Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wracac do Polski czy NIE

    IP: *.nyc.rr.com 21.08.04, 07:27
    Wlasnie skonczylem computer science w NY, zrobilem Oracle certified
    professional - databases( pierwszy fakultet medycyna w Polsce ) i zastanawiam
    sie powaznie czy warto wracac do Polski, czy raczej polaczyc IT z medycyna w
    US. Co mnie czeka w Polsce i czy mozna w jakis sposob ulozyc tam zycie.
    Prosze o rady. Slyszac co tam sie dzieje nie napawa to optymizmem i przyznam,
    ze mam pewne obawy. Czekam na rady.
    Obserwuj wątek
      • Gość: mgrinz Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 08:16
        jeśli to co piszesz jest prawdą, to tam zostań...
        tu przez ileś lat można się dorobić nerwicy, trzęsienia rąk,
        tam z uczciwej pracy można każdemu dziecku dom postawić... jak ja bym tam był ustawiony (dom, praca) w życiu do tej popieprzonej ojczyzny nie wracał...
        bo tu albo masz za małe doświadczenie i cię nie chcą,
        albo jesteś za dobry, stanowisz konkurencję dla "przydupasów" i też cię nie chcą...
        • Gość: maly polak Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nas59.los-angeles2.ca.us.da.qwest.net 25.08.04, 06:33
          polska to przepiekny kraj,tutj w usa jest tylko dobra reklama i klamstwo.po
          pirwsze musisz dobrze mowic po angielsku i pisac nastepnie miec dobre hody
          iznajomosci razem z dobrymi plecami .dlatego niesluchjcie przyglupow z ameri\




          • Gość: czlowiek pracujacy Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.cable.mindspring.com 03.09.04, 22:16
            A w Polsce co? jest inaczej? Rowniez trzeba poslugiwac sie biegle conajmniej
            jednym jezykiem obcym, byc wyksztalconym, elokwentnym z dobra prezencja i do
            tego rowniez trzeba miec (szerokie) plecy zeby zdobyc dobra i dobrze platna
            prace. Smiem nawet sadzic, ze w Polsce trudniej jest sie przebic. Klamstwo jest
            wszedzie, a reklama? coz, trzeba tez sie umiec "sprzedac", bo reklama jest
            dzwignia nie tylko handlu
            • sajjitarius Re: Wracac do Polski czy NIE 09.09.04, 16:44
              Alez oczywiscie, ze w Polsce znacznie trudniej jest sie przebic niz w USA czy w
              Kanadzie. W USA, czy w Kanadzie, zainwestujesz w siebie podczas pierwszych 2-3
              lat pobytu, nauczysz sie jezyka, uzupelnisz/zdobedziesz/potwierdzisz swoje
              kwalifikacje, a pozniej to juz smooth sailing. I wcale nie trzeba zadnych
              plecow, same kwalifikacje wystarcza. Wiem co mowie, bo sam "przebilem sie", bez
              zadnych plecow, znajomosci, kumoterstwa...zrobilem tutejsze magisterium (rok
              czasu), jezyk juz znalem w momencie przyjazdu do Kanady, a pozniej dobrze
              platna praca...dom jest, samochod jest, trzy razy w roku wakacje za granica
              (znaczy sie poza Kanada), spokojne, bezstresowe zycie...a wiekszosc moich
              znajomych w Polsce jak i wiekszosc w rodzinie jak sie meczyla tak sie
              meczy...niektorzy porobili juz trzy fakultety, a jak pracy nie mieli, tak nie
              maja, a jak mi opowiadaja jakie musza przeskakiwac przeszkody zeby zalatwic
              jakakolwiek, najprostsza nawet sprawe to Bogu dziekuje, ze mnie tam nie ma.

              • zalotnica Re: Wracac do Polski czy NIE 11.09.04, 13:59
                Sa ludzie co zawsze znajda jakies "ALE" ktore bedzie ich meczyc cale zycie,
                obojetnie gdzie beda, co beda robic, po prostu szukaja dziury w calym...
                • sajjitarius Re: Wracac do Polski czy NIE 12.09.04, 20:51
                  zalotnica napisała:

                  > Sa ludzie co zawsze znajda jakies "ALE" ktore bedzie ich meczyc cale zycie,
                  > obojetnie gdzie beda, co beda robic, po prostu szukaja dziury w calym...

                  Tylko nie bardzo rozumiem, do czego sie odnosisz w swoim poscie...
          • Gość: gienek Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.09.04, 01:02
            Najpierw Ty sie naucz pisac po polsku bo z ortografia u Ciebie chyba nie
            najlepiej. He,he,he....
          • kicior99 Re: Wracac do Polski czy NIE 11.09.04, 11:00
            Gość portalu: maly polak napisał(a):

            > polska to przepiekny kraj,tutj w usa jest tylko dobra reklama i klamstwo.po
            > pirwsze musisz dobrze mowic po angielsku i pisac nastepnie miec dobre hody
            > iznajomosci razem z dobrymi plecami .dlatego niesluchjcie przyglupow z ameri\
            >
            >
            to co TY tam robisz?
            >
        • Gość: maly polak Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nas59.los-angeles2.ca.us.da.qwest.net 25.08.04, 06:45
          polska to przepiekny kraj,prosze nie sluchac glupich rodakow miszkaacych za
          granica,pewnie skonczyl jakis kurs i nie ma pracy, wiec szuka w pieknej polsce
          moj irenangeorge@msn.com
          • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 25.08.04, 06:51
            ...mozesz sprecyzowac o czym ty piszesz ??? chyba nie za bardzo rozumiesz o
            czym tu sie pisze.
          • Gość: basia Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 22:39
            własciwie z Twoim doświadczeniem sądzę, że dostaniesz pracę. W Polsce niestety
            trudno jest trafić na dobrą firmę, gdzie Cię nie wykorzystają do granic
            możliwości nie dając nic w zamian poza lapidarnym"jest tyle kandydatów na Twoje
            stanowisko" i oczywiście za średnia krajową - bo niżej nie można. jeżeli jesteś
            dość silny żeby sie temu przeciwstawić, patrzeć na głupotę i dorobianie sie
            polityków, beznadziejną służbe zdrowia itp to przyjedź. Poza tym Polska to
            piękny kraj.
            • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 26.08.04, 05:04
              ...srednia krajowa moze byc na poczatek, nie narzekalbym; zastanawiam sie tylko
              czy przy takim bezrobociu dostane jakakolwiek oferte. Pozdrawiam :)
              • Gość: Radek Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 12:53
                Na jaki początek? Średnia krajowa na zawsze. Jest tyle opłat na ZUSy i inne
                podatki, że nie licz na zarobki choćby _porównywalne_ z amerykańskimi. Pracy nie
                ma i zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce cię wygryźć. Pamiętaj, że szefowie
                mają kuzynów szukających pracy...
                Jeśli tu wrócisz, to znaczy że chcesz: czekać w miesięcznych kolejkach do
                lekarza; dawać łapówki za leczenie; zamykać się w domu o zmroku (skinów pełno w
                miastach); udowadniać, że bandytę pobiłeś żeby obronić swoją rodzinę w domu;
                płacić dolara za litr benzyny i jeździć ciasnymi, dziurawymi drogami wśród
                pijanych rowerzystów, motocyklistów samobójców; posyłać dzieci do szkoły pełnej
                przemocy, kradzieży i bezsensownego wkuwania i płacić za dodatkowe lekcje, żeby
                dziecko jednak dostało się do dobrego liceum. Parkingi płatne są niestrzeżone, a
                bezpłatne są obsługiwane przez meneli. Prawie wszystkie nastolatki mają poczucie
                straconego życia, a połowa z nich to też menele. Wczasy na Słowacji, bo taniej.
                • peterli Re: Wracac do Polski czy NIE 27.08.04, 20:27
                  ladne widoki na przyszlosc.....
              • Gość: ChrisS. Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.proxy.aol.com 06.09.04, 18:53
                Woso,zastanow sie dobrze.
                Znam Polakow ktorzy byli w takiej sytuacji i juz sa z powrotem w kraju (USA)
        • Gość: alicja Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.04, 17:18
          konkurencja to prawda. ja tez jak bym byla na miejscu tego goscia bym nie
          wracala .po co i do czego....??????? jestes za dobry to nie chca cie jak masz
          za malo doswiadczenie nie chca cie jescze bardziej wiem to doskonale po sobie.
      • Gość: mgrinz Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 08:28
        no i jeszcze jedna różnica,
        tam zarobisz na dom, samochód i to jest normalne...
        a jak ja tu w polsce, nawet na tym forum mówię, że chciałbym zarobić tyle, aby starczyło na czynsz, jedzenie i od czasu do czasu np. na "kino z dziewcyną" i że nie chcę siedzieć na darmowe nadgodziny, za które nikt mi nie płaci...
        to jestem nazywany komuchem... mówią o mentalnośći PRL, bo chyba tu ludzie zapomnieli, że pracuje się po to, "aby coś mieć", a nie po to aby się najebać, dostać zawału i ustąpić miejsce nowemu niewolnikowi...
        niektórzy pracodawcy zdają się w tym kraju zapominać, że koszty utrzymania (opłaty za mieszkanie, jedzenie, telefon, prąd i inne) przewyższają pensję jednego człowieka...
        podam prosty przykład, ja muszę być na utrzymaniu rodziców, bo opłaty za mieszkanie, prąd , telefon, internet, gaz , elektryczność, bilet miesięczny to okolica 900 zł miesięcznie (bez jedzenia, bez "samochodu i parkingu" bo tego nie mam) a proponuje mi się pracę za 700-800 ???????!!!!!!!!!!!
        to jest paranoja...
        jak masz możliwość pierdol ten jebany kraj, mowi ci to były patriota...
        • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 23.08.04, 19:13
          Rozumiem Twoja frustarcje. Pamietam jeszcze na stazu w Polsce jak pani z
          okienka dala mi moja wyplate miesieczna. Spojrzalem na to i spytalem czy to juz
          wszystko, czy sie nie pomylila, a to bylo 560 zl. Wtedy wiedzialem, ze musze
          wyjechac zeby zarobic i zmienic moje zycie. Ale teraz bogatszy w doswiadczenia
          i z pewnymi oszczednosciami mam troche inne spojrzenie co do zarabiania
          pieniedzy. Pozdrawiam :)
          • Gość: Romek Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 13:05
            Co do zarabiania pieniędzy, to jak założysz własną firmę... Ale pamiętaj, że
            musisz opłacić się na dwie (trzy) strony, bo politycy się zmieniają, a kontrakty
            są potrzebne cały czas. No i odwlekanie zapłaty - to już niejednego w Polsce
            wykończyło. Na ciężarówki TIR są napady, ubezpieczenia potwornie (moim zdaniem)
            drogie. Wszelka infrastruktura i kultura obsługi pod psem - poczytaj o jakości
            usług dostawców internetu. Jedyne, co dobre, to niesamowite przebicie cen między
            importerem a hurtownikiem i hurtownikiem a detalistą.
        • Gość: ja wracam Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.04, 18:57
          > a proponuje mi się pracę za 700-800 ???????!!!!!!!!!!!

          jak pracowałem w polsce zarabiałem 1400 zł i była to okazja dla moich
          pracodawców bo kumple po fachu dostawali 1600, 1800.
          Oczywiście byli też ludzie co mniej kosili np. stróż -400zł, tyle że mógł być
          naje.. i generalnie nic nie robił.

          teraz jestem w niemczech i z tego co wiem w stanach jest podobnie, czyli praca
          od 9.30 koło południa przerwa 1 godz. na lunch za którą nikt Ci nie płaci i
          wracasz do domu ok. 19.00 Zapomnij w tej sytuacji o rodzinie!
          Jednak moja rada to zostań tam kilka lat odkładaj kasę i wruć do polski robić
          na siebie, bo tam zawsze będziesz tylko polakiem i będzie cię to wkurzać jak
          ludzie głupsi od Ciebie będą Cię z tego powodu lekceważyć.
          Pozdrawiam!
        • Gość: ja Re: Wracac do Polski czy NIE IP: 5.5D* / *.syd.ops.aspac.uu.net 18.01.05, 09:48
          Gość portalu: mgrinz napisał(a):

          > podam prosty przykład, ja muszę być na utrzymaniu rodziców, bo opłaty za
          mieszkanie, prąd , telefon, internet, gaz , elektryczność, bilet miesięczny to
          okolic a 900 zł miesięcznie (bez jedzenia, bez "samochodu i parkingu" bo tego
          nie mam) a proponuje mi się pracę za 700-800 ???????!!!!!!!!!!!


