Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Druga twarz śmieciówek

    IP: 5.174.175.* 08.04.14, 20:42
    Pan Rafał to szczęśliwiec że zarabia na "śmieciówce" takie pieniądze. Słyszałem że na umowę - zlecenie w Gnieżnie ludzie dostają 1100 złotych i przeważnie takie umowy w tym rejonie są. Umowa o pracę jest tam luksusem ! A co definicji umowy o dzieło, to tak jest nazywane w tamtejszych firmach i praca jest pod nadzorem szefa, lub kierownika! Bo takich mamy przedsiębiorców, z bożej łaski, co nawet nie potrafią nazwać umów cywilno prawnych, z podanej w materiale definicji.
    Obserwuj wątek
      • Gość: stu Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.14, 11:53
        Zgadzam się z przedmówcą. Pieniądze takie same albo i mniejsze niż na etacie, brak urlopu, brak składek zdrowotnych /ZUS (notabene, ZUS opłacasz sobie sam tylko jeśli masz działalność), brak lat pracy, możliwość zwolnienia w każdej chwili. Negocjacje? Ha ha ha, skąd oni biorą tych "negocjatorów na działówce" to nie wiem... większość dzieł to praca na tych samych zasadach co u etatowca, tylko kasa znacznie niższa...
        • Gość: Helioszek Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.158.216.6.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 09.04.14, 12:54
          Brak ubezpieczenia zdrowotnego?? Co za bzdury!! Masz pełne ubezpieczenie przy zleceniu
          • Gość: Linda Emin Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.aztw.cable.virginm.net 13.04.14, 16:57
            Przy zleceniu masz, ale nie przy umowie o dzieło. Oczywiście zawsze możesz sobie indywidualnie opłacać składkę na NFZ, ale płacisz więcej niż przeciętny etatowiec i tak naprawdę mając umowę o dzieło najczęściej zarabiasz mniej.
            Gdyby podczas jednej rozmowy o pracę, na której zaproponowano mi UoD, powiedziałam na ile taka umowa powinna wg mnie opiewać, przeprowadzający rozmowę powiedział: Nie stać mnie. A ja tylko chciałam indywidualnie opłacać sobie składkę na NFZ i być w stanie coś odłożyć coś na tak zwaną "czarną godzinę".
            • Gość: kawez Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.14, 17:10
              Dodam tylko, że na UoD też możesz sobie samodzielnie opłacać składki na społeczne czyli samodzielne opłacać emeryturę - od 2012 jest taka możliwość. Polecam wyguglować :)

              NFZ więcej? Płacisz chyba ok 300 zł - ja na etacie "płaciłem" więcej - widać na pasku jakie to duże kwoty.
              • Gość: moe Ci któży oracują na umowe zlecenie lub o dzieło IP: *.homenett.pl 14.04.14, 07:55
                Są np pozbawienie wszelkiego rodzaju szkoleń dofinansowanych min przez unię,są to szkolenia :językowe i specjalistyczne
                Czyli i tak w sumie pracujący o dzieło specjalista przy zarobu 3 tysiące będzie stratny,gdyz jego wiedza którą zdobył kosztowałaby np 20 tysięcy złotych i na szkolenia musiałby jeździć do innego miasta,a pracę wykonywać jeszcze w innym mieście i mieszkać w wynajętym mieszkaniu :)
                Oczywiście są inne stanowiska pracy na których pracuje sie o dzieło np. sprzątaczka ,albo kasjerka w sklepie,ale to polskie oszustwo .
                Czyli jeżeli chodzi o typowe zawody specjalistyczne w których spokojnie powinno sie pracować w innych formach zatrudnienia niz etat np.techniczne ,to urzędnicze państwo polskie dyskryminuje i powoduje eksploatację nie tylko tzw.roboli ,ale tez specjalistów
                • Gość: r-mi[off] Klasyczne myślenie parobka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.14, 12:09
                  Zarabiam ponad 12000 PLN na umowie elastycznej. Szkolenie sobie zapłacę, i to normalne a nie organizowane w urzędzie przez zaprzyjaźnionych durni. Wytłumacz mi po co tracić czas na jakieś euro-ściemy?

                  >[..] albo kasjerka w sklepie,ale to polskie oszustwo .
                  Oszustwo państwa polskiego które grabi pracowników bez umiaru.

                  >[..] państwo polskie dyskryminuje i powoduje eksploatację nie tylko tzw.roboli ale tez specjalistów
                  Dyskryminuje przez to, że pozwala więcej zarobić i mniej płacić na i tak gó... warte usługi socjalne? Masz nasrane w bańce. Żaden normalny specjalista nie będzie pracował na umowie o pracę. SPECJALISTA a nie wyrobnik.

                  Gdybym przeszedł na umowę o pracę to z 12000 PLN zrobiłoby się 7, czyli płacę 5 tysięcy miesięcznie... a u państwowego lekarza czy w urzędzie dalej byłbym traktowany jak śmieć. Np. musiałbym czekać 4 godziny w kolejce w przychodni, bo państwowo żaden kretyn nie potrafi nawet umówić człowieka na rozmowę, bo i tak musisz przyjść, płaci kto inny. To demoralizujące, w takich warunkach nawet najlepszy lekarz stanie się zwykłym konowałem któremu nic się nie chce.
                  • Gość: moe Re: Klasyczne myślenie parobka... IP: *.homenett.pl 14.04.14, 12:27
                    Myslę,że ściemniasz, i w ogóle nie pracujesz,bo nawet sie nie orientujesz w cenie szkoleń i nie chodzi tu o szkolenia w urzędach pracy ,bo one są zawsze słabe i bezpłatne .
                    • Gość: r-mi[off] Re: Klasyczne myślenie parobka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.14, 18:28
                      Szkolenia w urzędzie pracy są bardzo drogie, ale darmowe dla "klienta" takiego szkolenia.

                      Za takie szkolenie w układaniu kwiatków "warte" 6 tysięcy można sobie zrobić 4 moduły cisco CCNA i jeszcze 2 tysiące zostaną. Po urzędowym szkoleniu prezentujesz zerową wartość dodaną dla przyszłego pracodawcy. Po CISCO każdy da ci robotę.

                      W ogóle o czym ty do mnie piszesz? Te urzędowe szkolenia to tylko okazja do przewałów bo są gó... warte. Czy może faktycznie wierzysz, że ktoś sypnie 6 tysięcy i w 2 tygodnie "specjalista" (w postaci wujka szefa urzędu) zrobi z 40-to letniego górnika florystkę albo architekta?
      • Gość: kawez Druga twarz śmieciówek IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.14, 12:45
        Nareszcie jakiś normalny artykuł o umowach śmieciowych (co za idiotyczna nazwa!). Moje zdanie opieram na firmach prywatnych (w tym korporacjach) - nie piszę o sferze budżetowej czy państwowej, bo to inny świat - gdzie umowa na nieokreślony de facto oznacza w zasadzie dożywotni etat.

        Jak ktoś mi napisze, że umowa o pracę daje bezpieczeństwo i zabezpieczenie to wywołuje to u mnie pusty śmiech. Umowę na nieokreślony zawsze można wypowiedzieć albo podsunąć dyscyplinarkę oraz wypowiedzenie do wyboru. Ponadto życzę powodzenia w poszukiwaniu pracy przy 4 miesiącach wypowiedzenia (kto to wymyślił!!??). Sam miałem miesiąc i dosłownie nikt nie chciał ze mną gadać, bo musieli na mnie czekać 1-2 miesiące. Spróbujcie się wtedy wyrwać z pracy gdzie się popsuło, albo wykorzystać lepszą finansowa ofertę - nie ma opcji, bo są sztywne okresy wypowiedzenia.

        Na umowie o pracę poza tym wypowiedzeniem inną kwestią jest to, że musisz wykonywać wszystkie obowiązki, które daje Ci pracodawca - nie wykonanie polecenia = dyscyplinarka. Ponadto musisz siedzieć tyle ile Ci każe, bo to pracodawca określa czy to ważny interes - więc nie pozostanie w nadgodzinach = dyscyplinarka (owszem Sąd Pracy może potem zdecydować inaczej - ale komu chce się przez to przechodzić??). Na zleceniu masz określony zakres - nikt do nadgodzin zmusić cię nie może - nikt nie może dać wilczego biletu w postaci dyscyplinarki!

        Na umowie o pracę nie możesz nawet nie przychodzić do pracy jak nie płacą - owszem można wypowiedzieć z ważnych przyczyn umowę, tylko jak pracodawca nie płaci i nie akceptuje tego jako ważna przyczynę to w razie nie pojawienia się w pracy = dyscyplinarka. Dopiero w Sądzie Pracy można to rozstrzygnąć, ale można sobie popracować 2-3 miesiące bez pensji - oczywiście przyjść musisz! Na zleceniu (owszem trudniej na drodze cywilnej odzyskać kasę), ale nie płacą nie przychodzisz!

        Wolne i L4? I co z tego, że płacą za urlop skoro większość nie może się go doprosić, albo dostaje w listopadzie - jak może sobie posiedzieć na kanapie przed TV. Jedyny plus, który widzę to płatne L4, ale przecież można opłacać chorobowe! i też kasa za L4 się znajdzie. Na zleceniu nie musisz pokazywać czy przynosić L4 - czujesz się gorzej dzwonisz i nie przychodzisz. Na umowie o pracę tylko się modlić, żeby L4 nie zaginęło, bo to oznacza stres i być może dyscyplinarkę.

        Po prostu wielu zapomina umowa zlecenie oznacza równość stron, umowa o pracę oznacza dominującą rolę pracodawcy - gdyby jeszcze nie było dyscyplinarek jak w większości krajów zachodnich, ale to taki bat na wiele osób, że ludzie boją się odezwać.

        Co obserwuję? U nas jeden trend mnie jako specjaliście zapodają tylko umowy o pracę - chociaż chce zlecenie, to oni wiedzą doskonale, że umowa o pracę wiąże mnie skutecznie z pracodawcą co więcej tworząc system lenno-poddańczy, bo zawsze mogę dostać dyscyplinarkę i zawsze muszę przyjść do pracy (tak tak na urlop na żądanie też pracodawca MUSI się zgodzić - jak ktoś nie wierzy radzę poczytać orzeczenia) i zawsze muszę wykonywać polecenia służbowe i zawsze zostać w nadgodzinach.

        Podsumowując przeorbiłem już wszystkie sposoby rozliczania z pracodawcami - od umowy o pracę, zlecenie, dzieło po FV i stwierdzam jedno - tak jak mnie wykorzystywano na umowie o pracę (naprawdę nie wiem czemu, ale wtedy pracodawca traktuje człowieka jak własność) to na żadnej innej nie miało miejsca.
        • Gość: JanKran Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.opole.hypnet.pl 09.04.14, 16:35
          > Na umowie o pracę nie możesz nawet nie przychodzić do pracy jak nie płacą - ows
          > zem można wypowiedzieć z ważnych przyczyn umowę, tylko jak pracodawca nie płaci
          > i nie akceptuje tego jako ważna przyczynę to w razie nie pojawienia się w prac
          > y = dyscyplinarka. Dopiero w Sądzie Pracy można to rozstrzygnąć, ale można sobi
          > e popracować 2-3 miesiące bez pensji - oczywiście przyjść musisz! Na zleceniu (
          > owszem trudniej na drodze cywilnej odzyskać kasę), ale nie płacą nie przychodzi
          > sz!

          jesteś idiotą. pensje masz mieć na koncie określonego dnia. jeśli jej nie ma umowa ulega rozwiązaniu z winy pracodawcy z automatu. umowa o pracę jest JEDYNĄ formą relacji, która daje gwarancję otrzymania wynagrodzenia za pracę. dlatego bandyci tak jej unikają, a użyteczni idioci wychwalają tzw. "elastyczne formy zatrudnienia".
          • Gość: kawez Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.14, 18:13
            > jesteś idiotą. pensje masz mieć na koncie określonego dnia. jeśli jej nie ma um
            > owa ulega rozwiązaniu z winy pracodawcy z automatu. umowa o pracę jest JEDYNĄ f
            > ormą relacji, która daje gwarancję otrzymania wynagrodzenia za pracę. dlatego b
            > andyci tak jej unikają, a użyteczni idioci wychwalają tzw. "elastyczne formy za
            > trudnienia".

            To daj mi artykuł, w którym jest tak napisane! Tylko proszę dokładnie słowo w słowo, że nie wypłacenie wynagrodzenia stanowi ciężkie naruszenie - a nie artykuł, który każdy może zinterpretować inaczej. Ponadto już widzę te tabuny ryzykujących jednostronne wypowiedzenie, którego pracodawca nie przyjmie - nie przyjdziesz kolejnego dnia i podłożysz się pod dyscyplinarkę a potem całą ścieżkę w Sądzie Pracy? Dziękuje wolę zlecenie - nie dostanę raz pensji, na drugi dzień mnie nie ma.

            Najgorsze w umowie o pracę jest to, że musisz przychodzić nawet jak nie płaci i potem przejść całą ścieżkę jak dostaniesz dyscyplinarkę - co jest stratą czasu, nerwów i wreszcie pieniędzy. Ponadto postawienie się pracodawcy już grozi dyscyplinarką. Sam takich przykładów widziałem wiele i radzę zajrzeć kilka wątków poniżej opisywana jest taka sytuacja "że zawsze się kij znajdzie". Na zleceniu mnie to nie obchodzi - nie płacą, nie mogą dać dyscyplinarki i zmusić do pracy bez wynagrodzenia.
            • Gość: JanKran Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.opole.hypnet.pl 09.04.14, 18:50
              > Najgorsze w umowie o pracę jest to, że musisz przychodzić nawet jak nie płaci i
              > potem przejść całą ścieżkę jak dostaniesz dyscyplinarkę - co jest stratą czasu
              > , nerwów i wreszcie pieniędzy. Ponadto postawienie się pracodawcy już grozi dys
              > cyplinarką.

              jesteś opętany

              widziałem w życiu JEDNĄ dyscyplinarkę - nawalony pracownik zniszczył mienie pracodawcy i był agresywny gdy policja próbowała go wyprowadzić. nawalony przychodził regularnie, tylko po tej awanturze miarka się przebrała.

              przestań już pierniczy te głupoty.
              • Gość: kawez Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.14, 19:59
                ....a ja widziałem dyscyplinarkę za to, że pracownik wychodził inną bramką niż wskazana w regulaminie (w firmie były dwie).

                ....a ja widziałem dyscyplinarkę, bo szef kazał zostać po godzinach, osoba się sprzeciwiła - zwolnienie dyscyplinarne, bo coś tam nie wyszło do kontrahenta (wszyscy pracownicy potwierdzili)

                ....a ja widziałem dyscyplinarkę za to, że dziewczyna przebywała 5 miesięcy z powodu choroby na L4, po powrocie dostała dwa wypowiedzenia do podpisania jedno dyscyplinarne, drugie za porozumieniem - zgadnij, które wybrała


                Jasne powiesz do wygrania, ale wybacz przechodzenie przez to przez kilka miesięcy, bez pracy (bo masz przecież dyscyplinarkę) nie są dla każdego, a gwarancji, że wygrasz to nie masz, szczególnie jak inni pracownicy będą przeciwko Tobie...
            • Gość: lodovik Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.tarnowskiegory.vectranet.pl 09.04.14, 20:21
              Prawidłowe i terminowe wypłacanie wynagrodzenia należy do podstawowych obowiązków pracodawcy (art. 94 pkt 5 kp). Nawet jednorazowe naruszenie tego obowiązku jest wykroczeniem, za które pracodawcy grozi kara grzywny od 1.000 do 3.000 zł, którą nakłada inspektor pracy. Jeżeli pracodawca narusza ten obowiązek częściej - inspektor pracy może skierować wniosek o ukaranie pracodawcy do sądu. Wówczas grzywna może wynieść nawet 30.000 zł (art. 282 pkt 1 kp). Uporczywe naruszanie praw pracowniczych może zostać również zakwalifikowane jako przestępstwo (art. 218 § 1 kk), za które grozi kara grzywny lub ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

              Pracownik, wobec którego pracodawca ciężko naruszył swoje obowiązki, jest uprawniony do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia. W takim przypadku pracownikowi przysługuje prawo do odszkodowania w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia, a jeżeli umowa o pracę została zawarta na czas określony lub na czas wykonania określonej pracy - w wysokości wynagrodzenia za okres 2 tygodni (art. 55 § 11 kp).
              • Gość: kawez Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.14, 12:24
                To artykuł czy orzeczenie sądu? Bo jak artykuł to wiesz :)

                > Pracownik, wobec którego pracodawca ciężko naruszył swoje obowiązki, jest upraw
                > niony do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia.

                To artykuł, więc prosty wniosek dopiero Sąd zdecyduje jeśli dostaniesz dyscyplinarkę, natomiast do tego czasu masz dyscyplinarkę, stres i brak pensji :)

                Co więcej na tak doskonałej umowie o pracę jeśli ktoś ma długi to komornik może mu zająć pensję do odpowiedniej kwoty, bo zrobi to pracodawca (taki ma obowiązek!), przy zleceniu już to nie funkcjonuje.
                • Gość: carry Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.vpnbook.com 13.04.14, 16:40
                  > Co więcej na tak doskonałej umowie o pracę jeśli ktoś ma długi to komornik może
                  > mu zająć pensję do odpowiedniej kwoty, bo zrobi to pracodawca (taki ma obowiąz
                  > ek!), przy zleceniu już to nie funkcjonuje.

                  Łżesz jak b*ra s*ka. Pokaż artykuł na to. Komornik zajmuje wynagrodzenie w banku patałachu. I ze zlecenia tak samo ci zajmie pieniążki. Tylko, że przy etacie musi ci zostawić forsę na życie, a przy zleceniu może ci zabrać wszystko.

                  Też nigdy nie spotkałem się z dyscyplinarką, nawet jak gość się zaćpał w biurze. Dysciplinarka to ryzyko odszkodowania i zaległej pensji dla pracownika. Dyscyplinarka może być stoswana tylko za ciężkie narusznie porządku pracy i tu potrzebne są mocne dowody. Przykłady które podałeś są z d*py w*srane i pewnie zmyślone. Jeśli są prawdziwe to twoi koledzy są idiotami tak jak ty jeśli dali się zwolnić pod byle pretekstem.

                  Co do okresu wypowiedzenia to standard jest 3 msce więc nie łzyj. I tylko raz spotkałem się z przypadkiem, że pracodawca nie zgodził się skrócić.

                  Niezły z ciebie "pożyteczny idiota". Jak się pochorujesz na dłużej niż 30 dni to pała zmięknie, bo nie dostaniesz ani zasiłku chorobowego ani nie będziesz miał już ubezpieczenia zdrowotnego.
                  • Gość: kawez Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.14, 17:00
                    > Łżesz jak b*ra s*ka. Pokaż artykuł na to. Komornik zajmuje wynagrodzenie w bank
                    > u patałachu. I ze zlecenia tak samo ci zajmie pieniążki. Tylko, że przy etacie
                    > musi ci zostawić forsę na życie, a przy zleceniu może ci zabrać wszystko.

                    Hahaha - w KPC poszukaj - jeśli wiesz co to :) Komornik przesyła do pracodawcy pismo i pracodawca wypłaca ci tylko minimum, resztę pracodawca wpłaca do komornika - musi to zrobić, jeśli jesteś zatrudniony na umowie o pracę. Już nie wspominam, że całe kadry wiedzą, że masz dług, a jak mała firemka to zapewne wszyscy :)

                    > Też nigdy nie spotkałem się z dyscyplinarką, nawet jak gość się zaćpał w biurze
                    > . Dysciplinarka to ryzyko odszkodowania i zaległej pensji dla pracownika. Dyscy
                    > plinarka może być stoswana tylko za ciężkie narusznie porządku pracy i tu potrz
                    > ebne są mocne dowody. Przykłady które podałeś są z d*py w*srane i pewnie zmyśl
                    > one. Jeśli są prawdziwe to twoi koledzy są idiotami tak jak ty jeśli dali się z
                    > wolnić pod byle pretekstem.

                    Popracuj trochę w dowolnej korporacji - nie ważne czy na produkcji czy w biurze...Spróbuj wygrać ze sztabem prawników i "współkolegami".

                    > Co do okresu wypowiedzenia to standard jest 3 msce więc nie łzyj. I tylko raz s
                    > potkałem się z przypadkiem, że pracodawca nie zgodził się skrócić.

                    To bądź specjalistą i spróbuj go skrócić...Albo lepiej spróbuj go skrócić w okresie urlopowym...

                    > Niezły z ciebie "pożyteczny idiota". Jak się pochorujesz na dłużej niż 30 dni t
                    > o pała zmięknie, bo nie dostaniesz ani zasiłku chorobowego ani nie będziesz mia
                    > ł już ubezpieczenia zdrowotnego.

                    Jak nie dostaniesz? Opłacasz składkę chorobową dostaniesz za cały okres niezdolności do pracy - widać, że nie masz pojęcia o składkach na zleceniu (są identyczne jak na umowie o pracę!), niestety jak większość tutaj.
                    Mylisz ZDROWOTNE z CHOROBOWYM. Zdrowotne - leczysz się za darmo, chorobowe - dostajesz zasiłek za dni, w które nie możesz pracować.

                    • Gość: carry Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.vpnbook.com 13.04.14, 17:20
                      Ty jesteś na prawdę p...lony. W przypadku komornika na etacie masz chronioną część wynagrodzenia, a na śmieciówce komornik zgarnia wszystko z konta.

                      K*wa pracuje w korporacji i nigdy nie było dyscyplinarki. Słyszałem o niej tylko od takich mat***łow jak ty na forach.

                      Ws okresu wypowiedzenia widze, że nie masz argumentow. Kłamałeś co do jego długości, a teraz wstawiasz jak pal*nt durne kawałki, gdy ci tłumacze że znam słownie jeden przypadek gdy się pracodawca nie zgodził.

                      Jak mozesz pisać, że nie rozróżniam zdrowotnego od chorobowego jak ci m*tole napisałem: "bo nie dostaniesz ani zasiłku chorobowego ani nie będziesz miał już ubezpieczenia zdrowotnego"; czyli wyraźnie rozgraniczyłem jedno od drugiego. Czytać nie potrafisz? Jak się pochorujesz na dłużej niż 30 dni, w miedzyczasie skończy się śmieciówka i jesteś bez ubezpieczenia zdrowotnego. Chorobowego też nie, bo oczywiście śmiecówki nie masz na czas nieokreślony pajacu, a pewno jak większość nie opłacasz w ogóle składki chorobowej, bo ci zleceniodawca nie musi tego opłacać. Przecież jesteś na śmiecówce i nie ma takiego obowiązku.

                      A tak poza tym co ty piszesz tu o świadczeniu jakiejś pracy jak ty jesteś na śmiecówkce. Ty wykonujesz zlecenie, a nie świadczysz pracę. I tak na marginesie to łamiesz prawo wykonując obowiązki etatowe na zleceniu. Potem dostaniesz kopa w d*pe to oczwiscie pierwsze poleziesz z placzem do sadu pracy o ustalenie stosunku pracy...
                      • Gość: kawez Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.14, 19:31
                        > Ty jesteś na prawdę p...lony. W przypadku komornika na etacie masz chronioną cz
                        > ęść wynagrodzenia, a na śmieciówce komornik zgarnia wszystko z konta.
                        >

                        Przede wszystkim to dyskusja dotyczyła czegoś innego. Nie odwracaj więc dyskusji. Na umowie o pracę komornik składa wniosek do pracodawcy i zajmuje do wysokości minimalnej - ale zajmuje ci już pracodawca i przekazuje komornikowi, to samo dotyczy np. alimentów. Więc pracodawca też zna Twój "stan finansów" i "stan rodzinny". Natomiast zleceniodawcy to nie dotyczy - komornik nie może mu nakazać wpłaty części Twojej pensji - może tego żądać od ciebie ale nie od zleceniodawcy, co więcej nie może go o tym nawet informować. Więc kolejna kwestia ciekawe jak zachowa się pracodawca wiedząc, że masz długi? Będzie wyrozumiały i da więcej zarobić czy wprost przeciwnie nakaże pozostawać po godzinach, dołoży obowiązków bo będzie wiedział, że masz trudną sytuację?

                        > K*wa pracuje w korporacji i nigdy nie było dyscyplinarki. Słyszałem o niej tylk
                        > o od takich mat***łow jak ty na forach.

                        Ja zaliczyłem trzy na wszystkie możliwe umowy - najwięcej można powiedzieć na zleceniu, spróbuj się postawić na umowie o pracę :) Przeszedłeś restrukturyzację? Zmianę szefa na dorobkiewicza i karierowicza? Przeszedłeś likwidację działu? To nie mów o forach tylko popracuj trochę, szczególnie jak kiedyś awansujesz a potem zderzysz się z rzeczywistością, gdy będziesz zarabiał "za dużo", a za Ciebie młode wilczki zrobią to samo szybciej i jeszcze można ich zatrudnić 2, bo wezmą mniej.

                        > Ws okresu wypowiedzenia widze, że nie masz argumentow. Kłamałeś co do jego dług
                        > ości, a teraz wstawiasz jak pal*nt durne kawałki, gdy ci tłumacze że znam słown
                        > ie jeden przypadek gdy się pracodawca nie zgodził.
                        >

                        Gdzie kłamałem? 3 Miesiące masz po przekroczeniu stażu 3 lat pracy! A już w drodze jest projekt, żeby wypowiedzenie miało maksymalnie 2 miesiące po 3 latach. Obecnie do 6 miesięcy masz dwutygodniowe a projekt przewiduje, że będzie po roku.

                        Swoją drogą nie pracuje się dłużej niż 3 lata w jednym miejscu, bo masz nieszczęsne 3 miesiące i pracy już nie zmienisz, co więcej jeśli to korporacja to utkniesz w jednym dziale robiąc to samo (na ogół nisza) i w ogóle się nie rozwijając (choć nie generalizuje, bo zdarzają się czasami wyjątki).

                        > Jak mozesz pisać, że nie rozróżniam zdrowotnego od chorobowego jak ci m*tole na
                        > pisałem: "bo nie dostaniesz ani zasiłku chorobowego ani nie będziesz miał już u
                        > bezpieczenia zdrowotnego"; czyli wyraźnie rozgraniczyłem jedno od drugiego. Czy
                        > tać nie potrafisz? Jak się pochorujesz na dłużej niż 30 dni, w miedzyczasie sko
                        > ńczy się śmieciówka i jesteś bez ubezpieczenia zdrowotnego. Chorobowego też nie
                        > , bo oczywiście śmiecówki nie masz na czas nieokreślony pajacu, a pewno jak wię
                        > kszość nie opłacasz w ogóle składki chorobowej, bo ci zleceniodawca nie musi te
                        > go opłacać. Przecież jesteś na śmiecówce i nie ma takiego obowiązku. Potem dostaniesz kopa > w d*pe to oczwiscie pierwsze poleziesz z placzem do sadu pracy o ustalenie stos
                        > unku pracy...

                        Ciągle je mieszasz powyżej. Jak masz bodajże (nie chce mi się już sprawdzać szczegółów) 9 dni ciągłości płatności chorobowego to masz taki zasiłek na zleceniu jak na umowie o pracę - a nie żadne 30 dni! Masz na cały okres niezdolności do pracy. Jak zakończysz umowę o pracę to też jak będziesz na L4 to masz chorobowe, jak wypowiedzą zlecenie to jest identycznie! Zdrowotne też wtedy nie wygasa po 30 dniach, bo masz niezdolność, a jak skończysz chorobowe, to rejestracja w UP powoduje, że masz zdrowotne. Identyczne warunki jak na umowie o pracę. Kto ma trochę oleju opłaca chorobowe, bo to parę groszy - zgłasza się to zleceniodawcy - tylko na ogół ludzie tak jak ty mylą chorobowe ze zdrowotnym.

                        > A tak poza tym co ty piszesz tu o świadczeniu jakiejś pracy jak ty jesteś na śm
                        > iecówkce. Ty wykonujesz zlecenie, a nie świadczysz pracę. I tak na marginesie t
                        > o łamiesz prawo wykonując obowiązki etatowe na zleceniu.

                        A skąd taki pomysł, że pracuję na śmieciówce (powtórzę znów - idiotyczna nazwa)? Jam ma swój biznes :) Przeszedłem każdy rodzaj umowy i wypowiadam się na podstawie swojego doświadczenia z każdym typem umowy i wiedzy co każda umowa ze sobą niesie - nie powtarzam achów i ochów nad umową o pracę - bo to relikt po prostu z tym okresem wypowiedzenia i świadectwem pracy (pokaż mi kraj zachodni rozwinięty gdzie jest świadectwo) - na zachodzie są referencje po zakończeniu.

                        • Gość: kawez Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.14, 19:33
                          Errata: Ciągle je mieszasz powyżej. Jak masz bodajże (nie chce mi się już sprawdzać szczegółów) 90 dni ciągłości płatności
            • Gość: lehm Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.14, 00:16
              proszę bardzo
              Kodeks pracy Art. 55 § 1/1/ Pracownik może rozwiązać umowę o pracę w trybie określonym w § 1 także wtedy, gdy pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec pracownika; w takim przypadku pracownikowi przysługuje odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia, a jeżeli umowa o pracę została zawarta na czas określony lub na czas wykonania określonej pracy - w wysokości wynagrodzenia za okres 2 tygodni.
              Jeśli chodzi o wynagrodzenie, to sporadyczne niewypłacenie jego drobnej części nie jest ciężkim naruszeniem obowiązku pracodawcy, przy czym dla oceny, czy ta część jest drobna, powinno się ją porównać z całym wynagrodzeniem pracownika - Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 lipca 2012 r. I PK 53/12
              • Gość: kawez Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.14, 00:28
                Dziękuje - potwierdziłeś moje słowa - nie jest to jednoznacznie wskazane, że akurat jedna pensja to już ciężkie naruszenie...za każdym razem podlega to ocenie. Tak więc czy 2k miesięcznie przy zarobku rocznym 24 k to dużo czy mało?

                Wypowiadając więc jednostronnie zawsze ryzykujesz, że nie przyjęcie jej przez pracodawcę i ewentualną dyscyplinarkę rozstrzygnie dopiero Sąd Pracy.

                • mariuszdd Re: Druga twarz śmieciówek 14.04.14, 08:36
                  W sumie to nawet Sąd Najwyższy
                  serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/779139,brak-wynagrodzenia-uzasadnia-rozwiazanie-umowy-przez-pracownika.html
                  "W marcu 2007 r. właściciel spółki zatrudnił osobę początkowo na stanowisko asystenta, a następnie prezesa (przy stałym wynagrodzeniu 3,4 tys. zł). .."

                  Czyli o pieniądze w wysokości 3 tysiące złotych sadzono sie az w Sadzie Najwyższym.
                  Gdyby prezes był zatrudniony na umowę zlecenie,byłby w lepszej sytuacji,a a tym przypadku chciano mu jeszcze dać dyscyplinarkę za niewywiązywanie sie z wyimaginowanych obowiązków.
        • Gość: medjar Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.kielce.vectranet.pl 14.04.14, 04:26
          Piszesz bzdury, chyba, że albo sam jesteś pracodawcą
          , albo piszesz komentarz na zlecenie.
      • Gość: gnago Druga twarz śmieciówek IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.14, 13:58
        Likwidacja śmieciówek opłaca się państwu przede wszystkim. Budżet do wydania Donku powiększy się o jakieś 30% minimum licząc od części z podatków osobistych, o jakieś 3% od VAT CIT też powinien wzrosnąć dzieki zwiększonemu popytowi.

        A co to by było gdyby zwiększono najniższe pensje do realnych pozwalających na normalne przeżycie.

        Ale cóż w POlsce głos i decyzje mają chciwe i głupie niedojdy polityczne i gospodarcze
        • Gość: r-mi[off] Głupi czy jak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.14, 12:14
          Przecież po likwidacji śmieciówek ludzie nie dostaną wyższych pensji. Wzrosną koszty i część wyląduje na bruku. A tobie się jeszcze wydaje, że pracodawcy wyczarują jak z kapelusza ekstra gotówkę i nie dość, że przełkną kilkaset pln wzrostu kosztów płacy per pracownik (na razie zarabia tyle samo, jedynie na innej umowie)... to jeszcze wyczarują kolejne kilka setek i dadzą podwyżki.

          Sektor prywatny to nie jest firma państwowa, gdzie się okradnie obywateli, podniesie podatki i kasa na milionowe odprawy dla kumpli czy 7000 PLN dla związkowców jest.
          • Gość: moe W smieciówkach jest zasadniczy problem IP: *.homenett.pl 14.04.14, 12:35
            Problem jest zasadniczy i główny .
            Redaktor z GW jak zwykle nie odrobił lekcji ,płace są takie,że potem całe społeczeństwo,czyli podatnicy będziemy sie zrzucać na emerytury i opiekę społeczna dla tych śmieciowych pracowników zarabiających obecnie 2-3 tysiące złotych.
            Czyli tak naprawdę ,to sprzątaczka i kasjerka jest okradana i robią przymusową zrzutkę na majątek prywaciarzy,ale potem inna młoda kasjerka już za parę lat będzie opodatkowana podwójnie nie tylko zapłaci na swój social ,ale tez na social swojej starszej koleżanki która bedzie siedziała na garnuszku pomocy społecznej
            • Gość: r-mi[off] Re: W smieciówkach jest zasadniczy problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.14, 18:35
              Nie, no fakt, odrobiłeś lekcję wzorowo. Najlepiej wywalmy kolejne 200 tysięcy osób na bezrobocie albo do urzędów i zróbmy z nich nieudaczników. Będzie lepiej jak zamiast utrzymywać się sami będziemy do końca życia płacić im socjal.
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: W smieciówkach jest zasadniczy problem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.14, 08:30
              Prawda jest taka, że emerytur nie będzie, bo nikt na nie nie zarobi za jakiś czas, a pieniądze teraz przejadane są przez grupy uprzywilejowane...
      • Gość: parasites_lost Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.opera-mini.net 13.04.14, 14:40
        Znam wiele osób z zarobkami >4000 w Polsce, żadna na etacie, wszyscy na "śmieciówkach".
        Ale to nie są głupi ludzie, nikt nie odda 40% zarobku pasożytom.
        • Gość: carry Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.vpnbook.com 13.04.14, 16:45
          G*wno wiesz. Ci co zarabiają powyżej 4000 w łapę są w większości na własnej działalności z minimalnym Zusem - to zabezpiecza przed dłuższą chorobą powyżej 30 dni i daje jakiś choćby minimalny zasiłek chorobowy. Na śmieciówkach są idioci, którzy nie zdają sobie sprawy z konsekwencji przy dłuższej chorobie.
          • Gość: kawez Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.14, 17:05
            Przy dłuższej chorobie nie ma znaczenia czy masz umowę o pracę czy zlecenie! Na zleceniu jak opłacasz chorobowe dostajesz normalny zasiłek jak na umowie o pracę (czyli po prostu kasę za niezdolność do pracy).

            Jeśli uważasz, że umowa o pracę chroni Cie w długiej chorobie to naprawdę dobry żart. Pół roku niezdolności do pracy i pracodawca może ci wypowiedzieć umowę i masz dokładnie taką samą sytuację jak na zleceniu.

            Tu czy tu musisz się zarejestrować w końcu UP jako bezrobotny albo posiadać L4 i stąd mieć zdrowotne albo samodzielnie opłacać NFZ.

            Największą naiwnością jest to przekonanie, że umowa o pracę daje wielkie zabezpieczenie w razie choroby.
            • agulha Re: Druga twarz śmieciówek 14.04.14, 02:48
              Tak naprawdę to wszystko zależy od zwyczajów pracodawcy i zwyczajów przyjętych w branży. Pracuję w korporacji, w zawodzie, w którym można także być freelancerem, i zlecenia są. Wtedy zarabia się dużo więcej, ale ryzyko, że podziękują, także jest większe. Znakomita większość ludzi pracuje na umowy o pracę. Zarabia się dobrze (więcej niż te dochody, o których mowa w wątku), jest zaplecze socjalne. Co do chorób, sama byłam na długim zwolnieniu, są też długie macierzyńskie i wychowawcze i te osoby wracają do pracy. A gdyby ich nie przyjęto, to z otwartymi ramionami przyjmie któraś z pozostałych firm na rynku, bo popyt jest większy od podaży (ludzi z doświadczeniem).
              Pracuję tu 11 lat, o zwolnieniu dyscyplinarnym nie słyszałam, jedna osoba na pewno musiała odejść, ale dawano jej szansę, tyle, że nie chciała skorzystać. Znam kilka sytuacji, że jakby firma chciała, to mogłaby zwolnić dyscyplinarnie, ale chyba nie chce im się po sądach ciągać.
              • dystansownik Re: Druga twarz śmieciówek 14.04.14, 06:43
                > Pracuję tu 11 lat, o zwolnieniu dyscyplinarnym nie słyszałam, jedna osoba na pe
                > wno musiała odejść, ale dawano jej szansę, tyle, że nie chciała skorzystać. Zna
                > m kilka sytuacji, że jakby firma chciała, to mogłaby zwolnić dyscyplinarnie, al
                > e chyba nie chce im się po sądach ciągać.

                Zazwyczaj chyba tak właśnie jest. Jeśli pracodawca rzuci dyscyplinarkę, to może być pewny, że z rok lub dwa lata będzie ciągany do sądu pracy, gdzie to on będzie musiał się bronić, że dyscyplinarka jest słuszna i została zastosowana we właściwych okolicznościach.
                Sam znam jeden przypadek jej wręczenia, ale dotyczył on pracownika, który bez skrupułów okradał swoją firmę (za prowizję dawał cynk konkurencji o zleceniach swojego pracodawcy).
                • Gość: carry Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.vpnbook.com 14.04.14, 12:36
                  @agulha, dystansownik, ale u kaweza zwalniają dyscyplinarnie za przejście złą bramką w pracy. buahahaha takie rzeczy to chyba nawet w tesco się nie dzieją....
                  • Gość: kawez Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.14, 12:54
                    Zastanawiałeś się kiedyś nad sytuacją, gdy regulamin pracy mówi, iż wyjść należy bramą "A". Tak więc wyjście bramą "B" to już złamanie regulaminu pracy (szczególni jeżeli np. nie wiąże się z kontrolą ze strony ochrony zakładu, a brama jest jedynie bramą awaryjną itd.). Złamanie regulaminu jest często interpretowane jako naruszenie obowiązków pracowniczych, a to już dyscyplinarka :)

                    Taka niby bzdura, ale jak to mówią "kij się znajdzie..."

            • Gość: carry Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.vpnbook.com 14.04.14, 12:34
              > Przy dłuższej chorobie nie ma znaczenia czy masz umowę o pracę czy zlecenie! Na
              > zleceniu jak opłacasz chorobowe dostajesz normalny zasiłek jak na umowie o pra
              > cę (czyli po prostu kasę za niezdolność do pracy).

              Przy zleceniu choroba nie chroni się od zwolnienia. Zwolnienie = koniec chorobowego, koniec zdrowotnego po 30 dniach. Więc przestań trollować. Na etacie jesteś nietykalny, a na śmiecówce do śmietnika....

              > Jeśli uważasz, że umowa o pracę chroni Cie w długiej chorobie to naprawdę dobry
              > żart. Pół roku niezdolności do pracy i pracodawca może ci wypowiedzieć umowę i
              > masz dokładnie taką samą sytuację jak na zleceniu.

              Tak dokładnie taką samą HAHAHAHA poza małym detalem, że przez pół roku jesteś nietykalny, a na zleceniu choroba jak pisałem powyżej nie chroni przed zwolenieniem. Poza tym po pół roku wystarczy dostać innej choroby co przecież nie trudno bo choroby chodzą parami i już masz nowe 182 dni.

              > Tu czy tu musisz się zarejestrować w końcu UP jako bezrobotny albo posiadać L4
              > i stąd mieć zdrowotne albo samodzielnie opłacać NFZ.

              Tak tak. Trafiasz do szpitala, dostajesz ZLA, ale twój Pan wypowiada ci śmieciówkę. Nie masz już zdrowotnego i leżysz w szpitalu bez ubezpieczenia. Potem szpital wystawia rachuneczek i komornik ci ściąga całe śmieciowe wynagodzenie z konta.

              > Największą naiwnością jest to przekonanie, że umowa o pracę daje wielkie zabezp
              > ieczenie w razie choroby.

              K*wa to jest fakt, że daje większe i trzeba być t*manem skończonym jak ty żeby tego nie zauważać.
              • Gość: moe Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.homenett.pl 14.04.14, 12:43
                Moze ten artykuł wyjaśni sytuację
                praca.wp.pl/title,Zwolnienie-lekarskie-a-umowa-zlecenia-i-dzielo,wid,14916251,wiadomosc.html
              • Gość: kawez Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.14, 12:50
                Doczytaj regulacje o ubezpieczeniu społecznym i zdrowotnym w sytuacji niezdolności do pracy i opłacaniu uprzednio chorobowego na UoP, UoZ i działalność - później możemy podyskutować. Nie ma znaczenia jaki masz typ umowy - najważniejsze jest opłacanie składek - za niezdolność masz zasiłek chorobowy - nawet jak to określiłeś "Twój Pan wypowie zlecenie".

                Niby jak funkcjonują "chorzy" na działalności? Działa to tak samo przy zleceniu i umowie o pracę.

                Na UoP jesteś nietykalny? W jaki sposób? Pracodawca nie może wypowiedzieć umowy, ale nie płaci ci wynagrodzenia przy dłuższej obecności - tylko płaci je ZUS - tak samo będzie na zleceniu przy opłacaniu chorobowego.

                Ubezpieczenie zdrowotne normalnie funkcjonuje przy niezdolności do pracy - nie ma znaczenia czy masz/miałeś umowę o pracę, zlecenie jeśli zachorowałeś i masz ciągłość choroby.

                Podsumowując - tak jak długo masz niezdolność, czyli pobierasz ZASIŁEK CHOROBOWY tak długo masz UBEZPIECZENIE ZDROWOTNE i nie ma znaczenia czy w między czasie masz umowę o pracę, czy ta umowa wygasła, czy zleceniodawca wypowiedział zlecenie dzień po przyjęciu cię np. do szpitala - nie ma to znaczenia, jeśli zachorowałeś (rozpoczął się twój okres niezdolności) w okresie ubezpieczenia - to jak będziesz chorował nieokreślony okres czasu to dostaniesz za niego chorobowe i zdrowotne - więc przestań opowiadać bzdury :)
      • Gość: jot Druga twarz śmieciówek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.14, 14:50
        Do cholery, przecież problemem nie jest forma umów, tylko WYSOKOŚĆ WYNAGRODZEŃ!!! Dlaczego wszyscy udają, że o tym nie wiedzą?

        Jeśli ktoś zarabia na zleceniach wystarczająco dużo, to zakłada działalność gospodarczą i płaci sobie ZUS. Musi jednak zarabiać naprawdę dużo i mieć PEWNE dochody, bo bandyta Tusk od każdego prowadzącego DG żąda 1100 złotych haraczu na ZUS nawet wtedy, gdy człowiek nie zarobił ani grosza.

        Poza tym zasady prowadzenia DG w tym bandyckim kraju są takie, że ludzie po prostu się boją zakładać firmę. Tusk może w każdej chwili nasłać na każdego komornika, bo urzędnicza świnia się pomyliła, ale karę musi zapłacić obywatel.

        W wielu branżach ze względu na ich specyfikę zatrudnianie na etat nie ma sensu. Gdyby zasady prowadzenia DG były chociażby takie jak w UK, tacy ludzie założyliby firmy. Tusk jednak na to nie pozwoli, bo cały czas bierze łapówki od wielkich zagranicznych korporacji za to, żeby małe polskie firmy niszczyć. Dlatego przepisy dotyczące prowadzenia DG, nawet dla samozatrudnionych, są właśnie takie.

        Dopóki nie powywieszamy Tuska i jego bandy na latarniach, nic się nie zmieni.
      • didja Druga twarz śmieciówek 13.04.14, 16:32
        Przepraszam, ale ten artykuł to manipulacja! Nie ma żadnej "drugiej twarzy umów cywilnoprawnych". Umowa zlecenie obejmuje zamkniętą, powtarzalną lub jednorazową, usługę wykonaną na - jak mówi nazwa - zlecenie podmiotu, któremu się nie podlega w rozumieniu kodeksu pracy, czyli nie pracuje się u niego, nie jest to praca stała, nie wykonuje się jego poleceń, nie jest się związanym świadczeniem usługi tylko dla niego. Umowa o dzieło to umowa efektu, nawiązana w celu wykonania czegoś materialnego (przez materialne, dla uproszczenia, rozumiem w ogóle utrwalone, również cyfrowo), co potem przekazuje się zamawiającemu.

        KONIEC definicji.

        Gdzie tu macie, fachowcy i tfurcy przez małe tfu tego artykułu jakieś pierwsze i drugie twarze?

        Problem nie w wielogębowości umów cywilnoprawnych, tylko w fałszerstwie pracodawców I PRACOWNIKÓW, którzy popełniają przestępstwo karne, poświadczając nieprawdę, jakoby świadczyli ww. usługi i wykonywali dzieła, podczas gdy świadczą regularną pracę, tj. są związani z jednym pracodawcą, wykonują jego polecenia w czasie pracy, pracują od-do i ta praca ma charakter ciągły. Jak ta panna z Cocomo, nad której losem litowała się GW, a która klientom dawała d..y na umowę o dzieło. I może jeszcz obciąganie z przeniesieniem praw autorskich!

        Odp..cie się wreszcie od umów cywilnoprawnych, a zacznijcie piętnować tych oszustów, Wy - Druga Twarzy Dziennikarstwa.

        • Gość: carry Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.vpnbook.com 13.04.14, 16:52
          Dwa zastrzeżenia:
          1) Stosunek pracy ustalić może sąd pracy, a innych organów które by to ścigały nie ma.
          2) Panna z Kokomo nikomu d*py nie musi dawać, bo po co miała by to robić skoro frajerzy i bez tego wbijają PIN do terminala.
          • mariuszdd Re: Druga twarz śmieciówek 14.04.14, 08:58
            Gość portalu: carry napisał(a):

            > Dwa zastrzeżenia:
            > 1) Stosunek pracy ustalić może sąd pracy, a innych organów które by to ścigały
            > nie ma.
            > 2) Panna z Kokomo nikomu d*py nie musi dawać, bo po co miała by to robić skoro
            > frajerzy i bez tego wbijają PIN do terminala.
            W przypadku Cocomo mogły być zastosowane farmakologiczne środki przymusu,w Polsce są one stosowane przez służby np. eliminacji oponentów politycznych.
            Różne agencie z panienkami sa często pod ochroną i prowadzone przez byłych agentów,lub pod ochroną urzędników związanych z tzw. "bezpieczeństwem" czy to PRL-u czy to obecnego PRL-u bis .Czyli jest to logiczne,że te środki i ich zastosowanie ujawniło sie tam .
      • sselrats Jak ktos nie chce smieciowki to niech pojdzie 13.04.14, 17:44
        gdzie indziej od pracy.
      • Gość: Bogaty Ziutek Problemem jest kwota, a nie umowa IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.14, 20:33
        Ludzie bezmyślnie łykają teksty z telewizji, a tak naprawdę nie chodzi o formę zatrudnienia, tylko o kasę.
        Znam wiele osób podpisujących "śmieciówki" i żaden nie narzeka. Tylko że im dniówka wychodzi w okolicach 1000PLN brutto.
      • Gość: Aspa Druga twarz śmieciówek IP: 95.83.253.* 13.04.14, 22:34
        Ależ bezsensowny teksst w obronie czegoś, czego nikt nie atakuje. Bo prawda jest, że w tzw. umowach cywilnoprawnych NIE MA NIC ZŁEGO, poza tym, ze są CHOLERNIE NADUZYWANE. Rzutki marketingowiec pan Michał czy inny pan Andrzej moga sobie byc zachwyceni, bo to młodzi ludzie po studiach, którzy zamiast prawdziwego zycia, mają PLANY, ze kiedys ta sobie prawdziwe życie ułożą. Problem polega na tym, że entuzjazm tych panów daje argumenty do rąk pracodawcom, tymczasem w realiach innych, niż duze miasta umowa-zlecenie to jest najzwyklejszy sosób na zalegalizowanie niewolnictwa. Tam się nie płaci 7 tysięcy, nie daje się nieformalnie urlopu przechodzącego na następny rok, nie gwarantuje się wypowiedzenia. Tam zwyczajnie daje się 1000 złotych za dyspozycyjność zawsze i wszędzie, bez gwarancji i bez ubezpieczenia zdrowotnego, bo najpierw trzeba nakarmić dziecko i zapłacic rachunek za prąd - a potem zostaje już z bieda na jedzenie.
        Gdyby dziennikarze przestali wreszcie opisywac świat swoich znajomych, a zaczeli wzorować się na dawnych mistrzach reporterki, ktorzy nie przesiadywali w klimatyzowanych biurowcach redakcyjnych, tylko pisali o ludziach jak najdalej od redakcji - to może by do nich dotarlo, ze pan Michał, Adam, Andrzej i pani Kasia, których poznali na siłowni czy w innym Starbuksie to NIE JEST norma polskiego rynku pracy, to jest WYJATEK.
        • mariuszdd Re: Druga twarz śmieciówek 14.04.14, 09:08
          np Redaktor równie dobrze mógłby się udac do 18-letniej ku... i usłyszeć równie entuzjastyczne teksty ,a następnie udac sie do 30-letniej ku... i zobaczyć jak to często "kariera" rozwija ;)
          I maiłaby skrócny obraz życia,ba nawet na jednej osobie mógłby wybadać zalety liberalizmu ,form zatrudnienia i ich wady ;)
          PS. Ale jak znam ten typ pisma najpierw zrobiliby wywiad z 18 kurwą stojąca pod Warszawą ,a następnie z 30 letnią amerykanistką kurwą występująca obecnie w serialu " Game of Tron" ;)
      • Gość: assd Druga twarz śmieciówek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.14, 08:07
        jeśli ktoś ma konkretną rzecz do zrobienia i dostaje konkretną kase na umowe zlecenia to jest ok, bo po to one są na wykonanie konkretnych prac!!!
        PATOLOGIĄ natomiast jest to że teraz wiekszosć ludzi zapiepsza na um. zlecenia jak na um. o prace za głodowe stawki, po 8 godzin dziennie bez prawa do czegokolwiek!
      • prezio1eki Druga twarz śmieciówek 14.04.14, 09:46
        Może są one dobre ale tylko dla takich co zarabiają 7 tyś. i mają pracę umysłową, twórcżą. Jednak co ma powiedzieć np. pracownik fizyczny, on zarabia 2 tyś max i nie ma żadnych bonusów, ubezpieczenia zdrowotnego, pojazdu, sprzętu itp. Jemu starcza akurat na opłaty i michę. Nie ma możliwości odłożenia na emeryturę.
        • Gość: r-mi[off] Może, że te umowy są zajebiste? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.14, 12:02
          Bo gdyby nie umowa elastyczna to zamiast 2000 PLN miałby 1250 (koszty zatrudnienia przy 1250 netto to ponad 2000 PLN). Teraz pytanie dlaczego ludzie po prostu nie mówią ... "no dobra, wezmę 1250, ale z umową o pracę"?

          Może dlatego, że emerytury i tak nie będzie a te iluzoryczne zabezpieczenia i obowiązkowe urlopy można sobie w dupę wsadzić, bo to gwarancje jedynie papierowe a przy obecnym stanie gospodarki nie ma szans na to, że ktoś pójdzie np. na półroczny urlop i do tej samej pracy wróci.

          To jakaś fikcja dla urzędasów, a często nawet oni nie mogą z tego korzystać.
          • Gość: kawez Re: Może, że te umowy są zajebiste? IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.14, 12:34
            Daj spokój, większość ludzi na tym forum i oczywiście poza nim nawet nie wie jakie są koszty ich składek, podatków i innych. Nie wytłumaczysz im tego, że na zleceniu mając praktycznie te same uprawnienia co na umowie o pracę (poza urlopem) zarabiają więcej i jeszcze nie grozi im dyscyplinarka, mogą odmówić szefowi bez obawy i wiele wiele innych. Nasłuchali się za to, że to jest umowa śmieciowa a umowa o pracę to luksus i rarytas.

            Te wszystkie zabezpieczenia w KP dotyczą głównie sektora budżetowego, bo niestety w firmach prywatnych mało kto się nimi przejmuje, bo drobni walczą o przetrwanie (więc wykorzystują), a duże firmy nie muszą martwić się o ewentualne koszty więc opłaca im się bardziej wykorzystywać, bo 1/100 pójdzie po odszkodowanie itd. Przez wykorzystywanie rzecz jasna rozumiem niepłatne nadgodziny, weekendy i obowiązków za 5-ciu.
            • Gość: buncol Chyba sie mylisz IP: *.netia.pl 14.04.14, 14:42
              Nie jestem fachowcem w tej dziedzinie ale wiem ze jak pracowałem w firmie X na umowie zlecenie a potem w tej samej firmie dostałem etat to jednak dostałem dużo więcej niż płatny urlop.
              Na dzień dobry służobowy telefon i laptop, ubezpieczenie na życie pakiet prywatnej opieki zdrowotnej, płatne wczasy pod grusza paczki i premie świąteczne , pakiety wypoczynkowe dopłatę do przedszkola, wybrakwki szkolne i pare jeszcze innych bonusów.
              Generalnie po przejściu ze zlecenia na etat bonusów jest więcej niż sam płatny urlop
              • Gość: kawez Re: Chyba sie mylisz IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.14, 14:59
                > Nie jestem fachowcem w tej dziedzinie ale wiem ze jak pracowałem w firmie X na
                > umowie zlecenie a potem w tej samej firmie dostałem etat to jednak dostałem duż
                > o więcej niż płatny urlop.

                Najlepsze jest zwykle to, że przychodzi nowy pracownik - dostaje zlecenie i oczywiście ma parcie na etat, dostaje etat a tutaj zonk - 200,300 zł mniej i wielkie oczy.

                > Na dzień dobry służobowy telefon i laptop, ubezpieczenie na życie pakiet prywa
                > tnej opieki zdrowotnej, płatne wczasy pod grusza paczki i premie świąteczne , p
                > akiety wypoczynkowe dopłatę do przedszkola, wybrakwki szkolne i pare jeszcze in
                > nych bonusów.

                Masz na myśli karty na siłownię, bilety do kina i inne (wow!) bajery - wyjazd "integracyjny" na weekend. Ja też je "dostawałem" chociaż nie chciałem i w ogóle nie wykorzystywałem - a teraz najlepsze od wszystkiego pracodawca zapłacił podatek dochodowy, więc nawet jak nie wykorzystywałem to jest miałem mniejszą wypłatę. Te wyprawki, wczasy pod gruszą to ZFŚS i zależy jaki jest w firmie i czy w ogóle jest i najwięcej dostają słabo wynagradzani - porównywalnie większa kasa na zleceniu wyrówna ci te "dodatki". Ponadto przy ZFŚS musisz pokazywać zwykle pracodawcy PIT - więc znów zna Twoje pełne dochody.

                Telefon i laptop możesz dostać na zleceniu jako narzędzia niezbędne do wykonania zlecenie odsyłam do KC.

                > Generalnie po przejściu ze zlecenia na etat bonusów jest więcej niż sam płatny
                > urlop

                Generalnie to za niższe uposażenie dostajesz "bonusy", które jak sobie odliczysz dochodowy to realnie dostaniesz mniej niż na zleceniu. Natomiast największym "niebonusem" etatu jest nierówny stosunek stron pracodawca - pracownik.

                Zasada jest taka, że im większa pensja tym bardziej opłacalna jest umowa zlecenia, bo różnica w tym co na rękę w stosunku do umowy o pracy się zwiększa.
              • Gość: r-mi[off] Re: Chyba sie mylisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.14, 18:33
                Dostałeś ale za dobrą pracę a nie dlatego, że pracodawcy się ubzdurało że ci da inną umowę, ale dlatego, że dobrze pracowałeś.

                I niestety zawiodę cię, za te wszystkie "bonusy" musisz zapłacić. Pracodawca odprowadza od tego (za ciebie) podatek dochodowy. Gdyby ich nie było to dostawałbyś odpowiednio wyższe uposażenie. Wiem, że Polacy mają niestety mentalność parobków i im raźniej na sercu jak ktoś o nich dba, mówi gdzie mają pojechać na wakacje, etc.

                Ale prawda jest taka, że to wszystko za twoje pieniądze, i nikt ci "łaski" nie robi, że część ich weźmie i da z powrotem w postaci bonusów, czy samochodu służbowego.
                • agulha Re: Chyba sie mylisz 14.04.14, 20:15
                  Co do płacenia za bonusy, trochę masz rację, ale tylko trochę. Przykładowo samochody służbowe. Nie sądzę, żebym jako osoba indywidualna dostała takie same warunki leasingu w firmie leasingowej (wynajmując 1 auto), co firma, która wynajmuje ich 100. Mylę się? Na umowie zleceniu zapewne można zapewnić zleceniobiorcy samochód służbowy, tylko po co się trudzić.
                  Stan prawno-faktyczny obecnie jest taki, że w większości firm, gdzie są samochody służbowe, specjaliści za bardzo małe pieniądze mają je do osobistej dyspozycji cały czas, a pracodawca ponosi wszelkie koszty. Freelancer sam musi się z tym bujać. Jednym to odpowiada (możesz wtedy mieć SUVa albo samochód niebieski w kwiatki, możesz pożyczać auto, komu chcesz, i jechać nim na Ukrainę albo do Mołdawii, jeżeli masz kaprys), innym nie.
                  Komputer służbowy, czyli laptop. Teoria: pracodawca ma prawo obciążyć pracownika do 3 pensji za uszkodzenie sprzętu bez winy. Praktyka: niechcący zniszczyłam laptopa (tzn. szlag trafił cały dysk). Nikt nie mówił o pieniądzach, a tylko dyskutowaliśmy, czy nowy laptop dostanę następnego dnia, czy lepiej będzie za dwa dni, i o której kurier zastanie mnie w domu. Freelancer w takiej sytuacji musi natychmiast wysupłać pieniądze i kupić nowy sprzęt. Może to nie majątek, aleć zawsze przykrość.
                  • Gość: kawez Re: Chyba sie mylisz IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.14, 21:09
                    Tak poza przedstawicielami handlowymi i wszelkiej maści sprzedawcami to którzy to specjaliści mają samochód? Przecież to głównie prezesi, zarząd i ewentualnie dyrektorzy (zwykle nie wszyscy) - jednak normalny specjalista zwykle nie ma żadnego samochodu na wyłączność :) W każdej korporacji, w której pracowałem tak właśnie było, kierownicy czy zastępcy dyrektorów nie mieli dostępu do samochodów.

                    Co do laptopa no to znów jak pracodawca uzna, że zniszczyłeś to może sobie sam legalnie zabrać z pensji pracownika (x 3 jest za nieumyślne, a nieograniczone za umyślne), natomiast gdyby takie coś zdarzyło się na zleceniu no to jeśli ktoś nie chce płacić to zleceniodawcy zostaje zwykle już tylko sąd - sam legalnie zabrać nie może - jasne, że może próbować zaniżyć płatność...Jednak tak praktycznie to może ściągnać w jednej i drugiej sytuacji więc poza różnicą powyżej opisaną nie widzę innej kwestii naprawdę. Ponadto umówmy się, że jak jesteś wartościowy to nikt za lapa nie będzie żądał żadnej kwoty, a jak będzie miał na pieńku to czy w jednej czy drugiej sytuacji może to zostać ściągnięte - tylko po prostu na umowie o pracę od razu a na zleceniu może dłuuuugo - bo sprawy cywilne się ciągną.
                    • Gość: anna Mylisz się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.14, 21:49
                      Jeśli chodzi o samochody służbowe to oczywiście mają je przedstawiciele handlowi, ale nie tylko.
                      W branży, w której pracuję (farmaceutyczna) dostają je także niektórzy specjaliści, których praca związana jest z wyjazdami (ale nie ma nic wspólnego ze sprzedażą, to są ludzie z R&D). W mojej firmie przysługują też kierownikom i dyrektorom. I samochód jest na wyłączność, możesz jeździć prywatnie. Płacimy od tego podatek i nie wolno nam tankować paliwa w dni wolne od pracy. Tak, że tu akurat się mylisz.
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Chyba sie mylisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.14, 08:25
                    Laptopa zostawiam w firmie, a na propozycje, abym dostał firmową komórkę superwybajerzona odpowiadam, że mogę się zgodzić, jednak - jesli otrzymam odpowiednio wysoka podwyżkę. Nie zamierzam być gotowy do pracy (odebranie telefonu od pracodawcy uważam za pracę) bez dodatkowego wynagrodzenia. Jakaś dziwna mentalność, by laptop służbowy, samochód służbowy czy też telefon służbowy uznawać jako bonus. To niewolnicze spojrzenie jest - a co jak zmienisz pracę, to nagle jesteś bez samochodu, telefonu, komputera...
                    • Gość: anna Re: Chyba sie mylisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.14, 21:52
                      Najgorsze są telefony służbowe, na których można odbierać maile. To jest smycz nad smycze.
                      Jak dla mnie prawdziwa zachęta do pracy w firmie powinna być: nie dajemy służbowej komórki, a zamiast samochodu dajemy tzw car allowance :-)
        • Gość: fetta Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.comarch.com 14.04.14, 12:21
          Może problem nie leży w umowie, tylko w wykonywanej pracy?
          • Gość: Pracownik Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.14, 12:39
            Ja nie chcę płacić ZUS-u bo do 67 lat nie dożyję i wszystkie moje pieniądze ukradnie Państwo.
            • agulha Re: Druga twarz śmieciówek 14.04.14, 19:44
              Oby się Twoje słowo w g*wno nie zamieniło. Myślisz, że umrzesz zdrowy? A jeśli w wieku 40 lat zachorujesz, zostaniesz inwalidą i będziesz musiał przejść na rentę?
              Moja matka była zmuszona przejść na rentę po 19 latach pracy, nie była zdolna do wykonywania swojego zawodu ani żadnej innej pracy zarobkowej.
              Lepsza marna rencina z ZUSu niż zasiłki z MOPS.
              Poza tym ubezpieczenie z ZUS obejmuje także współmałżonka i dzieci (no ale zgadzam się, nie każdy ma takowe osoby na stanie).
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.14, 08:21
                Wiesz znam osoby, które mogły mieć rentę od dzieciństwa, ale skusiły się - poszły do pracy, natomiast teraz, jak ich stan się pogorszył ZUS nie chce im wypłacać renty (mimo orzekniętej niepełnosprawności), ponieważ wcześniej pracowały, a więc musiałaby nastąpić gwałtowne pogorszenie zdrowia wg ZUS-u... To, że postępuje po woli i w pewnym momencie osoba taka ma problem z przejściem dłuższego odcinka wg ZUS-u nic nie znaczy, bo nie stało się to nagle. Więc w ZUS-y nie ma co wierzyć....
                • aktyntasza Re: Druga twarz śmieciówek 15.04.14, 22:09
                  w Polsce jest od górny zakaz przyznawania rent
        • didja Re: Druga twarz śmieciówek 14.04.14, 14:05
          @prezio1eki
          Pracownik fizyczny ma powiedzieć "Zjeżdżaj, oszuście, z tym zleceniem czy umową o dzieło i wyciągaj wzór umowy o pracę, skoro ja u Ciebie pracuję fizycznie w pojęciu pracy etatowej".

          I jak tak powie milion pracowników fizycznych i drugi milion pracowników umysłowych, to przestaniecie mieć "śmieciówkowy straszak".

          Jak macie, jeden z drugim, zmianę na plecach, która wygląda jak zmiana onkologiczna, a idziecie ją wyciąć do kosmetyczki - pyszczycie później, że kosmetykę należy zlikwidować, bo kosmetyczki nie zdiagnozowały raka? To co się dziwicie, że macie "złą umowę", skoro podpisujecie umowę, która do Waszej pracy pasuje tak jak Trynkiewicz do pracy w przedszkolu?
      • szefunio1 Re: Druga twarz śmieciówek 14.04.14, 13:19
        A ja mam problem z tym co jest a co nie jest umową śmieciową. Podam na przykładzie: w pewnym szpitalu, który znam w mieście wojewódzkim na bardzo podobnych kontraktach pracują:
        1. Sprzątaczki: dostają 2500-3000 miesięcznie (z których same muszą opłacić wszystkie podatki i inne daniny), nie mają prawa do płatnego urlopu, okresu wypowiedzenia, odprawy itd.
        2. Pielęgniarki: dostają 3500-4500 miesięcznie (z których też same muszą wszystko opłacić), nie mają prawa do płatnego urlopu, okresu wypowiedzenia itd.
        3. Lekarze: dostają 10000-12000 miesięcznie (z których też sami muszą wszystko opłacić), nie mają prawa do płatnego urlopu, itd.

        Ktoś może mi odpowiedzieć, które z w/w umów są śmieciowe, a które nie?
        • Gość: Lekarz Re: Druga twarz śmieciówek IP: *.free.aero2.net.pl 14.04.14, 14:08
          Trzeba było się uczyć.
          • Gość: anna eee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.14, 22:02
            "Lekarze: dostają 10000-12000 miesięcznie (z których też sami muszą wszystko opłacić), nie mają prawa do płatnego urlopu, itd."
            To akurat jest przykład, że nie warto się uczyć :-) Wynagrodzenie nie powala, a jak sądzę mówimy o specjalistach, czyli lekko licząc jakieś 11-12 lat nauki (studia+ staż+ specjalizacja).
        • didja Re: Druga twarz śmieciówek 14.04.14, 14:12
          Lekarze są na kontraktach, które są regulowane przepisami ustawy o zawodzie lekarza i paroma pokrewnymi. Pielęgniarki chyba też, ale niech się wypowie ktoś bardziej obeznany. I to są właśnie te umowy cywilnoprawne.

          Natomiast sprzątaczka najprawdopodobniej kantuje tak samo jak jej "zleceniodawca", czyli firmy, która ma ze szpitalem kontrakt na sprzątanie (bo nie wierzę, żeby szpital zatrudniał etatowe sprzątaczki). Ona bowiem wykonuję pracę w jednym miejscu, w ściśle wyznaczonym czasie pracy, dla jednego pracodawcy, podlega jego decyzjom i nie ma wpływu na wybór sposobu wykonania pracy (czas, miejsce, narzędzia itd.). Czyli wykonuje pracę w rozumieniu kodeksu pracy i ma mieć etat. Chyba że ma dg, ale wątpię, bo najpewniej jest rencistką. I to kolejny przekręt, bo akurat sprzątanie jest jedną z najgorszych prac dla zdrowia osób niepełnosprawnych, jeżeli dostały orzeczenie uczciwie.
        • tomeczek_44 Re: Druga twarz śmieciówek 14.04.14, 14:17
          szefunio1 napisał:

          > Ktoś może mi odpowiedzieć, które z w/w umów są śmieciowe, a które nie?

          IMHO wszystkie są śmieciowe. A to dlatego, ze praca jest wykonywana przez te osoby regularnie, w tym samym miejscu, zgodnie z określonym grafikiem, pod nadzorem czy też kontrolą tych samych przełożonych.
          A nie jednorazowo ( czyli jeden okres np. miesiąc) i koniec.
      • Gość: anka Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.14, 21:35
        Rozumiem rozgoryczenie ludzi, którzy są zmuszeni do podpisywania umów śmieciowych. I nie jest to ich wybór. Zwłaszcza jeśli zarabiają bardzo mało.
        Ale faktem jest, że są ludzie-na przykład ja-dla których umowa o pracę to jak jakieś cholerne kajdany. Od niedawna jestem na umowie o pracę, wcześniej przez dekadę byłam freelancerem. I wcale nie jestem teraz zadowolona. Z kilku powodów. Pierwszy to finansowy. Należę do tych, którzy wchodzą w drugi próg podatkowy bardzo szybko, i aż mnie trafia szlag jak widzę jaka część mojej pensji idzie w kosmos i jest tylko na papierze. Ot tak, i nic z tego nie mam. Bez umowy o pracę zostawało mi w kieszeni znacznie więcej. Zostawało na tyle, że po opłaceniu po bożemu składek wszelakich stać mnie na przykład na opłacenie wypasionej opieki medycznej dla rodziny, zresztą nie tylko poz i specjalistycznej, ale zdarzyły się też hospitalizacje i zabiegi operacyjne. No i co ważne, na umowie o pracę wyżej d... nie podskoczę. Nie zarobię więcej, nie wezmę dodatkowych projektów bo mi nie wolno, a i czasu nie mam.
        Drugi powód: na umowie o pracę mam teoretyczne prawa i całą masę nieteoretycznych obowiązków. Pracodawca może kazać mi wyjechać na tydzień, albo jechać kilkaset kilometrów na jakieś zadupie. Albo włączyć się do telekonferencji o drugiej nad ranem. Jasne, czasem trzeba, c'est la vie. Ale jechanie na kilka dni na spotkanie firmowe, żeby całymi dniami wysłuchiwać gładkomowy, a potem brać udział w jakichś timbildingach... Prawo do czasu wolnego? A kogo to obchodzi? Małe dzieci w domu? A kogo to? Pracownikiem na umowie o pracę jestem, to i kilkuletnie dzieci mogą zostać same w domu (jak mają więcej niż cztery lata, to według prawa wyjazdu odmówić nie można). Zresztą nawet nie dzieci, ale zwyczajnie każdy ma własne sprawy. Na umowie o pracę nie ma własnych spraw. Są tylko sprawy firmy. Freelancer takie rzeczy ustala i może odmówić.
        Tak, że nie każdy jest nieszczęśliwy na "śmieciówkach".
        • Gość: Karykaturalny Re: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. IP: *.158.217.37.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 16.04.14, 08:35
          Dokladnie mam te same spostrzeżenia. Ja z tego powodu zeby nie miec umowy o prace - założyłem swój biznes i teraz nie musze miec jednego "pracodawcy" - tylko mam ich kilku.

          Umowa o prace oznaczała poddanstwo i nie bylo opcji jak dorobić bo człowiek był wiecznie zmuszany do nowych obowiązków, durnych delegacji i siedzenia do 22 w pracy. Oczywiscie Pana pracodawcę nie interesowało i dokladal nowych obowiązków. Niestety pracodawca traktuje zwykle pracownika jak poddanego a wszystko sie zmienia jak zaczyna sie rozliczać z firma to nawet pojawia sie kultura. Ponadto na firmie nie moze mi kazać zrobic nic ponadprogramowego - jestem wolny, wiem o ktorej skoncze, moge odmówić wykonywania zadań. Przede wszystkim jednak mam dywersyfikację czyli jeden mnie wkurzy czy zrezygnuje to mam dwoch innych - nie mam jakiegoś prlowskiego wypowiedzenia - wiec jak pojawi sie cos korzystniejszego to to biore itd.

          Minusem na pewno jest to ze przy dzialalnosci jestes bardzie narażony na kontrole organów ale naprawde - mając do wyboru niewolnictwo na uop a ryzyko kontrole wybieram to drugie - choc oczywiscie wszystko jest prowadzone zgodnie z prawem.

          Moge sobie samodzielnie zaplanować wakacje czy urlop, swieta mam zawsze wolne, sylwestra tez itd. Na uop siedzialem w Sylwka do 23 w pracy...

          Na zleceniu jest podobnie, bo o nich zaczynałem przed działalnością - tylko za duzo jest cyrkow przy rozliczeniu - umowy cuda rachunki. Na firmie idzie fv i mam święty spokoj tez z ubezpieczeniem a księgowość rozlicza.
          • Gość: Maciej Re: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.14, 08:47
            Umowy śmieciowe to dla osób po 50 roku życia to niejednokrotnie jedyny sposób na pozostanie czynnym zawodowo ze względu na słabnący stan zdrowia. Pozytywne przejście badań okresowych jest coraz trudniejsze więc żeby uniknąć tych badań pracodawca zatrudnił mnie na spreparowaną umowę o dzieło i w ten sposób mogłem uniknąć badań wysokościowych. Wydłużono wiek emerytalny a nie zmieniono kryteriów zdrowotnych pracownika. Ja rozumiem że to może być nie bezpieczne nie tylko dla mnie ale pracować muszę. Znalezienie pracy po 50 roku życia jest prawie nie możliwe bo pracodawcy nie przyjmują już do pracy takich starszych osób. Pracuję w firmie w zawodzie gdzie wymagany jest dobry wzrok i słuch więc kiedy nie przeszedłem tych badań pracodawca był zmuszony zatrudnić mnie na innej umowie niż umowa o pracę z pominięciem badań okresowych i tylko w ten sposób będę mógł nadal pracować na tym stanowisku pracy do 67 lat.
            • Gość: ainafets Re: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. IP: 109.95.25.* 16.04.14, 22:18
              Ci którzy tak sobie chwalą umowy śmieciowe, to nie są ludzie, którzy zarabiają na tych umowach 1000-1500 zł netto. Przy dobrych zarobkach mogę się zgodzić, że taka umowa jest fajna, ale niestety większość ludzi to nie super specjaliści o których się biją pracodawcy, a jak się zarabia 1200 zł netto i ma się umowę śmieciową to już tak fajnie nie jest.
              • Gość: anka Re: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.14, 23:09
                Oczywiście masz rację. Jeśli ktoś, kto zarabia nędzne grosze jest jeszcze na dodatek brutalnie zmuszony do "śmieciówki", żeby w ogóle cokolwiek zarobić. To jest-przepraszam za dosadność: q..stwo. I tu tkwi patologia "śmieciówek". Że można dzięki nim bez mrugnięcia okiem wykorzystywać tych najsłabszych na rynku pracy. Bo dla silniejszych to jest super rozwiązanie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka