Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    IP: 129.15.111.* 26.02.02, 21:17
    ...mowa oczywiscie o najlepszej polskiej uczelni ekonomicznej... ale jakos
    smiac mi sie chce jak wszyscy sie zachwycaja SGH...egzaminy mozna zdobyc przed
    terminem (z poprzednich lat)...a jak nie mozna to bez problemu mozna sciagac...
    oceny sa do uzgodnienia...jak ktos chce o pol lub jeden wiecej to dostanie...
    tak mi sie wydaje ,ze jak gdybym skonczyl kazdy inny kierunek (nie ekonomiczny)
    to bylbym tak samo przygotowany do pracy w business'ie jak po SGH...czyli
    prawie w ogole... Moze to nie wazne bo w pracy uczy sie wszystkiego od
    poczatku...ale w takim razie troche szkoda 5 lat...
    Obserwuj wątek
      • Gość: Mar Re: SGH IP: 213.25.197.* 26.02.02, 22:57
        Gość portalu: he napisał(a):

        > ...mowa oczywiscie o najlepszej polskiej uczelni ekonomicznej... ale jakos
        > smiac mi sie chce jak wszyscy sie zachwycaja SGH...egzaminy mozna zdobyc przed
        > terminem (z poprzednich lat)...a jak nie mozna to bez problemu mozna sciagac...

        Ściągać - tak średnio. Myślę, że nie mniej i nie bardziej niż gdzie indizej. Poza
        tym na studia idzie człowiek świadomy i zainteresowany tym co studiuje. Sciągi są
        wtedy mniej potrzebn, bo wszystko jakoś samo lepiej wchodzi. Zresztą jak sciągnie
        na matematyce, to i tak go wykoszą na I roku na statystyce. Studia dają mozliwość
        uczenia się i korzystania z tego co oferuje uczelnia. Chcesz - korzystasz.
        Niechcesz - obijasz się i zostajesz urzedasem w gminnym urzedzie skarbowym.
        Zreszta jak do wszystkiego - także do biznesu potrzebny jest talent, kapitał i
        pare innych rzeczy, których żadna szkoła nie zapewni.


        > to bylbym tak samo przygotowany do pracy w business'ie jak po SGH...czyli
        > prawie w ogole... Moze to nie wazne bo w pracy uczy sie wszystkiego od
        > poczatku...ale w takim razie troche szkoda 5 lat...

        A poza tym co to znaczy "praca w biznesie"? To nie jest gra w tysiąca, której
        możesz się nauczyć w jedno popołudnie. Człowiek uczy się całe życie. Zreszta
        jakie studia przygotowują w pełni do zawodu? Prawnik po studiach ma przed sobą
        parę lat aplikcji - a i potem nie kazdy zostaje "lwem wokandy". Lekarz musi parę
        osób najpierw wyprawić na tamten swiat, zanim się nauczy :-).

        Na SGH dostaniesz jakiej takiej ogłady, powiedzą ci gdzie szukać... a resztę
        pracy trzeba wykonać samemu. Nie da się inaczej. Myślisz, że dadzą ci 100% sposób
        na podwojenie miliona dolarów w bankowości inwestycyjnej? Albo, że otrzymasz
        dyplom "licencjonowanego kandydata na deputowanego do parlamentu europejskiego"?
        po studiasz z przerażeniem stwierdzisz, że nie umiesz praktycznie nic. Ale tak to
        ju jest. Im więcej człowiek sie uczy, poznaje, dowiaduje... tym bardziej widzi
        jakie ma jeszcze braki.
        • Gość: he Re: SGH IP: 129.15.111.* 26.02.02, 23:57
          chodzi mi o cos innego...studiuje i pracuje...i wielu znajomych robi to
          samo...i celem kazdego jest tylko to zeby dostac papier ukonczenia szkoly...
          wiec niby przychodzimy na egzaminy ale i tak sie nikt do nich nie uczy...bo po
          pierwsze nie ma na to czasu a po drugie nie trzeba... wiec wiedza wynoszona ze
          studiow jest zerowa...
          • Gość: Mar Re: SGH IP: 213.25.197.* 27.02.02, 01:56
            Gość portalu: he napisał(a):

            > chodzi mi o cos innego...studiuje i pracuje...i wielu znajomych robi to
            > samo...i celem kazdego jest tylko to zeby dostac papier ukonczenia szkoly...
            > wiec niby przychodzimy na egzaminy ale i tak sie nikt do nich nie uczy...bo po
            > pierwsze nie ma na to czasu a po drugie nie trzeba... wiec wiedza wynoszona ze
            > studiow jest zerowa...

            No i wszystko jasne. Sam sobie odpowiedziałeś. Dla mnie studia zaoczne zawsze
            były studimi II kategorii (wybacz). To tak jak z liceum wieczorowym... Wiadomo
            kto tam się uczy. Na studiach zaocznych "poziom towarzystwa" jest oczywiście
            nieporównywalny, ale atmosfera m wiele analogii. Co innego, gdy praca stanowi dla
            młodego człowieka dodatek do studiów (na pół etatu, prace zlecone - itp). Ale
            jeżeli pracuje się pełną parą, do tego jeszcze rodzina - na studia NIE MA CZASU.
            Studia - jak sama nzwa wskazuje - to coś wiecej niż NAUKA. To jest zgłębianie
            wiedzy, poznawanie szczegółów pozornie nie mająych znaczenia, badanie - a
            wszystko to z zaangażowaniem, albo jeszcze lepiej - z pasją.

            To nie egzamin na uczelni powinien motywować człowieka do studiów - to nie
            podstawówka, gdzie pasek na świadectwie ładnie wyglądał. Może zwyczajnie nie
            studiujesz tego, co powinieneś, co cie na prawdę interesuje. A może twoje
            zainteresowania nie są aż tak mocne, żeby studiować cokolwiek? Dl ppierk to
            rzeczywiście nie ma sensu. Prawdziwy egzamin trzeba zdać w życiu, nie na
            uczelni. A w zyciu czy w biznesie nie ma sesji poprawkowej - ściągać (oszukiwać)
            wprawdzie też można, ale nie wszystkim sie udaje. Zresztą to kwesti etyki i tego
            czy uznamy, że cel uświęca środki czy nie....
            • Gość: he Re: SGH IP: 129.15.111.* 27.02.02, 05:18
              no i sie z Toba zgadzam...ja jestem na dziennych i przewaznie nie hcodze na
              zajecia...tylko jak trzeba... Spojrz co sie dzieje na rynku pracy...by miec
              jakas szanse trzeba miec 100 lat doswiadczenia;-) od razu po studiach...a
              studia trzeba tez skonczyc...kierunek wybralem dobry...praca fajna...tylko ,ze
              studia mi do niej w ogole nie potrzebne...mimo ,ze pracuje w tej samej
              dziedzinie...
              • Gość: reqtor Re: SGH IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.02, 18:15
                masz problem, ciesz sie ze studiujesz na sgh, bo i tak masz ulatwiony start w
                porownaniu ze stdentami i absolwentami innych uczelni.
            • krzysio2002 Re: SGH 28.02.02, 23:22
              Gość portalu: Mar napisał(a):
              >Ale
              > jeżeli pracuje się pełną parą, do tego jeszcze rodzina
              - na studia NIE MA CZASU
              > .


              to powiedz mi prosze skad sie wzieli prezesi dzisiejszych
              ofe? pracowali i studiowali. fakt "ciezkie" kierunki jak
              historia sztuki czy geografia. i to jest pozytywny
              przyklad ! wystarczy udawac studiowanie (na tych
              kierunkach jak widac nie jest to trudne) + znac angielski
              ibyc w wawie na "przelomie systemow"


              > Studia - jak sama nzwa wskazuje - to coś wiecej niż
              NAUKA. To jest zgłębianie
              > wiedzy, poznawanie szczegółów pozornie nie mająych
              znaczenia, badanie - a
              > wszystko to z zaangażowaniem, albo jeszcze lepiej - z
              pasją.


              ehh marzyciel


              Zresztą to kwesti etyki i teg
              > o
              > czy uznamy, że cel uświęca środki czy nie....


              sorrka, ze off-topic: to tak ja ci znamienici etyczni
              konsultanci w enronie, a w Polszcze to aa jeszcze pieprzy
              o etyce?
              • Gość: he Re: SGH IP: 129.15.111.* 28.02.02, 23:50
                i o to mi chodzi... studia na SGH sa tak potrzebne jak piate kolo o
                wozu...czasem tylko przeszkadzaja...Wszyscy dobrze wiedza, ze po nich nic nie
                umiesz ale papier trzeba miec...a o sukcesie decyduja zupelne inne rzeczy...
                • paw_dady tu sie nie zgodze 01.03.02, 00:16
                  a) papier nie zawadzi ale

                  b) najwazniejsze w biznesie sa kontakty. jesli chcesz byc
                  dyrektorem to i tak delegujesz prace na fachowcow, a
                  ciebie oceniaja kolesie (z rad nadzorczych czy innych
                  dpeatamentow).

                  KOLESI zdobedziesz gdzie? na SGH
                  bo wielu z nich bedzie dyrektorami z x lat.

                  c) jesli chcesz byc fachowcem to odrobina studiow i
                  teorii nie zawadzi bo poznie w zyciu zawodowym czlowiek
                  tepieje...
                  • Gość: he Re: tu sie nie zgodze IP: 129.15.111.* 01.03.02, 01:21
                    zobaczymy ile bedzie tych dyrektorow z mojego rocznika... teraz wchodzi na
                    rynek wyz demograficzny a stara kadra trzyma sie stolkow i latwo ich nie
                    oddadza... Z tymi dyrektorrami za X lat to raczej bardzo optymistyczna wersja...
                • blondynek Re: SGH 01.03.02, 10:18
                  Gość portalu: he napisał(a):

                  > i o to mi chodzi... studia na SGH sa tak potrzebne jak piate kolo o
                  > wozu...czasem tylko przeszkadzaja...Wszyscy dobrze wiedza, ze po nich nic nie
                  > umiesz ale papier trzeba miec...a o sukcesie decyduja zupelne inne rzeczy...

                  Wiesz co ! Najlepiej to jest tak robic ze przez studia sie obijam nic nie robie
                  zamiast sie uczyc to kombinuje jak sciagnac skad wziasc poprzednie egzaminy nie
                  pracowac a jedynie prowadzic prawdziwe studenckie zycie czyli imprezy i 3*Z -
                  zakuć, zdać, zapomniec - nastepnie wybrac najbardziej luzackiego promotora -
                  napisac pare bzdur do pracy mgr i potem wyjsc na świat i dziwic sie o!!! niczego
                  sie nie nauczylem ! mam dyplom i co z tego ? mialo byc tak pieknie praca,
                  stanowiska, sekretarki, super pensja a tu nic !!! No co jest !

                  Powiem w ten sposob ze SGH daje mnostwo mozliwosci : zaczynajac od tego ze to
                  student wybiera sobie przedmioty ktore bedzie studiowal i co wazniejsze u jakiego
                  wykladowcy , nastepnie Organizacje studenckie, Koła naukowe, wyjazdy na stypendia,
                  po praktyki.

                  Jest bardzo prosty przyklad albo wybierasz sobie banalne przedmioty u luzackich
                  wykladowcow zeby tylko zaliczyc albo bierzesz ciezkie przedmioty u wymagajacych
                  wykladowcow ale za to masz bardzo ciekawy wyklad i duzo wiecej mozesz sie
                  dowiedziec ... wszystko zalezy od ciebie

                  Do tego dochodza jezyki ! nigdzie ni emasz takiego nacisku na jezyki jak na SGH!

                  pozornie wydaje sie ze na studiach mozna sobie olewac przedmioty bo nie przydaja
                  sie w zyciu to ci powiem ze juz kilka razy musialem wracac do notatek ze studiow
                  aby sie doksztalcac i kilku osobom pomagalem bo one wlasnie "tylko zaliczyły
                  przedmiot" i potem jest zdizwienie ze w marketingu trzeba zrobic model
                  ekonometryczny...

                  Do detgo dochodzi jeszcze srodowisko ludzi ktorzy sa rowniez ambitni (oczywiscie
                  nie wszyscy) i bez trudu znajdziesz ludzi do pomocy jak chcesz organizowac jakies
                  targi spotkania ze znanymi ludzmi albo chcesz przeprowadzic jakies badanie rynku
                  ... i to sie liczy !

                  porzadni studenci rozgladaja sie za praca juz na 3 roku, jakies praktyki, pol
                  etatu, moze jakies egzaminy trzeba zdac (np. doradca inwestycyjny, broker, makler
                  lub inne ) trzeba byc aktywnym, uczyc sie, szukac, pracowac...
                  mowisz ze po studiach nic nie umiesz ! no coz ja uwazam ze duzo umiesz bo na SGH
                  wszystko zalezy od ciebie przez 5 lat to ty decydujesz o wszystkim potem w pracy
                  jak czegos nie wiesz to nei ma problemu bo wiesz gdzie sie tego dowiedziec zaraz
                  sie nauczysz i rozwiazesz kazdy problem bo liczy sie zaradnosc i umiejetnosc
                  uczenia sie i przyswajania nowej wiedzy

                  Znam mase osob ktore przyjezdzaly do Warszawy z malych miejscowosci i bardzo
                  aktywnie studiowaly na SGH majac bardzo dobre wyniki, dzialajac w kołach
                  naukowych, organizacjach studenckich a potem bez znajomosci otrzymaly calkiem
                  przyzwoite propozycje pracy i dalej sie ucza !

                  Najprosciej jest siedziec nic nie robic, bąki zbijac a potem miec pretensje ze o
                  nie mam pracy !!!
                  • Gość: he Re: SGH IP: 129.15.111.* 01.03.02, 18:47
                    ale jak przeczytales moje posty to wiesz,ze ja pracuje.... i glownie dlatego
                    przeszkadzaja mi studia...
                    • Gość: nikka Re: SGH IP: 217.99.1.* 01.03.02, 19:07
                      Wiesz, nie wydaje mi sie żeby to była wina SGH...
              • Gość: Mar Re: SGH IP: 213.25.197.* 01.03.02, 19:38
                krzysio2002 napisał(a):

                > Gość portalu: Mar napisał(a):

                >
                > to powiedz mi prosze skad sie wzieli prezesi dzisiejszych
                > ofe? pracowali i studiowali. fakt "ciezkie" kierunki jak
                > historia sztuki czy geografia. i to jest pozytywny
                > przyklad ! wystarczy udawac studiowanie (na tych
                > kierunkach jak widac nie jest to trudne) + znac angielski
                > ibyc w wawie na "przelomie systemow"

                Bądź łaskaw zapoznać się z wynikami finansowymi tych OFów

                >
                > > Studia - jak sama nzwa wskazuje - to coś wiecej niż
                > NAUKA. To jest zgłębianie
                > > wiedzy, poznawanie szczegółów pozornie nie mająych
                > znaczenia, badanie - a
                > > wszystko to z zaangażowaniem, albo jeszcze lepiej - z
                > pasją.
                >
                >
                > ehh marzyciel
                >
                No a nie fajnie by tak było?
                • krzysio2002 Do Mar 01.03.02, 20:07
                  Gość portalu: Mar napisał(a):

                  >
                  > Bądź łaskaw zapoznać się z wynikami finansowymi tych OFów
                  >
                  a) winna recesja
                  b) podwladni winni (w zwiazku z tym do racjonalizacji ;-)
                  c) szefowie OK a

                  alez ja sie odnosilem to Twojej wypowiedzi, ze nie da sie
                  pracowac i studiowac. zgadzam sie z tym, ale w
                  odniesieniu do NORMALNYCH kierunkow i powaznego podejscia
                  do studiow. Ale to nie bylo kiedys potrzebne, zeby byc
                  PREZESEM.



                  > > ehh marzyciel
                  > >
                  > No a nie fajnie by tak było?

                  a fajnie fajnie ale to nijak sie ma do rzeczywistosci...

                  pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka