Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    własna działalnosc gospodarcza

    IP: 91.237.160.* 13.03.14, 10:05
    Witam mam 22 lata i podjęłam prace jako asystentka dentysty. Pracodawca proponuje mi zamiast umowy abym załozyła własna działalnosc gospodardza, nie orientuje sie za bardzo w tym wiem ze trzeba odprowadzac podatek dla ZUS ale czy to bedzie korzystne dla mnie ? czy ktos był w podobnej sytuacji i co zrobił? pracodawca zaprobonował mi najnizsza krajowa +te 400 zl na skladki. co mam robic?
    Obserwuj wątek
      • Gość: olaf Dać sobie spokój. IP: *.tarnowskiegory.vectranet.pl 13.03.14, 10:33
      • tomeczek_44 Ten temat był tu niedawno: 13.03.14, 14:27
        Czyli: gość chce ci dać na rękę 'minimalną' czyli około 1.180 + 400 "na składki", podczas gdy jego całkowity koszt to ok. 1900 zł.?
        On zaoszczędzi a ty płacisz prócz składek ZUS także podatki. Z czego?

        Ten temat był tu niedawno poruszany.
        Tu masz argumenty i wyliczenia:

        forum.gazeta.pl/forum/w,23,149843280,149843280,Pracodawca_chce_zebym_zalozyl_wlasna_dzialalnosc.html

        I jeszcze:

        www.money.pl/podatki/kalkulatory/plac/

        Do argumentów ekonomicznych dołóż jeszcze nie-ekonomiczne:
        - brak urlopu i zwolnień lekarskich
        - brak gwarancji pracy: ten niby-pracodawca może ci powiedzieć "Od jutra już pani nie potrzebuję, niech pani tu więcej nie przychodzi" i zostajesz bez zarobków za to z kosztami (ZUS, US)
        - czas tracony na twoją papierkową robotę
        - niemożność skorzystania z pomocy PIP ani Sądu Pracy w przypadku niewypłacenia wynagrodzenia: nie będziesz pracownikiem tylko jednoosobową firmą, w związku z tym kodeks pracy (w wydaniu papierowym) możesz co najwyżej podłożyć pod kiwającą się szafkę

        Hmmm... czym by cię tu jeszcze zniechęcić...
        • truten.zenobi Re: Ten temat był tu niedawno: 15.03.14, 07:42
          > Hmmm... czym by cię tu jeszcze zniechęcić...

          czarny scenariusz?

          by dostać kasę musisz wystawić FV ale gościu wcale nie musi ci za nią zapłacić i co? ZUS, VAT, PIT musisz zapłacić a nie masz z czego, co więcej chcesz gościa pozwać ... sorry nie masz kasy... a sądy nie zwalniają z opłat przedsiębiorców, nie stać cie na adwokata ... sorry jesteś przedsiębiorcą...
          do tego odpowiadasz całym swoim majątkiem za zobowiązania firmy, byle drobiazg może być pretekstem do żądania dużych odszkodowań (pracownik jak dobrze pamiętam odpowiada do trzykrotności wynagrodzenia)
          a takim pretekstem może być choroba - nikogo nie interesuje jak sobie firmę organizujesz, musisz wywiązywać się z umowy.
          • truten.zenobi a wycieczki po urzedach? 15.03.14, 08:08
            i jeszcze taki drobiazg wiele urzędów ma prawo kontrolować i wzywać przedsiębiorcę do złożenia "osobistych wyjaśnień" - oczywiście w godzinach pracy urzędu - czyli w godzinach pracy.
            • Gość: sergijjj Ludzie przestańcie ją straszyć! IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.14, 16:46
              "Do argumentów ekonomicznych dołóż jeszcze nie-ekonomiczne:
              - brak urlopu i zwolnień lekarskich "

              Względnie sam sobie regulujesz kiedy masz wolne na działalności - wiadomo są deadliny, ale na pewno nie takie jak na umowie o pracę, gdzie pracodawca może ci kazać niemalże wszystko i wręczyć za wszystko dyscyplinarkę, która stanowi wilczy bilet.

              Ponadto co mnie bardzo satysfakcjonuje - zasuwam tydzień - mam dwa wolnego. Na umowie o pracę trzeba cały czas chodzić do pracy. Już nie powiem, że większość ludzi jest zmuszanado pracy w darmowych nadgodzinach czy niepłatnych weekendach, bo nie wyrabiają się z pracą - a pracodawca wmawia, że jak nie zrobią to ich zwolni dyscyplinarnie.

              "- brak gwarancji pracy: ten niby-pracodawca może ci powiedzieć "Od jutra już pani nie potrzebuję, niech pani tu więcej nie przychodzi" i zostajesz bez zarobków za to z kosztami (ZUS, US) "

              To nie może zamknąć działalności w chwili jak skończą się jej zamówienia? Nie słyszałem o obowiązku prowadzenia firmy przez np. 5 lat po otwarciu :) Nie może w międzyczasie poszukać drugiego zleceniodawcy?


              "czas tracony na twoją papierkową robotę"

              Przepraszam jaką? Wszystko wykonuje biuro rachunkowe, że trzeba raz na miesiąc skoczyć do biura z papierkami?

              - "niemożność skorzystania z pomocy PIP ani Sądu Pracy w przypadku niewypłacenia wynagrodzenia: nie będziesz pracownikiem tylko jednoosobową firmą, w związku z tym kodeks pracy (w wydaniu papierowym) możesz co najwyżej podłożyć pod kiwającą się szafkę

              A co Ci daje kodeks pracy? Jak mało kto respektuje jego przepisy. Pracowałem w kilku firmach przed moją działalnością i pracownicy nigdy nie mogli wyegzekwować swoich praw począwszy od urlopu, nadgodzin a skończywszy na rozwalającym się krześle bez oparcia itd.
              Co do płatności i ich egzekwowanie w Sądzi pracy to jedyny plus! Tylko dodaj jeszcze, że nawet jak pracodawca nie płaci to przez ten okres MUSISZ stawić się w pracy, bo dostaniesz dyscyplinarkę - brak płacy nie oznacza, że nie możesz pracować. Więc co najmniej przez okres wypowiedzenia pracujesz. Z kolei na firmie jak mi nie płacą to bye bye i więcej mnie nie zobaczą - pracownik nie ma takiego komfortu!

              "by dostać kasę musisz wystawić FV ale gościu wcale nie musi ci za nią zapłacić i co? ZUS, VAT, PIT musisz zapłacić a nie masz z czego"

              ZUS owszem, ale wszystko praktycznie trafia w koszy, ponadto zdrowotne można odzyskać w kolejnym roku - więc ten wysoki ZUS to też bzdura.
              PIT i VAT - bzdura, od niedawna jak ci nie płacą nie musisz pod pewnymi warunkami płacić podatku, ponadto wskazujesz urzędowi kto Ci nie zpałacił a teraz oni mają motywację, aby to zrobił bo inaczej obniżony jest podatek itd.

              "co więcej chcesz gościa pozwać ... sorry nie masz kasy"

              Jak nie płaci to nie robisz - proste.....Ponadto firmy zajmujące się księgowością często za drobną opłatą mają usługi wiindykacyjne

              " a sądy nie zwalniają z opłat przedsiębiorców, "

              Przecież wadium jest niskie - nie przesadzaj nie są to koszty porównywalne do miesięcznego ZUS-u

              " nie stać cie na adwokata"

              po co adwokat? To nie proces karny tylko wyegzekwowanie pieniędzy - nawet często nie odbywa się w sposób oczny (jeśli nie wiesz co to zajrzyj do sieci) - ponadto idzie się do radcy prawnego a ich jest baaardzo dużo więc koszt 300-500 pln. Ponadto często biura rachunkowe mają w pakiecie obsługę prawną np. 3-4 h na miesiąc. Na takie cos wystarczy

              "do tego odpowiadasz całym swoim majątkiem za zobowiązania firmy, byle drobiazg może być pretekstem do żądania dużych odszkodowań (pracownik jak dobrze pamiętam odpowiada do trzykrotności wynagrodzenia) "

              W zasadzie zawsze odpowiadasz cały majątkiem - pracownik do 3 pensji, za nieumyślne i takie, którym nie mógł zapobiec. Jednak jeśli to niedbalstwo to już całym majątkiem (niedbalstwo może wynikać z nadmiaru obowiązków np.) - radzę poczytać orzeczenia sądów. Nie jest tak różowo ze pensja razy 3. Ponadto pracodawca z pracownika taką pensję ściągnie w mig.
              Co do firmy to jeśli masz płacić odszkodowanie to za konkretne kwestie i to po procesie sądowym, nikt nie ściągnie tego sobie tak od razu jak pracodawca. Ponadto przestańcie ją straszyć - odszkodowanie dotyczy szkody - nie tak łatwo ją udowodnić, a już w ogóle trudno wyegzekwować jeszcze w miarę rozsądnej wartości - to są zwykle procesy na lata! Co innego jak ktoś podpisuje w umowie, że płaci 50 000 za dzień opóźnienia, ale to co innego. Takich umów się nie podpisuje po prostu! W innym wypadku egzekwowanie szkody jest bardzo trudne, bo trzeba po prostu ją określić - a jej wyliczenie wcale takie łatwe nie jest.

              "a takim pretekstem może być choroba - nikogo nie interesuje jak sobie firmę organizujesz, musisz wywiązywać się z umowy"

              Siła wyższa - radzę poczytać znów kodeks cywilny. Ponadto jak w umowie nie ma kar umownych - to ustalenie szkody i jej zasądzenie to LATA!

              'i jeszcze taki drobiazg wiele urzędów ma prawo kontrolować i wzywać przedsiębiorcę do złożenia "osobistych wyjaśnień" '

              a myślisz, że te urzędy nie mogą kontrolować osoby fizycznej nieprowadzącej działalnosci? Większość z nich może. Ponadto zwykle biuro rachunkowe załatwia 80% spraw urzędowych itp. Więc demonizowanie z godzinami jest co najmniej zabawne.

              • Gość: lodovik Re: Ludzie przestańcie ją straszyć! IP: *.tarnowskiegory.vectranet.pl 15.03.14, 17:12
                Ponadto co mnie bardzo satysfakcjonuje - zasuwam tydzień - mam dwa wolnego.

                Asystent stomatologa jest zmuszony do pracy razem z tym stomatologiem.

                Na umowie o pracę trzeba cały czas chodzić do pracy.

                A na samozatrudnieniu nie?

                Już nie powiem, że większość ludzi jest zmuszanado pracy w darmowych nadgodzinach czy niepłatnych weekendach, bo nie wyrabiają się z pracą - a pracodawca wmawia, że jak nie zrobią to ich zwolni dyscyplinarnie.

                I to samo się stanie na samozatrudnieniu tylko nie trzeba płacić odprawy.
                • Gość: sergijjj Re: Ludzie przestańcie ją straszyć! IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.14, 17:26
                  > Na umowie o pracę trzeba cały czas chodzić do pracy.
                  >
                  > A na samozatrudnieniu nie?

                  No wyobraź sobie że nie :)

                  > I to samo się stanie na samozatrudnieniu tylko nie trzeba płacić odprawy.

                  Masz dyscyplinarkę? Kolejnemu pracodawcy pochwalisz się dyscyplinarką, ale jak masz umowę o pracę. Zakończenie współpracy na UoZ, UoD i na fakturze nie ma żadnego elementu związanego z wilczym biletem czyli dyscyplinarką. W GB nie ma czegoś takiego jak dyscyplinarka, za to jest w Rosji, bo to wymysł z PRL dziś już nieadekwatny do rynku - taki bat na pracownika.

                  Odprawy? Chyba jak pracujesz w państwowej firmie i to na nieokreślony. Kto dziś pracuje w takim podmiocie? Tylko wybrani! UoP jest o tyle lepsza, że masz 3-miesięczne wypowiedzenie tylko:
                  a) pracy innej nie znajdziesz, bo to de facto 4 miesiące czekania na Ciebie - żaden pracodawca na to nie poczeka
                  b) pracodawca zwykle robi wtedy tak jak chce się pracownika pozbyć - za byle głupstwo daje pracownikowi wybór - podpisujesz rozwiązanie za porozumieniem z 2-tyg wypowiedzeniem lub natychmiastowym albo dostajesz dyscyplinarkę - 90% wybierze opcję nr 1.

                  Więc jakby własny biznes to inna bajka - ponadto możesz mieć innych kontrahentów.
                  • Gość: lodovik Re: Ludzie przestańcie ją straszyć! IP: *.tarnowskiegory.vectranet.pl 15.03.14, 17:32
                    Proponuję jednak lepiej zapoznać się z argumentami przeciw takiemu zatrudnieniu, postarać się przeczytać ze zrozumieniem teksty przedpiśców lub brać tylko połowę.
                    • Gość: sergijjj Re: Ludzie przestańcie ją straszyć! IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.14, 17:44
                      Proponuję jednak wyjść z gospodarki centralnie planowanej do kapitalistycznej :)
                      • truten.zenobi takiego kapitalizmu to nie chcę! 15.03.14, 22:16
                        > Proponuję jednak wyjść z gospodarki centralnie planowanej do kapitalistycznej
                        a co to da?
                        dla mnie jako szarego obywatela nic to nie zmieni! co za różnica czy gospodarką kieruje aparatczyk czy kapitalista - tak czy inaczej wolnego rynku nie ma.
                        zastąpienie jedynie słusznej gospodarki centralnie planowanej przez monopol światowych koncernów cokolwiek zmienia?

                        już na początku przemian wybraliśmy kierunek przeciwny do budowy wolnego rynku (rynku dążącego do konkurencji doskonałej) więc nie oczekuj zgody na "liberalizm" jeżeli ma on oznaczać tylko rezygnację z praw.

                        tak więc jeśli kapitalizm ma oznaczać to co się w tej chwili w kraju dzieje czyli biurokrację, korupcję, dyktaturę międzynarodowych koncernów itp. to ja takiego kapitalizmu nie chcę!
              • truten.zenobi nie straszymy tylko uprzedzamy o konsekwencjach 15.03.14, 22:01
                > Względnie sam sobie regulujesz kiedy masz wolne na działalności

                ależ oczywiście! tylko ZUS sam się zapłaci, czynsz czy inne opłaty również a zleceniodawcy (np.jak w ww. przypadku) wyrozumiale podejdą do niezrealizowanej umowy/zamówienia...
                :/

                ....

                > a myślisz, że te urzędy nie mogą kontrolować osoby fizycznej nieprowadzącej dzi
                > ałalnosci? Większość z nich może.
                ???
                to znaczy jakie? jeszcze nigdy jako "osoba fizyczna nieprowadząca działalności" nie miałem kontroli z ZUS, UKS, sanepidu, PIP-y, urzędu celnego, inspekcji transportu drogowego... nawet US nic ode mnie nie chciał (widać wszystko poprawnie wypełniałem)...
                a wielu znajomych prowadzących działalność (o dużych firmach nie wspominając) miało takie kontrole nawet kilka w roku.
                (a w jednym przypadku to gościu po założeniu DG dostał karę zanim zdążył cokolwiek zarobić)

                tak więc chłopie nie prowadziłeś DG, ba! nigdy pewnie nawet nie miałeś okazji zobaczyć jak to wygląda od kuchni to nie wprowadzaj ludzi w błąd! bo to może sporo kosztować!
                • Gość: sergijjj Re: nie straszymy tylko uprzedzamy o konsekwencja IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.14, 19:34
                  > ależ oczywiście! tylko ZUS sam się zapłaci, czynsz czy inne opłaty również a zl
                  > eceniodawcy (np.jak w ww. przypadku) wyrozumiale podejdą do niezrealizowanej um
                  > owy/zamówienia...
                  > :/

                  To wszystko zależy jak jesteś efektywny - jeśli nie jesteś zasuwasz cały czas - jeśli tak no to masz więcej wolnego. Na etacie harowałem po 12h dziennie często łącznie z weekendami. Na działalności mogę pracować np. w nocy i spać do południa. Na etacie to niemożliwe, bo nawet jak pracodawca nie ma dla mnie nic do zrobienia to muszę tam siedzieć po 8h i jeszcze mieć 11h przerwy więc zapomnij o przyjściu do pracy popołudniu - próbowałem się na etacie tak dogadać i nie było opcji, bo KP to naprawdę relikt, który jest totalnie nieliberalny i totalnie niepropracowniczy.

                  > a myślisz, że te urzędy nie mogą kontrolować osoby fizycznej nieprowadząc
                  > ej dzi
                  > > ałalnosci? Większość z nich może.
                  > ???
                  > to znaczy jakie? jeszcze nigdy jako "osoba fizyczna nieprowadząca działalności"
                  > nie miałem kontroli z ZUS, UKS, sanepidu, PIP-y, urzędu celnego, inspekcji tra
                  > nsportu drogowego... nawet US nic ode mnie nie chciał (widać wszystko poprawnie
                  > wypełniałem)...
                  > a wielu znajomych prowadzących działalność (o dużych firmach nie wspominając) m
                  > iało takie kontrole nawet kilka w roku.
                  > (a w jednym przypadku to gościu po założeniu DG dostał karę zanim zdążył cokolw
                  > iek zarobić)
                  >
                  > tak więc chłopie nie prowadziłeś DG, ba! nigdy pewnie nawet nie miałeś okazji z
                  > obaczyć jak to wygląda od kuchni to nie wprowadzaj ludzi w błąd! bo to może spo
                  > ro kosztować!

                  Działalność mam kilka lat i generalnie nigdy nie było większego problemu - było coś do poprawy - kary finansowej nie było - tylko korekta - trzeba mieć też dobre biuro rachunkowe. Ponadto w mojej okolicy w co drugim domu, mieszkaniu ktoś ma założoną działalność - a to autosalon, fryzjer, szwaczka, nieruchomości, kosmetyczki, monopolowe, sklepy, bary, IT itd. Z kim bym nie gadał to nie narzeka na kontrole co miesiąc. Nie mówię, że ich nie ma - pracowałem w bardzo dużych firmach i też jako pracownik w nich uczestniczyłem - normalne kontrole, jakieś dokumenty itd. nic szczególnego generalnie. Więc błagam nie straszcie dziewczyny! Ja też parę lat temu jak się naczytałem w sieci - co to nie robią itd. i też się nakręcałem jak Ty - ale naprawdę wrzuć na luz.


                  • truten.zenobi Re: nie straszymy tylko uprzedzamy o konsekwencja 17.03.14, 07:27
                    1. dla mnie jest różnica pomiędzy "wolnym" a "organizacją czasu pracy"
                    2. zarówno "wolne" jak i "organizacja czasu pracy" zależny od rodzaju działalności - czyli głownie od klientów, kooperantów, wymogów formalno prawnych itp. i często efektywność tak naprawdę nie ma na nią wpływu.
                    (a w tym rozpoczynającym wątek przypadku zależy w 100% od "pracodawcy")
                    3. "To wszystko zależy jak jesteś efektywny - jeśli nie jesteś zasuwasz cały czas -
                    > jeśli tak no to masz więcej wolnego." - to mi trąci jakąś "sektą" (takim praniem mózgów w amway?)
                    ( "Na etacie harowałem po 12h dziennie często łącznie z weekendami." - widać byłeś mało efektywny ;) ja tam znam wiele osób pracujących w "trybie zadaniowym" (projektanci, programiści, informatycy, itp. - i jakoś, oczywiście gdy szef jest "normalny", nikt ich nie rozliczał i nie kontrolował z czasu pracy)

                    tak więc jak dla mnie mylisz pojęcia i ze swojego jednostkowego przykładu wyciągasz wnioski ogólne - które nijak się mają np. do właściciela sklepu (zwłaszcza małego sklepu)

                    Z kim bym nie gadał to nie narzeka
                    > na kontrole co miesiąc.
                    a czy ja pisałem że każdy ma takie kontrole? nie ale każdy jest na nie narażony, i co gdy masz jakiś deadline a akurat wtedy wejdzie Ci 12 dniowa kontrola, albo okaże się ze masz jeździć i coś wyjaśniać po urzędach? poczytaj sobie o firmach zniszczonych kontrolami (przykładowo o Optimusie i JTT)
                    oczywiście samych kontroli nie ma co demonizować, zwykle nie są takie straszne, ale to wcale nie oznacza ze nie mogą dezorganizować pracy. "zwykle" ale to nie oznacza "zawsze"! co więcej ilość urzędów i wymagań jest całkiem spora, a część przepisów wprowadzana jest "cichaczem" i o zmianie dowiesz się dopiero w czasie kontroli (np. cyrki z banderolami) itd, itd...
                    żyjemy w kraju mocno zbiurokratyzowanym i to że Tobie do tej pory się udawało wcale nie oznacza ze jest "bezpiecznie"

                    jesteś pewien ze znasz wszystkie prawa i obowiązki związane z tym co robisz?
                    przedsiębiorca musi znać się na wszystkim - kontrolujący go są specjalistami w swojej dziedzinie - a i tak wszystkiego nie wiedzą (o czym kilkukrotnie się przekonałem). z tym ze oni mogą nie wiedzieć przedsiębiorca nie!
                    i wiem to, bo byłe przy paru takich kontrolach, że często sprowadzają się do podchwytliwych pytań w nadziei ze się wygadasz albo pogubisz.

                    tak więc prowadzenie firmy w tym kraju to niezły hardcore a "luzowanie się" najczęściej kończy się wizytami komornika.

                    > Ja też parę lat temu jak się naczytałem w sieci - co to nie robią itd.
                    z tym ze ja się nie naczytałem w sieci a widzę to w swoim otoczeniu. przez ponad 20 lat obserwuję rosnącą biurokrację i to do czego doprowadza kwitnące niegdyś firmy. biurokracja i nie tylko - indolencja wymiaru sprawiedliwości, wszechobecne złodziejstwo/naciągactwo/oszustwa itp.
                    • Gość: sergijjj Re: nie straszymy tylko uprzedzamy o konsekwencja IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.14, 01:27
                      > ( "Na etacie harowałem po 12h dziennie często łącznie z weekendami." - widać b
                      > yłeś mało efektywny ;) ja tam znam wiele osób pracujących w "trybie zadaniowym"
                      > (projektanci, programiści, informatycy, itp. - i jakoś, oczywiście gdy szef je
                      > st "normalny", nikt ich nie rozliczał i nie kontrolował z czasu pracy)
                      >
                      > tak więc jak dla mnie mylisz pojęcia i ze swojego jednostkowego przykładu wycią
                      > gasz wnioski ogólne - które nijak się mają np. do właściciela sklepu (zwłaszcza
                      > małego sklepu)

                      Amway? nie z piramidkami nie mam nic wspólnego. Tryb zadaniowy to właśnie brak rozliczania i kontroli czasu pracy - tylko wygląda to tak 8h musi być wiadomo - a nadgodziny zwykle pracodawcy nie interesują - ma być zrobione i koniec, a że to praca dla zespołu ludzi to już tak naprawdę pracodawcę nie interesuje. Już nie wspominam nawet, że na umowie o pracę sprzedaje się tzw. czas z niby wpisanym zakresem obowiązków, który oznacza wszystko, bo np. jest to wykonywanie poleceń przełożonego itd. Nie mów mi proszę o jednostkowym przypadku, bo przeszedłem parę korporacji i dużych firm i wiem dokładnie jak to wygląda.

                      Znam właścicieli małych sklepików - otwiera rano ma 2 zatrudnione sprzedawczynie. Dowozi towar a na koniec dnia idzie po utarg a cały dzień odpoczywa. Ponadto nawet jak sam stoi za kasą to jego biznes i nikt go nie goni - pracuje dla siebie.

                      > a czy ja pisałem że każdy ma takie kontrole? nie ale każdy jest na nie narażony
                      > , i co gdy masz jakiś deadline a akurat wtedy wejdzie Ci 12 dniowa kontrola, al
                      > bo okaże się ze masz jeździć i coś wyjaśniać po urzędach? poczytaj sobie o firm
                      > ach zniszczonych kontrolami (przykładowo o Optimusie i JTT)

                      Nie, Ty ciągle piszesz, że jest kontrola za kontrolą. Zniechęcasz osobę powyżej. Wiesz jak wygląda kontrola? Twoje biuro rachunkowe okazuje dokumenty i Cię reprezentuje. W nielicznych przypadkach musisz zrobić coś samodzielnie. Widać, że nigdy nie miałeś do czynienia z prowadzeniem działalności.

                      Tak, tak, bo drobny sklepikarz czy fryzjerka to duże firmy, które wymieniłeś - ponadto ile to lat temu było?


                      > oczywiście samych kontroli nie ma co demonizować, zwykle nie są takie straszne,
                      > ale to wcale nie oznacza ze nie mogą dezorganizować pracy. "zwykle" ale to nie
                      > oznacza "zawsze"! co więcej ilość urzędów i wymagań jest całkiem spora, a częś
                      > ć przepisów wprowadzana jest "cichaczem" i o zmianie dowiesz się dopiero w czas
                      > ie kontroli (np. cyrki z banderolami) itd, itd...
                      > żyjemy w kraju mocno zbiurokratyzowanym i to że Tobie do tej pory się udawało w
                      > cale nie oznacza ze jest "bezpiecznie"

                      W każdym kraju UE jest taka biurokracja i większość z niej wynika nie z naszych wewnętrznych wyborów tylko z powodu dostosowywania prawa PL do UE. Byłeś zagranicą? Zakładałeś firmę w GB czy DE? Nie przeczytałeś w necie, ale założyłeś, prowadziłeś rachunkowość, rozliczyłeś podatki? Jeśli nie to naprawdę nie mów o biurokracji tu i tam.

                      jesteś pewien ze znasz wszystkie prawa i obowiązki związane z tym co robisz?
                      > przedsiębiorca musi znać się na wszystkim - kontrolujący go są specjalistami w
                      > swojej dziedzinie - a i tak wszystkiego nie wiedzą (o czym kilkukrotnie się prz
                      > ekonałem). z tym ze oni mogą nie wiedzieć przedsiębiorca nie!
                      > i wiem to, bo byłe przy paru takich kontrolach, że często sprowadzają się do po
                      > dchwytliwych pytań w nadziei ze się wygadasz albo pogubisz.


                      Omg...99% takich kontroli obsługuje biuro rachunkowe i twój pełnomocnik. Też uczestniczyłem - i co było takiego niezwykłego? Przeglądanie dokumentów? Średnio rozgarnięta osoba jest w stanie pozostałe przepisy środowiskowe sobie ogarnąć poprzez guugla. Nie wiem czy wiesz, ale mamy 4 mln firm prowadzonych przez osoby fizyczne.

                      > tak więc prowadzenie firmy w tym kraju to niezły hardcore a "luzowanie się" naj
                      > częściej kończy się wizytami komornika.

                      No tak, 4 mln prowadzących firmy robią to tylko po to, żeby wpadł do nich komornik :) Umowa o pracę jest równie ryzykowna szczególnie jak robisz poważne kwestie związane z dużą odpowiedzialnością (w moim fachu nie było żartów) - i najlepsze jest to, że przedsiębiorca może sobie wykupić OC a pracownik już nie. To tak odnośnie wywodów n/t 3-miesięcznych pensji i odpowiedzialności za zobowiązania.


                      > > Ja też parę lat temu jak się naczytałem w sieci - co to nie robią itd.
                      > z tym ze ja się nie naczytałem w sieci a widzę to w swoim otoczeniu. przez pona
                      > d 20 lat obserwuję rosnącą biurokrację i to do czego doprowadza kwitnące niegdy
                      > ś firmy. biurokracja i nie tylko - indolencja wymiaru sprawiedliwości, wszechob
                      > ecne złodziejstwo/naciągactwo/oszustwa itp.

                      A ja obserwuje kompletnie coś innego. U mnie wszędzie pełno firm - jedne lepiej, drugiej mniej ale prosperujące. Nie widzę jakiejś sieci bankructw. Banery na każdym ogrodzeniu, balkonie, balustradzie już o guuglu nie wspomnę.
                      • truten.zenobi Re: nie straszymy tylko uprzedzamy o konsekwencja 18.03.14, 12:22
                        > Amway?
                        to tylko takie skojarzenie, socjotechnikę stosuje wiele firm,tak przyszło mi na myśl gdy czytałem o braku efektywności ;)


                        > Znam właścicieli małych sklepików - otwiera rano ma 2 zatrudnione sprzedawczyni
                        > e. Dowozi towar a na koniec dnia idzie po utarg a cały dzień odpoczywa.
                        hmmm.. ja tez znam... w czasie gdy "odpoczywa" - robi dokumenty, zaopatrzenie, sprawozdania do targetów itp.. Ty widzisz że przyjeżdża po kasę i zawija się do domu, a ja np. robiłem z gościem sprawozdania po nocy i wiem że o 5 jedzie po towar...

                        > Nie, Ty ciągle piszesz, że jest kontrola za kontrolą.
                        nie że "jest" ale "bywa" i tak i co wtedy?

                        Twoje biuro rachunkowe okazuje dokumenty i Cię re
                        > prezentuje. W nielicznych przypadkach musisz zrobić coś samodzielnie.

                        czasem tak czasem nie, znam przypadek gdy ZUS wymagał osobistego stawienia się właściciela, i dla pani nie miało to znaczenia ze przecież nie on robi sprawozdania. UKS też raczej też wymaga osobistych wyjaśnień właściciela/prezesa, a co niby ma księgowa do kontroli z sanepidu, i kilku jeszcze innych urzędów?

                        Widać, że
                        > nigdy nie miałeś do czynienia z prowadzeniem działalności.
                        oczywiście...

                        > Tak, tak, bo drobny sklepikarz czy fryzjerka to duże firmy, które wymieniłeś -
                        > ponadto ile to lat temu było?
                        1. nie to tylko przykład że największe firmy w blasku fleszy są bez skrupułów niszczone przez to zbiurokratyzowane i skorumpowane państwo. jeśli urzędnik się nie boi, łamiąc prawo, zniszczyć największe firmy w kraju i narażając nas na wielomilionowe odszkodowania to co dopiero dzieje się z małymi?
                        sklepikarz czy fryzjerka nie ma nawet 1% środków jakimi dysponowali właściciele/zarządy tamtych firm na obronę swoich racji, zwykle też nie mają odpowiedniego wykształcenia i świadomości prawnej.
                        2. posługuję się "przykładami sztandarowymi" ale oczywiście wystarczy troszeczkę zainteresować się tematem by wiedzieć ze takich przypadków jest więcej tyle że może nie były aż tak mocno opisywane w prasie.
                        3. powołuję się na znane przypadki bo jaki sens miało by powoływanie się na przypadki moich znajomych których urzędy wpędziły w długi i/lub zniszczyły ich firmy?

                        większość z niej wynika nie z naszych
                        > wewnętrznych wyborów tylko z powodu dostosowywania prawa PL do UE.
                        i znowu mijasz się z prawdą (a przynajmniej się jej ukłoniłeś? :) )
                        nie neguję tego ze niestety ale unia poszła w kierunku biurokracji która ja zaczyna niszczyć.
                        tyle że gro naszych "dostosowań" to wynik nadgorliwości urzędniczej
                        dziwne że sery "domowe" można robić i sprzedawać w całej unii tylko nie w Polsce, dziwne że w Czechach jakoś małe sklepy radzą sobie bez kas fiskalnych (chociaż ostatnio być może się to zmienia - ale na pewno przez długi czas ich nie było i było dobrze)
                        VAT na internet DU 19 GB 17 PL 23....

                        Średnio
                        > rozgarnięta osoba jest w stanie
                        wydaje mi się że jesteś ponad przeciętnie rozgarniętą osobą więc możesz mi wytłumaczyć VAT przesuwany w kontekście ustalenia na podstawie dokumentów źródłowych momentu powstania prawa do odliczeń?

                        > Umowa o pracę jest równie ryzykowna szczególnie

                        trochę trudno mi tłumaczyć komunały. kp w dużej części to ochrona praw pracowniczych jak więc umowa o pracę może być bardziej ryzykowna niż umowa cywilna, zwłaszcza taka w której ma się dużo gorszą pozycję negocjacyjną?

                        i najlep
                        > sze jest to, że przedsiębiorca może sobie wykupić OC a pracownik już nie.
                        i znów jak mijasz się z prawdą to jej się przynajmniej ukłoń...
                        www.google.pl/search?q=%22oc+zawodowe%22
                        i to by było na tyle w kwestii Twojej kompetencji jako przedsiębiorcy...
                        • Gość: sergijjj Re: nie straszymy tylko uprzedzamy o konsekwencja IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.14, 13:27
                          > Twoje biuro rachunkowe okazuje dokumenty i Cię re
                          > > prezentuje. W nielicznych przypadkach musisz zrobić coś samodzielnie.
                          >
                          > czasem tak czasem nie, znam przypadek gdy ZUS wymagał osobistego stawienia się
                          > właściciela, i dla pani nie miało to znaczenia ze przecież nie on robi sprawozd
                          > ania. UKS też raczej też wymaga osobistych wyjaśnień właściciela/prezesa, a co
                          > niby ma księgowa do kontroli z sanepidu, i kilku jeszcze innych urzędów?
                          >

                          Stawiennictwo osobiste w asyście księgowej a najczęściej już obecnie doradcy podatkowego. Nie przesadzaj z tymi innymi instytucjami - tak jak mówię środowiskowe można sobie doczytać w sieci - ponadto biura mają w pakiecie np. 3-4h konsultacji prawnych itd.

                          > 1. nie to tylko przykład że największe firmy w blasku fleszy są bez skrupułów n
                          > iszczone przez to zbiurokratyzowane i skorumpowane państwo. jeśli urzędnik się
                          > nie boi, łamiąc prawo, zniszczyć największe firmy w kraju i narażając nas na wi
                          > elomilionowe odszkodowania to co dopiero dzieje się z małymi?
                          > sklepikarz czy fryzjerka nie ma nawet 1% środków jakimi dysponowali właściciele
                          > /zarządy tamtych firm na obronę swoich racji, zwykle też nie mają odpowiedniego
                          > wykształcenia i świadomości prawnej.
                          > 2. posługuję się "przykładami sztandarowymi" ale oczywiście wystarczy troszeczk
                          > ę zainteresować się tematem by wiedzieć ze takich przypadków jest więcej tyle ż
                          > e może nie były aż tak mocno opisywane w prasie.
                          > 3. powołuję się na znane przypadki bo jaki sens miało by powoływanie się na prz
                          > ypadki moich znajomych których urzędy wpędziły w długi i/lub zniszczyły ich fir
                          > my?

                          To najpierw przeczytaj co było kwestionowane. Nie wiadomości medialne tylko rzetelna analiza z paragrafami. Na ogół problemy pojawiają się, gdy przepis jest niejasny i firma zaczyna sobie interpretować po swojemu - wykorzystywać furtki.y podatków problemów by nie było - ponadto dziś można wystąpić o interpretację przepisów. Jeśli nie zaniżałab Ponadto piszesz o dużych firmach, ogromnych - jakie możliwości wykorzystania furtek ma fryzjer?:) oraz inni drobni jednoosobowi przedsiębiorcy, których jest 99%.
                          Przychodzi mi na myśl materiał, który jakiś czas temu pokazywał jeden z programów "interwencyjnych". Firma wykorzystywała niższą stawkę VATu, bo przepisy były ogólne i zamiast wystąpić o interpretację to oczywiście zaniżała sobie wg własnego mniemania. W Tv wielki płacz bo firma miała zapłacić 100 tys. Potem pokazywane były zdjęcia z willi właściciela, po prostu dom za 500tys. 2 auta za niewiele mniej itd. Więc zanim przeczytasz informację to przeanalizuj sytuację pod kątem przepisów a nie sensacji medialnych.
                          Temat widzę dookoła wiele firm, normalnie prosperują itd.

                          > większość z niej wynika nie z naszych
                          > > wewnętrznych wyborów tylko z powodu dostosowywania prawa PL do UE.
                          > i znowu mijasz się z prawdą (a przynajmniej się jej ukłoniłeś? :) )
                          > nie neguję tego ze niestety ale unia poszła w kierunku biurokracji która ja zac
                          > zyna niszczyć.
                          > tyle że gro naszych "dostosowań" to wynik nadgorliwości urzędniczej
                          > dziwne że sery "domowe" można robić i sprzedawać w całej unii tylko nie w Polsc
                          > e, dziwne że w Czechach jakoś małe sklepy radzą sobie bez kas fiskalnych (choci
                          > aż ostatnio być może się to zmienia - ale na pewno przez długi czas ich nie był
                          > o i było dobrze)
                          > VAT na internet DU 19 GB 17 PL 23....

                          Szwecja 25% i co tam jest gorzej ?

                          >
                          > trochę trudno mi tłumaczyć komunały. kp w dużej części to ochrona praw pracowni
                          > czych jak więc umowa o pracę może być bardziej ryzykowna niż umowa cywilna, zwł
                          > aszcza taka w której ma się dużo gorszą pozycję negocjacyjną?
                          >

                          Hahaha :) Sory. Gorsza pozycja negocjacyjna? Żartujesz? Na umowie o pracę nie masz właśnie żadnej. Jedyna opcja żeby na umowie o pracę, aby nie dokładano ci obowiązków i zwiększano pensję to odejść z pracy. Na UoP pracodawca ma wyższą pozycje - natomiast na cywilnej występuje równość stron.

                          > > sze jest to, że przedsiębiorca może sobie wykupić OC a pracownik już nie.
                          > i znów jak mijasz się z prawdą to jej się przynajmniej ukłoń...
                          > rel="nofollow">www.google.pl/search?q=%22oc+zawodowe%22
                          > i to by było na tyle w kwestii Twojej kompetencji jako przedsiębiorcy...

                          A doczytałeś chociaż, że ubezpieczasz odpowiedzialność CYWILNĄ :) To co się dzieje na KP nie ma tutaj znaczenia - tyle odnośnie moich kompetencji :)
                          • truten.zenobi Re: nie straszymy tylko uprzedzamy o konsekwencja 18.03.14, 16:06
                            > To najpierw przeczytaj co było kwestionowane. Nie wiadomości medialne tylko rze
                            > telna analiza z paragrafami.
                            :) jeszcze raz podkreślam podaję przykłady które były na pierwszych stronach gazet bo są to fakty ogólnie znane i nie muszę się bawić w jakieś analizy z paragrafami.
                            z kolei jak mam Ci wytłumaczyć krótko i zwięźle wytłumaczyć jakiś problem dotyczący straganu z pietruchą jeśli np. ustawa o podatku od towarów i usług spuchła do rozmiaru bibli?


                            Firma wykorzystywała niższą stawkę VATu, bo przepisy były
                            > ogólne i zamiast wystąpić o interpretację to oczywiście zaniżała sobie wg włas
                            > nego mniemania.

                            ale właśnie w tym problem, by prowadzić stragan z pietruchą trzeba występować o specjalne interpretacje, trzeba być prawnikiem, księgową, i bóg wie kim jeszcze ...
                            i Ty piszesz ze ja demonizuję?
                            a tak przy okazji występowałeś kiedyś o taką interpretację? - chodzi mi o to czy wiesz że w zasadzie nie możesz się spytać "co ja mam robić" nie! musisz opisać problem, i podać swoje stanowisko. a urząd zwykle nie odpowie "tak/nie".
                            co więcej sprawa trwa a Ty musisz stosować prawo na bieżąco (np. wdrożyć nowe stawki VAT)
                            czyli wprost, sam podsuwasz mi kolejny przykład jak to biurokracja może wpędzić kogoś w poważne problemy finansowe i że DG nie jest dla przeciętnego zjadacza chleba.

                            Firma wykorzystywała niższą stawkę VATu, bo przepisy były
                            > ogólne i zamiast wystąpić o interpretację to oczywiście zaniżała sobie wg włas
                            > nego mniemania.

                            i dlatego wolałem wskazać przykłady optimusa i jtt gdzie sądy potwierdziły legalność działań tych firm.

                            > Szwecja 25% i co tam jest gorzej ?
                            niż w GB? chyba tak...

                            > Hahaha :) Sory.
                            też się uśmiałem czytając to co napisałeś dalej... ;)
                            • Gość: sergijjj Re: nie straszymy tylko uprzedzamy o konsekwencja IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.14, 16:37
                              > > To najpierw przeczytaj co było kwestionowane. Nie wiadomości medialne tyl
                              > ko rze
                              > > telna analiza z paragrafami.
                              > :) jeszcze raz podkreślam podaję przykłady które były na pierwszych stronach ga
                              > zet bo są to fakty ogólnie znane i nie muszę się bawić w jakieś analizy z parag
                              > rafami.
                              > z kolei jak mam Ci wytłumaczyć krótko i zwięźle wytłumaczyć jakiś problem dotyc
                              > zący straganu z pietruchą jeśli np. ustawa o podatku od towarów i usług spuchła
                              > do rozmiaru bibli?

                              Wszystkie ustawy podatkowe we wszystkich krajach zachodniej europy mają ogromne rozmiary i szeregi wyłączeń, szczegółów i szczególików....

                              > ale właśnie w tym problem, by prowadzić stragan z pietruchą trzeba występować o
                              > specjalne interpretacje, trzeba być prawnikiem, księgową, i bóg wie kim jeszcz
                              > e ...
                              > i Ty piszesz ze ja demonizuję?
                              > a tak przy okazji występowałeś kiedyś o taką interpretację? - chodzi mi o to cz
                              > y wiesz że w zasadzie nie możesz się spytać "co ja mam robić" nie! musisz opisa
                              > ć problem, i podać swoje stanowisko. a urząd zwykle nie odpowie "tak/nie".
                              > co więcej sprawa trwa a Ty musisz stosować prawo na bieżąco (np. wdrożyć nowe s
                              > tawki VAT)
                              > czyli wprost, sam podsuwasz mi kolejny przykład jak to biurokracja może wpędzić
                              > kogoś w poważne problemy finansowe i że DG nie jest dla przeciętnego zjadacza
                              > chleba.

                              Mylisz się, żeby prowadzić stragan z pietruchą, fryzjerstwo i ogólnie 99% prostych działalności gospodarczych wystarczy biuro rachunkowe. Nie potrzeba tam żadnych interpretacji bo dużo podmiotów dokonuje wielu standardowych operacji, które dawno są utarte w praktyce. Co innego jak zaczyna się tworzyć jakieś skomplikowane niestandardowe kwestie typu eksporty zagraniczne czy też wykorzystanie niższych stawek VAT itd. Dlatego żadna ustawa (nie tylko finansowa - tylko nieomalże każda) nie definiuje punkt po punkcie wszystkich szczegółowych kwestii, bo nikt nie byłby nawet w stanie tego opisać (ty postrzegasz to jako biurokracje). Jeśli są wątpliwości to występuje się o interpretacje. I nie pisz, że odpowiedź brzmi tak/nie - tylko jest wyraźnie opisane co oznacza dane działanie i jak postępować - przeczytaj sobie pełno tego w sieci.
                              Nie Ty masz znać ustawę o VAT na bieżąco tylko Twoje biuro rachunkowe i właśnie od tego są - ile razy to można tłumaczyć...no naprawdę...

                              > i dlatego wolałem wskazać przykłady optimusa i jtt gdzie sądy potwierdziły lega
                              > lność działań tych firm.
                              >
                              > > Szwecja 25% i co tam jest gorzej ?
                              > niż w GB? chyba tak...

                              W Szwecji jest lepszy social niżw GB - wysokość % to żadne kryterium analizy - i to chciałem ci pokazać.

                              > > Hahaha :) Sory.
                              > też się uśmiałem czytając to co napisałeś dalej... ;)

                              No tak to na pewno argument przebijający to co napisałem - szczególnie, że mamy rynek pracodawcy i coraz "lepsze" przepisy KP w stylu elastycznego czasu pracy, który ostatnio jest wdrażany nie tylko na halach, ale i w biurach, sklepach i aptekach...
                              • truten.zenobi Re: nie straszymy tylko uprzedzamy o konsekwencja 20.03.14, 21:00
                                > Mylisz się, żeby prowadzić stragan z pietruchą, fryzjerstwo i ogólnie 99% prostych działalności gospodarczych wystarczy biuro rachunkowe.

                                1. przeceniasz biura rachunkowe - to tylko księgowe dla których jesteś n-tym klientem, gdy jest dobre, zatrudnia kilku specjalistów, ale i tak nie ma co przesadzać z oczekiwaniami.

                                2. jak sobie wyobrażasz doradztwo biura rachunkowego w zakresie spraw sanitarnych, prawa budowlanego, prawa celnego itp.?

                                3. jeśli od biura oczekujesz bardzo szerokiego spektrum działania to i musisz się spodziewać wysokich kosztów obsługi a skąd małe firmy mają na to wszystko brać kasę?

                                Co innego jak zaczyna się tworzyć jakieś skompli
                                > kowane niestandardowe kwestie typu [..]wykorzystanie n
                                > iższych stawek VAT itd.
                                ???
                                oczywiście korzystanie z niższych stawek VAT jest skomplikowane ale tylko dzięki idiotycznym zapisom prawnym (ten sam towar kilka stawek ) tak wiec znowu biurokracja stwarza problem!

                                I nie pisz, że odpowie
                                > dź brzmi tak/nie
                                ależ ja przecież pisałem że właśnie nie jest i w tym problem!. i nie muszę szukać tego po sieci bo współpracuję z ludźmi którzy tym się zajmują. i główny problem polega na tym że nawet na najprostsze pytani trudno uzyskać jednoznaczne odpowiedzi...

                                > Nie Ty masz znać ustawę o VAT na bieżąco tylko Twoje biuro rachunkowe i właśnie
                                > od tego są - ile razy to można tłumaczyć...no naprawdę...

                                problem w tym że to przedsiębiorca wykonując czynności gospodarcze musi zadbać o ich legalność i właściwe udokumentowanie, musi spełniać wymogi formalno prawne i ponosić konsekwencje obowiązków prawnych.
                                jak sobie wyobrażasz permanentną asystę BR? i jakie będą tego koszty?
                                a z drugiej strony skąd księgowa ma się znać na wszelkich możliwych rodzajach działalności gospodarczej?
                                że też nie możesz zrozumieć tak prostych rzeczy... ;)

                                > W Szwecji jest lepszy social niżw GB -
                                i dlatego pewnie do Szwecji chętnie ludzie by emigrowali dla socjalu a do GB emigrują by zarabiać (w tym zakładać firmy )

                                wysokość % to żadne kryterium analizy -
                                > i to chciałem ci pokazać.
                                myślę że wręcz przeciwnie % podatków zwykle jest mocno skorelowany z poziomem biurokracji i rozwojem gospodarczym... aczkolwiek oczywiście to nie jedyny czynnik...
                  • snajper55 Co za bzdury! 17.03.14, 09:06
                    Gość portalu: sergijjj napisał(a):

                    > To wszystko zależy jak jesteś efektywny - jeśli nie jesteś zasuwasz cały czas -
                    > jeśli tak no to masz więcej wolnego. Na etacie harowałem po 12h dziennie częst
                    > o łącznie z weekendami. Na działalności mogę pracować np. w nocy i spać do połu
                    > dnia.

                    Czy ty w ogóle wiesz w jakim wątku piszesz? Autorka pracuje jako asystentka dentysty. Uważasz że na DG będzie mogła pracować w nocy i spać do południa? Sądzisz, że czas jej pracy będzie zależał od jej efektywności?

                    Pozostałe twoje "argumenty" są podobnie sensowne.

                    S.
                    • Gość: sergijjj Re: Co za bzdury! IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.14, 01:44
                      > Czy ty w ogóle wiesz w jakim wątku piszesz? Autorka pracuje jako asystentka den
                      > tysty. Uważasz że na DG będzie mogła pracować w nocy i spać do południa? Sądzis
                      > z, że czas jej pracy będzie zależał od jej efektywności?

                      Zdarzało mi się bywać u dentysty o 21.30 - więc?
              • tomeczek_44 My dopiero zaczynamy :) 16.03.14, 12:56
                Gość portalu: sergijjj napisał(a):

                > Względnie sam sobie regulujesz kiedy masz wolne na działalności (...)
                > To nie może zamknąć działalności w chwili jak skończą się jej zamówienia? (...)
                > ZUS owszem, ale wszystko praktycznie trafia w koszy,(...)

                Siergiej, czy ty w ogóle doczytałeś co to za stanowisko z wymaganą DG? Asystentka stomatologa! Ma pracować z domu? :) Albo wybierać sobie dni, w których pracuje? Jak dentysta pracuje to i ona!
                I jakie koszty ona ma sobie wg ciebie wpisywać? Zakup materiałów dentystycznych czy białego fartucha? Ma je kupować z własnej kieszeni?

                W niektórych przypadkach (wszelcy komputerowcy, graficy itp. pracujący w domu i dla kilku klientów) samodzielna DG ma oczywiście zalety ale w tym przypadku akurat nie.

                > A co Ci daje kodeks pracy? (...)
                > nawet jak pracodawca nie płaci to przez ten okres MUSISZ stawić się w
                > pracy, bo dostaniesz dyscyplinarkę - brak płacy nie oznacza, że nie możesz
                > pracować. Więc co najmniej przez okres wypowiedzenia pracujesz.

                Jaki znów okres wypowiedzenia? W przypadku braku wynagrodzenia? Przeczytaj KP par. 55.
                • Gość: sergijjj Re: My dopiero zaczynamy :) IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.14, 19:41
                  > Siergiej, czy ty w ogóle doczytałeś co to za stanowisko z wymaganą DG? Asyst
                  > entka stomatologa
                  ! Ma pracować z domu? :) Albo wybierać sobie dni, w któryc
                  > h pracuje? Jak dentysta pracuje to i ona!
                  > I jakie koszty ona ma sobie wg ciebie wpisywać? Zakup materiałów dentystycznych
                  > czy białego fartucha? Ma je kupować z własnej kieszeni?

                  Jeśli gość chce żeby miała działalność a on z tego korzyści to niech podyktuje warunki - co nie można? Myślisz, że tak wiele jest asystentek dentysytcznych założyć działalność?

                  Jakie koszty? Bardzo proste choćby koszty dojazdu - a to już dość dużo

                  > W niektórych przypadkach (wszelcy komputerowcy, graficy itp. pracujący w dom
                  > u
                  i dla kilku klientów) samodzielna DG ma oczywiście zalety ale w ty
                  > m przypadku akurat nie.

                  I tutaj się nie zgadzam, bo pewnie z firmą ma większą opcję na jeszcze innych takich dentystów, którzy nie chcą się bawić w pracownika czy fakturę lub rachunek.

                  > Jaki znów okres wypowiedzenia? W przypadku braku wynagrodzenia? Przeczytaj KP p
                  > ar. 55.
                  >

                  Jestem ciekaw czy nie dostając pensji złożysz takie wypowiedzenie, a pracodawca uzna, że jednak takiej przesłanki nie masz. Nie pojawisz się w pracy i już leci dyscyplinarka - a potem próby odkręcania w Sądzie, który też nie zawsze musi stwierdzić, że miałeś przesłanki dla 55 art. KP bo to płynna kwestia. Bo co to jest :

                  "w § 1 określono również możliwość rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia, gdy pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec pracownika." ?? Dla jednego miesiąc, dla drugiego trzy a dla trzeciego rok bez pensji.

                  Na firmie - nie zapłaci do tygodnia to baj baj - ponadto warto brać przed zaliczki - na etacie to nie do zrealizowania.

                  • truten.zenobi Re: My dopiero zaczynamy :) 17.03.14, 08:16
                    nie wypłacenie wynagrodzenia w terminie stanowi ciężkie naruszenie praw pracowniczych i nie ma o czym dyskutować, stanowi to wystarczającą podstawę do wypowiedzenia umowy "w trybie natychmiastowym" z winy pracodawcy. teoretycznie wystarczy ustne ale z przyczyn o których pisałeś, trzeba to zrobić tak by dla celów dowodowych mieć jakieś "białko"

                    czyli nie tylko że mogę przestać świadczyć pracę ale jeszcze nie tracę prawa do wynagrodzenia za okres wypowiedzenia i ewentualnej odprawy!

                    masz rację pracodawca, gdy jest głupi, może w ramach retorsji wystawić zwolnienie dyscyplinarne ale w ten sposób naraża się na dodatkowe konsekwencje.
                    już samo to że nie płaci wynagrodzenia jest przestępstwem, jednak gdy antydatuje wypowiedzenie, wystawi niezgodne z prawdą świadectwo pracy popełnia kolejne i naraża się, tym razem na nieograniczone, koszty. (mogę spokojnie żądać kwot wynikających z utraconych korzyści, odszkodowania za pozbawienie środków do życia i zadośćuczynienia + koszty procesu i zastępstwa procesowego - czyli już nie z KP a z KC)

                    co do zaś sądów pracy to praktyka jest taka że zwykle stają one w obronie pracownika nawet w tak kuriozalnej sytuacji:
                    pracownica znajomych okradła na około 20 tyś zł, wiadomo prokurator, dyscyplinarka itp.
                    ale sad pracy nakazał zmienić formę zwolnienia "ze względów społecznych" - i to nic że kobieta miała wyrok karny,

                    co do zaś odejścia w przypadku DG... no sorry tu wszystko reguluje umowa i KC... nie zapłacił Ci - nie szkodzi umowa dalej obowiązuje, odejdziesz spodziewaj się roszczeń przewidzianych w umowie i/lub wynikających z KC
                    a w przypadku samozatrudnienia umowa jest Ci narzucana czyli nie spodziewaj się w niej zapisów odpowiednio chroniących Twoje prawa (wszak mówimy o przypadku gdy "pracodawca" narzuca DG w miejsce etatu - czyli wyboru nie ma!)
                    kontrahent Ci nie zapłacił... sorry ale zus i inne daniny musisz zapłacić, ciągaj się z nim po sądach gdzie proste sprawy potrafią trwać latami, a i nie możesz liczyć na zwolnienie z kosztów sądowych, nie możesz liczyć na darmową pomoc prawną, i musisz mieć kasę na opłacenie komornika
                    powodzenia...


                    ponadto warto brać przed zalic
                    > zki - na etacie to nie do zrealizowania.
                    1. w DG zwykle też nie!
                    2. no popatrz a mnie kiedyś szef sam zaproponował (gdy dowiedział się że mam jakąś tam ciężką sytuację)

                    czyli to raczej zależy od "okoliczności" a nie jest generalną zasadą
                    • Gość: sergijjj Re: My dopiero zaczynamy :) IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.14, 01:34
                      > nie wypłacenie wynagrodzenia w terminie stanowi ciężkie naruszenie praw pracown
                      > iczych i nie ma o czym dyskutować, stanowi to wystarczającą podstawę do wypowie
                      > dzenia umowy "w trybie natychmiastowym" z winy pracodawcy. teoretycznie wystarc
                      > zy ustne ale z przyczyn o których pisałeś, trzeba to zrobić tak by dla celów do
                      > wodowych mieć jakieś "białko"
                      >
                      > czyli nie tylko że mogę przestać świadczyć pracę ale jeszcze nie tracę prawa do
                      > wynagrodzenia za okres wypowiedzenia i ewentualnej odprawy!

                      Rozumiem, że Twoje orzecznictwo jest wiążące? :) Przerób to w praktyce co powyżej napisałeś - życzę powodzenia. Jeszcze jak to praca związana z dużą odpowiedzialnością to można mieć problem nie tylko finansowy za niedopełnienie obowiązków. Fakt, może za parę lat jakiś organ przyzna rację, ale chyba nikt nie chce przerabiać....

                      > masz rację pracodawca, gdy jest głupi, może w ramach retorsji wystawić zwolnien
                      > ie dyscyplinarne ale w ten sposób naraża się na dodatkowe konsekwencje.
                      > już samo to że nie płaci wynagrodzenia jest przestępstwem, jednak gdy antydatuj
                      > e wypowiedzenie, wystawi niezgodne z prawdą świadectwo pracy popełnia kolejne i
                      > naraża się, tym razem na nieograniczone, koszty. (mogę spokojnie żądać kwot wy
                      > nikających z utraconych korzyści, odszkodowania za pozbawienie środków do życia
                      > i zadośćuczynienia + koszty procesu i zastępstwa procesowego - czyli już nie z
                      > KP a z KC)

                      Tylko dwie uwagi:
                      - na UoP to czy to Twoja wina to stwierdza pracodawca - nie płaci a potem dostajesz dyscyplinarkę (kolejnemu wytłumaczysz rozumiem, że to omyłka :)) dopiero potem wchodzi sąd. Na firmie najpierw jest sąd później ewentualna kara, która wiąże się w udowodnieniem szkody - w takie dość bawią się jedynie baardzo duże firmy - natomiast średnie, małe i osoby fizyczne zwykle nawet nie wiedzą co musiałyby zrobić - a jak się dowiedzą to w większości machną ręką - już widzę jak Kowalki pozywa firmę, że nie wykończyła mu garażu :D

                      - na UoP nie ma ubezpiczenia OC na firmie jest wszelaka - za szkody, za niedopełnienie kontraktów itd.

                      Podsumowując widać, że nigdy nie miałeś do czynienia z prowadzeniem działalności.
                      • truten.zenobi Re: My dopiero zaczynamy :) 18.03.14, 13:07
                        Przerób to w praktyce co powyż
                        > ej napisałeś - życzę powodzenia.

                        może tego nie "przerabiałem" ale miałem z takimi sytuacjami do czynienia i to po obydwu stronach barykady (widząc to zarówno od strony firmy jak i pracowników - a dodajmy w tym momencie że jak już wspominałem miałem do czynienia z upadającymi firmami) i naprawdę wiele widziałem i prezesów "kozaków" którzy szybciutko (i po cichu) wypłacali zaległe kwoty i pracowników cwaniaków którzy mozno nadużywali przywilejów KP i nikt im nie był w stanie nic zrobić.

                        Na firmie najpierw jest sąd później ewentualna kara, która wi
                        > ąże się w udowodnieniem szkody
                        kara nie wiąże się z udowodnieniem szkody co najwyżej z oceną sądu szkodliwości czynu.
                        zaś jeśli chodzi o odszkodowanie i zadośćuczynienie to i owszem.
                        z tym że utracone wynagrodzenie jest dosyć proste do wykazania + karne odsetki...
                        tak więc wykazanie pokaźnej kwoty nawet przeciętnie zdolnej osobie nie powinno nastręczyć problemów...

                        > - na UoP nie ma ubezpiczenia OC na firmie jest wszelaka

                        www.google.pl/search?q=%22oc+zawodowe%22
                        a by opłacić wszelkie ryzyka to trzeba całkiem sporą kasę ilu samozatrudnionych na to stać?
                        poza tym czy będziesz zawsze miał odpowiednia dokumentację by udowodnić szkodę? zwłaszcza na samozatrudnieniu?
                        • Gość: sergijjj Re: My dopiero zaczynamy :) IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.14, 13:29
                          > rel="nofollow">www.google.pl/search?q=%22oc+zawodowe%22
                          > a by opłacić wszelkie ryzyka to trzeba całkiem sporą kasę ilu samozatrudnionych
                          > na to stać?
                          > poza tym czy będziesz zawsze miał odpowiednia dokumentację by udowodnić szkodę?
                          > zwłaszcza na samozatrudnieniu?

                          Odpowiedzialność CYWILNA nie na KP - jak już ci wyżej pisałem. Nie kosztuje to wiele - nie więcej niż zwykle OC za stare auto :)
                          • truten.zenobi Re: My dopiero zaczynamy :) 18.03.14, 16:09
                            > Odpowiedzialność CYWILNA nie na KP - jak już ci wyżej pisałem.

                            a możesz podać przepis który zabrania firmom ubezpieczeniowym "asekurować" pracowników?
                            ja tam pokazałem Ci że są takie oferty, Ty mi tłumaczysz ze nie dla "UoP"...
                            już sam nie wiem co o tym myśleć...
                            • Gość: sergijjj Re: My dopiero zaczynamy :) IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.14, 16:40
                              >
                              > a możesz podać przepis który zabrania firmom ubezpieczeniowym "asekurować" prac
                              > owników?
                              > ja tam pokazałem Ci że są takie oferty, Ty mi tłumaczysz ze nie dla "UoP"...
                              > już sam nie wiem co o tym myśleć...

                              Przepisy tego nie zabraniają tylko pokaż mi tak ofertę ubezpieczenia - nie OC tylko podchodzącą pod KP. To inne dwa różne źródła prawa. Przepisy nie zabraniają tęz ubezpiczenia od porowania przez kosmitów - a czy jest takowe na rynku?

                              Przecież to co pokazałeś to generalnie jest tam napisane, że można ubezpiczeczyć się od czynności zawodowych - dotyczy odpowiedzialności cywilnej - źródło prawa cywilnego to kodeks cywilny a on reguluje UoD, UoZ, wszystkie inne umowy nienazwane (czyli te z działalności np. też) ale nie stosunek pracy!
                  • Gość: JanKran Re: My dopiero zaczynamy :) IP: *.opole.hypnet.pl 17.03.14, 10:46
                    > Jakie koszty? Bardzo proste choćby koszty dojazdu - a to już dość dużo
                    >

                    przy wysokości, a raczej niskości wynagrodzenia w omawianym przypadku dziewczyna i dziewczyna zapłaci PIT wys. 0 zł i żadne koszty nie są jej potrzebne, gimbusie.
                    masz takie pojęcie o prowadzeniu DG jak świnia o gwiazdach.
                    • Gość: abc Re: My dopiero zaczynamy :) IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.14, 18:31
                      > masz takie pojęcie o prowadzeniu DG jak świnia o gwiazdach.

                      Wreszcie coś konkretnego ;)))
                  • Gość: lodovik Re: My dopiero zaczynamy :) IP: *.tarnowskiegory.vectranet.pl 17.03.14, 14:39
                    sergijjj napisał(a):
                    Jeśli gość chce żeby miała działalność a on z tego korzyści to niech podyktuje warunki - co nie można? Myślisz, że tak wiele jest asystentek dentysytcznych założyć działalność?

                    No i dobra. Pani asystentka ma działalność i mówi dentyście "ja będę asystowała od 12 do 18 a pan dentysta mówi ale ja przyjmuję od 8 do 12, a co mnie to obchodzi, mam firmę i to ja sobie ustalam godziny pracy"

                    sergiijj puknij się w dekiel.

                    Samozatrudnienie czyli otwarcie własnej firmy dla takich celów jest normalnym kretynizmem i sku...elstwem.
      • snajper55 Re: własna działalnosc gospodarcza 13.03.14, 14:29
        Gość portalu: neta napisał(a):

        > Witam mam 22 lata i podjęłam prace jako asystentka dentysty. Pracodawca proponu
        > je mi zamiast umowy abym załozyła własna działalnosc gospodardza, nie orientuje
        > sie za bardzo w tym wiem ze trzeba odprowadzac podatek dla ZUS ale czy to bedz
        > ie korzystne dla mnie ? czy ktos był w podobnej sytuacji i co zrobił? pracodawc
        > a zaprobonował mi najnizsza krajowa +te 400 zl na skladki. co mam robic?

        Księgowość to sama poprowadzisz?
        Chcesz pracować bez urlopu?
        Co z wynagrodzeniem chorobowym?
        Wiesz, jakie będziesz zaliczki na podatek co miesiąc płacić?

        Składki na ZUS to nie jedynie twoje koszty.

        Broń boże nie gódź się na DG, jeśli nie masz o tym pojęcia. Albo z torbami pójdziesz, albo skończy się to jeszcze gorzej.

        S.
        • xennia Re: własna działalnosc gospodarcza 13.03.14, 16:19
          na księgową trzeba 100-200 zł na miesiąc i nie masz płatnego wolnego. nie idź w to
      • Gość: Arek111 Re: własna działalnosc gospodarcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.14, 01:34
        Reasumując - własna działalność jest tylko opłacalna jeżeli jesteś wysoko-kwalifikowanym pracownikiem i twoje zarobki są rządu 5000 brutto w górę. Wtedy warto pokombinować z DG, tzn.: innymi słowy "oszczędzić" na ZUS i ewentualnie podatkach. Natomiast im niższa kwota jaką pracodawca jest skłonny zapłacić za pracę brutto tym mniej opłaca się przechodzić na DG.
        • truten.zenobi firma na słowacji? 15.03.14, 07:48
          jeśli pracodawca będzie płacił na tyle dużo by założyć firmę za granicą (chociażby na Słowacji) to warto przemyśleć temat, jeśli nie to nie ma o czym mówić (bo albo masz jakąś alternatywę więc głupotą było by godzić się na oczywiste wykorzystywanie, albo nie ma masz więc musisz się dostosować)
      • Gość: JanKran Re: własna działalnosc gospodarcza IP: *.opole.hypnet.pl 15.03.14, 07:46
        przy tym poziomie zarobków PIT już nie zapłacisz, księgowość będziesz mieć banalną, więc poradzisz sobie sama. pozostaje pytanie jaki rodzaj działalności masz mieć w PKD i czy w związku z tym będziesz płatnikiem VAT, jeśli tak to musisz sobie to skalkulować pod kątem podatku.
        licz się z tym, że po 2 latach gdy skończy ci się niski zus zostaniesz zastąpiona kimś innym, nie będzie ci przysługiwał zasiłek dla bezrobotnych. plusem jest to, że zarobisz jednak jakieś pieniądze i zdobędziesz doświadczenie.
      • truten.zenobi Re: własna działalnosc gospodarcza 15.03.14, 08:01
        pracodawc
        > a zaprobonował mi najnizsza krajowa +te 400 zl na skladki.

        1700+400 czy 1200+400?
        a przecież normalny zus to 1050zł

        no dobra zus opłacony...
        a księgowa? a OC? ...
        • Gość: Zuzza Re: własna działalnosc gospodarcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.14, 13:41
          O czym wogóle ta rozmowa?? Cwany dentysta zwany dalej pracodawcą(coraz więcej takich) chce maksymalnie w swojej firmie(w świetle prawa-bo pani ma prawo założyć firmę a on korzystać z Pani usług) ograniczać koszty i szuka naiwnych.
          To wszytko osiąga coraz szersze wymiary i śmierdzi na kilometr cwaniactwem.
          Niedługo na mięsnym Panie będą pracować na umowie o dzieło....
          • mikrobyznesmen Krótkie i zwięzłe podsumowanie: 17.03.14, 14:03
            Gość portalu: Zuzza napisał(a):

            > Cwany dentysta zwany dalej pracodawcą(coraz więcej takich)
            > chce maksymalnie w swojej firmie(w świetle prawa-bo pani ma prawo założyć
            > firmę a on korzystać z Pani usług) ograniczać koszty i szuka naiwnych.

            Krótkie i zwięzłe podsumowanie.
          • truten.zenobi Re: własna działalnosc gospodarcza 17.03.14, 14:42
            Cwany dentysta zwany dalej pracodawcą

            ja wiem czy taki cwany? ot po prostu normalna walka o byt, koszt rosną, podatki i inne daniny również, kryzys i bieda skutkują że wielu oszczędza na czym się da - czyli trudno o klienta, KP to przede wszystkim przywileje na które coraz ciężej opłacić (np. to normalne że młoda kobieta zostanie młodą mamą)

            tak więc daleki byłbym od negatywnego oceniania osoby "pracodawcy" wszak to nie on odpowiada za warunki gospodarowania w tym kraju a my wszyscy bo przecież to my przez ostatnie 25 lat dokonywaliśmy takich a nie innych wyborów politycznych.

            tak więc jak już to czepiajmy się polityków i urzędników których suto opłacamy a nie ludzi którzy w tym burdelu starają się jakoś przetrwać!

            ps
            powyższa wypowiedź wcale nie oznacza że pochwalam cały ten "proceder" tylko tyle że źródła problemu i winnych upatruję całkowicie gdzieś indziej...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka