Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Języki obce wciąż w cenie

    11.04.11, 14:11
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    Obserwuj wątek
      • Gość: KIEPSKI Re: Języki obce wciąż w cenie IP: 80.87.35.* 11.04.11, 14:44
        A co to jezd ,,mediana'' ?
        Widzem iż autory som kiepsko z językiem polskim.
        • Gość: Magda Re: Języki obce wciąż w cenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 15:09
          > A co to jezd ,,mediana'' ?
          > Widzem iż autory som kiepsko z językiem polskim.

          Sprawdź w słowniku.
          • Gość: zzzz następny mandaryński IP: 195.82.180.* 11.04.11, 20:40
            historia kołem się toczy: kiedyś najlepiej zarabiali wybrańcy znający angielski. Ci którzy studiowali/uczyli się wkuwali angielski bo to przecież $$$, ci starsi pluli tłumaczyli sobie, że to przez to zarabiają goovniane pieniądze. Niedługo angielski będzie tyle samo wart, a ludzie będą sobie tłumaczyć, że to przez to nie mogą godnie żyć. A w przyszlości okaże się, że i chiński jest be i trendi będzie suahili, a ludzie wciąż będą sobie tłumaczyć, że to dlatego dobrze nie zarabiają.

            Ja mówię już teraz - nie zarabiacie dobrze BO MIESZKACIE W POLSCE.
            • strikemaster Re: następny mandaryński 16.04.11, 12:02
              > Ja mówię już teraz - nie zarabiacie dobrze BO MIESZKACIE W POLSCE.

              Rozumiem, ze Ty nie mieszkasz w Polsce i dlatego zarabiasz dobrze? No i co z tego wynika, mamy wszyscy stąd wyjechać?
          • Gość: kabak Co to jest mediana uczą w gimnazjum IP: *.acn.waw.pl 12.04.11, 20:53
            Krótko mówiąc, jest to mianowicie taka wartość, że połowa zarabia mniej, a połowa więcej od niej. Ściślej: co najmniej połowa zarabia więcej lub tyle samo i co najmniej połowa zarabia mniej lub tyle samo.
            Jest to dużo lepsza miara przeciętnych zarobków niż średnia arytmetyczna, bo średnią w znaczny sposób zawyżają bardzo wysokie płace (9 pracowników po 1000 zł i jeden dyrektor 10000 zł - średnia 2000 zł, a mediana 1000 zł).
        • Gość: mo-mo Re: Języki obce wciąż w cenie IP: 173.233.205.* 11.04.11, 16:44
          "Mediana" to pojecie, ktore zna kazdy, kto choc odrobine mial do czynienia ze statystyka...
        • Gość: bat Re: Języki obce wciąż w cenie IP: 94.75.117.* 01.06.11, 14:22
          Odpuść. Nie ośmieszaj się. :-))
      • Gość: bezrobotny znam biegle 2 jezyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 14:50
        znam biegle 2 jezyki obce (znajomosc angielskiego juz udowodnilem na forum) a pracy nie moge znalezc nawet za 2500 brutto

        gwoli scislosci, jak mowie "biegle", to mam na mysli biegle, a nie komunikatywnie
        • bez_owijania Re: znam biegle 2 jezyki 11.04.11, 17:02
          To widocznie nie potrafisz szukać pracy albo myślisz, że ona sama do ciebie przyjdzie.
        • Gość: krzyzak Re: znam biegle 2 jezyki IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.11, 17:14
          Jak biegle to biegaj dalej na bezrobociu. Widocznie jesteś nikim.
          • Gość: :)) Re: znam biegle 2 jezyki IP: *.uznam.net.pl 11.04.11, 23:31
            No dobra, facet się żali, ale po co od razu ten katolicyzm? Ta "miłość bliźniego" po polsku? Idź z tym na pielgrzymkę.
            • Gość: me On jest nikim IP: 82.139.156.* 12.04.11, 06:32
              Bo nie zna nikogo kto mu załatwi robotę :)
              To jego bul i karma :(
        • jackers Re: znam biegle 2 jezyki 11.04.11, 19:06
          mialem to samo,
          20 miesiecy poszukiwania pracy w IT
          1200-1400 emaili poszlo...
          wyjechalem z tego krzyzo-miro-rycho-smolenska
          i mam sie dobrze
        • karolinas81 Re: znam biegle 2 jezyki 30.05.11, 09:45
          A co jeszcze potrafisz? Dziś znajomość języka to dodatek do pozostałych kwalifikacji. Większość firm nie szuka tłumacza j. angielskiego a specjalisty ze znajomością
      • matt.cobosco Re: Języki obce wciąż w cenie 11.04.11, 14:58
        Nie dalej jak dwa-trzy miesięce temu był artykuł, z którego wynikało, że znający chiński zarabiają po 15 tys. miesięcznie a znający np. szwedzki ok. 7 tys. W tym artykule chiński wyceniają już tylko na ok. 5 tys. a o szwedzkim już nawet nie wspominają. W dwa miesiące takie gwałtowne zmiany na rynku?
        • Gość: Magda Re: Języki obce wciąż w cenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 15:11
          > Nie dalej jak dwa-trzy miesięce temu był artykuł, z którego wynikało, że znają
          > cy chiński zarabiają po 15 tys. miesięcznie a znający np. szwedzki ok. 7 tys. W
          > tym artykule chiński wyceniają już tylko na ok. 5 tys. a o szwedzkim już nawet
          > nie wspominają. W dwa miesiące takie gwałtowne zmiany na rynku?