          jaka jest roznica miedzy prade a elektryka??? ;-D ;-D ;-D
      • Gość: anmei Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.3.pl / *.3.pl 21.08.04, 08:57
        Nie wracac.Przynajmniej jeszcze nie teraz.
        • Gość: magisterek Re: Wracac do Polski czy NIE IP: 195.136.191.* 21.08.04, 10:56
          Tez bym nie wrocil, bo tutaj w Polsce wazniejsze sa uklady - kto z kim i gdzie
          i jak - niz rzeczywista kompetencja i przedsiebiorczosc! Przykre to, ale
          prawdziwe!
          • Gość: Sabrina Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.09.04, 02:31
            Uklady na calym swieci sa, wszedzie,w interesie w polityce w pracy i w milosci
            Sam czlowiek ginie.Dziwne rady
          • Gość: hello Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 13:53
            Nie!!!!!!! układy i układziki co możesz zastać w POLSCE
      • Gość: marekd65 Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 10:58
        Zdecydowanie nie. Nikt cie tu kwiatami nie powita a przynajmniej nie po
        wybadaniu ile masz kasy, co najwyżej jakieś esbeckie niedobitki zrobią ci
        piekło z życia.Na pewno znasz powiedzenie że na Zachod wyjeżdzało się dla
        dzieci bo pokolenie rodziców nigdy sie tak nie zasymiluje by być u
        siebie.Odwróć sytuację tylko dodaj watahy zawistnych małych s..synów
        czekajacych na należne im, w ich chorej wyobraźni pieniądze.A w koncu rzesze
        rodaków którzy są przecież z urodzenia lepsi od ciebie.I na koniec :Każdy
        normalny obywatel żyje, kształci się i pracuje w swoim kraju, wyjeżdzaja tylko
        świry i margines-wypowiedź osoby która posądzałbyś o chęć pomocy innym, choćby
        z racji zajmowanego stanowiska. Reasumując, życie kloszarda i posądzenie o
        chorobę psychiczna gdy będziesz opowiadał kim to nie byłeś bardziej niż
        prawdopodobne.Bo USA to nadal wielka atrakcja.
        • Gość: Sara Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.09.04, 02:58
          Kazdy normalny obywatel ksztalci sie tam ,gdzie lepsze uczelnie sa lepsi i
          wybitni profesorzy.A zyje sie tam gdzie praca jest.A po za tym nikt nie jest
          lepszy od drugiego.Ja wyjechalam z Polski nie dlatego ze jestem swir czy
          margines,lub lebsza od ciebie, ale za praca,ktora sama znalazlam jak bede miala
          prace w Polsce Przjade do Polski Jak w Rosji pojade do Rosji ,jak we Francij po
          do Francij i nikt,nie ma prawa w tracac sie w cudze zycie,To jest wolnosc
          czlowieka.Kloszardem do dzis nie jestem,USA atrakcja nigdy nie byla Zupelnie
          pomieszanie w glowie. Zmien towarzystwo
        • Gość: ja wracam Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.04, 19:05
          że co??!! nic nie zrozumiałem!
      • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 22.08.04, 02:08
        ...jestem zdezorientowany, czy naprawde nie mozna sobie ulozyc zycia w normalny
        sposob w naszym kraju, czy wszystko opiera sie tylko na tej bandzie
        komunistycznych idiotow, ktorzy siedza na gorze i nic nie robia ( przepraszam,
        robia, kradna ). Nie rozumiem przeciez, ktos na tuch glupkow glosowal i dal im
        przez to wladze. Czy ludzie zanim pojda do wyborow dokladnie wiedza na kogo
        glosuja i czy te osoby maja jakis prwadziwy plan reform, a nie jakies utopijne
        reformy. Zal mnie sciska jak widze mlodych ludzi chetnych rozwijac swoje
        zainteresowania spotyka taka smutna rzeczywistosc. Ale niestety, musimy
        powaznie zaczac sie zastanawiac kogo wybieramy do rzadu. Ja bardzo przepraszam
        ale majac dwa fakultety poparte doswiadczeniem nie moge zrozumiec jak w sejmie
        znajduja sie osoby ktore raz juz zadzily i doprowadzily kraj do ruiny. Cala ta
        banda przekretow siedzi e sejmie juz po pare kadencji, a co tak naprawde
        zrobila, doprowadzila kraj do ruiny. Mlodzi ludzie mysla tylko o ucieczce, cala
        grupa zdolnych i pracowitych ludzi pragnie tylko wyrwania sie z tego pomylonego
        kraju. Zreszta co tu wiecej pisac i tak to niczego nie zmieni.
        • Gość: abc Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.04, 09:30
          Cala europa, nie tylko polska rzadza socjalisci wiec czego sie spodziewasz,
          ludzie na nich glosuja bo im odpowiada ze slysza haslo "dostaniecie za darmo" a
          sami nie maja tyle rozsadku ze nie dojada do tego ze nie ma nic za darmo i ktos
          za to musi zaplacic. Przykladem sa dyskusje o darmowej sluzbie zdrowia,
          darmowej edukacji itp itd - az dziw ze tylu mamy spolecznikow pracujacych za
          darmo, no nie ??
          • polak_alkoholik Re: Wracac do Polski czy NIE 05.09.04, 10:35
            wracaj tam masz rodzine,tam jest twoja przyszlosc
        • qpq To return or not to return? 22.08.04, 19:02
          Gość portalu: woso napisał(a):

          > ...jestem zdezorientowany, czy naprawde nie mozna sobie ulozyc zycia w
          normalny".

          Na prawde nie mozna. I przestan byc zdezorientowany i naiwny.
          W przeciwnym przypadku jest bez roznicy co zrobisz.
          Please, do not be an asshole.
          Czolko.
          • Gość: axe Re: To return or not to return? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 19:11
            Facet się wygłupia.Tyle fakultetów i jeszcze nie "wie".Niemożliwe.
            • Gość: woso Re: To return or not to return? IP: *.nyc.rr.com 22.08.04, 19:15
              ...jednak sie nie wyglupiam, bo mam tam rodzine, a tutaj jestem sam ( oprocz
              znajomych ) wiec nie wiem czy to takie fajne. I uwierz mi naprawde nie jest mi
              latwo podjac ta decyzje, takze daleko mi do wyglupiania. Ciekaw jestem jak ty
              bys sie zachowal na moim miejscu???
              • qpq Re: To return or not to return? 22.08.04, 19:36
                Na Twoim miejscu i na moim podjalbym decyzje sam poniewaz tylko
                Ty znasz wszystkie aspekty sprawy. Rodzine jaka? Zone, dzieci?
                Wracaj wiec i borykaj sie. Inna rodzine - beda szczesliwi, ze tam jestes.
                W dalszym ciagu Twoje pytanie jest retoryczne. I powinienes znac na nie sam
                odpowiedz. Kazdego sytuacja i zdolnosc mieszkania za granica jest inna.
                Jak na dwa fakultety to jestes za bardzo bezradny. I zadajesz oczywiste
                pytania. Zadawaj inne pytania :)))))))))))))))).
                • Gość: woso Re: To return or not to return? IP: *.nyc.rr.com 22.08.04, 19:46
                  ... bezradny??? Hmmm, nie mysle. Gdybym byl bezradny to bym zostal w Polsce i
                  borykal sie za jalmuzne w szpitalu. Ja zaryzykowalem, wyjechalem ( z 1000$ w
                  kieszeni) zarobilem na szkole ktora sam oplacilem, podczas studiow otworzylem
                  wlasny maly interesik. Jezeli Ty to nazywasz bezradnoscia to co wedlug Ciebie
                  jest zaradnoscia? Pytam sie dlatego, bo jestem zainteresowany czy mozna sobie
                  ulozyc normalnie zycie w Polsce, opinie ludzi mnie interesuja poniewaz im
                  wiecej ich masz tym latwiej podjac jest decyzje i wyrobic sobie opinie. Wiec
                  prosze nie oceniaj ludzi jezeli dokladnie ich nie znasz, bo nie tedy droga.
                  --Don't patronize me, please ?
                  • qpq Re: To return or not to return? 22.08.04, 19:54
                    Przyjacielu Drogi i Bezradny,
                    ja Ciebie nie patronizuje. Zadajesz bezradne pytanie i chcesz sobie
                    najwyrazniej pogadac. I bic piane. Pytasz - wiec nie oburzaj sie.
                    Pytanie w obecnych warunkach - naiwne i glupiutkie.
                    Prosze chwal sie dalej. Twoje wywody i narzekania sa zaprzeczeniem
                    Twojej (przez Ciebie stwierdzonej tylko) przedsiebiorczosci.
                    Wahaj sie dalej.
                    Pozdrowionka.

                    • Gość: woso Re: To return or not to return? IP: *.nyc.rr.com 22.08.04, 19:59
                      ...widze, ze sie nie dogadamy. Najwyrazniej nie rozumiesz o co mi chodzi, a ja
                      nie rozumiem o co Tobie chodzi wiec kontynuacja naszego dialogu nie przyniesie
                      zadnym stronom satysfakcji, mimo to dziekuje za twoj wklad. Pozdrawiam :)
                      • qpq Re: To return or not to return? 22.08.04, 20:05
                        Rozwaz rzucenie monety. Najlepiej dwudziestopieciocentowki.
                        Dla jasnosci sprawy rzuc piec razy. Bedziesz mial piec opinii.
                        Powodzenia i pozdrowionka.
                  • Gość: Forged Re: To return or not to return? IP: *.belchatow.sdi.tpnet.pl 23.08.04, 10:56
                    Witaj.
                    Ja Ci powiem co jest zaradnością: wróć do Polski i nawet z tymi swoimi
                    fakultetami ale bez pieniędzy i "pleców" weź tani, dobry (buhaha) kredyt,
                    otwórz firmę, rozkręć ją i żyj godnie bez nerwów, z gromadą szczerych
                    przyjaciół. Jak Ci się to uda to powiem, że jesteś zaradny. Bo to samo w
                    Stanach to żadna sztuka. Tam doceniają wysiłki small biznesu i nie rzucają
                    zawistnie kłód pod nogi.
                    • Gość: czlowiek pracujacy Re: To return or not to return? IP: *.cable.mindspring.com 03.09.04, 22:33
                      Nikt Ci nie broni przyjechac do USA. Rusz dupe i zobacz jak tu jest a nie
                      wymadrzaj sie
              • Gość: m Re: To return or not to return? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 22:38
                Akurat tak się składa że to co piszę to z autopsji, ale nie polecam.
              • Gość: Romek Re: To return or not to return? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 13:20
                Jeśli naprawdę bliską rodzinę i w dobrym stanie zdrowia, to spróbuj ściągnąć ich
                do siebie. Chociaż młodzież na pół wakacji. Pamiętaj, że jeśli przyjedziesz do
                Polski, żeby tu normalnie pracować, to za 10 lat będziesz miał to samo, co w
                chwili przyjazdu. Popatrz na oprocentowanie lokat i kredytów - myślisz, ze to
                zmowa banków? Nie to efekt polskiej gospodarki i podatków. Nasz parlament to
                ludzi tępi, którzy zdają matury w wieku lat 40, oraz spryciarze którzy dbają
                tylko o swoją pozycję i dla niej mogą przegłosować nawet rozbiory. Jest jeszcze
                gromada twardych ideologów, którym słowo Ojczyzna nigdy się nie wypsnie. No i
                mamy krzewicieli wartości rodzinnych, nie zorientowanych na gospodarkę.
              • Gość: Zadowolony Re: To return or not to return? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 14:18
                Ja stanalem przed taka decyzja w 1991 roku po kilkuletnim pobycie z moja
                rodzina w USA. Zdecydowalem sie wrocic i nie zaluje. Mozna w Polsce znalezc
                prace, wybudowac dom, jezdzic na wakacje w rozne kraje nie korzystajac z
                zadnych znajomosci (w tym zlym znaczeniu oczywiscie) i nie dawac nikomu
                lapowki. Wszystko zalezy od tego w co wierzysz. Jesli uwierzysz w to, ze Polska
                to kraj, w ktorym nie da sie zyc to tak wlasnie bedzie. Jesli uwierzysz, ze da
                sie tutaj zyc na poziomie to tez tak bedzie. Ja wierze, ze tutaj da sie zyc na
                poziomie i tak sie dzieje od lat.
        • Gość: ja wracam Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.04, 19:16
          -Zreszta co tu wiecej pisac i tak to niczego nie zmieni.

          O to chodzi ludzie uciekają, albo nic nie robią bo nie ma sensu.
          ja wracam i chce robić coś aby było lepiej, nawet jeśli to będzie tylko gadanie
          o tym że za granicą wcale nie jest tak różowo. jak wyjeżdżałem z Polski to
          byłem nastawiony do niej bardzo sceptycznie, ale serce nie sługa:))
          Ja wiem jest cięko w polsce ale gdzie nie? wszędzie musisz się wyprówać? ale w
          Polsce jesteś przynajmniej u siebie, a to więcej niż wielu polaków myśli!
        • Gość: abc Re: Wracac do Polski czy NIE IP: 195.144.130.* 14.09.04, 12:49
          na kogo bys nie glosowal to bedzie tak samo kto sie dorwie do wladzy zacznie
          krasc - wiec najlepij wogole nie glosowac - bo to nie mma sensu
        • Gość: yoyoyo oszalal? IP: *.CHEM.CWRU.Edu 14.09.04, 16:50
          masz ograniczony wplyw na to, kogo wybierasz. przeciez niezalaeznie od tego na
          kogo glosujesz mozesz byc pewny, ze w sejmie bedzie oleksy, miller czy pawlak,
          znaczy partyjna gorka ktora stoi poza demokracja. cos przebakuja ostatnio o
          jednomandatowych okregach wyorczych, ale ja w to nie wierze. a co do powrotu:
          sciga ci urzad imigracyjny? bo jak nie to nie miej "second thoughts" i nie
          wracaj.
      • alpepe NIE 22.08.04, 10:01
        • Gość: marekd65 Re: NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 11:12
          Chyba wygląda to tak:Generalnie młodsze pokolenie boryka sie z problemami które
          kiedyś występowały marginalnie, brak możliwości zatrudnienia, utrzymania siebie
          i rodziny (kto dziś marzy o pracy od szkoły przez kontrakt z pracodawcą do
          emerytury).Nie ma też specjalnie wielu alternatyw jeśli nie spodobasz się
          pracodawcy lub odwrotnie.O zmianie pracy na 10 innych można pomarzyć.To
          powoduje niepewność jutra i wynikające stąd konsekwencje o których pisał nie
          będę bo są chyba zrozumiałe.Wspomnę tylko o starzeniu się
          społeczeństwa.Przyżnam że kiedy następowały przemiany bardzo liczyłem na system
          pomocy społecznej który powinien w moim pojęciu stanowić alternatywę dla
          butnych i pewnych swego pracodawców zapewniając oparcie dla
          pracobiorców.Pomagałoby to także w utrzymaniu stawki minimalnej za
          wykonywanapracę więc w sumie było z korzystne dla większości.Tak jednak nie
          jest.Kto przychodzi po pomoc traktowany jest jak coś gorszego ,ktoś kogo można
          już bezkarnie szykanować bo znalazł się pod kreską. Nie wykluczam że postawy
          takie popierają obawiający się braku rąk do pracy "lobbyści" biznesmenów, bo
          przecież nikt nie wywiezie pieniędzy z zasiłków za granicę tylko wyda w
          sklepie, żeby pokazać że je ma to może nawet w osiedlowym a nie markecie.
          Więc kto ma pieniądze i stabilizację? Emeryci z dawnych układów, biznesmeni z
          popeerelowskim kapitałem, przepraszam ale k...rwy i złodzieje (nie kieszonkowi).
          I chciałbyś też mieć pieniądze w tym towarzystwie?
          • Gość: woso Re: NIE IP: *.nyc.rr.com 22.08.04, 19:08
            Absolutnie nie. Na sama mysl, ze mialbym przebywac w towarzystwie Millera, czy
            Kwasniewskiego napawa mnie wstretem. To sa ludzie bez twarzy i bez okreslonego
            celu w zyciu ( taka grupka zlodzieji idiotow, dlaczego idiotow ??? Poniewaz
            mozna byc u sterow wladzy, dobrze rzadzic i jednoczesnie brac cos na lewo. Oni
            jednak tylko biora przez co pokazuja jak malo sa inteligentni, bez perspektywy
            na jutro. ). Ja natomiast bylem zawsze za podnoszeniem kwalifikacji i
            poznawanie nowych dziedzin ktore w jakis sposob moga wplywac na rozwoj
            spoleczenstwa i podnoszenia jakosci zycia. Niestety, po skonczeniu medycyny
            spojrzalem na ten bajzel w Polsce i doszedlem do wniosku, ze praca w takim
            srodowisku moze tylko cofac czlowieka, a nie rozwijac. Jak moze byc dobrze w
            kraju w ktorym profesor z duzym stazem i renoma w swiecie zarabia mniej od
            debilki w sejmie z podstawowym wyksztalceniem ( Samoobrona ). Niestety ale to
            ludzie przedsiebiorczy, technologia i nauka jestem motorem gospodarki.
            Wystarczy spojrzec na inne kraj Unii, gdzie do cholery tam w radzie sa takie
            matoly jak w Polsce ??? Wystarczy przeanalizowac kto jest np w Senacie lub
            kongresie US i co CI ludzie soba reprezentuja. A w Polsce co ?? prezydent
            klamca, Miller - dawnay sprzedawaca kurtek na rynku w Warszawie. Przyklady mozn
            mnozyc ale sedno jest w tym, ze rzad powinni stanowic specjalisci duzej klasy z
            udokumentowana praktyka zawodowa, a nie matolki ktorzy nawet nie potrafia
            wymowic nazwiska przewodniczacego ONZ. Ludzie to jest wlasnie ciemogrod. KIEDY
            zrozumiemy, ze nie tedy droga. Jedno jest oczywiste, niedlugo wiekszosc ludzi
            na poziomie opusci ten kraj, a wtedy to dopiero bedzie paranoja.
            CO do zycia z pieniedzmi wsrod tak niesmacznego towarzystwa jak obecny rzad i
            senat, to masz racje absolutnie NIE.
          • Gość: LMB Re: NIE? IP: *.icpnet.pl 11.09.04, 09:21
            > Generalnie młodsze pokolenie boryka sie z problemami które
            > kiedyś występowały marginalnie, brak możliwości zatrudnienia, utrzymania siebie
            > i rodziny

            Bzdura. Generalizujesz. Wprawdzie nie mam wystarczająco na swoje zachcianki, ale
            utrzymujemy rodzinę z dwójką dzieci bez większych problemów.

            > Nie ma też specjalnie wielu alternatyw jeśli nie spodobasz się
            > pracodawcy lub odwrotnie

            Nie ma wielu, ale są.

            > Przyżnam że kiedy następowały przemiany bardzo liczyłem na system
            > pomocy społecznej

            Wstyd, że się do tego przyznajesz. Jak można liczyć na kogoś poza sobą?

            > Pomagałoby to także w utrzymaniu stawki minimalnej za
            > wykonywana pracę więc w sumie było z korzystne dla większości.

            Nie. Stawka minimalna powoduje większe bezrobocie, a to nie jest dobre dla ogółu.

            > Tak jednak nie jest. Kto przychodzi po pomoc traktowany jest jak coś gorszego.

            Bo jest gorszy. Ktoś, kto myśli jak ty, że można liczyć na drugiego cżłowieka
            zasługuje na karę robót publicznych. Liczyć należy na siebie i najbliższą
            rodzinę. Nie na to, co JA wypracuję, a ty chcesz zabrać. Nie masz do tego prawa.
            To moje.

            > Więc kto ma pieniądze i stabilizację? Emeryci z dawnych układów, biznesmeni z
            > popeerelowskim kapitałem, przepraszam ale k...rwy i złodzieje

            Racja, racja. Ale też osoby, które nie biorą i nie dają.


            > I chciałbyś też mieć pieniądze w tym towarzystwie?

            Pecunia non olet.


      • Gość: . Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 11:17
        Poza tym nie wiem czy wiesz ale czerwona rewolucja już blisko.
      • Gość: nikt Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.e-data.net.pl 22.08.04, 13:21
        W Polsce będziesz pacjentom w szpitalu dupy podcierał jako wolontariusz, a tam
        będziesz człowiekiem :-(
        • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 22.08.04, 19:19
          ...oj chyba cos Ci sie pomylily zawody :)
          • Gość: o.o Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.08.04, 20:13
            Sluchaj woso, interesuje cie, jak ludzie zyja, czy co robi polski rzad i jaki
            jest? O rzadach i ustrojach mozna dlugo i namietnie, ale z tego niemal nic nie
            wynika dla tzw. zwyklych ludzi. Zapytaj Niemcow, Wlochow, albo Amerykanow, czy
            zadowoleni sa z ekipy rzadzacej. I dyskutowac mozecie sobie dlugo i namietnie,
            krytykowac tez.
            Wydaje mi sie, ze wiesz, jak tu jest, tym bardziej, ze masz tu rodzine.
            Ciekawe, jakie rozwiazanie ta wlasnie rodzina ci podpowiada.
            • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 22.08.04, 20:36
              Glownie chodzi mi o to czy mozna normalnie ulozyc sobie zycie w Polsce. Czy
              jest szansa na jakas ciekawa prace ? Jakie mozliwosci sa na dzien dzisiejszy ?
              Co do rodziny, jedni namawiaja do powrotu a inni przestrzegaja jak przed
              ogniem. Stad jest moje niezdecydowanie co robic dalej i dlatego tak sie waham.
              • Gość: o. Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.08.04, 21:54
                Chyba byloby lepiej gdybys szukal pracy poza Polska. Zanim tutaj dojdziesz do
                przyzwoitych pieniedzy moga lata uplynac. Wez tez pod uwage, ze cala masa
                lekarzy wyjezdza teraz do pracy za granica, tak samo pielegniarki. Jada po
                lepsze zarobki oczywiscie.
                Mam znajoma po medycynie w Polsce i MBA w Ameryce Pln. Pracuje w
                miedzynarodowej firmie farmaceutycznej w jednym z krajow europejskich. Jeszcze
                bedac w Polsce (i pracujac juz w podobnej firmie) wystartowala do pracy w tej
                mieszczacej sie w "starej" Unii, a wyszukala oferte chyba w internecie. I
                zastanawia sie nad zmiana, wlasnie na USA, ale glownie ze wzgledu na nizsze
                podatki. I wyzsze wyzwania!
                Ty chyba nie masz jeszcze odpowiedniego doswiadczenia zawodowego. Jesli masz
                prawo do legalnej pracy w Stanach, to zacznij tam. A potem bedziesz sie
                zastanawial.
                Jesli cie strasznie, ale to naprawde "strasznie" ciagnie do Polski, to
                przyjedz. Ale nie zamykaj drogi powrotu. No i najlepiej byloby prace znalezc
                przed przyjazdem, co jednak chyba jest rozwiazaniem tylko teoretycznym. Mozna
                by jednak poszukac tych miedzynarodowych firm, ktore maja oddzialy w Polsce, i
                w nich cos poszukac. Ale, jak mowie, to sa teoretyczne rozwiazania. Sprobuj
                zaczac dzialac, to wiedze bedziesz mial wieksza o polskim rynku pracy.
                • magda04 Re: Wracac do Polski czy NIE 24.08.04, 22:39
                  Jest to najmarzejsza rada ze wszystkich. Ja tez jestem w kropce. 27 lat HR
                  asystent od 3 lat w Stanach. Viza konczy w przyszlym roku Bardzo dobra historia
                  kredytowa daje mi szanse juz w tej chwili kupna domu.... brzmi niezle, aaale...
                  tesknie za rodzina. No wlasnie rozpoczynam poszukiwania pracy. Chce przyjechac
                  gdzies blizej. Moja rada dla Ciebie : to zalezy od papierow. Ja pracuje dla
                  firmy rekrutacyjej i moge ci powiedziec ile ludzie moga zarabiac.
                  Konkretnie pracuj tam, wynegocjuj 3 razy w roku wakacje. I jedz do
                  Polski...albo na wakacje gdzies indziej. Jak to przeliczysz, i mowie
                  przekalkulujesz realnie...finansowo wyjdziesz duuuzo lepiej, no i zaspokoisz
                  swoja potrzebe bycia w kraju.

                  Wiem cos o tym. Strasznie teskie i zastawiam sie na sensem pozostawania dluzej.
                  BTW podlacz sie to TVN na zywo albo naszych KRAJOWYCH stacji radiowych i
                  posluchaj.

                  Chcesz pogadac daj znac. Powodzenia. Jestem Ciekawa Twojej Decyzji.
                  m.
                • magda04 Perspektywy i rozwiazania 24.08.04, 22:41
                  Jest to najmarzejsza rada ze wszystkich. Ja tez jestem w kropce. 27 lat HR
                  asystent od 3 lat w Stanach. Viza konczy w przyszlym roku Bardzo dobra historia
                  kredytowa daje mi szanse juz w tej chwili kupna domu.... brzmi niezle, aaale...
                  tesknie za rodzina. No wlasnie rozpoczynam poszukiwania pracy. Chce przyjechac
                  gdzies blizej. Moja rada dla Ciebie : to zalezy od papierow. Ja pracuje dla
                  firmy rekrutacyjej i moge ci powiedziec ile ludzie moga zarabiac.
                  Konkretnie pracuj tam, wynegocjuj 3 razy w roku wakacje. I jedz do
                  Polski...albo na wakacje gdzies indziej. Jak to przeliczysz, i mowie
                  przekalkulujesz realnie...finansowo wyjdziesz duuuzo lepiej, no i zaspokoisz
                  swoja potrzebe bycia w kraju.

                  Wiem cos o tym. Strasznie teskie i zastawiam sie na sensem pozostawania dluzej.
                  BTW podlacz sie to TVN na zywo albo naszych KRAJOWYCH stacji radiowych i
                  posluchaj.

                  Chcesz pogadac daj znac. Powodzenia. Jestem Ciekawa Twojej Decyzji.
                  m.
                  • Gość: woso Re: Perspektywy i rozwiazania IP: *.nyc.rr.com 25.08.04, 06:56
                    ...jak najbardziej, podaje Ci maila swojciech@nyc.rr.com. Czekam na kontakt :)
                  • kct Re: Perspektywy i rozwiazania 11.09.04, 04:23
                    hej, Magda! jak sie TVN podlaczyc? (okolice nyc o ile to ma znaczenie)
                    bede wdzieczna za odpowiedz
                    pozdrawiam
                • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 25.08.04, 07:03
                  ...rzeczywiscie bardzo sensowne podejscie warte dobrego zastanowienia sie.
                  Dzieki :)
              • Gość: maggie Re: Wracac do Polski czy NIE IP: 212.87.240.* 03.09.04, 22:35
                jessli i jamoge cos powiedziec do po pierwsze bardzo sie ciese sie ze taka
                dyskusja ma miejsca mam wiec poczucie ze nie jestem a raczej nie byłam sama w
                podobnej sytuacji. prez 1,5 roku bylam w stanach na wizie F1 pracowałam jako
                kelnerka i pewie za jakis czas skoczywszy normlana skole miałabym szanse na
                pozwolenie na prace i normalną prace, ale jesśli nie miałabym az tyle
                szcześcia ... MOJA RADA:wszystko zalezy od paierwo jakie masz lub mozesz miec
                bo praca i praca kelnerki tociezki chleb.....ja wróciłam bo chce się obronic i
                wyjechac gdzieś indziej np do London i choc może nie jest to wspaniały pomysl
                to chyb lepsze niz marna egzystencha tutaj ale z wlk. Brtanii jakby co zawsze
                tu mozesz wskoczyć....
                Nie powiem żeby polska reality nie szcególnie cieszyła obecnie, jak juz tu
                jestem:)...
        • Gość: szfagier Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.04, 12:39
          skąd ta pewność? czy pękające od obżarstwa ciało nazywasz gościem? czy
          widziałeś tam ludzi, których my potocznie nazywamy "kowalskim"? to są potwory,
          które po sklepach poruszają się na specjalnych wózkach by móc dalej jeśc!!!
      • peterli Re: Wracac do Polski czy NIE 22.08.04, 21:41
        jak widac rozwinela sie dobra dyskusja a temat jest i dla mnie bardzo aktualny
        poniewaz i ja zastanawiam sie bardzo czy nie przeniesc sie do polski po
        wieloletnim pobycie w niemczech, majac zawöd operatora grafiki komputerowej,
        ale pracujac w zupelnie innym zakresie.
        Ja tez sie bardzo zastanawiam i borycze z decyzja poniewaz mam w polsce cala
        rodzinke, kobiete, ktöra jest dla mnie bardzo wazna i tak szczerze möwiac juz
        dosyc siedzenia na obczyznie.

        W Polsce mieszkalem nascie lat temu, nie mam juz polskiego obywatelstwa ale
        tylko z jednego powodu, w zwiazku z kobieta i checia zaczecia od zera cos zaraz
        bym przeniösl sie do kraju, chociaz nie wiem jakie szanse mialbym chcac
        pracowac w swoim zawodzie albo innym co mi nic nie przeszkadza.

        a moze ja zwariowalem na starosc?
        • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 22.08.04, 21:49
          Dokladnie o to mi chodzi, czy jest realna szansa godziwego zycia za godziwe
          pieniadze. Obserwujac wiele postow na temat zarobkow mozna zauwazyc, ze sa
          ludzie ktorzy maja odpowiednie zarobki i pozycje w naszym kraju. Czyli wniosek
          wyplywa z tego taki, ze jednak sa mozliwosci. Nasuwa sie tylko pytanie kto te
          posadki dostaje ( zaznaczam, ze nie chodzi mi o pozycje w budzetowce ani
          rzadzie ). Co raz wiecej firm inwestuje w Polsce i dlatego zastanawiam sie czy
          sa to pozycje zatrzymane dzieciom dygnitarzy partyjnych, czy zwykli ludzie tez
          maja szanse na prace w takich przedsiebiorstwach.
          Interesujace jest tez jak postzregani sa ludzie, ktorzy wracaja do kraju po
          dluzszym pobycie za granica i kwalifikacjami tam zdobytymi. Pozdrawiam :)
          • peterli Re: Wracac do Polski czy NIE 22.08.04, 22:06
            wracajac do twojej odpowiedzi to niestety nie wiem kto dostaje te posady pracy
            ale juz slyszalem od wielu osöb badac teraz w polsce ze albo najlepsze oferty
            sa zaraz "pod stolem" na znajomosci oddawane albo trzeba miec czyba wiecej
            szczescia niz rozumu co nie znaczy, ze nie ma zadnych szans i tez nie wierze
            niektörym wypowiedziom tu na forum, ze jest tak zle.
            sa tez ludzie co z zawisci chca od razu kogos do zmiany decyzji sprowokowac
            mimo, ze sami nic nie robia tylko narzekaja a o to wlasnie nie chodzi.

            a jak my jestesmy spostrzegani przez rodaköw to jest zupelnie inna sprawa
            poniewaz zauwazylem ze liczy sie obecnie bardzo czesto tylko pieniadz i to nie
            wazne od kogo a jak do tej pory to albo stukali sie w glowe albo nie wierzyli
            co zamierzam zrobic a möwie wlasnie o tych ludziach co o dziwo bardzo dobrze
            maja i zyja ponad stan.

            i nie oszukujmy sie....moze jest w polsce teraz trudniej albo zupelnie inaczej
            niz na zachodzie ale nikt mi nie powie, ze nie ma szans dla ludzi co chca
            pracowac i cos w zyciu poruszyc, jedyne co mnie denerwuje to ciagle narzekanie
            na to ze jest tak, ze nie ma nic za darmo, ze musza tyle pracowac i ze na
            zachodzie pieniadze i praca leza na chodnikach i tylko je zbierac.....takie
            durne gadanie.
            ja sie nie przejmuje ze zdobylem moje zawodowe kwalifikacje za granica, znam
            bardzo dobrze jezyk, i nie mam dwöch lewych rak i powoli nie obchodzi mnie to
            co inni gadaja.
            • Gość: anka Re: 300 mil do nieba IP: *.acn.waw.pl 22.08.04, 23:59
              Oglądałeś?Jeśli tak,to na pewno kojarzysz fragment ,kiedy ojciec chłopców
              rozmawia z nimi na poczcie.Pamiętasz,co im powiedział? :))

              Ten kraj zjebali.
              Kto?Kochani ziomkowie,którzy przez tyle lat nie mogli się odpępopowić od
              komuchów-pozwolili im jeszcze,aby w ostatnim tchnieniu rozkradli,co nie
              rozkradzione i rozpieprzyli, co nie rozpieprzone.

              Nie wracaj tu.
              Przywieź kiedyś dzieci,wnuki.
              • Gość: marekd65 Re: 300 mil do nieba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 10:44
                Może się powtórzę bo nie czytałem przedmówców. Pamiętam że w Employment Office
                można było przejrzeć oferty pracy i to na stanowiskach kierowniczych firm które
                jak mówisz rozpoczynały inwestycje w Polsce.Jeśli już tak się upierasz.Wtedy
                jak już, przepraszam, wyleczysz się z rodzinnych i patriotycznych sentymentów
                to będzie się jak znaleźć.Nie pal mostów za sobą bo wtedy tylko kanał.
                • Gość: woso Re: 300 mil do nieba IP: *.nyc.rr.com 23.08.04, 18:50
                  ...dzieki, mysle, ze masz racje. Jezeli nie stanowi to tajemnicy, czy znasz
                  ewentualnie jakis portal, gdzie mozna by bylo znalezc troche informacji na
                  temat firm ktore zaczynaja swoje inwestycje lub sa juz w trakcie dzialania w
                  Polsce. Oczywiscie jak wiadomo wiekszosc duzych kompani juz tam napewno jest,
                  ale czy tylko zostaje droga internetowa. Czy w tych duzych koncernach tez sa
                  tylko uklady ??? Bylbym wdzieczny za info :)
              • Gość: woso Re: 300 mil do nieba IP: *.nyc.rr.com 23.08.04, 19:06
                Droga Aniu dlaczego, az tak negatywnie jestes nastawiona ??? Jezeli tak wszyscy
                bedziemy do tegp podchodzic to kto tam zostanie. Ja bardzo bym chcial tam
                wrocic i podzielic sie tym co sie nauczylem za granica. Mysle, ze moze wlasnie
                zycie za granica pozwolilo mi inaczej spojrzec na Polske i zastanowic sie co
                mozna zrobic, zebt takie elementy jak SLD i inni panowie, ktorzy tylko grzeja
                siedzenia w Sejmie przez kilka kadencji nie robiac zupelnie nic, wiecej nigdy
                nie byli juz na wysokich stolkach. W nas ludziach mlodych jest sila, zeby
                zadecydowac o przyszlosci kraju, te stare skamienialosci nie beda sie liczyc
                bez naszego glosu. Pozdrawiam :)
      • Gość: Tmp NIE, NIE, NIE !!!! IP: 195.117.30.* 23.08.04, 17:01
      • peterli Re: Wracac do Polski czy NIE 23.08.04, 18:56
        möwiac szczerze to ciekawe wypowiedzi zeslaliscie, moze i @woso i mnie sie
        przydadza do podjecia odpowiedniej decyzji....
        • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 23.08.04, 19:00
          Sprobujmy kontynuowac temat, im wiecej szczegolow to i lepiej. Byc moze uda nam
          sie w jakis sposob wyrobic opinie na ten temat. Pozdrawiam :)
        • Gość: mgrinz do wosa Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 19:42
          a skoro tam żyjesz to odpowiedz na moją wypowiedź...
          czy tam tak jest jak tu, że muszę być na utrzymaniu rodzicóww, bo koszty zycia to 900-1500 zł (zależnie od tego czy się ma mieszkanie, czy samochód, jakie opłaty parkingowe, bilety do komunikacji, net itd...) a pracodawcy proponują 700-800
          ja nie mam dwu fakultetów, skończyłem polibudę, jako tako znam języki, a czasem odczuwam, że szybciej znajdę pracę ukrywając dyplom i mówiąc, że mam maturę...
          czy u was też tak jest , że płacą mniej niż potrzeba na podstawowe opłaty (gaz, prąd, telefony, net, czynsz, bilety) bo wątpię, wydaje mi się , że tylko polska jest taka pojebana, że nie można się wyrwać od rodziców, bo na mieszkanie to i przez 20 lat pracy nie zarobię... a gdzie żona, dzieci, skąd brać kasę na ubrania, na dentystę, solarium, siłownie, filmy i kompakty z muzyką...
          wiesz ja rok przepracowałem... za 800 to było "dużo" w mojej firmie w porównaniu z innymi "ludźmi po studiach" bo inni mieli 600 albo 700... albo "bezpłatne praktyki"
          przez ten roku dorobiłem się jedynie nerwicy... bo zamiast być 8 godzin, musiałem nawet i 13 ileś razy być...
          czy tam też tak jest, bo już mam ochotę z polski w huj wyjechać...
          a jeszcze niedawno mnie ktos "pocieszył" mówiąc, ze zna doktora fizyki (tytuł dr.inż) który pracuje wybierając gówno spod koni w stajni za 760 zł miesięcznie...
          matka mojago kumpla jest sprzątaczką... ma 1200
          • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 23.08.04, 20:44
            Rzeczywiscie realia okropne. Sprobuje Ci przyblizyc jak to wyglada w New York
            na dzien dzisiejszy.
            1. Mieszkanie na Queens lub Brooklyn: zaczyna sie tak od 700$ do 1200$ w
            zaleznosci od dzielnicy ( choc bywaja i wyzsz czynsze jezeli wezmiemy Manhattan
            to jest to o wiele wiecej )
            2. Prad - zalezy jakie zuzycie ale zazwyczaj miedzy 30$ a 120$( tutaj to z
            air_conditioning latem )
            3. Gaz - 30$ do 80$ tez zalezy kto ile gotuje i czy kupujesz raczej jedzenie na
            zewnatrz
            4. Telefon - podstawowe oplaty w Verizon okolo 40-60$, moze byc wiecej jezeli
            jest internet i inne bajery
            5. Kablowka - 120$ z kanalami filmowymi + internet - HBO itd
            6. Karta na subway miesiecznie: okolo 60$
            7. Ubezpieczenie na samochod - roznie zalezy jaka polisa i jak sie dlugo jezdzi
            bez wypadku i czy w jedna strone czy dwie zazwyczaj powyzej 1000$ rocznie
            8. Benzyna 2.35$ galon - 3.84 litra
            9. Jedzenie - ciezko powiedziec, zalezy kto jak kocha jesc i jakie ma cele, i
            jaka rodzina ale ogolnie pare stowek na miesiac
            10. Ubezpieczenie na zycie i zdrowotne - roznie tez zalezy jaka polisa, ale
            lepiej miec bo jak trafisz do szpitala to mozesz wyjsc rachunkiem 100 000$ za
            jeden pobyt
            11. Piwo Heineken - box - 6 piw okolo 8$
            12. Fryzjer od 8 do 20$ - no chyba ze chodzi sie do snobistycznych salonow to i
            100$ sie trafia
            13. Zarobki : stawka minimalna 5.25$
            tez zalezy od zawodu i czasu pracy:
            - sprzataczka - jak ma dobre plejsy powyzej 400$-500$ tygodniowo bez podatku
            - osoba w Mc'Donald's 5.25$ na godzine
            - kontraktorka zalezy zazwyczaj pomocnik startuje od 8$ i pnie sie w gore jak
            zdobedzie doswiadczenie
            - opieka od 250$ do powyzej 500$ na tydzien
            - informatyk: od 40 000$ do 100 000$ rocznie ale ostatnio ciezko z praca, w
            czasie bumu gospodarczego znajomy mial 200 000$ rocznie
            - lekarz: staz okolo 30 - 40 tys, po specjalizacji kolo 100 000$, jak ma
            prywatna praktyke to i zdaza sie okolo 1 000 000$ (chirurdzy i podobne
            specjalizacje )
            wszystko to sa wartsoci przyblizone bez podatku i nie wliczone inne rzeczy w
            zaleznosci od zawodu. Mam nadzieje, ze bedzie pomocne.
            13.
            • Gość: mgrinz Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 21:26
              ale tak ogólnie, czy z "przeciętnej" płacy da się opłacić koszty zycia (nie chce mi się dodawać ;)))) ) ?
              • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 23.08.04, 21:31
                Z tym to raczej problemu nie ma no chyba, ze pracujesz za 5.25$ na godzine i
                musisz sam wynajac mieszkanie to jest problem. 5.25x8 godzin = 42$ na dzien, 5
                dniowy dzien pracy 210$ na tydzien, wiec tutaj jak widzisz bylby problem. Ale
                to jest przyklad skrajny, jezeli pracujesz to nie ma problemu z utrzyamniem sie.
      • Gość: robert Moje 3 grosze IP: 12.8.18.* 23.08.04, 20:31
        Jestem w podobnej sytuacji informatyk od 15 lat w usa, tez nosze sie z mysla o
        powrocie bo wiem jak zycie wyglada w usa i jak w pl. Czesto jezdze do polski co
        najmniej raz w roku i znam polskie realia.Jedna rzecz jaka mnie uderza to jest
        wszechobecne narzekanie ze zle ze nie dobrze i wogole koniec swiata, ale na
        ulicy widac nowe samochody ,mieszkanie ladnie urzadzone , wakacje zagranica,
        kobiety modelki i ladnie ubrane,domy sie buduja wszedzie, wiec co ? chyba tak
        zle nie jest? wydaje mnie sie ze grupa ludzi co przesiaduje na internecie z
        racji braku zajecia co rowna sie frustracji wypisuje te negatywy.
        Sadze ze polacy ktorzy przezyli zagranic duzo lat nauczyli sie spostrzegac
        zycie inaczej, byc pozytywnym i zaradnym, plus przywiezione gotowka i dobry
        pomysl maja szanse osiagnac wiekszy sukces niz gdziekolwiek zagranica.
        Sam prawdopodobnie przeprowadze sie z usa ale na poczatek europa zachodnia
        Zycze powodzenia
        • Gość: as Re: Moje 3 grosze IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 23.08.04, 21:24
          Jest jak wszędzie na świecie jedni mają gorzej drudzy lepiej a trzeci nie maja
          nic (i tych jest najwiecej)/
        • Gość: mgrinz Re: Moje 3 grosze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 21:24
          Czesto jezdze do polski co> > najmniej raz w roku i znam polskie realia.Jedna rzecz jaka mnie uderza to jest > wszechobecne narzekanie ze zle ze nie dobrze i wogole koniec swiata, ale na
          > ulicy widac nowe samochody ,mieszkanie ladnie urzadzone , wakacje zagranica,
          > kobiety modelki i ladnie ubrane,domy sie buduja wszedzie, wiec co ? chyba tak
          > zle nie jest? wydaje mnie sie ze grupa ludzi co przesiaduje na internecie z
          > racji braku zajecia co rowna sie frustracji wypisuje te negatywy.

          powiem ci skąd się biorą ładne samochody i dziewczyny-modelki w polsce, o których piszesz...
          mafia , złodzieje, dziwki, politycy...
          nieliczni biznesmani, którzy sie dorobili uczciwie...
          sam znam te "ładne samochody", mieszkam w okolicy złodziejskiej, kumple handlują prochami i niektórzy mają po 3 samochody, a ja chodzę od 3 lat w tych samych butach... więc nie gadaj mi o ładnych samochodach w polsce... bo pod moim blokiem, w którym jest 90 rodzin stoi 10 samochodów, z czego 2 najdroższe należą do jednego "urzędnika", nie wiem jak się ich dorobił z pensji oficjalnie niewiele większej od mojej...
          kolejne 3 należą do dilera narkotyków, który siedział 2 razy, za gwałt i handel narkotykami ,
          pozostałe 5 samochodów to stare gruchoty należące do reszty (5 z 88) rodzin w bloku...
          nie pierdol mi więc o tym.... bez urazy... znam wiele osób, które uczciwie przepracowały całe życie i nie mają nic... znam kilka co kradły, nie płaciły podatków, oszukiwały i mieszkają w willach i jeżdżą BMW
          to nie jest tak, że frustrat siedzi przed netem... a "aktywny" się dorabia...
          bo ten frustrat uczciwie skończył studia, a ci "aktywni" mają albo wyroki, albo dają łapówki i nie płacą podatków... tak jak jeden handlarz, ma sklep, a oficjalnie jest na rencie... podatku nie płaci prawie, bo sklep "wychodzi na zero", ale renault laguna ma ???
      • Gość: :-) Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.04, 22:44
        Wracaj! Idzie ku lepszemu. Dzisiaj w telewizorze mówili, że bezrobocie spadło o 0,2 %, na posadę ciecia wystarcza już dyplom magisterski (z doktoratami nie przyjmują), są perspektywy pracy w unii dla osób dobrze wykształconych (zbieranie owoców). Nawet sama GW opisywała w reportarzu ze Szkocji jaką super pracę ma magister ekonomii (sprzata w kuchni, czy coś takiego). Ogólnie jest cool:-)))
        • qpq Absolutnie wracaj. 24.08.04, 00:02
        • Gość: facet magister ekonomi = clown IP: *.26-24.tampabay.rr.com 24.08.04, 00:50
          magister ekonomi to nawet na ukrainie nie dostanie pracy
          ludzie nie wincie polski tylko siebie za swoje denne wyksztalcenie , ja znam
          pelno ludzi z pl co maja chodliwe wyksztalcenie i znajomosc jezykow i maja
          prace w swoim zawodzie, a ciule co sa eknomistami lub innymi fajansami moga
          marzyc o tym
          • Gość: woso Re: magister ekonomi = clown IP: *.nyc.rr.com 24.08.04, 05:08
            Jest w tym troche prawdy, ze nie z kazdym wyksztalceniem mozna robic pieniadze.
            Ale to tez nie znaczy, ze powinnismy robic cos co nas kompletnie nie pociaga.
            Zreszta jak wiadomo w US kazdy specjalista zarabia na normalne zycie i trzeba
            po prostu dobrym w tym co sie robi. Pozdrawiam :)
      • bereciarz Re: Wracac do Polski czy NIE 24.08.04, 08:51
        Czytam te wypowiedzi i włos mi sie na głowie jerzy!!!!!!! Ludzie dzielą się na
        bogatych i biednych i wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy , od 15-u lat z
        żoną prowadzimy dwa skromne interesy w Polsce,oboje jesteśmy po zawodówce ,
        przychodzą do nas ludzie z różnych sfer i kłaniają się nam w pas załatwiając z
        nami sprawy. Żyjemy wygodnie , mamy dwa piękne mieszkania , na wczasy jeździmy
        do ciepłych krajów i naprawdę nikogo nie okradamy , wszystko uczciwie
        wypracowujemy , naprawdę troszkę dookoła siebie rozglądnąć się i wziąść się do
        roboty , bo usiąść przed klawiaturą i przeklinać wszystko i wszystkich to jest
        za proste. Proszę wziąć się do pracy bo od narzekania jeszcze nikomu nic nie
        przybyło. Franek .

        P.S. Do kolegi co jest w USA : Wracaj stary do kraju bo dla mądrych ludzi jest
        tu miejsce , znam dużo ludzi mądrych w tym kraju i oni sobie dokonale tu radzą .
        • marekd65 Re: Wracac do Polski czy NIE 24.08.04, 10:36
          Ja całkiem zapomniałem.Karierę zaczyna się tu od bycia alfonsem.Jeśli masz
          odpowiednie predyspozycje to fala cię wyniesie.I wtedy nawet pewne braki w
          umiejętnościach będa liczyły się mniej niż brak "opieki" nad córką kolegi zza
          biurka obok.Widzisz więc, że wszystko zależy od punktu odniesienia.
      • Gość: gość Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 24.08.04, 11:19
        Jak długo możesz i chcesz siedź tam gdzie jesteś - chociaż będziesz wiedział że
        masz pracę i pieniąze za nią.Tu w Polsce nic nadzwyczajnego Cię nie czeka.
      • Gość: yoss Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.08.04, 00:56
        jesli masz szanse tam zostac to naprawde skorzystaj z niej. tu jest ogolnie
        syfoza zwlaszcza dla absolwentow bez doswiadczenia. w USA na pewno zarobisz
        normalne pieniadze a tu bedziesz kombinowac jak przezyc. na prawde nie warto tu
        wracac!!!!!
      • masz99 Re: Wracac do Polski czy NIE 25.08.04, 10:56
        Znam przykłady Polaków, którzy po 5-15 latach mieszkania w USA i w Azji wracali
        do Polski. Wbrew pesymistycznym tekstom na tym forum, byli w końcu zadowoleni
        ze swojej decyzji, choc zaraz po przyjeździe musieli spędzic kilka miesięcy aby
        znaleśc pracę ktora by ich satysfakcjonowała.
        To zabawne, ale oni byli już znudzeni Ameryką, gnał ich też sentyment do kraju.
        Masz dobre kwalifikacje zawodowe, w Polsce rośnie liczba wdrożeń Oracle 11i,
        jeśli dobrze przygotujesz się do powrotu i zaczniesz szukac potencjalnej pracy
        jeszcze przed przyjazdem, byc może świetnie sobie tu poradzisz.
        • peterli Re: Wracac do Polski czy NIE 25.08.04, 19:06
          ciekawie czytam niektöre wypowiedzi i odrazu widac, ze wiekszosc jest
          negetywnie nastawiona do kraju i do tego co sie zmienilo......nie möwie ze nie
          ma pewnej grupy ludzi co tylko oszustwem zlodziejstwem i kombinatorstwem
          dorobili sie wielkich pieniedzy ale nikt mi nie powie, ze jesli masz 2 prawe
          rece to nie uda sie ulozyc zycia w rzeczypospolitej na dluzsza mete bo wiadomo
          tylko ludzie z glowa i fachem moga cos w tym kraju zdzialac a nie politycy jak
          znani prezydenci albo ministrowie co tylko do swojej kabzy nabijaja...ale tacy
          sa wszedzie politycy......tacy sami tez i w niemczech......

          chociaz juz jestem ponad 16 lat poza krajem to wlasnie te doswiadczenie
          zawodowe, wyksztalcenie i jezyk chcialbym wykorzystac wlasnie w polsce a nie
          dla obcego garnuszka chociaz wiem, ze wlasnie bardzo duza przeszkoda sa niskie
          zarobki by z tego tak zyc jak sie chce i utrzymac rodzine.....möwie tylko o
          normalnym stylu zycia.
          prawda jest ze pracujac u siebie stac mnie wynajecie mieszkania, oplacenie
          roczne samochodu, czy innych rzeczy ale to do momentu jak ma sie ta prace a
          jezeli ja stracisz to skoncza sie radosci i tez trzeba walczyc jako
          cudzoziemiec o nowe miejsce pracy a w mojej branzy jako operator grafiki
          komputerowej jest naprawde trudno.....

          ale cöz jest to bardzo ciekawa dyskusja, moze dojda jeszcze inne glosy na ten
          temat....
        • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 26.08.04, 05:10
          ...dokladnie interesuja mnie technologie Oracle, wlasnie w tym sie
          specjalizuje. To prawda sentyment zawsze pozostaje plus jak wspomnialem czas
          pomyslec o rodzinie, poznac w koncu normalna dziewczyne, a nie tutaj sam jak
          palec( mala grupka znajomych ktorzy i tak sa zaganiani w pracy i na nic nie
          maja czasu ). Jak sie juz ma troche tych pieniedzy to wieksza ich ilosc nie
          przynosi juz takiej przyjemnosci.
      • Gość: Johnny Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.08.04, 00:58
        Woso, widać że po prostu chcesz wrócić do kraju, ale jeszcze nie wiesz jak.

        Czy da się zrobić karierę w Polsce? Da się, jak najbardziej. Ale zależy to
        naprawdę od Twojego przygotowania i doświadczenia. W tej chwili ludzi
        wykształconych jest sporo, ale nie są wykształceni we właściwą stronę. Po co
        komu mgr ekonomii co małej firmy nie umie założyć i się nią zając (np.: znajoma
        absolwentka SGH, znakomita średnia nawet jak na SGH; doświadczenie zawodowe).
        Po co nam socjolgowie, psychologowie (oprócz kilku % co pracują w zawodzie),
        politologowie, filolodzy.......???? Po co nam informatycy, co umieją objasnić
        sposób działania komputera, ale jak mają się zająć bazą danych albo
        administracją sieci to niestety???

        Ja sam koncze studia na kierunku ktory zapewnia wyksztalcenie bardzo
        poszukiwane w swiecie - ale i tak zdaje sobie sprawe jak niewiele umiem. Ale
        niewazne, chodzi o to ze polskie wyksztalcenie i doswiadczenie po prostu nie
        czyni z nas osob dobrze przygotowanymi do rynku pracy. Stad zagraniczne
        wyksztalcenie daje fory.

        Tak wiec najlepiej rzeczywiscie wjechac "na plecach" jakiejs firmy wchodzacej
        akurat na rynek polski. Albo zdobadz jeszcze kilka lat doswiadczenia, i od razu
        startuj na wysokie stanowiska. Tam Cie docenia.
        • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 26.08.04, 05:02
          ...nawet nie wiesz jak bardzo chce wrocic, jedyne co mnie powstrzymuje to to
          czy sie tam odnajde. To jest ta wlasnie wielka niewiadoma i w chwili obecnej
          wysylam c.v do firm w Polsce gdzie sie tylko da. Pozdrawiam :)
      • Gość: JENNY Re: Wracac do Polski czy NIE IP: 213.77.92.* 26.08.04, 01:25
        JESZCZE DWA TYGODNIE TEMU MIALAM PODOBNY DYLEMAT.ZOSTAC W NOWYM JORKU, GDZIE
        BYLAM SAMA I MIALAM NAWET DWIE PRACE I ZERO CZASU WOLNEGO CZY TEZ WRACAC DO
        RODZINY I ZNAJOMYCH I.NIEPRZESPANE NOCE, PROSZENIE WSZYSTKICH O RADE
        ITD...JESTEM JUZ W POLSCE I JAK NA RAZIE NIE ZALUJE. MIALAM JUZ JEDNA ROZMOWE W
        SPRAWIE PRACY I JESTEM BLISKA OTRZYMANIA JEJ, A TAKZE MAM PROPOZYCJE WYJAZDU DO
        ANGLII.WIEC JEZELI KTOS JEST CHOC TROCHE OPERATYWNY PORADZI SOBIE WSZEDZIE.JA
        ZNOW MAM DYLEMAT CZY ZOSTAC W POLSCE I WZIAC PRACE ZA 2000ZL, CZY TEZ WYJECHAC
        DO ANGLII.NO ALE TO JUZ INNA HISTORIA.
        MAM NADZIEJE, ZE PODEJMIESZ TRAFNA DECYZJE.BO JA Z MOJEJ JESTEM ZADOWOLONA,
        ALE I TAK WIEM, ZE PEWNIE KIEDYS I TAK SIE DO STANOW WYBIORE.
        POZDRAWIAM I NAPISZ CO ZDECYDOWALES.
        • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 26.08.04, 04:58
          ...fajnie by bylo gdybys mogla opisac jakie bylo Twoje pierwsze wrazenie po
          powrocie, jak przystosowalas sie. Jezeli bys chciala to podaja mail do
          korespondencji: swojciech@nyc.rr.com
      • m.niklaus Re: Wracac do Polski czy NIE 26.08.04, 19:25
        TAK ! Te same pytania zadawaliśmy sobie z mężem rok temu. W 2002 wyjechaliśy do
        Dublina. Oboje zadowolenie z pracy, zarobków, po roku urodziłam tam córkę.
        Osiągneliśmy swoje własne optimum życiowe i z tym chcieliśmy wracać do Polski.
        Wracając, zdecydowaliśmy się, że rezygnujmy z pracy w Irlandii i zaczynamy
        szukać czegoś na miejscu. Mało kto rozumiał tę decyzję. A to była potrzeba
        bycia w swoim własnym kraju. Byliśmy bezrobotnym małżeństwem z dzieckiem.
        Starczyło nam sił i chęci aby tutaj zapuścić korzenie. Oboje dostaliśmy pracę w
        zawodzie. (Pedagog i Ekonomista). Wprawdzie zarabiamy cztery razy mniej i
        trudno z oszczednościami, ale żyje nam się u siebie w kraju dobrze i z
        perspektywą na lepsze. Jeśli wiesz o czym piszę i jeśli czujesz się teraz tak
        jak my rok temu to wracaj do kraju.
        Powodzenia
        • peterli Re: Wracac do Polski czy NIE 26.08.04, 22:26
          bardzo ciekawe co napisalas, oczywiscie i mnie tez czeka podjecie trudnych
          decyzji i jak wiem wiele osöb nie rozumie tego po co wracac na stare "nowe"
          smieci ale cöz bedac samemu na zachodzie i tylko raz w roku wpadac do rodzinki
          to na dluzsza mete jest troche meczace....a moze wlasnie teraz nadchodzi
          odpowiedni moment na jakas zmiane.....

          chociaz te zarobki! to mnie mocno powstrzymuje bo wiem jak zyje moja dziewczyna
          i ile zarabia mimo dobrej pozycji zawodowej....
          • Gość: . Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 13:07
            A powiedzenie "Samotność pośród tłumu" znasz?
            • peterli Re: Wracac do Polski czy NIE 27.08.04, 20:29
              znam i to bardzo dobrze......
          • Gość: small pox raczej nie IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 27.08.04, 13:41
            to ja dorzuce cos od siebie. jestem po anglistyce, mam studia podyplomowe mba i
            pracy ani widu ani slychu. wydawaloby sie ze po kierunkach filologicznych praca
            sie rzuca na ciebie jak tylko skonczysz studia, nic bardziej mylnego,jezeli
            ktos sie decyduje na prace w szkole to: wszystkie licea obstawione,gimnazja i
            podstawowki podobnie, na poczatek dostajesz 780zl, po roku podwyzka o 100 zl :)
            suma zawrotna, nie wiadomo co z tym zrobic. mam prawie 30 lat, mieszkam z
            rodzicami, nie mam perspektywy na mieszkanie, wynajac tez nie moge bo z tego co
            zarobie z tlumaczen i korkow nie wyzywie sie gdyby mi przyszlo zaplacic czynsz.
            mieszkalam w anglii i zaluje ze wrocilam, mialam prace, kase i bylam
            szczesliwa, niestety musialam wrocic z powodow rodzinnych. i byl to blad ale
            nie mialam wyjscia. planuje znowu wyjechac juz na dobre. tu nie ma pracy gdy
            nie amsz plecow lub wieeeele szczescia. choc moze znalazbys cos bo atutem jest
            to ze byles tam. ale z osob ktore znam, w ich rodzinach jest zawsze ktos kto
            jest bezrobotny.nie jest to spowodowane brakiem checi do pracy, czy brakiem
            wyksztalcenia, po prostu pracy nie ma. a moje miasto to nie jakas wies. dodam
            tez ze urzad pracy mnie nie chce zarejestrowac bo nie nalezy mi sie to z powodu
            tego ze wyjechalam na dluzszy okres czasu, chyba nic mi sie nie nalezy od
            panstwa, nawet opieka medyczna , choc podatki place z umow. kocham polske ale
            niestety nic mnie tu nie trzyma oprocz grawitacji.

            musisz sam zdecydowac czego chcesz, pytanie sie obcych chyba nie jest dobrym
            wyjsciem, sam pewnie znasz odpowiedz na to pytanie. zycze ci powodzenia.
            • peterli no future 27.08.04, 20:41
              jest to chyba bardzo smutne co napisalas bo odzwierciedla obecna sytuacje na
              rynku pracy w rp i möwiac szczerze bardzo sie zastanawiam nad powrotem i nie
              chodzi mi juz o to ze nie mam rodziny czy jestem sam w wybranym losie ale co
              mnie bardzo odstrasza to to ze za prace dostaje sie nic albo troche wiecej i
              pamietam jeszcze czasy za komuny co bardzo podobnie bylo w domach jesli
              chodzilo o zarobki.

              ale cöz i tak ze wzgledu na moje obywatelstwo sprawa prezentuje sie troche
              trudniej niz myslalem takze chyba dopiero za pare lat jak sie cos naprawde
              pozmienia bedzie sie oplacalo naprawde wracac "na stare smieci a czas leci i
              leci....."

              i tak znam juz odpowiedz na to pytanie.......troche smutne to wszystko....szkoda

              pozdrawiam was wszystkich, nie dajcie sie!
              • Gość: @_:** Re: no future IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.04, 10:52
                ja radze ci zebys nie wracal - skoro prowadzisz tam jakis swoj maly biznesik to
                go albo rozwin filie na Polske albo zmien branze ale nie wracaj. przez wiele
                lat niewiele w tym kraju sie zmieni - takie sa prognozy- pewnie za jakies 20
                lat dojdziemy do poziomu gospodarczego Hiszpanii. tylko co Ci po tym skoro
                bedziesz mial 20 lat wiecej na krarku i zmarnujesz swoje mlode lata na tyranie
                dla bandy zlodziei na wierchuszce?
                uwierz mi. jestem przedsiebiorca od 5 lat. skonczylem studia, znam jezyki.
                rozejrzalem sie i zalozylem wlasny biznes, pelen werwy i energii no i nadziei
                ze bede zyl godnie. Minelo 5 lat. Mam koszmarne dlugi w zusie ktoremu nalezy
                placic haracz co miesiac 700 zl, z ktorych i tak nic nie mam a emerytury
                prawdopodobnie nie dozyje. W urzedzie skarbowym obrazone panie urzedniczki
                mowia glosno o "tępych platnikach" przy kazdej okazji, z wlasciwa urzednikowi
                arogancja. Padam na ryj po calym dniu pracy, z ktorej mam juz same koszty i
                straty. codziennie rano budze sie z mysla komu musze dzisiaj zaplacic i od kogo
                na to pozyczyc. nie ogladam TV bo nie mam czasu a w radio tylko stacje muzyczne
                zeby mnie krew przy wiadomosciach nie zalala.
                walczylem. wierzylem ze sie uda. chcialem zalozyc rodzine. ale jak tu decydowac
                sie na dziecko skoro mnie samego nie stac na czynsz...co za gowno.
                mam 30 lat a czuje jakbym mial z 40. musze jak najszybciej zmienic miejsce
                zycia bo dluzej nie wyrobie.
                teraz branza w ktorej jestem lekko sie podtopila i musze szukac czegos nowego.
                pracuje po 14h dziennie resztkami sil.
                maja racje ludzie powyzej, co pisza o dilerach, dziwkach, bmkach, lysych,
                mafii, politykach - to generalnie ten sam garniec. Bez lapowki zdechniesz pod
                mostem bo szpital nie przyjmie. Wasaci policjanci tylko czekaja az
                przekroczysz predkosc by cie zdybac i pochwalic sie wysoka skutecznoscia w
                chwilach wolnych od pracy jako ochroniarze w barach, byle tylko nie gonic za
                przestepcami bo a nuz zrobia policjantowi krzywde.
                Tutaj zycie jest ciezkie jak cholera. Ja sam mysle tez o wyjezdzie i otworzeniu
                wlasnego biznesu za granica. Wole zarabiac w euro i zyc godnie. W PL czeka mnie
                co najwyzej zawal.
                dlatego Wojtku proponuje bys skonczyl sie wahac. Jak cie ciagnie do ojczyzny to
                wpadnij tu na kilka tygodni na ostre reality show - zarejestruj sie jako
                bezrobotny, biegaj codziennie do posredniaka, wyzyj z 500 zlotych. Po miesiacu
                stwierdzisz ze wolisz miec wypozyczalnie wielbladow w egipcie niz mieszkac
                tutaj, szczegolnie ze wbnioskujac z twoich wypowiedzi jestes osobnikiem o duzej
                wrazliwosci na bodzce zewnetrzne. Gwarantuje ci tu zatem ekstremalne doznania
                intelektualne.
                pozdro

                • Gość: wind.breaker jestes punkiem? IP: *.117-200-80.adsl.skynet.be 29.08.04, 11:25
                  > tylko co Ci po tym skoro
                  > bedziesz mial 20 lat wiecej na krarku i zmarnujesz swoje mlode lata na
                  tyranie dla bandy zlodziei na wierchuszce?
                  >

                  hmm a ajkims kraju nie placi sie na 'bande zlodzieji an wierchuszce' ? jelsi
                  myslisz ze rzady nie marnuja podaktow gdzie indziej poza Polska to znaczy ze
                  nigdy tam nei mieszkales i ciezko wydawac cie opinie.



                  > sie na dziecko skoro mnie samego nie stac na czynsz
                  stac zawsze




                  > uwierz mi. jestem przedsiebiorca od 5 lat. skonczylem studia, znam jezyki.

                  to wystarcza na prace w recepcji trzeba miec jeszcze wiedze.

                  > ze bede zyl godnie. Minelo 5 lat. Mam koszmarne dlugi w zusie ktoremu nalezy
                  > placic haracz co miesiac 700 zl, z ktorych i tak nic nie mam a emerytury

                  coz biznes ma to do siebie ze czasami pada, widocznie hmm zawiodly umiejetnosci
                  dostosowawcze i brak wizji.


                  Ale pociesz sie, kryzys znika. Jesli naprawde cos umiesz dostaniesz prace lub
                  rozwniniesz biznes. Tylko tym razem przygotuj sie dobrze.

                  Na zachodzie wcale nie jest LATWIEJ, w Polsce jest latwiej otworzyc biznes. A
                  tu nie placi sie godnie tylko w zaleznosci od wkladu pracy* waznosc stanowiska.


                  • Gość: @_:** Re: jestes punkiem? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.04, 12:26
                    > hmm a ajkims kraju nie placi sie na 'bande zlodzieji an wierchuszce' ? jelsi
                    > myslisz ze rzady nie marnuja podaktow gdzie indziej poza Polska to znaczy ze
                    > nigdy tam nei mieszkales i ciezko wydawac cie opinie

                    Nie bierzesz pod uwage okolicznosci w jakich nastepuje redystrybucja tych danin
                    panstwowych. Jasne, ze w Bulgarii, Turcji czy na Bialorusi jest jeszcze gorzej.
                    Ale w panstwach rozwinietych koszty spoleczne takich dzialan politykow sa duzo
                    nizsze.
                    ja mieszkam TUTAJ i to co dzieje sie TUTAJ ma dla mnie pierwszorzedne znaczenie
                    bo dotyczy mnie jak najbardziej bezposrednio.

                    Widzisz, skoro siedzac za granica probujesz tutaj dyskwalifikowac umiejetnosci
                    np moje nie znajac mnie kompletnie ani nie wiedzac co robie w kraju, to
                    dlaczego wyjechales z PL i to z rodzina, zamiast tu zostac i byc rownie madrym?
                    Nie zamierzam wdawac sie w polemike ale miej na uwadze fakt, ze takich osob jak
                    ja jest w kraju bardzo duzo - pomimo ze ciagle cos robia i probuja to czesto
                    efekt jest nieproporcjonalny do wkładu pracy i nie jest to kwestia takiego czy
                    innego poprowadzenia swojej pracy lecz elementow zewnetrznych i czynnikow
                    obiektywnych. A elementy procesu przystosowawczego - w Polsce w postaci oszustw
                    skarbowych i lapowek nie leza w morale ani moim ani wielu innych osob, jeszcze
                    sa tacy w PL.



                    • Gość: wind.breaker a czytales co pisalem? chyba nie IP: *.241.81.adsl.skynet.be 29.08.04, 15:20
                      > Nie bierzesz pod uwage okolicznosci w jakich nastepuje redystrybucja tych ""
                      > Ale w panstwach rozwinietych koszty spoleczne takich dzialan politykow sa
                      duzo nizsze. ja mieszkam TUTAJ i to co dzieje sie TUTAJ ma dla mnie
                      pierwszorzedne znaczenie
                      >

                      nizsz? skad wiesz? ILE to kosztuej w PL. w Pl podatki sa np. takze liniowe 19%
                      lub progersywne do zdej sie 40%

                      w Belgii masz 52% po obnizce + 17% slkladek socjalnych. O innych wielu ukrytych
                      podatkach nie wspomen. W szwecji czy Danii jest jeszcze gorzej.

                      W Polsce podatki SA NISKIE. i to jest fakt.

                      > Widzisz, skoro siedzac za granica probujesz tutaj dyskwalifikowac
                      umiejetnosci
                      > np moje nie znajac mnie kompletnie ani nie wiedzac co robie w kraju, to
                      > dlaczego wyjechales z PL i to z rodzina, zamiast tu zostac i byc rownie
                      madrym?
                      >

                      widzisz analfabetyzm funkcjonalny to wtedy kiedy czytasz a nie rozumiesz. tak
                      jak ty z moim postem. Pisalem ze WRACAM. A umiejetenosci nei sykwalifikuje bo
                      tka po polsku sie nie mowi ;). uwazalem i uwazem, ze naiwnoscia jest wierzyc,
                      ze jak ci sie w Polsce nie udalo to na zachodzie czekaja na ciebie i zaplaca za
                      nic. Godnie. Cokolwie to nei znaczy.


                      A wyjechalem bardzo dawno temu z ciekwawosci, ciekawosc zaspokoilem i wracam.



                      >
                      > Nie zamierzam wdawac sie w polemike ale miej na uwadze fakt, ze takich osob
                      jak
                      >

                      slusznie jak bedziesz mial argumenty a nie cytowal prace bulwarowa - zapraszam
                      do dyskusji




                      > ja jest w kraju bardzo duzo - pomimo ze ciagle cos robia i probuja to czesto
                      > efekt jest nieproporcjonalny do wkładu pracy i nie jest to kwestia takiego
                      czy innego poprowadzenia swojej pracy lecz elementow zewnetrznych i czynnikow
                      > obiektywnych.

                      placzesz jak kolargol najwieksza pipka wsrod niedzwiedzi. jesli jestes
                      przedsiembiorca to projekt albo jest trafiony albo nie. twoj nie byl i nie
                      pieprz, ze 'oni nie pozwolili' bo to zalosne. jacy oni? zawsze sa oni. nigdy
                      ty prawda?

                      poza tym co to jest efekt proporcjonalny do nakladu pracy?! mowisz jak
                      robol 'na zakladzie' a nie kapitalista.

                      projekt albo jest rentowny albo nie. badz facet nei badz kolargol ;o)




                      > A elementy procesu przystosowawczego - w Polsce w postaci oszustw
                      > skarbowych i lapowek nie leza w morale ani moim ani wielu innych osob, jeszcze
                      >> sa tacy w PL

                      Moralnosc i kapitalizm nie maja ze soba nic wspolengo. Masz byc skuteczny a nie
                      plakusiac. Tak dziala kapitalizm moze kiedys sie tego nauczysz, wtedy sie uda.

                      mowiac o lewej kasie pytanko dodatkowe ;) na czym jest zbudowany np. Luxemburg
                      skad sie biora te konta w Szwajcarii ? ;)
                • Gość: Szukający szczęsci Re: no future IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.04, 20:55
                  Cóż, ciężko odpowiedzieć wracać czy nie. Każdy powinien zdecydować czego oczekuje od życia. Obecnie w Polsce mamy dużo dobrze wykształconych ludzi, którzy nie mogą spełnić się zawodowo. Polska nie tworzy nowoczesnych technologii, a do powielania nie potrzeba wysokokwalifikowanych kadr. Wiele osób nastawia się na robienie kariery, a tu proza życia w "pomrocznej". Inna sprawa to ogromna liczba pseudowykształconych ludzi po dziwnych uczelniach. Ale okazuje się, że oni nie czują się tak beznadziejnie jak absolwenci prestiżowych kierunków i uczelnii. To trochę jak w rosyjskim przysłowiu "mniej wiesz, lepiej śpisz". Bo co może robić np.,inżynier budownictwa w kraju w którym nic się nie buduje. Kilka niewielkich inwestycji wiosny nie czyni, a zatrudnieni na takich budowach inżynierowie to osoby z dużym doświadczeniem. Młodzi, przynajmniej mi znani dają sobie radę, ale nie w zawodzie. Co robią? Są handlowcami, pracują w urzędach itd. I nie dotyczy to jedynie ich, ale i innych grup zawodowych. niektórzy są z tego zadowoleni, inni nie. Wszystko zależy od osoby. Ale osoby chcące się realizować zawodowo, nie czują się najlepiej. W tym naszym krajowym "grajdole", zastanawiające jest, że mając skończone niezłe studia i chcąc realizować się w zawodzie, napotyka się na problemy. W zasadzie ludzie, którzy dają sobie radę to wśród moich znajomych to nauczyciele (pewna praca, możliwość dorobienia koropetycjami lub w prywatnej szkole, oni lubią uczyć i realizują się w tym - przynajmniej tak twierdzą), inżynier telekomunikacji (choć według niego rynek jest już nasycony, ale on jest zadowolony), handlowiec, osoby po handlu zagranicznym (pracujące w dużej poważnej firmie). Wiele zależy od Twojego osobistego nastawienia. Jeżeli jesteś osobą ambitną, wrażliwą to możesz się rozczarować. Ja osobiście odnoszę wrażenie, że porządna robota, prawdziwe wykształcenie przestało być w cenie. Ja osobiście mając dobre studia, certyfikat językowy pracowałem w podrzędnej firmie, gdzie większość osób była w trakcie studiów na jakiś podrzędnych zaocznych uczelniach. Później bank. W sumie wszędzie było niźle, ale chyba moja niespokojna natura ciągnęła mnie gdzieś dalej.
                  Osobiście uważam, że w "pomrocznej", istnieje dużo drobnych firm, firemek, które nic nie produkają, tylko zajmują się handlem "od prezerwatywy do lokomotywy". Drobne firemki komputerowe, które działają na zasadzie "kupić taniej sprzedać drożej". Te, które coś produkują to europalety, gwoździe itp. drobnica.
                  I to by było na tyle.
                  Z umizgami
                  Szukający Szczęścia.

                • jot-23 Re: no future 12.09.04, 06:07
                  Gość portalu: @_:** napisał(a):

                  - takie sa prognozy- pewnie za jakies 20
                  > lat dojdziemy do poziomu gospodarczego Hiszpanii.

                  hehe chlopie, to zakladajac ze hiszpania stanie w miejscu, najpierw zacznijcie
                  prognozowac, kiedy dogonicie slowacje i estonie, kraje jeszcze pare lat temu
                  znacznie gozej rozwiniete niz polska.

                  poza tym , to ten watek zaczyna byc smutny, gdzie sie podzial "maly
                  polak" ...ten to potrafi rozsmieszyc!
              • Gość: helen TAK IP: *.eastlink.ca 13.09.04, 02:04
                zdania jak widze sa podzielone.ja wiem ze bede stala przed takim dylematem
                wczesniej czy pozniej,mieszkam w Kanadzie i studiuje,ale juz wiem ze chce
                wrocic i byc w Polsce.wszyscy ci ktorzy narzekaja i przeklinaja na los,powinni
                byc wdzieczni za to ze budzac sie rano slysza wszedzie jezyk polski i sa u
                siebie.zaloze sie ze po krotkim pobycie zagranica,gdziekolwiek,chcieliby zaraz
                wracac . wszyscy ktorzy to przezyli,zycie za granica,wiedza o czym mowie. tylko
                wtedy uczymy sie byc wdziecznymi i dumnymi z tego ze jestesmy Polakami.nie chce
                nawet dotykac tematu pracy i mozliwosci w polsce,bo cos o tym wiem,mam tam
                rodzine i przyjaciol,no i jednym sie udaje a innym nie,nie mozna sadzic z
                indywidualnych przypadkow,tylko pojechac i sprobowac samemu..zycie kazdego
                potoczy sie innym torem,najwazniejsze jest sie nie poddawac,nie zwalac winy na
                nikogo,tylko przec do przodu.przez to ze mamy ciezej w kraju i rowniez ciezej
                za granica,bo jezyk,itp,przez to widaje mi sie jestesmy silniejsi niz
                inni,np.jak taki przecietny kanadyjczyk ktory niewiele wie o zyciu dopoki nie
                pojezdzi sobie po swiecie i zobaczy jak to jest gdzie indziej..moze jestem
                mloda idealistka,ale nie bede sluchac tych negatywnych,melodramatycznych
                prorokow.radze ci Wojtku sprobowac i wrocic tam gdzie wzywa cie serce,bo tylko
                wtedy bedziesz szczesliwy.w Polsce naprawde potrzeba
                zaradnych ,otwartych ,mlodych ludzi..mam nadzieje ze wkrotce bede tam rowniez..
                nigdzie nie jest tak pieknie jak w Polsce...
          • Gość: Blu-US Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.dyn.sprint-hsd.net 11.10.04, 02:17
            Mieszkam od 13 lat w USA, w ubieglym roku dostalismy z mezem obywatelstwo
            amerykanskie i zadecydowalismy o powrocie do kraju. W Polsce od 8 lat spedzamy
            ok. dwoch miesiecy w roku, wiemy, jaka jest sytuacja. Na pewno bedzie nam
            trudno na poczatku przestawic sie na tamtejsze realia, ale uwazam, ze ludzie
            zaradni i z inicjatywa wszedzie sobie poradza. Za takich sie uwazamy.W Stanach
            startowalismy od zera, a w tej chwili jestesmy "urzadzeni", tzn. duzy dom w
            najlepszej dzielnicy miasta, 3 samochody, wlasna firma, dzieci w prywatnej
            szkole itd. Jednak ciagle zadne z nas nie czuje sie u siebie i kiedy
            przyjezdzamy latem do Polski, nie chce nam sie wracac do naszych "amerykanskich
            luksusow". Wolalabym miec mniej i byc w kraju, z rodzina. Rodzina, przylatuje od
            czasu do czasu, ale i tak jest mi ich brak. Dzieci robia mi sie tez jakies
            zdziczale i zamerykanizowane. Jesli zostaniemy tu, pewnie za jakies 20 lat
            wsadza nas do "nursing home", zeby miec starych z glowy i swobodny dostep do
            cashu. Coraz bardziej drazni mnie amerykanskie spoleczenstwo, czuje sie
            wyobcowana, bo mysle inaczej niz oni i nie mam wpojonego od dziecka przekonania,
            ze jestem pepkiem swiata. W Polsce dla odmiany to wieczne narzekanie i
            przekonanie, ze jak ktos cos ma to musi dac temu, co nie ma, ale... zawsze to na
            swoich smieciach. Chyba jednak nie zdecydowalabym sie na ponowna emigracje bez
            komfortu psychicznego, ze jesli cos nam nie wyjdzie, to bedziemy mogli wrocic do
            US. Poza tym warto chyba jednak miec jakies fundusze na poczatek. Znaczy
            -wracac, ale "z glowa", miec konkretny plan i jakas alternatywe, (na wszelki
            wypadek), i optymizm. Pozdrawiam serdecznie z FL!
        • Gość: Mały Co z mieszkaniem? IP: *.chcgilgm.covad.net 05.09.04, 20:23
          Ciekawi mnie bardzo jak zakotwiczyliście w Polsce.
          Mieszkanie - na wynajętym, kupiliście za zaoszczędzone w Irlandii czy u
          rodziców?
          Przeciez mieszkac gdzies to dopiero jest problem po powrocie z zagranicy!
          Mały
        • Gość: Maly Co z mieszkaniem? IP: *.client.comcast.net 05.09.04, 23:04
          m.niklaus napisała:

          > TAK ! Te same pytania zadawaliśmy sobie z mężem rok temu. W 2002 wyjechaliśy
          do> Dublina. Oboje zadowolenie z pracy, zarobków, po roku urodziłam tam córkę.
          > Osiągneliśmy swoje własne optimum życiowe i z tym chcieliśmy wracać do
          Polski.
          > Wracając, zdecydowaliśmy się, że rezygnujmy z pracy w Irlandii i zaczynamy
          > szukać czegoś na miejscu. Mało kto rozumiał tę decyzję. A to była potrzeba
          > bycia w swoim własnym kraju. Byliśmy bezrobotnym małżeństwem z dzieckiem.
          > Starczyło nam sił i chęci aby tutaj zapuścić korzenie. Oboje dostaliśmy pracę
          w> zawodzie. (Pedagog i Ekonomista). Wprawdzie zarabiamy cztery razy mniej i
          > trudno z oszczednościami, ale żyje nam się u siebie w kraju dobrze i z
          > perspektywą na lepsze. Jeśli wiesz o czym piszę i jeśli czujesz się teraz tak
          > jak my rok temu to wracaj do kraju.
          > Powodzenia
          --------------------------------------------------------------------------------
          Ciekawi mnie bardzo jak zakotwiczyliście w Polsce.
          Mieszkanie - na wynajętym, kupiliście za zaoszczędzone w Irlandii czy u
          rodziców?
          Przeciez mieszkac gdzies to dopiero jest problem po powrocie z zagranicy!
          Mały
      • Gość: wind.breaker NIE WIEM JAK TY ALE JA WRACAM ;) IP: *.117-200-80.adsl.skynet.be 29.08.04, 11:17
        mialem podobny dylemat jak ty. Ale zdecydowalem sie na powrot. Przy okazji
        stworzylem 10 miejsc pracy w Polsce. Przenioslem firme, niedlugo przenosze sie
        osobiscie tj. z rodzina ;)

        Czy jest lepiej niz w zachodniej europie? pewni ani lepiej ani gorzej,
        lapownictwo jest wszedzie, glupawe urzedasy to i tu i tu, co za roznica.




        BTW Patrzac na posty tych frustratow (piszacych w GODZINACH PRACY) nie dziwie
        sie, ze sa niezadowoleni. Moze kiedys sie naucza, ze firma placi ZA PRACE.
        • marekd65 Re: NIE WIEM JAK TY ALE JA WRACAM ;) 29.08.04, 12:07
          Sądzę, że już nigdy nie będziesz myślał tak jak przed wyjazdem a to spowoduje
          że nie znajdziesz wspólnego języka z ludźmi którzy będą przeliczali twoje
          pieniądze i kombinowali jak " na czarno" dorobić w Stanach czy w UE.Jeśli ci
          się nie uda to nie będziesz miał się nawet z kim jabcoka napić.Nie świeć
          przykładem bo to nie zabawa w piaskownicy.
          • Gość: wind.breaker Re: NIE WIEM JAK TY ALE JA WRACAM ;) IP: *.241.81.adsl.skynet.be 29.08.04, 15:25
            mareczku mareczku wiesz pytanie od rozpoczynajacego watek bylo czy przyjechac
            czy nie ja na nie odpowiedzialem ty nie ;)))


            marekd65 napisał:

            > Sądzę, że już nigdy nie będziesz myślał tak jak przed wyjazdem a to spowoduje
            > że nie znajdziesz wspólnego języka z ludźmi którzy będą przeliczali twoje
            > pieniądze i kombinowali jak " na czarno" dorobić w Stanach czy w UE.

            eeee po co maja na czarno dorabiac? oni na bilo zarabiaja w mojej firmie tyle
            samo ile by zarobili np. w Belgii na tym samy stanowisku.

            Moze dlatego ze pracuje w branzy IT a nie rolnictwie. nie znam sie na
            rolnictwie ale kto wie moze kiedys tym sie zajem dzieki za pomysl. Jak dzial
            spozywczy sie rozwinie poinformuje cie ;)




            > Jeśli ci > się nie uda to nie będziesz miał się nawet z kim jabcoka napić.Nie
            świeć przykładem bo to nie zabawa w piaskownicy.
            >

            a to dziwne za kazdym razem jak jestem w Polsce mam z kim sie spotkac. i napic
            niekoniecznie jabcoka ;). ale dzieki za troske
            pozdrawiam ;)
            • Gość: marekd65 Re: NIE WIEM JAK TY ALE JA WRACAM ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 21:19
              No to super, czasem troche przesadzę dla efektu i oczekiwanej reakcji.Z moich
              wypowiedzi wynika że jestem od pługa? Jest w tym sporo racji.Pozdrowienia.
        • Gość: deLUC Re: NIE WIEM JAK TY ALE JA WRACAM ;) IP: *.acn.waw.pl 09.09.04, 00:50
          Wracasz, przenosisz biznes - zalecam wiec lekture strony www.upadloscian.org.pl
          - ciekawe czy praktyki tam opisane wystepuja w cywilizowanej czesci
          Europy/Ameryki, wiecej czy sa powszechne, tolerowane a ludzie je stosujacy
          nieusuwalni?

          A na deser rownie ciekawa i pouczajaca historia tu:
          www.stopkorupcji.org/pressroom/p59.html
      • Gość: ja Re: Wracac do Polski czy NIE IP: 212.160.93.* 31.08.04, 11:53
        Nie wracaj! Zostan! Sciagnij do siebie rodzinke i wszyscy beda zadowoleni.
        • Gość: z.cichon Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 15:41
          ludzie, którzy cos soba reprezentują to już dawno z tego kraju
          wyjechali ( maja w nosie patriotyzm) .
          • marekd65 Re: Wracac do Polski czy NIE 31.08.04, 16:50
            Dziwne to co piszesz bo ja na każdym kroku natykam się na przekonanych o swej
            nieomylności.Jeszcze kilka lat temu nie było tylu bufonów potwornie
            zdecydowanych i nieomylnych. Najbardziej przeszkadza mi to na ulicy kiedy
            zapieprzają przez miasto w okolicach setki i nawet nie maja ochoty się
            zatrzymac przed przejściem.I przepraszam ale to ich widzialbym w podróży i to
            na Sybir z niedźwiedziami powalczyć może by ich na endeków przerobili.
      • Gość: Inż. Re: Wracac do Polski czy NIE IP: 5.5R4D* / *.delphiauto.com 02.09.04, 18:28
        Też byłem parę lat w Stanach na kontrakcie zaraz po studiach. Wróciłem do
        Polski z odrobiną kasy, autem i sprzętem. Pracuję teraz w dużej korporacj,
        zarabiam ponad średnia krajową no i wyżyć się da. Warunkiem jest że masz kasę
        na mieszkanie, auto i troszkę na inwestycję to wtedy jest OK, w przeciwnym
        razie zastanó się. W Polsce można zarobić tylko trzeba mieć dobre wykształcenie
        i trochę doświadczenia i oczywiście jaja. Pamiętaj że jak masz amerykańskie
        papiery to Ci będzie lepiej bo nadal w Polsce jest hołd Ameryki, dlatego mi po
        kontrakcie było łatwiej pracę znaleźć (szukałem 2 tygodnie). Pozdrawiam i życzę
        udanych przemyśleń.
        • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 02.09.04, 23:20
          Dokladnie tak jak powiedziales, pieniadze mam na wszystkie te rzeczy ktore
          wymieniles i jeszcze sporo zostanie. Kwestia znalezienia pracy, wiec wysylam
          teraz resume wszedzie gdzie sie da i jestem pelen nadzieji, ze cos w koncu
          wypali. Pozdrawiam

          Wojtek
        • ela.tu-i-tam Re: Wracac do Polski czy NIE 06.09.04, 10:58
          Wracaj, i przyloz sie do podniesienia medycyny (Twoja IT Ci w tym pomoze). W
          Polsce jest teraz bardzo duzo mozliwosci, trzeba glowe na karku, wiedzy, obycia
          ze swiatem, troche kasy na poczatek i najwazniejsze integrity (jak to sie mowi
          po polsku?).
          Mamy szczescie zyc w swiecie, ktory wszystkiego rodzaju komunikacje (linie
          lotnicze, internet, telefon) zglobalizowaly. Jesli znamy jezyki, i jestesmy
          zawodowo cos warci, to wszedzie sie da. Mnie to sie marzy zeby lekarze z Europy
          czy Stanow chcieli jezdzic do Polski na sabbatical.
          A tak na marginesie, mieszkanie w Greenpoint to nie zeslanie - chlopak mojej
          corki, Amerykanin, studiujacy prawo w Bostonie, byl teraz 3 miesiace na stazu w
          NY, przynajmniej w tym Greenpoint jadl zdrowa polska kuchnie.
          Last not the least: if you can make it here you can make it anywhere -
          nieprawdaz ze jest to dewiza NY?
      • Gość: Rutar Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.knc.pl 02.09.04, 19:00
        Wracac,

        Ale powrot powinien byc dobrze przygotowany. Po studiach prawniczych w Polsce i
        MBA w Stanach dosc dlugo wysylalem rozne CV do Polski, az wreszcie Praca
        wypalila. Przed powrotem pojechalismy z zona na fantastyczne wakacje do Utah i
        ze spokojem wracalismy do kraju.
        Mamy bardzo przytulne mieszkanko w Konstancinie pod Warszawa, zona znalazla
        prace juz po powrocie do Polski, ale bylo jej troche trudniej. Rok 2002 nie byl
        dobry na szukanie pracy. Mamy przesliczna coreczke i satysfkakcje zycia i
        tworzenia wlasnego kraju. Moje zarobki w Stanach bylyby zapwene wyzsze,
        jezdzilbym nowszym samochodem, ale nigdy nie czulbym sie tam u siebie.

        Rutar
        • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 02.09.04, 23:17
          Dzieki serdeczne za dobre slowa. Widze, ze jednak mozna sie fajnie ustawic,
          wiec mysle, ze jestm co raz blizej decyzji o powrocie. Wlasnie tak zawsze
          myslalem, ze mozna duzo zyskac jezeli sie naprawde chce. Pozdrawiam i jeszcze
          raz dziekuje.

          Wojtek
          • zoe7 Re: Wracac do Polski czy NIE 04.09.04, 08:43
            .
          • Gość: Anglik Re: Wracac do Polski czy NIE IP: 212.85.12.* 04.09.04, 15:47
            Nie pisze historii swojego zycia,bo inni to robia doskonale.Na tzw.Zachodzie sa
            mozliwosci uczciwego zycia i jezeli uczciwie pracujesz to masz.Ale czasami
            trzeba sie wysilic(no pain no gain).W Polsce trzeba kombinowac zeby zyc(pain no
            gain)i wysilek sie nie oplaca.
            Chcesz normalnie zyc i sie rozwijac to zostan i rob cos staniesz sie
            sfrustrowanym Polonusem.Ja nie narzekam ze zostalem,a do |Polski hm jezdzi sie
            tylko odwiedzic bliskich i posluchac narzekan.
            • naftaszef Re: Wracac do Polski czy NIE 04.09.04, 16:05
              1:0 !!!!!!!!!! P.S 50 funciakow za tydzien.... DUZO!!!
              • Gość: marta i justyna Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.cableinet.co.uk 04.09.04, 16:08
                dla kogo mordziaku:)?
              • Gość: kuba Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.cableinet.co.uk 04.09.04, 16:08
                Tanio... a we dwie osoby to jeszcze taniej . bo moze do ciebie dolaczy sikor bo
                on kce pracowac w menchi... a wiec moze byc gitara:))))
              • Gość: marta i justyna Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.cableinet.co.uk 04.09.04, 16:09
                ale macie tempo:)odpisujcie bo nas wygonia z biblioteki..Kto strzelil no????
            • Gość: woso Re: Wracac do Polski czy NIE IP: *.nyc.rr.com 05.09.04, 18:54
              ...jezeli moge zapytac, w jakiej branzy pracujesz ? Pozdrawiam :)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka