roberti.ori
28.10.05, 08:50
"Zatrucie pracowników fabryki Avon Polska w Garwolinie (2005-10-26)
33 pracowników garwolińskiej fabryki firmy kosmetycznej Avon Polska trafiło w
ciągu ostatnich dwóch dni do szpitala z objawami zatrucia chemicznego. Nikt
nie został hospitalizowany. Fabryka przerwała produkcję. Na razie nie są
znane przyczyny zatrucia.
Pierwsi poszkodowani pracownicy fabryki zgłosili się do garwolińskiego
szpitala w nocy z soboty na niedzielę. Zostali poddani badaniom
toksykologicznym, które nie wykazały obecności w ich organizmach substancji
toksycznych. Po kilkunastu godzinach objawy (m.in. drętwienie rąk i zawroty
głowy, zmiany skórne) ustąpiły, a pracownicy zostali zwolnieni ze szpitala.
Kolejni pracownicy fabryki trafili do szpitala we wtorek w nocy i rano. Jak
powiedział PAP wiceprezes Avon Polska Maciej Rybicki, osób, które źle się
poczuły, było w sumie 33. Trzy, które znalazły się w szpitalu we wtorek rano,
jeszcze przebywają na obserwacji w izbie przyjęć.
Zarówno Avon Polska, jak i władze Garwolina oraz tamtejsza straż pożarna
zleciły różnym firmom badania, które mają wskazać przyczynę zatrucia.
Rybicki wyjaśnił, że w poniedziałek, gdy do szpitala trafiły osoby w jednej
sekcji produkcji, wydawało się, iż przyczyną złego stanu pracowników jest
używany do produkcji aceton. We wtorek okazało się jednak, że są kolejni
poszkodowani - osoby pracujące w innych działach fabryki.
W związku z tym firma zdecydowała się na przerwanie produkcji do czasu
wyjaśnienia sprawy. 3,5 tys. pracowników zostało zwolnionych do domu. Są na
bieżąco informowani o sytuacji w fabryce; Avon Polska zapłaci im też
normalnie za pracę.
Rybicki podkreślił, że stan żadnego z pracowników nie jest poważny. Dodał, że
badania nie wykazały, by chore osoby na przykład zatruły się jedzeniem ze
stołówki działającej na terenie fabryki."