dorotzd
11.06.09, 09:35
Miesiąc temu szukaliśmy firmy do wykonania ogrodzenia. Napatoczył się
niejaki Piotr B. z Bieszczad. Zaoferował nam atrakcyjną cenę i roboty
ruszyły pełną parą. Wszystko było pięknie do czasu, kiedy pan B.
zaczął
brać od nas zaliczki na materiał. I od tego momentu wszystko się
posypało. Wyłudził od nas i sąsiadów ok 10 000 i zniknął.Na
pocieszenie
została nam umowa i podpisy na pobieraniu zaliczek. Ostrzegam, bo
facet ma świetne gadane i wymyśla historie na wszystko. Podobno zwiał
do Niemiec...;) Mamy niezłą nauczkę.