit, to dla mnie żaden zarzut.
                              Właśnie ten eternit świadczy o tym, ze dom był wybudowany co najniej w latach
                              70-tych.
                              Wówczas wszystko i wszędzie kryto eternitem. Był stosynkowo łatwo dostępny.
                              A dom z lat siedemdziesiątych nigdy nie da sie porównać z pięknymi domami
                              budowanymi w ostatnim powiedzmy dziesięcioleciu. Były inne technologie, inne
                              materiały, inne trendy architektoniczne i inne dochody.
                              Dlatego ten dom jest taki, a nie inny.
                              A dlaczego nie zmienił eternitu?
                              Jego trzeba zapytać, ale ja mogę się domyślać.
                              Powiem na swoim przykładzie.
                              Mam dom z późnych lat siedemdziesiatych. To był klocek. Tak się wówczas
                              budowało. Po dwudziestu latach wypaczyły się okna, zrobione z odżywicowanego
                              drewna, zaczęły cieknąć kaloryfery, pomimo tego, zę jak na owe czasy, gdy były
                              zakładane, były super nowoczesne.
                              W miedzyczasie położyliśmy też na dom tynk, cyklina to się nazywało. Ale bez
                              ocieplenia, bo styropian był włożony w środek muru. Włożony był. Ot, tak, jak
                              leci. Nawet pamiętam, że go w żaden sposób nie pasowano.
                              Po dwudziestu latach trzeba było wykonać kapitalny remont. Zmieniliśmy
                              wszystko. Rury, okna, glazury,ba, dach też (choć nie był z eternitu), ponieważ
                              zagospodarowaliśmy na cele mieszkalne strych. Dom został także ocieplony i
                              pokryty nowym tynkiem.

                              (Sliczny jest, więc nadaję się na byurmistrza:)

                              Dlaczego o tym piszę?
                              Żeby niektórym uświadomić jedno: kiedy skończyliśmy ten remont (konieczny) i
                              podliczyliśmy koszty, doszliśmy do wniosku, że w zasadzie za niedużo większe
                              pieniądze postawilibyśmy nowy.
                              Takie to były koszty.
                              Dlaczego więc, nie mając pojęcia o człowieku, posiadając to doświadczenie,
                              jakie mam, miałabym ocenić go ujemnie?
                              Może buduje gdzieś dom, bo nie chce wkładać w ten stary tyle, co w nowy? Może
                              mieszkanie kupił?
                              A może dzieciom pomaga i ich potrzeby przedkłada nad własne?

                              A i o mleczach było. Mlecze mają to do siebie, że dzień po skoszeniu już
                              kwitną. Może nie wie, że są w sklepach ogrodniczych takie specjalne środki na
                              trawniki, które tępią mlecze. Starane to się nazywa.
                              Nie wiem.
                              Ale nie rzucę kamieniem.
                              PS. A znajomych, Ziomal, fajnych masz. Moi nigdy jeszcze nie zapytali o chatę
                              burmistrza.
                              • papirus22 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 22:32
                                o rany:(
                                Kati o włąśnie jest zamulanie:)))
                                • ziomalreaktywacja Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 22:57
                                  kowalik
                                  sory ale nie o eternit mi chodziło
                                  wszystko przeinaczyłaś

                                  jest wiele domów w Łomiankach,
                                  których właściceile nie mają pieniędzy
                                  na ceramiczne dachówki, kolorowa kostke przed domem

                                  ale dbają o czystość i porzadek
                                  mają przynajmniej zadbane ogródki

                                  i nie chodzi mi o szpalery wystrzyzonych iglaków
                                  tylko o zwykły porzadek
                                  Trudno tu uznać iż nasz S ma inne poczucie estetyki
                                  bo to przekłada się na dbałość o gminę

                                  Ale dla Ciebie Łomianki są wspaniałe
                                  zielona traweczka, cudne chodniki
                                  wspaniałe drogi, wszystko lśni w słońcu

                                  Pan S może mieszkać gdzie chce nawet w stodole
                                  a mnie nic do tego
                                  ale u burmistrza to nie ta stodoła chociaz ma wygląd
                                  i otoczenie jej również

                                  PS
                                  Ty jesteś chyba z innej bajki
                                  może zdejmij swoje rózowe okulary
                                • kati202 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 22:59
                                  no co Ty , naprawdę ?
                                  • papirus22 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 23:00
                                    :)
                              • drabbu Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 22:49
                                kowalik22 napisała: nie rzucę kamieniem

                                Ale nawet gdybyś rzuciła, to w ogólnym i przemożnym bałaganie w tym obejściu
                                i tak byłby niewidoczny.

                                • papirus22 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 22:55
                                  no ale skoro juz o tych kamieniach to chyba kilka lat temu ktoś rucił w okno,
                                  bo nawet do tej pory w tym domu jest zbite okno na górze. Nie wiem jaki to
                                  gospodarz co nawet okna nie wymieni:(
                              • lomek2 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 22:59
                                Kowalik, sama zaczęłaś znowu o tym nieszczęsnym domku w tym wątku, i teraz się
                                czepiasz.
                                Czasami jest tak, że wszyscy mają już dość. I wtedy można liczyć an Ciebie: "co
                                tu tak cicho", albo odgrzewanie kotleta sprzed kilku dni, bo akurat jeszcze coś
                                doczytałaś do czego się nie dość obficie ustosunkowałaś.

                                Idź kobieto, naleśniki smażyć albo szarlotkę piec. Przydaj się w domu bo tu już
                                zanudzasz na śmierć. Albo przynajmniej napisz coś ciekawego albo śmiesznego,
                                jeśli już jesteś uzależniona od forum...
                                • kowalik22 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 23:44
                                  Nie czepiam się. Wyraziłam swoją opinię. Mam do niej prawo. Do opinii o braku
                                  podstaw (etycznych, moralnych, ekonomicznych) do wydania przeze mnie opinii.
                                  Nie ja zaczęłam w tym wątku pisać o domu. To Ty zszedłeś na dom, gdy Cię
                                  zapytałam, jak to, co tu piszesz o swoim podejściu do innych, ma się do innego
                                  wątku (w którym toczyliśmy dyskusję własnie o ocenach domu b.).
                                  Sprawdź, jak nie wierzysz. Przeczytaj jeszcze raz.

                                  Napisałam coś fajnego, to i tak papirus zepsuł.
                                  A co do tego uzależnienia, mój drogi, to coś Ci powiem: kiedyś jaco bardzo
                                  fajnie do mnie napisał (sorry, jaco, nie powtórzę dokładnie): "patrz, gdzie
                                  forum, a gdzie życie".
                                  Teraz ja to piszę do Ciebie.
                                  • lomek2 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 23:58
                                    kowalik22 napisała:

                                    > Nie ja zaczęłam w tym wątku pisać o domu. To Ty zszedłeś na dom, gdy Cię
                                    > zapytałam, jak to, co tu piszesz o swoim podejściu do innych, ma się do innego
                                    > wątku (w którym toczyliśmy dyskusję własnie o ocenach domu b.).
                                    > Sprawdź, jak nie wierzysz. Przeczytaj jeszcze raz.

                                    kowalik22:
                                    "No to może mi powiesz, jak to co tu piszesz, ma się do wątku o domu S.?
                                    Bo właśnie mniej więcej w takim duchu zamierzałam Ci tam odpowiedzieć.
                                    Jesteś pewien, że jedno nie kłóci się z drugim?"

                                    Na tym DEFINITYWNIE zakończyłem dyskusję, z mojej strony.
                  • lomek2 Re: Władca obwodnicy - upadek 11.11.06, 23:19
                    kowalik22 napisała:

                    > Z sympatii jedynie zrobiłeś stronę wybory-coś-tam.
                    > Z sympatii jedynie jest ona tak obrzydliwie nieobiektywna, i nieprawdziwa, że
                    > aż mdli.
                    > I z sympatii jedynie to, co - zdaniem tego kogoś/czegoś - było zbyt prawdziwe,
                    > poprawiłeś na absurd do kwadratu, ale dobrze wyglądający
                    > - bardziej "prawdziwie".
                    >
                    > Myślisz, że ktoś w to wierzy?

                    Wierz albo nie.
                    Ale na stronie jest WSZYSTKO ZGODNE Z PRAWDĄ a jeśli coś nie jest zgodne to, jak
                    można przeczytać, jestem otwarty na sprostowania. Byle nie od anonimów.
                    Jakoś nikt się nie kwapił prostować danych liczbowych do których sposobu
                    prezentacji się czepiałaś. Tamten temat jak sądzę został zamknięty. A jaśli Ci
                    mało, to powtórzę: BiP i kalkulator do ręki i sobie policz, czy jest źle.

                    S. sobie wziął do serca te moje wykresy jak widać, bo zaraz zrobił takie same i
                    pociągnął je dalej, do końca 2006 roku, który jak wiadomo jeszcze nie skończył
                    się :) Ciekawe, że do 2005 r. wykresy S. pokrywają się z moimi. To znaczy, że
                    jeśli kłamię, to kłamiemy obaj :)

                    Był zarzut, że data jednego artykułu jest błędna - poprawiłem
                    Był zarzut, że S. nie zawsze zamieszkuje poza Łomiankami - usunąłem.
                    Nie zarzucisz mi.
                    A że nie będę nikogo krył to oczywiste, bo określonym osobom życzę przegranej, z
                    całego serca.

                    Każdy nie ślepy widzi, że Łomiankom potrzeba pilnych zmian !!!

                    Ślepym nic nie pomoże. To jest właśnie inna płaszczyzna - obywatele widzą że
                    jest źle, a ludzie związani z ... boją się o stołki i utratę dochodów z ich
                    grzania / utratę wpływu na dalszy los ich szemranych interesów na
                    nieruchomościach albo kontraktach (niepotrzebne skreślić). Te płaszczyzny są
                    różne i przekonywanie jednych przez drugich nic nie da.

                    Pytanie czy zwycięży dobro gminy czy interes niektórych jednostek. Pytanie ilu
                    mieszkańców gminy dało się ogłupić przy pomocy NOŁ i podobnych haseł.
                    • kowalik22 Re: Władca obwodnicy - upadek 12.11.06, 00:30
                      Lomku, czemu odpowiadasz mi po raz drugi na ten sam post,
                      w dodatku w zupełnie inny sposób?

                      Tamta odpowiedź zła była? ;)


                      Ps. Więcej napisać nie mogę - cisza:)
                      A szkoda;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka