drabbu
08.04.08, 00:58
Dla łatwiejszej odpowiedzi artykuł jaki napisałeś, podzieliłem na
fragmenty. I tak:
1.> Nigdy nie chodziło nikomu o wyrzucenie Pszczólkowskiego, bo
jest kilka spraw robi lepiej niż poprzednik, ale raczej o
spowodowanie jedynie żeby respektował hasła wyborcze które padały
wcześniej…
Albo podaj wyraźnie, jakich haseł wyborczych NIE respektuje
Pszczółkowski – albo to, co napisałeś, trzeba uznać za zupełnie
gołosłowne,
2. > Na pewno nie pomaga mu zatrudniona żona w gminie w referacie
zamówień publicznych, bo budzi to jednoznaczne podejrzenia. Nie
powinna tam pracować…
Tu masz źródło, zresztą jedno z wielu, które wyjaśnia tę sprawę.
prawoity.pl/wiadomosci/czy-pracownicy-samorzadowi-maja-prawo-
zatrudniac-czlonkow-rodzin, dla podsumowania:
Pani Pszczółkowska (zresztą zatrudniona w Urzędzie od wielu lat)
nie powinna pracować w Urzędzie w takim przypadku, gdyby była
kierownikiem swego referatu i podlegała bezpośredniemu kierownictwu
męża-burmistrza. O ile mi wiadomo, taki przypadek nie zachodzi. I
te podejrzenia, tak jak powyższe, są gołosłowne.
3. > Kolejnym złym posunięciem było przyjęcie z otwartymi
rękami tzw. ekipy bemowoweskiej, która pracowała dla burmistrza z
SLD…
A zatem nie liczy się zupełnie, czy i co dobrego, bądź
złego „ekipa” ta wykonała dla Łomianek – bo nie mówisz konkretnie
o niczym złym. Ma się liczyć jedynie to, z kim „ekpia”
współpracowała kilka lat temu.
NIE może to być UCZCIWĄ podstawą do oceniania ludzi.
4. > Za rok 2007 pokazała sie olbrzymia nadwyżka w kwocie 9 mln
złotych (dziewięć milionów)(ponad planowany budżet), … część poszło
na wod-kan, tym samym dochcodząc do kwoty 7 mln w tym roku…
A więc jednak burmistrz spełnił swoją obietnicę z sesji budżetowej –
powiększenia środków na wod.-kan. i jest to bardzo blisko tego, co
było zakładane. Tym samym, „list otwarty” trzech radnych okazał się
niepotrzebny i można całkiem zasadnie podejrzewać, że miał służyć
tylko wywołaniu złego wrażenia. Przypominam, że radny P. Rusiecki
WSTRZYMAŁ SIĘ od głosu w głosowaniu nad budżetem, chęć sprzeciwu
naszła go dopiero potem.
5. > Jeżeli prawdą jest że zrezygnowano z ubiegania się o dotacje z
UE to obecny burmistrz będzie miał poważny problem na koniec
kadencji, bo zapewniał że on da radę…
Właśnie – jeżeli prawdą jest…
Obecny radny P. Rusiecki jeszcze jako kandydat - również zapewniał,
że będzie starał się o te środki i dołoży wszelkich wysiłków.
Więc wydaje mi się, że nie tylko burmistrza czekają kłopoty na
koniec kadencji.
6.> Tymczasem Łomianki wypadły z listy (publikowanej w Min.
rozwoju regionalnego) UE i dodatkowo zrezygnowano z funduszy
zewnętrznych do 2012, czyli praktycznie na zawsze…
Znowu kwestia przedstawienia jakiegokolwiek wiarygodnego dowodu –
na to, że „na zawsze”.
Wyjaśnić trzeba, że program „Infrastruktura i Środowisko” działa do
roku 2013, zaś marzec był pierwszym, podkreślam, pierwszym
miesiącem przyjmowania wniosków. Dalej, Łomianki „wypadły z listy”
nie z winy burmistrza, było to opisywane na naszym forum
wielokrotnie.
6. > Tak sie składa że nie kto inny jak radny Krystecki posiada
pełne archiwum sesji i komisji z poprzedniej kadencji wraz z
wypowiedzami radnego Pszczółkowskiego, Zielskiego i innych.
Czy rozumieć to w ten sposób, że oto mamy w gminie jakieś „teczki
Krysteckiego” o wadze niemal takiej jak IPNu, których zawartość
będzie wyciągana w chwili wygodnej dla wyciągających?
7. > A o mnie nie musi się martwić ani bumebem, ani Drabbu, ani
inne osoby czy multi nicki…
Otóż naprawdę martwię się o Ciebie zupełnie poważnie – choć w innym
sensie niż sądzisz.
Zgadzam się z jednym, z tym mianowicie, że:
8.>rolą radnego jest ocena i kontrola burmistrza…
tak, LECZ NIE chęć „zrobienia koło pióra”! To rolą radnego nie jest!
Uważam zdecydowanie, że radny nie może sprzeniewierzać się
uczciwości i rzetelności w ocenie. Nie może swojej oceny ani
formułować, ani podawać do publicznej wiadomości na podstawie
własnych uprzedzeń, fobii ani nie może posługiwać się insynuacjami
i gołosłownymi zarzutami. Oznacza to m.in. że i mieszkańcy nie
dostają właściwego obrazu, jest to nadużyciem zaufania wyborców.
GDY TAK SIĘ CZYNI, TRACI SIĘ TEŻ MORALNE PRAWO DO WYKONYWANIA
MANDATU RADNEGO. Moim zdaniem, straciłeś to prawo, Papirusie.