ciuciubabka3 07.11.07, 12:58 nczas.com/wp-content/uploads/2007/10/bartoszewski.jpg Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
lomek2 Re: Ałtorytet. 07.11.07, 13:22 Uważaj, bo z tej zgryzoty za kaczorami na zawał albo jakiś udar przedwcześnie padniesz :) Odpowiedz Link Zgłoś
mirek9912 Re: Ałtorytet. 07.11.07, 13:32 Kaczorów kolego uważam za największych idiotów jacy pojawili sie w ostatnim 16-leciu, bo tylko idiota oddaje władzę dobrowolnie i jeszcze sobie bije brawo. Natomiast gratuluję wam autorytetów - Bartoszewski, Wałęsa, Niesiołowski. Udar, zawał - dzieki za troskę. Odpowiedz Link Zgłoś
lomek2 Re: Ałtorytet. 07.11.07, 18:38 Nie do Ciebie było, jakbyś nie zauważył. Co do oddawania władzy, to jest to nie tylko efekt pychy, która zgubiła PO 2 lata temu, ale przede wszystkim wynik miażdżącej niekompetencji rządów PiS. Naród się zbuntował, szc zególnie Ci, którzy mają świadomość zdarzeń dziejących się wokół. Z drugiej strony, to na PO spada problem rozwiązania tego czego PiS nie rozwiązał albo zrobił to źle. P.S. Przypuszczam, że gdyby 2 lata temu wyborcy przypuszczali, że do wspólnych rządów POPiS-u nie dojdzie, ówczesny wynik mógłby nie być tak korzystny dla PiS i być może od tamtej pory rządziłoby PO. Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: Ałtorytet. 07.11.07, 13:25 mam nadzieję ciuciu i mirek, że wasze kregosłupy są co najmniej tak twarde jak Profesora i że odwagi też wam nie brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
drabbu Re: Ałtorytet. 07.11.07, 13:46 Mirek i Ciuciubabko, a spójrzcie choćby tu: www.wroclaw.pl/m3271/p8690.aspx i przestańcie bredzić. Odpowiedz Link Zgłoś
mirek9912 Re: Ałtorytet. 07.11.07, 14:00 Na przełomie 1982/83 został zaproszony z wykładami do Niemiec. Rząd Bawarii nadał mu w 1983 roku tytuł profesora. A i stąd ten profesor. www.polonica.net/Lobby_filosemickie_5.htm www.polskiejutro.com/print.php?p=12733 Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: Ałtorytet. 07.11.07, 14:06 Profesor może też i stąd, ale głownie to chyba z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Odpowiedz Link Zgłoś
j46 Re: Ałtorytet. 07.11.07, 21:01 Obecna pani minister dziś w TV zabłysła jako gwiazda dyplomacji pierwszej wielkości. Na pytanie czy Radek Sikorski będzie godnie reprezentował RP. Powiedziała "bez odpowiedzi". Prawdziwa dyplomatka, tylko nie wiem czy teczka, czy człowieczek z ptasim mózgiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mirek9912 Re: Ałtorytet.cd - kadry 08.11.07, 09:20 www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=162 Polityczne halloween Komentarz · tygodnik „Goniec” (Toronto) · 2007-11-05 | www.michalkiewicz.pl W listopadzie dni są już coraz krótsze. Zwłaszcza po tak zwanej „zmianie czasu”, jaką dwa razy do roku nakazują władze Eurokołchozu, którym posłusznie podporządkowują się wszystkie obserwatoria astronomiczne, przesuwając czas w przód lub w tył o całą godzinę, zapewniając jednocześnie, że podają czas z dokładnością „do pół sekundy”. Jak w tych warunkach nauka ma zachować wiarygodność? Nic więc dziwnego, że młodzi ludzie olewają utytułowanych szarlatanów, podejrzewając nie bez słuszności, że gdyby Komisja Europejska dlaczegoś kazała im zanegować heliocentryczny system Kopernika, to uczyniliby to bez najmniejszego wahania. Sam zresztą znam wykształciuchów, którzy uciułali sobie naukowe tytuły doktora i doktora habilitowanego na rozbieraniu na czynniki pierwsze „centralizmu demokratycznego”, a więc czegoś, czego nigdy nie było, nie ma i nie będzie. W porównaniu z nimi „profesor” Władysław Bartoszewski jest ucieleśnieniem niewinności, bo przynajmniej w ten sposób się nie bałwanił. Zresztą czort z nimi, bo przecież chodzi mi o to, że w listopadzie dni są coraz krótsze, zmierzch zapada już wczesnym popołudniem a wtedy, jak wiadomo, na świat wychodzą upiory. Zazwyczaj wydaje nam się, ze ulubionym miejscem pojawiania się upiorów sa odludne uroczyska. Owszem, tam tez upiory się pojawiają, ale wszystko wskazuje na to, że ich środowiskiem naturalnym jest miejsce pod latarnią. Nie dlatego, by mieli się tam oddawać za pieniądze (co zresztą często czynią), ale dlatego, że pod latarnią jest, jak