moxi_93
12.05.14, 00:45
Witam wszystkich. Mam nadzieję, że znajdą się tu osoby które otworzą mi oczy i pomogą w wyborze...
Zacznę od początku. Mam 21 lat (we wrześniu skończę). Skończyłam liceum i zdałam maturę dwa lata temu (2012r.). Jak większość wybrałam studia. Jednak w trakcie uczęszczania na uczelnie i zajęcia stwierdziłam, że nie odnajdę się w nich, że to nie moja bajka (kierunek nieistotny, wcale go nie żałuje)... Rzuciłam je przed sesją.
Postanowiłam podczas kolejnej październikowej rekrutacji zapisać się po raz kolejny na studia (rok 2013). I tak zrobiłam. Sytuacja jak na ironię znów się powtórzyła i znów przed sesją studia rzuciłam... Z dnia na dzień przestałam pojawiać się na uczelni, narobiłam sobie zaległości i świadomie zlałam wszystko.
Jestem świadoma tego, że popełniłam błąd i teraz po kilku miesiącach żałuje olania tych drugich studiów, ale.... żałuje tylko dlatego, że aktualnie jetem w kropce, bo znów chce zacząć studiować i mam masę dylematów. Właściwie to czuje się beznadziejnie... NIE WIEM CO CHCE W ŻYCIU ROBIĆ. Nie chce studiować na zasadzie "studiuje, bo inni studiują". Chcę się kształcić dla siebie tylko śmieszne jest to, że nie potrafię wybrać. Przy analizie poszczególnych kierunków, zawsze zadaje sobie pytanie "jakie mam możliwości rozwoju zawodowego i czy w przyszłości będę miała szanse na pracę".
Dodatkowo dobija mnie świadomość mojego słomianego . Kilkukrotnie zdarzyło się tak, że wybrałam kierunek, po którym miałabym szanse uzyskać pracę w której czułabym się spełniona, ale po tygodniu wszystko wzięło w łeb i stwierdziłam "niee to bez sensu" i cały proces poszukiwania zaczyna sie od nowa.
Jestem już psychicznie wyczerpana. Zmarnowałam dwa lata i w dalszym ciągu tkwię sparaliżowana w miejscu i nie potrafię wybrać drogi...
Doradźcie mi proszę co mogę zrobić, JAK się odnaleźć....?