robert_58
23.03.07, 22:27
jak już ktoś powiedział/przytoczył na forum (domyślam się kto ale nie powiem:))
" ... obietnice/programy wyborcze nie są po to aby je realizować lecz po to
aby dzięki nim wygrać wybory ..." (jeśli zbytmocno zniekształciłem z pamięci
wypowiedź - przepraszam.
Mam wrażenie, że w pewnej części powyższe ma miejsce w Łomiankach.
Szczytne, bądź co bądź, idee braku opłat adiacenckich zderzają się z
rzeczywistością (wczorajsze głosowanie wraz z ryzykiem zaskarżenia i
dzisiejsza dyskusja o konieczności wprowadzenia opłat czy ... innej formy
partycypacji)
Szczytne, bądź co bądź, idee braku konieczności podnoszenia opłat za wod-kan,
w konfrontacji z konieczności przygotowania m.in. środków na wkład własny aby
sięgnąć po środki pomocowe (zapowiadany brak podwyżek cen i rozmyślania
Burmistrza w GŁ o konieczności wycofania wniosku przy braku podwyżek)
Szczytne, bądź co bądź, idee konieczności dokonywania szeroko posuniętych
oszczędności i reform w opozycji wobec "oporu materii" (zbędne analizy
spalarni czy hotelu w swej skali znikome wobec potzreb bieżących, reformy
wywołujące akceptacje niezaangażowanych jednych i zniechęcenie
niezaangażowanych drugich)
Czy program/obietnice wyborcze służyły jedynie wygranej?
Czy wybrani zostali idealiści z szczerymi chęciami, którzy zderzają się z
okrutną rzeczywiśtością?
ps. wiem, wiem - zbyt wcześnie oceniać. Jednakże niektóre z obecnie
podejmowanych decyzji mogą zdecydowanie wpłynąć na kształ nie tylko obecniej
kadencji ale również i na perspektywę rozwoju Łomianek w kilku najbliższych
latach.