wiadomo, najciemniej. Stąd też pod latarnią panuje największe zagęszczenie upiorów, o czym mogliśmy przekonać się 4 czerwca 1992 roku, kiedy to ówczesny minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz przedstawił Sejmowi listę konfidentów w najwyższych strukturach władzy państwowej. Wśród ujawnionych tam konfidentów SB był m.in. Michał Boni. Wtedy jednak grupa wykształciuchów, zwanych „intelektualistami” (intelektualista jest to dyletant z jakichś powodów nadymany przez razwiedkę albo Salon; intelektualistą bywał np. Lech Wałęsa) złożyła oświadczenie stwierdzające, że informacje min. Macierewicza o Michale Bonim, to „insynuacje”. Tymczasem Michał Boni, jako że „wchodził do kombinacji” przy formowaniu rządu „premiera Tuska” i nieoczekiwanie przyznał się, że w 1985 roku podpisał zobowiązanie do współpracy z SB jako TW „Znak”, ale, ma się rozumieć, się nie zaciągał, bo niegrzeczni ubecy „zmusili” go do współpracy „szantażem”. Ten „szantaż” polegał na postraszeniu narzeczonej Michała Boniego, że w razie jej aresztowania jej 3–letnia córka zostanie umieszczona w milicyjnej izbie dziecka. Ale takie właśnie były powszechnie znane „surowe prawa stanu wojennego”, których Michał Boni, będący wtedy już dużym chłopczykiem, a nawet wytrawnym i niebezpiecznym konspiratorem, co to strasznie osaczał komucha, nie mógł nie znać. A tymczasem – patrzcie Państwo! – „zaszantażowano” go! Wprawdzie Michał Boni się nie zaciągał, ani nawet „nikomu nie zaszkodził”, ale też przez 25 lat nikomu nie wspominał, że przytrafił mu się taki casus pascudeus. Przyznał się dopiero teraz, kiedy otworzyły mu się widoki na ministerialny stolec, być może dlatego, by w ten sposób uprzedzić pojawienie się jakichści rewelacji i zawczasu narzucił własną ich interpretację. Wskazuje na to nie tylko zbliżający się nieuchronnie termin ujawnienia aneksu do raportu komisji rozwiązującej WSI, ale przede wszystkim – mobilizacja fołksfrontu w obronie Michała Boniego. Wszystkich fołksfrontowców przelicytował red. Tomasz Wołek, zarabiający na emeryturę w charakterze „kierownika literackiego” stacji telewizyjnej TV–5, nadającej wieczorami czystą pornografię. Ogłosił wszem i wobec, że w przypadku Michała Boniego „wygrało człowieczeństwo”. Długo musiało to „człowieczeństwo” grać, żeby w końcu wygrać, ale w polityce liczy się przecież rezultat. Tak właśnie uważał towarzysz Szmaciak, przechwalając się synem Józkiem („mój Józek– o ten to ma już chody duże i w MSW i na uczelni”). Pokorne cielę dwie matki ssie – powiada przysłowie, więc co to komu szkodzi za komuny przystać do konfidentów, a za demokracji – do Platformy Obywatelskiej? Tak właśnie pisał w „Życiu towarzyskim i uczuciowym” Leopold Tyrmand – że z uprzedniego ześwinienia się i późniejszego opowiedzenia o tym korzyść jest podwójna, bo za każdym razem dostaje się forsę i robi karierę, jak nie na tym, to na tamtym. Jak tak dalej pójdzie, to tylko patrzeć, jak Michał Boni powiększy grono autorytetów moralnych. Ach, co ja mówię – już je powiększa! Tymczasem realizacja programu odwdzięczania się Platformy Obywatelskiej za 2,5–letnie nadymanie i poparcie wyprzedziła nawet utworzenie rządu „premiera Tuska”. Pani Hanna Gronkiewicz–Waltz, piastująca urząd prezydenta Warszawy, wystąpiła w zaskakującą wszystkich inicjatywą, by narodowy stadion piłkarski wybudować gdziekolwiek, byle nie obok czy na miejscu Stadionu Dziesięciolecia na warszawskiej Pradze. Trudno wyjaśnić tę woltę czymkolwiek innym, jak obietnicą odstąpienia komuś tego terenu. Taka ostentacja zaparła na chwilę dech nawet zawsze wiernej stacji telewizyjnej TVN, która dopiero po kilku godzinach przypomniała sobie, że Hegel mówił, iż wolność, to uświadomienie sobie konieczności. Ano, jak mus, to mus, a kto szybko daje, dwa razy daje. Pani prezydent Warszawy z pewnością zna to przysłowie i wszystko wskazuje na to, że postanowiła nie dać się nikomu wyprzedzić. To już nie jest dyskretny upiór nocny, tylko upiór dzienny. Stanisław Michalkiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: Ałtorytet.cd - kadry 08.11.07, 10:36 Mirek, ale to przecież jakiś kompletny bełkot. Musisz takich wypocin aż w Toronto szukać? W Polsce też ich dużo Odpowiedz Link Zgłoś