babeczka222
09.12.08, 22:33
Tekst znaleziony na www.sciaga.pl
Sanczo Pansa i tytułowy bohater książki „Don Kichot” Miguela de
Cervantes Saavedra. są istnymi przeciwieństwami. Pierwszy – prosto
patrzący na świat, niezbyt inteligentny, łatwowierny, naiwny giermek
Don Kichota. Drugi zaś – rozmarzony szaleniec uważający się za
średniowiecznego rycerza chodzący z głową w chmurach, lecz za to
uczciwy, odważny i walczący o swe ideały.
Gdybym musiała wybierać, który z nich miałby zostać burmistrzem
miasta Łomianki, to wybrałabym Don Kichota. Oczywiście jest to
ryzykowny wybór, biorąc pod uwagę zachwianie psychiczne faworyta
tego wyścigu. Wolałabym jednak podjąć takie ryzyko niż powierzyć
władzę nad miastem nierozgarniętemu, chciwemu giermkowi.
Z jego poziomem inteligencji nie zrobiłby niczego, aby poprawić
sytuację miasta, a jedynie korzystałby z sytuacji samemu czerpiąc z
niej korzyści. Ludzie prości są z reguły pozbawieni wizji
przyszłości, zaś Sanczo Pansa nie jest wyjątkiem. Nie wiedziałby co
robić, aby dobrze zarządzać miastem.
Wielkich osiągnięć zazwyczaj dokonywali marzyciele. Choć niemal
zawsze wyśmiewano ich z jego nierealnych wizji, oni nie zrażali się
tym, uparcie dążąc do celu. Podobnie czynił Don Kichot próbując
zdobyć sławę odważnego rycerza.
Zawsze trzymał się raz ustanowionego kodeksu rycerza i był uczciwy.
Jednym słowem był po prostu moralny. A o moralnego polityka dziś
niewyobrażalnie trudno.
Don Kichot nigdy nie bał się występować w obronie tego, co uważał za
słuszne i nie pozwalał sobą manipulować, a są to ważne cechy u
burmistrza.
Nie ma jednak żadnej gwarancji, iż potrafiłby odpowiednio zawalczyć
o dobro miasta i jego mieszkańców. W końcu polityka to coś zupełnie
innego niż walka z wiatrakami. Jednak szanse iż potrafiłby to prosty
człowiek mieszkający na wsi są jeszcze mniejsze.