          A tu jest mowa o medianie, i to pewnie obliczonej na podstawie różnych branż. Przedstawiciel do spraw kontaktów handlowych na pewno będzie zarabiał więcej niż nauczyciel w szkole językowej.
        • truten.zenobi artykuł sponsorowany? 11.04.11, 16:23
          trzeba jakoś nakrecic lemingi by płaciły za różne kursy językowe....

          a więc pewnie w zalezności kjaka szkoła sponsoruje dziennikarza takie wyniki...
          wszak wystarczy lekko skorygować grópe badaną by osiagnąc całkowicie różne wyniki...
          niby sie nie kąłmie ale można wszystko uzasadnić ;)
          • Gość: adren Re: zajmij sie lepiej tym co potrafisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.11, 13:04
            a nie jest moja wina ze najlepiej wychodzi ci samogwalt
        • Gość: P Re: Języki obce wciąż w cenie IP: *.iitis.gliwice.pl 12.04.11, 13:37
          Pytanie skąd taka kwota. Tutaj podają medianę
        • Gość: Dorcia Re: Języki obce wciąż w cenie IP: *.204.44.212.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.01.12, 17:51
          Popatrzcie na to, co jest na stronie UP w Warszawie. Wymagania: wietnamski, kaszmirski (!), ukraiński, szwedzki. Jałmużna: 2000 zł.
      • Gość: Lupe w cenie to są tylko komornicy, windykatorzy .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 15:39
        i prezesi prezesów prezesów za pensje których można by na nogi postawić tysiące powiatów !!!
      • Gość: inżynier w 2020 r. będą tu pola uprawne i lasy .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 15:41
        no i markety !!!!!!
      • ernstx Ja znam biegle chinski arabski i angielski 11.04.11, 15:58
        A JA ZNAM BIEGLE CHINSKI, ARABSKI I ANGIELSKI i mam 10 lat doswiadczenia za granica od dwoch lat w polsce nikt mnie nie zaprosił na rozmowe. W sierpniu emigruje na stałe do nowej zelandii. Nie mam żadnych znajomości tam ale zawsze sobie umiałem poradzić na zachodzie. W Polske nikt mnie nie zaprosił na rozmowę. Jak wyśle swoje cv za granicę to rekruterzy dzwonią do mnie do Polski, z Polski nikt nie zadzwoni. taki pojebanky kraj.
        ernstx@gazeta.pl
        • Gość: steamwhistle Re: Ja znam biegle chinski arabski i angielski IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.04.11, 18:14
          na stale czy na 90 dni? a jaka to kochanie wize ty niby dostales? aby nie turystyczna?
          • Gość: Hę? Re: Ja znam biegle chinski arabski i angielski IP: 2.102.129.* 12.04.11, 02:16

            A jaki problem wyjechac na stałe na Nową Zelandię jeżeli tylko się sobą coś reprezentuje?
            • Gość: throwback... Re: Ja znam biegle chinski arabski i angielski IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.04.11, 07:40
              pewnie zaden.....a co reprezentujesz?
            • Gość: LK. Re: Ja znam biegle chinski arabski i angielski IP: *.play-internet.pl 15.04.11, 18:04
              Na stałe za granicą, to takie uczucie jakby się było całe życie w delegacji.
        • Gość: LK. Re: Ja znam biegle chinski arabski i angielski IP: *.play-internet.pl 15.04.11, 17:48
          Moi znajomi w Polsce byli bezrobotni .W Anglii /prac.fiz./ mają dobrze płatną pracę ,niektórzy
          już wille .
          Widocznie chcąc znaleźć w Polsce dobrze płatną pracę ,to tak jak chcąc kupić u gęsi owsa .
      • truten.zenobi ble ble ble... 11.04.11, 16:05
        takie sobie bajdurzenie o niczym.

        w większości wypadków koszty poniesione by nauczyć sie jo nie zwróca się nigdy,
        firmy oczywiscie potrzebują:
        pracowników z samochodami - ale najlepiej by oni sobie sami opłacali wszelkie koszty związane z ich użytkowaniem
        z uprawnieniami ale zdobytymi na własny koszt.
        z umiejetnościami ale najlepiej by je zdobyli na opłaconych przez siebie kursach lub w poprzedniej pracy

        nie inaczej jest w przypadku jo.

        dodatkowo rózne wygórowane wymagania czesto gęsto tak naprawdę mają zmiękczyć delikwenta przed negocjacjami płacowymi...

