drabbu
04.09.08, 23:02
Cytat za Onetem:
Izba Gospodarcza "Wodociągi Polskie":
2015 r. dla 40 proc. Polaków woda może być za droga
(PAP, ak/02.09.2008, godz. 14:46)
Jeżeli w Polsce nie powstanie strategia modernizacji infrastruktury
wodno-kanalizacyjnej, to w 2015 r. 40 proc. Polaków nie będzie
prawdopodobnie stać na opłacenie rachunków za wodę - uważa prezes
IGWP Stanisław Drzewiecki.
"Perspektywa roku 2015 jest nieciekawa. Okazuje się, że aż 40 proc.
społeczeństwa Polski przekroczy próg dochodu rozporządzalnego,
czyli będzie poza możliwością zapłacenia rachunków za wodę i
ścieki" - zaznaczył podczas wtorkowej konferencji prezes Izby
Gospodarczej Wodociągi Polskie.
Dochód rozporządzalny to pieniądze, które zostają w gospodarstwie
domowym po opłaceniu wszystkich stałych i koniecznych wydatków -
jest to gotówka, którą zarządzamy płacąc za wszelkie pozostałe
produkty, czyli usługi. W przypadku wody, wskaźnik dochodu
rozporządzalnego mówi, jaki procent dochodu jest wydawany na wodę.
W krajach Unii Europejskiej przyjmuje się, że jeśli wynosi on do 4
proc., to jest możliwy do opłacenia przez większość gospodarstw
domowych. Jak podał Drzewiecki, w Polsce obecnie ten wskaźnik waha
się, w zależności od miasta i regionu, od 3 do 4 proc.
Prezes Izby Gospodarczej wyjaśnił, że Polska, przystępując do Unii
Europejskiej zobowiązała się do spełnienia wymagań dyrektyw
dotyczących oczyszczania ścieków komunalnych w terminach i okresach
zapisanych w Traktacie Akcesyjnym. Oznacza to, że do końca 2015 r.
wszystkie aglomeracje w Polsce muszą być wyposażone w systemy
kanalizacji zbiorczej i oczyszczalnie ścieków.
Jak poinformował Drzewiecki, Traktat wymusza na Polsce ponadto
przeprowadzenie gruntownej modernizacji istniejących instalacji
wodno-kanalizacyjnych i wypełnienie europejskich norm czystości
wody - zarówno tej, którą pijemy, jak i tej, która wychodzi z
oczyszczalni. Inwestycje te są częściowo finansowane ze środków UE,
w pozostałym wymiarze - z opłat za wodę i ścieki (czyli są
pokrywane przez odbiorców wody).
W opinii prezesa, Polska cierpi na brak strategicznego zarządzania
modernizacją infrastruktury wodno-kanalizacyjnej, a tym samym nie
wywiązuje się ze zobowiązań zawartych w traktacie. "Narazi nas to
na surowe kary ze strony UE" - podkreślił.
Zdaniem prezesa, Polska podjęła się bardzo dużego zobowiązania,
które ma być zrealizowane w zbyt krótkim czasie. Nadmierny popyt na
rynku budowlanym (wynikający choćby z inwestycji związanych z Euro
2012) spowodował duży wzrost cen zarówno usług, jak i materiałów
budowlanych. W efekcie wzrosły planowane koszty inwestycji.
Ponieważ jednak kwota dotacji z UE jest stała, o brakujące
pieniądze należy powiększyć wkład własny (czyli podnieść opłaty za
wodę dla gospodarstw domowych). Jak wyjaśnił Drzewiecki, przez to
cena wody może wzrosnąć w najbliższych latach kilkakrotnie."