        oczywiście bywają też firmy które faktycznie prałacą stosownie do wymagań...
        ale jakoś nikt nie wie gdzie takie fimy znaleźć...
        ;)
      • Gość: MichalL Języki obce wciąż w cenie IP: *.28.64.228.threembb.co.uk 11.04.11, 16:29
        Zygac sie chce, jak sie czyta takie brednie!!! Skad oni biora te liczby!!!!
        Artykul jest tak denny, ze szkoda gadac.
        Jedyne prawdziwe stwierdzenie, to te, ktore mowi, ze sama znajomosc jezykow i tak niewiele pomoze...
      • Gość: MarekP Juz widze prace dla rzeszy sinologow IP: *.28.64.228.threembb.co.uk 11.04.11, 16:33
        Brednie nad bredniami!!!!
        Jestem filologiem i od lat obserwuje to, co sie dzieje...
        Na chinski przyszla moda, zreszta wykreowana przez media!!!
        Ile ludzi w Polsce ( zalozmy, ze nawet znaja swietnie) z chinskim moze znalezc prace?
        BEZ przesady!!!! Nie wierzycie? Wejdzie na www.pracuj.pl, profeo. pl, goldenline i inne....
        Artykul jest klamliwy i nierzetelny!!!!
        • Gość: mo-mo Re: Juz widze prace dla rzeszy sinologow... IP: 173.233.205.* 11.04.11, 16:49
          Za kilka tygodni, moze miesiecy, Huta Stalowa Wola zostanie sprzedana Chinczykom... moze beda wtedy potrzebowali przynajmniej kilku sinologow!
          • truten.zenobi Re: Juz widze prace dla rzeszy sinologow... 11.04.11, 16:56
            i stąd pewnie artykuł...
        • kol.3 Re: Juz widze prace dla rzeszy sinologow 11.04.11, 20:54
          Guzik prawda. Dziś każda firma handluje z Chinami albo produkuje w Chinach. Porozumieć się z Chińczykami jest trudno zwłaszcza na prowincji.
          • Gość: moe Re: Juz widze prace dla rzeszy sinologow IP: 82.139.156.* 12.04.11, 06:40
            > Guzik prawda. Dziś każda firma handluje z Chinami albo produkuje w Chinach. Po
            > rozumieć się z Chińczykami jest trudno zwłaszcza na prowincji

            Bo tam ,sam Chinczyk nie dogada sie z drugim Chinczykiem
            • santoallora Re: Juz widze prace dla rzeszy sinologow 12.04.11, 20:27
              > Bo tam ,sam Chinczyk nie dogada sie z drugim Chinczykiem

              Uch, doprawdy? Zadziwiający naród bez języka.
              Może się chociaż "dopisać" potrafią, a tego to już
              pewnie trzeba nauczyć się w szkole?
              • Gość: mo-mo Re: Jezyki i narodowosci w Chinach... IP: 173.233.210.* 12.04.11, 20:38
                "Uch, doprawdy? Zadziwiający naród bez języka.
                Może się chociaż "dopisać" potrafią, a tego to już
                pewnie trzeba nauczyć się w szkole?"

                Wrecz przeciwnie! W Chinach funkcjonuje przynajmniej
                kilkanascie roznych jezykow (z ktorych "mandarynski"
                i "kantonski" sa najbardziej popularne). Poza tym,
                to zlepek roznych narodow (poza Chinczykami "Han"
                na terenie Chin zamieszkuje wiele roznych innych
                narodowosci)...
      • sselrats A ile sie dostaje za profesjonalna grafike 11.04.11, 17:23
        z wykresikiem jak w tym artykule?
        • split-fire co łaska 11.04.11, 23:41
          co łaska
        • Gość: Sancti Magistri Re: A ile sie dostaje za profesjonalna grafike IP: *.internetia.net.pl 15.04.11, 09:22
          5 gwiazdek za ten komentarz ;] !
      • asperamanka Języki obce wciąż w cenie 11.04.11, 18:55
        Takie sobie bajdurzenie dziennikarskie, ten artykulik. Przypomina się tylko stary dowcip z czasów komuny wciąż aktualny, że w Polsce jest największy na świecie odsetek inwalidów wśród osób czynnych zawodowo - ludzie albo mają głowy, ale nie mają pleców, albo mają plecy, ale nie mają głowy. Stąd takie mediany dziennikarzowi wychodzą.
      • Gość: paz Języki obce wciąż w cenie IP: *.cpe.ge-1-1-0-1105.hsnqu1.customer.tele.dk 11.04.11, 20:54
        Znam 2 jezyki jeden biegle drugi komunikatynie. Wyjechalem z polski piec lat temu. pracuje w IT. jest kryzys i byly zwolnienia, ale mnie nikt nie rusza. dlatego ze jestem dobry i tani. po pieciu latach na zachodzie mam tu swoj dom i 5ha w Polsce. za 10lat te 5ha bedzie 10x drozsze. do tego stac mnie co roku pojechac czy to do Indii czy do Kenii. Moja zona pracuje na pol etatu i uczy sie jezyka. Zyjemy bez stresu, bez klótni i bez problemow. Tak sie zyje na zachodzie. Pozdrawiam smolenczyków i pisuary.
        • Gość: :))) Re: Języki obce wciąż w cenie IP: *.uznam.net.pl 11.04.11, 23:34
          Słuchaj, Polska wymiera. Kto ci kupi te twoje 5 ha za dziesięciokrotną cenę? Za parę lat Polska zbankrutuje. Jedyny, który będzie miał pieniądze, to ksiądz, a oni nie zwykli kupować ziemi. Oni ją wyłudzają lub kradną.
          • santoallora Re: Języki obce wciąż w cenie 12.04.11, 20:32
            > Słuchaj, Polska wymiera. Kto ci kupi te twoje 5 ha za dziesięciokrotną cenę? Za
            > parę lat Polska zbankrutuje.

            Obyś się nie zawiódł na swoich kalkulacjach.
            Słyszałem o takich, którzy mają kawałek ziemii
            w Polsce i nieźle sobie z tego żyją, ruszając
            sie w świat jedynie po to by go zwiedzać.
        • superjacenty Re: Języki obce wciąż w cenie 11.04.11, 23:54
          O , kolejny "inteligent" (ha!ha!), który wszędzie widzi PiS. To powinno się leczyć...
        • Gość: moe Re: Języki obce wciąż w cenie IP: 82.139.156.* 12.04.11, 06:46
          Tu ..Tusk rządzi i to już parę lat :)
          tzn. paręset mld złotych długu do przodu .
          Już nadchodzą lada dzień następne wybory,czas ci się zatrzymał ?
        • Gość: qqq Re: Języki obce wciąż w cenie IP: *.dynamic.chello.pl 12.04.11, 13:38
          "Biegle" oznacza zapewne poziom C2 (a przynajmniej sama nazwa sie tutaj zgadza). To w takim razie jaki poziom oznacza okreslenie "komunikatywnie"? B1? A2? Czy moze wystarczy A1?
        • Gość: maxxx pracuję w Polsce... IP: *.devs.futuro.pl 17.04.11, 17:36
          branża IT, tani nie jestem ;), lat 32, a wszystko to o czym piszesz to standard jaki każdy w tej specjalizacji zdobył dawno temu. Ziemię zapewne masz ale pod paznokciami, żałosne jest to Twoje kreowanie się na "Pana i władcę na krańcu świata". Z taką mentalnością dobrze że wyjechałeś z tego kraju, plujecie na ojczyznę w której się wychowaliście i próbujecie udowodnić na siłę tym którzy tu zostali że coś osiągnęliście. Tak jakby reszta tego narodu jeździła maluchami i zarabiała po 1000 netto na m-c. Skoro tak jest wspaniale za granicą, to po co się tak spinacie, odreagowujecie? co ? Sam sukces nie jest czymś złym, bez względu na to gdzie się go odnosi (tu czy "u Ciebie") tylko to Wasze wydanie...
          P.S.
          10 hektarów własnej ziemi robi wrażenie ale na "chłopku małorolnym" :)
      • Gość: Idz na impreze Re: W Polsce w cenie są tylko znajomości IP: *.196.61.202.threembb.co.uk 11.04.11, 21:53
        Zamiast wkuwać gramatykę idź na jakąś imprezę, to będziesz miał znajomości. It's the real world not the World of Warcraft!
        • Gość: :( Re: W Polsce w cenie są tylko znajomości IP: 2.102.129.* 12.04.11, 02:15
          I to jest prawidłowa odpowiedź! Piszę jak najbardziej poważnie. Z moich znajomych najlepiej ustawili się właśnie ci, którzy dużo imprezowali i poznali mnóstwo ciekawych ludzi. Kujony takie jak ja mimo doskonałej (np. ja mam CPE z angielskiego) znajomości języków harują za grosze, bo nie potrafią się nigdzie wkręcić, bo zamiast imprezować i wyrabiać znajomości się uczyli.
          • Gość: qqq Re: W Polsce w cenie są tylko znajomości IP: *.dynamic.chello.pl 12.04.11, 13:46
            Rowniez dostrzagam taka tendencje. Imprezowicze maja sie dobrze albo bardzo dobrze, natomiast "mrowki" w tym kraju maja nedzna prace albo jej wcale nie maja i musza stad wiac.
            • Gość: bezsens Re: W Polsce w cenie są tylko znajomości IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.04.11, 19:48
              no ale to chyba 'normalne' prawda? W sensie - jeśli mam np. zatrudnić sekretarkę i jedną znam bardzo dobrze na stopie towarzyskiej, znam jej możliwości językowe, jej umiejętności w zakresie obsługi komputera oraz mam drugą obcą mi osobę, która ma teoretycznie (bo nie zweryfikowane) lepsze umiejętności niż ta moja znajoma to kogo chętniej zatrudnię?

              Moim zdaniem życie towarzyskie jest bardzo potrzebne w rozwoju kariery i oczywiście trzeba się dobrze uczyć, ale zauważyłem również, że ci, którzy mieli czas na imprezy przy bardzo dobrych wynikach w nauce mają najlepiej. Są 'znani' i cenieni. Oczywiście w takim świecie następuje od razu 'weryfikacja' danych uczestników zabawy - innymi słowy jak ktoś robi z siebie bydło na imprezie, zachować się nie umie albo ucieka w imprezy bo nie idzie mu nauka to oczywistym jest, że taki człowiek nie odnosi 'sukcesu' w szukaniu pracy. Ma nawet gorzej niż nieznane szare myszki-kujony. No a życie towarzyskie to nie są wyłącznie imprezy albo facebook - bardzo dobrym pomysłem na siebie jest praca już na studiach, nawet bezpłatne staże czy szkolenia w celu nabycia doświadczenia - poznaje się bardzo dużo nowych ludzi, współpracowników i klientów danej firmy, tworzy się aplikacje czyli weryfikuje swoje umiejętności, nabywa doświadczenia. Efekt - z jednej strony dość znana 'morda', z drugiej doświadczenie zawodowe a z trzeciej dobrze ukończone studia - są znajomości, jest podstawa do zatrudnienia - jest praca. A to, że pracując ma się odrobinę więcej grosiwa to i na imprezkę można wyskoczyć i kilka piwek kolegom w akademiku postawić - co w tym złego? W końcu każdy wie, że na studiach można się bawić, bo jest to okres beztroski. Osoby bardzo ukierunkowane na naukę (nic innego na studiach nie robią) - powinny być bardzo żywo zainteresowane dalszym rozwojem naukowym jako pracownicy uczelni - przyszli profesorzy.

              Świat jest brutalny i trzeba się umiejętnie do niego dostosować. Skoro od dziecka wam powtarzano, że trzeba się uczyć, to się uczycie, ale że wspomina się, że wszystko tylko po znajomości to logika nakazuje wyrabianie sobie tych znajomości (nie mówię tutaj o 2000 znajomych na facebooku czy nk, ale o 'prawdziwych' znajomościach - czyt. znać jakiegoś dyrektora, jakiegoś headhuntera, nie afiszować się nahalnie ze swoimi umiejętnościami, a zarazem stawiać sobie poprzeczkę coraz wyżej i wyżej na bezpłatnych praktykach czy kiepsko płatnych stażach - to jest istota studiowania i wtedy właśnie studia w naszym kraju są dostosowane do biznesu (bo są, tylko ludzie nieumiejętnie z tej wiedzy korzystają ryjąc zaawansowane metody statystyczne do kolokwium a nie potrafią zastosować najprostszych zasad matematycznych w realnym życiu).

              Tak czy inaczej - ja uważam takie postępowanie za bardzo prawidłowe i swoim dzieciom również będę tłumaczył, że wyniki w nauce to najważniejsza sprawa (osobiście mnie nie obchodzi czy będzie miał piątkę czy czwórkę - ważne, że będzie rozumiał, czego się nauczył) ale równie ważne jest życie towarzyskie i sukces osobisty (o ten bardzo łatwo, kiedy ma się dobrze płatną pracę - to działa jak magnes na laski, bo laski 'szukają' takiego ojca, który pozwoli im bezproblemowo wychować dzieci - zapewni poczucie bezpieczeństwa; z kolei dobrze zarabiające kobiety są bardziej niezależne i mogą dłużej szukać wartościowego mężczyzny niż brać pierwszego lepszego, bo się nimi zainteresował). Tak więc nie marudzić i zabierać się do pracy nad samym sobą (nikt nie lubi imprezować w towarzystwie smutnych, szarych ludzi, którzy na wszystko kręcą nosem) - warto zrobić coś szalonego i mieć z tego przyjemność - to dobra odskocznia od nauki a zarazem świetny sposób na życie - umiejętność relaksu. Warto np. zainwestować w kurs tańca czy w szkołę barmańską - wtedy można się świetnie pobawić i przy okazji nie mieć kompleksów, że zostało się zaproszonym tylko z 'życzliwości' - pomalutku każdy jest w stanie się rozkręcić i pokazać dobrą stronę swojej osobowości a to np doskonale się odbija w atmosferze w pracy - zamiast 'wrednego szefa' jest szef wymagający, ale ludzki, a pracownicy nie robią wyścigu szczurów tylko współpracują i rywalizują stawiając sobie coraz wyżej poprzeczkę - dzięki takiemu podejściu wzrasta produktywność, bo zadowolony pracownik pracuje dużo wydajniej niż taki pracownik, który tylko wegetuje w pracy i ma wrednego szefa.
              • santoallora Re: W Polsce w cenie są tylko znajomości 12.04.11, 20:17
                > no ale to chyba 'normalne' prawda? W sensie - jeśli mam np. zatrudnić sekretark

                Założenia, założenia. Po przyjęciu odpowiednich założeń udowodnić można wszystko,
                szkoda tylko, że niewiele wyprodukować.

                > ę i jedną znam bardzo dobrze na stopie towarzyskiej, znam jej możliwości języko
                > we, jej umiejętności w zakresie obsługi komputera

                To zn. wiem, że g.... wie ale dobrze daje d... i robi loda.
                Zatrudnimy ją a jej obowiązki będzie wypełniał jakiś jeleń,
                ktory, wiadomo, loda nie zrobi, ale ktoś pracować musi.
                To jest tak zwany "realny świat" ekonomii dupnej.

                W tej ekonomii budowa jednego km autostrady ciągnie się
                uuuuuhhh, ojjjj jak ciężko, oooooj, jak dłuuuugo (wiadomo wszystowiedząca sekretarka
                ma liczne obowiązki), ale impreza za imprezą leci za państową kaskę i nawiązuje się tam
                nowe znajomości, dzięki, ktorym tą kaskę nadal będzie można efektywnie ciągnąć.
                Uchhhh, nowy wspaniały świat, polskich Afrykanów.

                Czy Wy, wielkie menagiery, musicie się tak kompromitować i naprawdę
                liczyć na to, że ktoś wierzy w Wasze pitolenie? Po co Wam to?
                Mówcie jak jest, przecież ludzie w brednie nie uwierzą.
                Piszecie jak barany, ktore niczego nie potrafią same sprawdzić
                i zweryfikować tylko ktoś musi za nie to robić.


                > oraz mam drugą obcą mi osobę, która ma teoretycznie (bo nie zweryfikowane)

                Te umiejętności komputerowe znajomej sekretarki to oczywiście weryfikowałeś
                na imprezach? Na pewno testy przechodziła śpiewająco?
                A tej nieznanej osobyy to nie dało się w żaden sposób zweryfikować
                (chociażby zaprosiwszy na imprezę)?

                >lepsze umiejętności niż ta moja z najoma to kogo chętniej zatrudnię?

                Opowiedź jest prosta: Tę, która ma większą d... i chętniej ją daje.
                Naprawdę nie możesz wiedzieć z góry, że ta obca osoba jest w tym gorsza.

                Naprawdę nie potrafiłeś rozwiązać tak prostego zadania?
                Nie bardzo z Ciebie łebski facet.
                • Gość: mo-mo Re: W Polsce w cenie są tylko znajomości IP: 173.233.210.* 12.04.11, 20:30
                  "To zn. wiem, że g.... wie ale dobrze daje d... i robi loda.
                  Zatrudnimy ją a jej obowiązki będzie wypełniał jakiś jeleń,
                  ktory, wiadomo, loda nie zrobi, ale ktoś pracować musi.
                  To jest tak zwany "realny świat" ekonomii dupnej."

                  Takiego rodzaju (patrz powyzej...) "ekonomia" to chyba tylko
                  w (ultra-katolickiej) Polsce (i w wyobrazni niektorych,
                  mlodych internautow)!
                  • Gość: cierpisz na chryst Re: W Polsce w cenie są tylko znajomości IP: 133.1.83.* 01.06.11, 09:41
                    ofobie? Bo Polska jaka opuscilem ponad rok temu nie byla ultrakatolicka, a z tego co widze w mediach i co rodzina mowi nie stala sie taka ...
              • Gość: bury Re: W Polsce w cenie są tylko znajomości IP: *.centertel.pl 16.04.11, 11:54
                Gość portalu: bezsens napisał(a)

                > Tak czy inaczej - ja uważam takie postępowanie za bardzo prawidłowe i swoim dzi
                > eciom również będę tłumaczył

                Nie mam najmniejszej wątpliwości, że skoro sam wyznajesz takie "wartości", to i swoje dzieci będziesz się starał wykierować na taką samą gnidę jak ty.

      • Gość: :))) Re: W Polsce w cenie są tylko znajomości IP: *.uznam.net.pl 11.04.11, 23:32
        Ale masz jakiś zawód? Angielski to żadna umiejętność, to podstawowe narzędzie, ale tylko pomocnicze. Sam w sobie - nic nie znaczy.
        • douglasmclloyd Re: W Polsce w cenie są tylko znajomości 12.04.11, 00:23
          Gość portalu: :))) napisał(a):

          > Ale masz jakiś zawód? Angielski to żadna umiejętność, to podstawowe narzędzie,
          > ale tylko pomocnicze. Sam w sobie - nic nie znaczy.

          To tak, jak chiński.
          • santoallora Re: W Polsce w cenie są tylko znajomości 12.04.11, 20:24
            Bzdura oczywiście, gdyż sam język też może być zawodem, nie tylko narzędziem w innym.
            Właściwie to o każdej umiejętności możnaby napisać, że jest "tylko narzędziem"
            o matematyce, umiejętności przykręcania rur etc.
            Umiejętności to zawód, a zawód to umiejętności
            (niektórzy mają "umiejętności sekretarki" i tym pracują)
      • smelt Sposób na chiński (język) 12.04.11, 07:50
        Przeciętny chińczyk pracuje za 50-100 dolarów na miesiąc. Nie taniej byłoby sprowadzić jednego do Polski, i dać mu 200 dolarów na miesiąc, niż Polakowi ze znajomością chińskiego 5000 zł?

        Im więcej chińczyków w Polsce, tym mniej szczurów.
        • Gość: moe Re: Sposób na chiński (język) IP: 82.139.156.* 12.04.11, 08:15
          Trzeba by go nauczyć polskiego .
          Szkolić pracownika ? Nidy w życiu :).Na jego miejsce jest 20-stu za bramą .
          • Gość: alea Re: Sposób na chiński (język) IP: *.gorzow.hypnet.pl 12.04.11, 08:41
            Ale przy taśmie produkcyjnej znajomość języków obcych jest średnio potrzebna
            A u nas w Gorzowie, gdzie wielka korporacja otworzyła firmę i się rozwija (TPV) to sprowadzają Chińczyków, ponoć co pół roku ich zmieniają
          • santoallora Re: Sposób na chiński (język) 12.04.11, 20:35
            > Trzeba by go nauczyć polskiego .
            > Szkolić pracownika ? Nidy w życiu :).Na jego miejsce jest 20-stu za bramą .

            Pierniczcie tak dalej. Na pewno będziecie kwitnąć jak pole chwastów.
        • Gość: P Re: Sposób na chiński (język) IP: *.iitis.gliwice.pl 12.04.11, 13:40
          Z tego co słyszę (z drugiej ręki), majster w Chinach zarabia już dzisiaj więcej niż majster w Polsce
        • Gość: ha,ha,ha... Re: Sposób na chiński (język) IP: *.dip.t-dialin.net 15.04.11, 14:05
          Przecietny Chinczyk zarabia w Chinach 50-100 USD, ale tam zycie jest bardzo tanie.
          Natomiast, jezeli sprowadziloby sie Chinczyka do Polski, to:
          1. Najpierw musialby sie nauczyc polskiego.
          2.Jak by sie nauczyl tego polskiego, to pewnie jego ambicje by wzrosly.
          3.Praktyczny i sprytny Chinczyk pewnie zaczalby glowkowac i moglby dojsc do wniosku, ze niekoniecznie musi u nas pracowac jako tlumacz.
      • Gość: mika No niestety nie płacą za znajomość języka... IP: *.fdk.abpl.pl 12.04.11, 12:08
        No niestety nie płacą za samą znajomość języka, trzeba jeszcze pracować.... :)
      • olias Języki obce wciąż w cenie 12.04.11, 12:35
        któregoś dnia naród z pianą w ustach wyłowi te wszystkie damskie i męskie ...... (wiecie co) i zrobi porządek z ochlokracją i jej funkcjonariuszami. wspomniane wcześniej .... należą do szczególnie podłego, wrednego i sk... gatunku. W świecie realnym jak nie masz w RP III wujka na stanowisku to możesz sobie wsadzić wszystkie swe umiejętności do dupy i czekać cierpliwie na 5 tys zł.
      • netzwerk Chinski 5k ? 12.04.11, 13:59
        Gdybym znal chinski to zarabialbym minimum 100k euro rocznie. A nie jak teraz marne 39k euro. Jakim trzeba byc idiota zeby napisac ze ten jezyk jest wart 1200 euro miesiecznie! Smiech na sali!
      • Gość: Inna A co to jest jezyk chinski???? IP: *.mpibpc.gwdg.de 12.04.11, 14:40
        I sie potem na mlodziez zwala ze niedouczona jak pismaki takie bzdury laduja
        • matt.cobosco Re: A co to jest jezyk chinski???? 12.04.11, 15:09
          Gość portalu: Inna napisał(a):

          - A co to jest jezyk chinski

          Najpierw sprawdź definicję np. w "Encyklopedii językoznawstwa ogólnego" a dopiero potem zgrywaj mądrą.
        • Gość: mo-mo Re: A co to jest jezyk chinski???? IP: 173.233.210.* 12.04.11, 19:15
          Chyba chodzi tu o najpopularniejszy w Chinach jezyk mandarynski ("Mandarin")...
        • santoallora Re: A co to jest jezyk chinski???? 12.04.11, 20:39
          Nie wymądrzaj się.
          Kto przeczytało Chinach więcej niż jedną stroniczkę będzie wiedział
          co to za język.
      • Gość: free znam angielski, niemiecki i rosyjski IP: *.play-internet.pl 12.04.11, 14:58
        znam angielski, niemiecki i rosyjski i nie mam pracy, chyba można powiedzieć że moje wynagrodzenie jest 0PLN i chyba nie zostało uwzglednione w wyliczeniach mediany?
        • Gość: poszukiwacz pracy Re: znam angielski, niemiecki i rosyjski IP: *.dynamic.cdma.plus.pl 16.08.12, 23:00
          Praca na facebook,youtube,twitter i innych social media.
          Wystarczy zakupić ebooka i masz robote
          zarabianie-na-facebookyoutubetwitter.interkursy.pl/
      • Gość: stasiakwaldek1975 Języki obce wciąż w cenie IP: *.play-internet.pl 12.04.11, 15:28
        To bardzo dobrze , że opłaca się znać języki obce- przydatne w firmach !
        Z poważaniem
        Stasiak Waldemar ekonomista,niemiecki
      • Gość: sim jezyki sie licza ale nie wystarczaja IP: *.217.143.181.coditel.net 12.04.11, 18:33
        po pierwsze, 80% ludzi w Polsce ma zbyt dobre mniemanie o swej znajomości języków obcych. Wystarczy spojrzeć ile osób w statystykach podaje dobra znajomość rosyjskiego. A w praktyce potrafią powiedzieć jedynie 'zajac, nu pagadi!'.

        Po drugie, sama znajomość języka bez tzw. soft skills jest mało przydatna. Jako rekruter wole zatrudnić elokwentnego sympatycznego i obytego młodego człowieka niż zamkniętego w sobie kujona przekonanego o własnej wyższości.
        • santoallora Re: jezyki sie licza ale nie wystarczaja 12.04.11, 20:47
          > Po drugie, sama znajomość języka bez tzw. soft skills jest mało przydatna. Jako
          > rekruter wole zatrudnić elokwentnego sympatycznego i obytego młodego człowieka
          > niż zamkniętego w sobie kujona przekonanego o własnej wyższości.

          A propos przekonania o własnej wyższości: Kogo wo ogóle zatrudnia "rekruter"?
          Rekrutów?
          Gdybyś był tak otwarty, jak sądzisz to byś wiedział, że "zamnięty w sobie" może jednak
          czasami potrafić coś czego za cholerę nie potrafi najbardziej elokwentny baran.

          Ale wtedy pewnie rekrutowałbyś nie tam gdzie trzeba elokwentnych "smooth talkers"tylko
          kogoś z "hard skills".

          Rekrutujesz sprzedawców mydła czy komediantów estradowych?
          • Gość: jaja Re: jezyki sie licza ale nie wystarczaja IP: *.elpos.net 13.04.11, 07:46
            ..do tego mlodego:) pewnie zeby zus nie placic:) takie oto wymagania rynku niewolnictwa w polandii:)))
      • Gość: qqq Bajka o mrówce IP: *.dynamic.chello.pl 12.04.11, 22:12
        Codziennie wcześnie rano, mała mrówka przybywała do pracy i natychmiast rozpoczynała pracę. Produkuje dużo i jest szczęśliwa. Szef, lew, był zdumiony widząc, że mrówka pracuje bez nadzoru. Pomyślał, że jeśli mrówka może wytwarzać tak dużo bez nadzoru, to czyż nie wytwarzałaby jeszcze więcej, gdyby miała nadzorcę. Zatrudnił więc karalucha, który posiadał szerokie doświadczenie jako nadzorca i znany był z pisania znakomitych raportów. Pierwszą decyzją karalucha było wprowadzenie systemu kart zegarowych. Potrzebował też sekretarki, by pomagała mu pisać i drukować raporty, oraz zatrudnił pająka do zarządzania archiwami i monitorowania wszystkich rozmów telefonicznych. Lew był zachwycony raportami karalucha i poprosił go o sporządzenie wykresów w celu opisania tempa produkcji i analizowania trendów tak, by mógł je wykorzystać do prezentacji na zebraniach Zarządu. Tak więc karaluch musiał kupić nowy komputer, drukarkę laserową i zatrudnił muchę do prowadzenia działu informatyki. Mrówka, kiedyś tak produktywna i zrelaksowana, nienawidziła nadmiaru nowej papierkowej roboty i spotkań, które zabierały jej większość czasu. Lew doszedł do wniosku, że nadszedł czas mianowania osoby kierującej działem, w którym pracowała mrówka. Stanowisko dano cykadzie, której pierwszą decyzją był zakup do biura nowego dywanu i ergonomicznego krzesła. Nowy kierownik, cykada, też potrzebowała komputera i osobistego asystenta, którego wzięła ze sobą z poprzedniego działu po to, by pomagał jej przygotowywać Strategiczny Plan Optymalizacji Kontroli Pracy i Budżetu. Dział, w którym pracuje mrówka jest teraz smutnym miejscem, gdzie nikt się nie śmieje, za to wszyscy stali się nerwowi. W tym samym czasie cykada przekonała szefa, lwa, co do absolutnej konieczności przeprowadzenia badania klimatycznego środowiska. Przy przeglądzie kosztów funkcjonowania działu mrówki, lew stwierdził, że produkcja uległa znacznemu zmniejszeniu. Zatrudnił więc sowę, prestiżowego i znanego konsultanta, by ta przeprowadziła audyt i zaproponowała rozwiązania. Sowa spędziła w dziale trzy miesiące i przygotowała ogromny, wielotomowy raport, kończący się następującym wnioskiem: "W dziale jest przerost zatrudnienia". Zgadnijcie, kogo lew zwolnił jako pierwszego? Oczywiście mrówkę, gdyż wykazywała brak motywacji i negatywną postawę.
        • b3ata Re: Bajka o mrówce 13.04.11, 14:10
          dobre...
      • prof-antoni prezydent polski, premier pominni super znac j ang 13.04.11, 04:36
        europoslowie to samo; po co ich doszkalac
        lepiej wybrac tych , ktorzy znaja
        • Gość: Tim Re: prezydent polski, premier pominni super znac IP: *.adsl.alicedsl.de 15.04.11, 09:47
          Popieram, za ich miesieczne pobory i na piastowanych stanowiskach powinni swiecic przykladem i znac przynajmniej 2 jezyki obce w tym j. angielski na najwyzszym poziomie, pozwalajacym nie tylko na konwersacje ale i na czytanie specjalistycznej literatury czy umow miedzynarodowych. W pryw. firmach z ich znajomoscia j.obcych nie mieli by szans na zarobki, jakie daja im polityczne pozycje a ile kosztow mozna by bylo zaoczszedzic i nieporozumien...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka