Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Spadłam przed chwilą z krzesła...

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 07:49
    Istna klasyka upadku - usiadłam na skraju krzesła, które zbuntowało się pod
    wpływem nierównego rozłożenia siły nacisku i perfidnie odjechało spode
    mnie...ześlizgnęłam się z krzesła dość twardo uderzając kościa ogonowa o
    podłogę, w drodze zahaczając podbródkiem o krawędź biurka...ostatnią siłą
    woli próbowałam chwysić się czegokolwiek, co powstrzyma nieuchronny kontakt z
    podłogą...niestety moja dloń trafiła na kubek z kawą...dobrze, że była
    wcześniej prawie wypita łykami sennego poranka...Papiery na biurku ocalaly -
    gorzej z moją bluzeczką...No po prostu nie mogę się teraz uspokoić się ze
    śmiechu...Żałuję tylko, ze siedzę sama w pokoju i nikt tego nie widział -
    jestem pewna, że widok paniusi w szpilkach uskuteczniającej bezpośrednie
    spotkania z wykladziną pod biurkiem rozśmieszyłby niejednego ponuraka...;-)))
    PS. Trochę boli ale co tam...;-))
    Obserwuj wątek
      • zoz3 Ja tez nic nie robie :))). 06.10.04, 07:52
      • Gość: spioch Re: Spadłam przed chwilą z krzesła... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 08:10
        no ladnie :)a ja wlasnie wrocilam z nocnej zmiany przy komputerze i...tez zaraz
        spadne z krzesla jesli sie nie poloze spaciu :)pozdrawiam....i koniecznie
        popros meza o masaz pupci:)
        • Gość: Livia Re: Spadłam przed chwilą z krzesła... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 08:19
          No niestety nie ma nikogo, ktoby mógł ulżyć mojemu stłuczonemu atrybutowi
          kobiecości...jakoś musze sobie sama poradzić w tym zakresie ;-))
          • zoz3 Re: Spadłam przed chwilą z krzesła... 06.10.04, 08:24
            To przykre. Sprobuj wiec delikatnie trzec atrybutem
            kobiecosci o kant krzesla. Wierze, ze pomoze :))).
            • Gość: Livia Re: Spadłam przed chwilą z krzesła... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 08:37
              zoz, ty sie lapiej zajmij wreszcie praca...;-) ja przynajmniej mam wymówkę, bo
              jestem poszkodowana...ale już się zabieram, bo mam dziś zamiar
              zaliczyć "Ławeczkę" w kinie więc muszę skończyć pracę przed 18-tą - ;-)
          • Gość: mar.wroc Re: Spadłam przed chwilą z krzesła... IP: 217.11.140.* 06.10.04, 10:28
            Hej :) musze przyznac, ze i mnie to rozsmieszylo, a jesli rzeczywiscie Twoje
            miejsce wymaga masazu, to cos moge wymyslec ;)
      • Gość: Paul1 Re: Spadłam przed chwilą z krzesła... IP: *.ustka.sdi.tpnet.pl 06.10.04, 12:37
        Trzeba pocałować bolące miejsce, zawsze pomaga! Szkoda że nie mogę pomóc
        osobiście . Pozdrawiam
        • Gość: Livia Re: Spadłam przed chwilą z krzesła... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 14:32
          No coz...jaka szkoda - mar i paul, ze jestescie tak daleko ode mnie ;-)
      • Gość: maja Re: Spadłam przed chwilą z krzesła... IP: 217.113.224.* 06.10.04, 13:12
        okazuje się, że praca biurowa wcale nie jest taka bezpieczna ;-)
        pozdr
        • zoz3 Z krzesla spadanie w pracy. 06.10.04, 15:12
          Livia,
          mam nadzieje, ze Twoj atrybut czuje sie juz lepiej.
          Nie ma siniaka? Mialas okazje obejrzec w lustrze?
          Albo popros kogos aby rzucil okiem. Ja jestem w pracy ale prawie nie pracuje.
          Uwazam bardzo aby sie nie przepracowac. Sama widzisz co sie stac moze w pracy.
          Pozdrowienia,
          zoz.
          • Gość: Livia Re: Z krzesla spadanie w pracy. IP: *.238.96.112.adsl.inetia.pl 06.10.04, 16:08
            Dzięki za troske zoz...siniak nabiera powoli kolorów (jutro będzie rasowo
            fioletowy) - jest nawet ładny więc ponownież żałuję, ze jakoś nie bardzo się
            godzi żebym w praktyce dzieliła się z innymi wrażeniami estetycznymi na jago
            temat ;-) Siniak daje też o sobie znac przy co gwałtowniejszym siadaniu...Moje
            krzesło okazało się nie lada złośliwe - nie dość, ze dziś rano podstępem
            odjechało spode mnie, albo inaczej - nie było go tam gdzie jego "pani" by sobie
            tego życzyła to jeszcze okazało się wyjatkowo twarde ;-) Ech, żyzn...
            • zoz3 Re: Z krzesla spadanie w pracy. 06.10.04, 16:27
              Przykro mi ciagle. Moze wiec kino dzisiaj przesun na inny dzien.
              Siedzenie na Laweczce moze byc niewygodne.
              Moze jednak pokaz atrybut komus w zaufaniu. Szkoda, ze sie blizej
              nie znamy. Z zyczliwoscia bym siniak dokladnie obejrzal i pomasowal.
              Moze zrobisz zdjecie? Przeciez to wypadek przy.
              Bardzo uwaznie siedzac pozdrawiam,
              zoz.
              • Gość: Livia Re: Z krzesla spadanie w pracy. IP: *.238.97.115.adsl.inetia.pl 06.10.04, 16:42
                Spox, dam radę...nie pierwszy siniak i pewnie nie ostatni...Ławeczki w kinie
                nie odpuszczę...idziemy całą watachą z pracy (bilety zafundowała firma) -
                krzesła w pracy mam twarde ale dział socjalny dba o rozwój duchowy swoich
                pracowników ;-)
                No szkoda, że się nie znamy...Masz rację - obdukcja jest bezwzględnie konieczna
                celem wszczęcia dochodzenia przeciw złośliwości przedmiotów martwych ;-)
                • zoz3 Re: Z krzesla spadanie w pracy. 06.10.04, 16:50
                  To dobrze, ze siniak nie zniechecil Ciebie od pojscia na Laweczke.
                  Sadze, ze fotele beda wygodne. Moze cos podloz pod atrybut.
                  A swoja droga moze z socjalnego dostaniesz poduszeczke do siedzenia?
                  Albo ekwiwalent. Nalezy sie Tobie :))).
                  Siedz ostroznie,
                  zoz.

                  • Gość: Livia Re: Z krzesla spadanie w pracy. IP: *.238.98.22.adsl.inetia.pl 06.10.04, 17:09
                    Siedź ostrożnie :)))...tego jeszcze nie było!!!
                    Dzięki - humor mam przedni dzięki Tobie...zoz :)))
                    • zoz3 Laweczka/poduszeczka. 06.10.04, 17:19
                      Milo mi. Poduszeczke rozwaz. Ciekawe jak zasypiasz? Jezeli na plecach
                      to mozesz miec niewygodna noc :))). Sprobuj moze na brzuszku.
                      O noc i siniak zapytam jutro.
                      Milego wieczoru,
                      zoz.
                      • Gość: Livia Nazajutrz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 10:56
                        Zoz, poduszeczki nie zdążyłam sobie zorganizować ale ławeczka w kinie okazała
                        się nie tylko wygodna ale i całkiem przyjemna w oglądaniu ;) Filmik z
                        klimatem...raczej kobiecy ;)
                        Noc przyniosła mniej przyjemne doświadczenia...Po licznych próbach znalezienia
                        sobie miejsca na przestrzeni, bądź co bądź miękkich 4 m2, trafiłam w objęcia
                        Morfeusza ;) i pozostałam w nich do rana...Siniak już nie przeszkadza bo
                        zaprzyjażniłam się z nim...
                        Pozdrowionka i miłego dzionka!
                        • zoz3 Re: Nazajutrz... 07.10.04, 15:15
                          To dobra wiadomosc. Morfeusz ma dobre serce i ramiona.
                          Czy kolory siniaka ewentualnie mozna zyczliwie obejrzec?
                          Czy jeszcze za krotka znajomosc? Dylematem jest czekanie
                          dluzsze poniewaz bajecznie kolorowy siniak moze odejsc w niebyt.
                          Ciagle siedz bardzo uwaznie i wierc sie na krzesle podobnie,
                          pozdrowionka,
                          zoz.

                          P.S. Daj znac gdy miejsce zacznie swedziec.
                          z.
                          • Gość: Livia Re: Nazajutrz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 08:25
                            Myślę, że mogę się ewentualnie podzielić zwizualizowanym dowodem mojego wypadku
                            przy pracy...skoro motywem jego ogladania ma być li tylko życzliwość...heh ;-)
                            Znając jednak życie - jesteś pewnie daleko ode mnie a wirtualnie będzie z tym
                            pewien kłopot...Zatem niechybnie widok siniaka pozostanie znajomy wyłacznie
                            mnie samej ;-)
                            Niemniej pomna Twoich zalecen - siedzę spokojnie tudzież tak się wiercę
                            Ciepło pozdrowiam,
                            PS. Twoj nick, z racji twojego zainteresowania moim stanem zdrowia, nasuwa mi
                            skojarzenie z pewnym skrotem - zoz czyli zakład opieki zdrowotnej ;-)
                            • zoz3 Rozwazmy wiec... 08.10.04, 09:00
                              Byc moze zdecydujesz sie zrobic zdjecie siniaka.
                              Najlepiej w kolorze. Nie powinno to Ciebie peszyc
                              poniewaz atrybut bylby zupelnie anonimowy.
                              Szkoda byloby nie wykorzystac okazji i nie zrobic
                              zdjecia pozostalosci z wypadku przy pracy.
                              Bede cichym, dyskretnym i podziwiajacym swiadkiem.
                              U podstaw mojego motywu jest oczywiscie zyczliwosc
                              i cieple wspolczucie ktore moze sie przerodzic w podziw
                              nieklamany. Pomysl wiec o tym nie wiercac sie zbytnio.
                              Tylko tak akurat.
                              Zbieznosc mojego nicka z Twoim skojarzeniem zupelnie
                              przypadkowa. Chociaz opieka nad siniakiem bylaby wskazana.
                              Milego dnia,
                              zoz.
                              • Gość: Livia Rozważyłam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 10:11
                                Otóż, wykonanie fotki mojego zabarwienia skóry spowodowanego wylewem krwi do
                                tkanki podskórnej na skutek wiadomego mechanicznego urazu, podług twoich
                                zaleceń niewierceniasięnadmiernego, jest raczej awykonalne. Ponadto, wydaje mi
                                się, że za sprawą siniaka bezpośrednie jego otoczenie, bezwzględnie traci na
                                atrakcyjności...zatem wolałabym oszczędzić Ci widoku tzw. atrybutu w niepełnej
                                krasie ;-)
                                Nadal jednak czuje się niezwykle zobowiązana za twoje zainteresowanie i opiekę.
                                Dzięki temu, niewątpliwie łatwiej przechodzę moją małą rekonwalescencję :)
                                Pomyśl, jak mogłabym Ci się odwdzięczyć :)
                                Pozostając twoja dłużniczką...życzę miłego dzionka :)
                                • zoz3 Re: Rozważyłam... 08.10.04, 15:35
                                  Byc moze masz racje z robieniem zdjecia i niewierceniem sie jednoczesnie.
                                  Milo mi, ze nastepuje juz w miare szybka rekonwalescencja.
                                  Moze zrobisz wiec zdjecie sympatycznego atrybutu juz po znikanieciu siniaka
                                  z ewentualnym koniecznym wierceniem sie (ciagle ostroznym)?
                                  Takie zdjecie tez bardzo chetnie bym zobaczyl. Nie ma mowy o zadnych
                                  dlugach wdziecznosci. Pozostanie tylko troska o i sympatia do atrybutu.
                                  Zdrowko przede wszystkim.
                                  Nie pracujac i myslac o atrybucie pozostaje z sympatia,
                                  zoz.
                                  • Gość: doświadczony Kochani... IP: *.lublin.mm.pl 08.10.04, 16:13
                                    spotkajcie sie jak ludzie, pociupciajcie sobie troszkę, pooglądajcie "atrybuty"
                                    czy jak tam to zwiecie i nie róbcie kichy na necie.Po ile wy macie lat że nie
                                    możecie sie dogadać? Zwłaszcza że livia wyraźnie napisała że nie ma jej kto
                                    pielęgnować i "rozcierać sinego atrybutu". zoz3 - bądź że facetem z jajami a
                                    nie z klawiaturą!
                                    • zoz3 Okres rekonwalescencji bez L-4. 08.10.04, 16:54
                                      Doswiadczony,
                                      dzieki za zyczliwa sugestie. Jak widziesz kazdy przedzie na czym
                                      moze. Ja obecnie moge na klawiaturze :))).
                                      Byc moze zgodzisz sie ze mna, ze wolne, wolniutkie zblizanie sie do
                                      posinialego atrybutu tez ma swoj nieodparty urok.
                                      Milego i pogodnego weekendu Tobie i Livi. Absolutnie bez siniakow.
                                      zoz.
                                      • Gość: doświadczony Re: Okres rekonwalescencji bez L-4. IP: *.lublin.mm.pl 08.10.04, 19:03
                                        Powodzenia w zbliżaniu się do "sinego atrybutu"Pozdrowienia dla Ciebie i Livii.
                                        • livia73 ponownie weszłam w bezposredni kontakt z podłoga.. 09.10.04, 12:22
                                          ...a raczej zostalam sprowadzona na ziemię :) przez doswiadczonego - pozdrawiam
                                          serdecznie przy weekend'dzie :) - to bylo miekkie ladowanie - obylo sie bez
                                          kontuzji cielesnych ;)
                                          Zoz, twoje opanowanie w sytuacji glosnej dezaprobaty ze strony doswiadczonego
                                          oraz trafnosc riposty na jego wyrazy krytyki, to niezbity dowod na to ze jestes
                                          facetem z jajami :)
                                          Siniak nie daje juz o sobie znac a ja dalam pokoj kontrolowaniu jego obecnosci -
                                          przyzwyczajam sie do mysli, ze niedlugo pozegnam sie z nim na zawsze ;)
                                          Tobie zycze, zebys sie specjalnie nie przepracowal w weekend i zebys kolejny
                                          tydzien pracy rozpoczal z sila do odpoczynku ;)
                                          O atrybucie mozesz myslec do woli - na zdrowie! ;)
                                          Pozdrawiam cieplutko i lacze wyrazy sympatii w postaci buziaka :)
                                          • zoz3 Siniak lub jego brak. 11.10.04, 09:02
                                            Witaj Livio,
                                            jak siniak? Czy zniknal juz zupelnie?
                                            Mialem bardzo pracowity weekend. Teraz odpoczne w pracy.
                                            Zamierzalem dzisiaj giac artystycznie spinacze biurowe
                                            i myslec o atrybucie niejakiej Marynii.
                                            Ale zmienilem czesciowo plany. Bede w dalszym ciagu gial
                                            spinacze ale myslami bede bladzil po Twoim atrybucie (po
                                            przejsciach).
                                            Milego dnia zycze,
                                            zoz.
                                            • livia73 Re: Siniak lub jego brak. 11.10.04, 11:31
                                              Jeszcze zostal maly cien siniaka...zal mi tak krotkiego jego
                                              zywota :)...radosne przejscia z nim zwiazane pojda w zapomnienie :)
                                              Slusznie, ze zaniechales myslenia o atrybucie Maryni - obiekt zdecydowanie zbyt
                                              powszechnie uzywany :) Moj jest pod tym wzgledem bardziej oryginalny :)
                                              Spinaczom oszczedz tortur, szkoda Twoich palcow a moga sie jeszcze przydac - i
                                              palce i spinacze :) np. do spinania dokumentów, które w niezidentyfikowanych
                                              okolicznościach znalazły się na Twoim biurku i które z racji swej
                                              nieprzydatnosci, nalezy posegregowac i skierowac do niszczarki.
                                              Udanego parzenia kolejnej kawy/herbaty :)
                                              • zoz3 Efemeryczny siniak. 12.10.04, 06:52
                                                Dzien dobry Livio,
                                                czy masz jeszcze pozostalosc koloru siniaka, czy juz sie rozplynal?
                                                Myslac z sympatia o Twoim przywiazaniu do siniaka niesmialo sugeruje
                                                rozwazenie wejscie w posiadanie nastepnego. Zycie nie lubi pustki.
                                                Moze ponownie kontrolowany upadek? A moze lekkie uszczypniecie lub
                                                takie samo ugryzienie? A moze maly gustowny tatuazyk w kolorze blue?
                                                Masz ulubiony motyw? Jezeli nie, chetnie sie z Toba zastanowie.
                                                Dzisiaj wyjde do pracy wczesniej. Mam zamiar dluzej nic specjalnie nie
                                                robic. Moze pocwicze manualne giecie spinaczy? Cwiczenie palcow ma
                                                zawsze praktyczne zastosowanie. Nie sadzisz?
                                                W pracy moze kawa a moze herbata. Nie zadecydowalem jeszcze.
                                                Podejme decyzje w pracy. Nie mozna tak zupelnie nic w pracy nie robic.
                                                Milego i pogodnego dnia zycze,
                                                zoz.
                                                • livia73 Wynik studium nt. efemeryczności siniaka... 12.10.04, 13:55
                                                  Absolut siniaka uległ w moim mniemaniu całkowitej metamorfozie...Dotychczasowe
                                                  pojęcie o mało znaczącej istocie tego zjawiska, zostało wyparte przez nową
                                                  teorię o niezwykłym poczuciu synchronizacji i przywiązania do tego subtelnego
                                                  wylewu ARh+...Nieuchroność impresyjności tego zjawiska jest powodem
                                                  pogłębiającej się melancholii za czymś co ginie bezpowrotnie...
                                                  Mam nadzieję, że splin napędzony ulotnoscią zjawiska zniknie równie szybko jak
                                                  topnieje lód pod zamkiem, jak pryska bańka mydlana i jak chwilowy jest żywot
                                                  domku z kart :)
                                                  Tatuażyk, nawet najbardziej gustowny byłby jedynie nędzną mistyfikacją
                                                  niepowtarzalnego wytworu natury...ale jeśli depresja po jego utracie stanie się
                                                  zbyt uciążliwa...zwrócę się do Ciebie z prośbą opracowanie stosownego motywu :)
                                                  Zoz, proponuję rozpocząć badania w zakresie wpływu gięcia spinaczy na rozwój
                                                  praktycznych zastosowań palców dłoni :) Może i w tym temacie dojdziemy do jakiś
                                                  odkrywczych konkluzji :)
                                                  Liczę, że proces decyzyjny w związku wyborem między kawą i herbatą nie
                                                  nastręczył Ci nadmiernego wysiłku i będziesz jeszcze w stanie podjąć się innych
                                                  działań zapobiehających nadmiernemu przepracowaniu ;)
                                                  Pozdrawiam z największą serdecznością :)
                                    • Gość: aaa... Re: Kochani... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 16:25
                                      racja.to jest zaśmiecanie forum!!! niektórym się jednak jak widać nudzi w
                                      pracy,mozecie pisać do siebie na priva nie?
                                      • soniamonia aaa...troche luzu ;) 13.10.04, 19:35
                                        Widze, ze nasz watek budzi coraz wieksze kontrowersje i fale protestow...Mniej
                                        spostrzegawszym, pragne jednak zwrocic uwage, ze niniejszy watek dotyczy
                                        istotnego w skutkach wypadku w miejscu zatem obecnosc tej tematyki jest tu jak
                                        najbardziej na miejscu...
                                        Sadze, ze tobie aaa nudzi sie znacznie bardziej w pracy skoro znajdujesz czas
                                        na pisanie zdan zupelnie nie zwiazanych z tematem "praca".
                                        Jesli jednak tego typu smieci na forum Cie niecierpliwia to proponuje moze tu
                                        nie zagladac ;) nie chcialabym, zoz rozwniez jak sadze, byc przyczyna
                                        niepotrzebnych frustracji ;). W takich przypadkach podobno pomaga jakas celowa
                                        aktywnosc typu np. spoleczne zbieranie podpisow pod petycja o zorganizowanie
                                        skladowiska smieci z forum lub tudziez stacji utylizacji tychze odpadow ;)
                                        Pozdrawiam z troska o stan ducha :)
                                        • livia73 livia73 = soniamonia 13.10.04, 19:39
                                          Oczywiscie, to mowialam ja livia - pomylilam sie w logowaniu - to z
                                          przepracowania ;)


                                          Widze, ze nasz watek budzi coraz wieksze kontrowersje i fale protestow...Mniej
                                          spostrzegawszym, pragne jednak zwrocic uwage, ze niniejszy watek dotyczy
                                          istotnego w skutkach wypadku w miejscu zatem obecnosc tej tematyki jest tu jak
                                          najbardziej na miejscu...
                                          Sadze, ze tobie aaa nudzi sie znacznie bardziej w pracy skoro znajdujesz czas
                                          na pisanie zdan zupelnie nie zwiazanych z tematem "praca".
                                          Jesli jednak tego typu smieci na forum Cie niecierpliwia to proponuje moze tu
                                          nie zagladac ;) nie chcialabym, zoz rozwniez jak sadze, byc przyczyna
                                          niepotrzebnych frustracji ;). W takich przypadkach podobno pomaga jakas celowa
                                          aktywnosc typu np. spoleczne zbieranie podpisow pod petycja o zorganizowanie
                                          skladowiska smieci z forum lub tudziez stacji utylizacji tychze odpadow ;)
                                          Pozdrawiam z troska o stan ducha :)
                                          • Gość: aaa... Re: livia73 = soniamonia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 21:19
                                            jesszuuu trzymajcie mnie !!!
      • shoppingwave Re: Spadłam przed chwilą z krzesła... 07.10.04, 00:34
        Jeśłi pracujesz w niebezpiecznym biurze i chciałbyś to zmienić:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=16452591
      • Gość: mysiopysio Koniec gadki, rozejść się... IP: 158.75.35.* 12.10.04, 11:27
        Gadka szmatka o dupie Maryny. Co to ma być do jasnej anieli? Ja w niedzielę
        dostałem na meczu krążkiem w mój atrybut męskości i nie robię z tego afery.
        Choć siniak ogromniasty i purpurowy, zaciskam zęby i nie w głowie mi błagania
        niewiasty o ulżenie w cierpieniu. Rozejść się. Temat zakończony. ;-)
        • livia73 Re: Koniec gadki, rozejść się... 12.10.04, 14:01
          Gość portalu: mysiopysio napisał(a):

          > Gadka szmatka o dupie Maryny. Co to ma być do jasnej anieli? Ja w niedzielę
          > dostałem na meczu krążkiem w mój atrybut męskości i nie robię z tego afery.
          > Choć siniak ogromniasty i purpurowy, zaciskam zęby i nie w głowie mi błagania
          > niewiasty o ulżenie w cierpieniu. Rozejść się. Temat zakończony. ;-)


          Mysiopysio - spodziewam się, że Twój niezwykle dotkliwy incydent miał miejsce
          poza pracą...zatem poddaję pod wątpliwość celowość tego typu nawiązań w naszym
          wątku ;-) Mimo tego, z wrodzoną kobiecą troską i całą delikatnością, poruszona
          twoim cierpieniem - żywię nadzieje, ze twoj atrybut nie doznał trwalego
          uszczerbku i wkrótce humor Ci sie poprawi :)
          • zoz3 Mezczyzni nie placza. 12.10.04, 17:46
            M-P,
            mam meska empatie do Twojego przypadku. Pragne jednak zwrocic uwage, ze
            jest to forum Praca i piszemy tutaj glownie o pracy.
            Zyczliwa sugestia po fakcie na ktora byc moze zwrocisz uwage.
            Jezeli jestes zawodnikiem to powinienes miec lepszy ochraniacz
            na atrybut. Moze z importu. Jezeli jestes kibicem - mecz nalezy ogladac
            na siedzaco. Wowczas atrybut jest chroniony. Odslonieta jest wowczas
            glowa ale dla nas mezczyzn glowa jest bez znaczenia w porownaniu
            z atrybutem. Nie znam mezczyzn troszczacych sie o swoja glowe.
            O atrybut znam mnostwo.
            Livio, milo mi. Dziekuje za sugestie. Musze jednak ewentualne rady
            co do rozpoczecia jakichkolwiek badan wykluczyc. Laczyloby sie to
            z dodatkowa praca a tej, jak byc moze zauwazylas, unikam jak zarazy.
            Pozostane na razie przy gieciu spinaczy i decycjach kawa czy herbata.
            Myslac oczywiscie o Twoim zmieniajacym kolor atrybucie.
            Z wieczornym pozdrowieniem,
            zoz.
            • livia73 Ale kobietom wolno... 13.10.04, 19:53
              Zoz, pomna incydentu sprzed tygodnia, zważajac na ludową prawde, ze "historia
              lubi sie powtarzac", tudzież powszechnie uznawany stereotyp jakoby trzynastka
              przynosila pecha (por. dzisiejsza data), ewakuowałam się dzis z miejsca pracy
              na rzecz pracy w terenie :)
              Zoz, mam powazne obawy, ze przestaniesz niebawem myslec o moim atrybucie z
              uwagi na fakt jego rychlego powrotu do stanu sprzed wypadku...czyz jego
              niezkazitelnie rownomierny kolor nie bedzie dla Ciebie zbyt nudnym i malo
              efektownym obiektem rozmyslan? Jesli krępuję Cię wypowiedż w tej kwestii to
              przyjmijmy retorycznosc tego pytania :)
              Pozdrawiam ciepło w chłodny wieczór :)
              • zoz3 Re: Ale kobietom wolno... 13.10.04, 21:58
                Kobietom absolutnie wolno. To i jeszcze pare innych rzeczy.
                Trzynastki sie nie obawiam. Numer jak kazdy inny. Wiekszy
                od tuzina innych.
                Livio, prosze bez obaw najmniejszych. Moim ulubionym i dobrze
                platnym zajeciem w pracy jest myslenie o atrybutach kobiecych.
                Myslalem o atrybucie Maryni ale jak pisalem teraz mysle o Twoim.
                Robie to chetnie i wkladam w ta prace serce.
                Bez znaczenia jest dla mojego myslenia siniak, jego brak, tauazyk
                lub miejsce niewytatuowane (jeszcze). Mysle o atrybutach kobiecych
                w szerszym kontekscie i nie tylko przez pryzmat siniaka (wypadek w pracy).
                Absolutnie nie dyskryminuje atrybutow. Z braku referencji prosze
                uwierz mi, ze idzie mi to dobrze. Dowodem posrednim moze byc to, ze
                jestem ciagle zatrudniony i nie zanosi sie na zadne zmiany w pracy.
                A wiec mozesz siedziec bezpiecznie lub ryzykancko na krzesle bez obawy
                zmiany mojego zainteresowania Twoim atrybutem.
                Absolutnie waznym jest aby siedzenie sprawialo Tobie przyjemnosc.
                I to glownie sie liczy. Wygoda atrybutu w pracy.
                Wypowiadanie sie w kwestii atrybutow kobiecych nie krepuje mnie.
                Mam swoja zdecydowana i ciepla opinie o nich i zapytany chetnie sie
                nia podziele.
                Policzylem ilosc uzycia rzeczownika "praca" w moim poscie (siedem razy)
                i z zadowoleniem uwazam, ze poruszany przez nas temat absolutnie
                kwalifikuje sie do omawiania na forum Praca.
                Pozdrawiam Ciebie i Twoj atrybut, trzymajcie sie oboje cieplo,
                zoz.
                Praca.
                • livia73 Wszystko wrocilo do normy... 14.10.04, 20:31
                  Oczywiscie wierze Twoim slowom i zbedne sa jakiekolwiek referencje
                  potwierdzajace fakt Twojego zaangazowania w myslenie o kobiecych atrybutach.
                  Jest mi niezmiernie milo, ze tak dlugo - to rzecz unikatowa wsrod mezczyzn -
                  skupiasz uwage na atrybucie jednej kobiety i myslisz li tylko o tym samym
                  atrybucie...jest wszak co najmniej kilka innych kobiecych atrybutow - sadze, ze
                  rownie zajmujacych ;) Czyz nie mam racji? Moze zdradzisz mi jakie jest Twoje
                  stanowisko w tej kwestii?
                  Jestem jednak pelna troski czy aby oddanie temu ulubionemu i dobrze platnemu
                  zajeciu nie wywola u Ciebie stanow nalogowych. Ostatnio glosno jest o zgubnych
                  skutkach pracoholizmu a w Twoim przypadku tego rodzaju czynnosci stanowia
                  przeciez o zasadności Twojego czasu spedzonego w pracy ale i poza nia ;) Ojej -
                  czy Ty juz czasem nie przynosisz do domu swoich zajec bedacych podstawa Twojej
                  pracy, malo tego - Ty wkladasz w to serce! Zoz, martwie sie - dbaj prosze o
                  siebie! ;)
                  Jak widzisz, rowniez Ciebie moga dotknac zagrozenia wynikajace ze stosunku
                  pracy. Zatem, ta swoista epistolografia poswiecajaca szczegolna uwage sprawom
                  tychze zagrozen ma niewatpliwe uzasadnienie. Swiadomosc tych zagrozen pozwala
                  nam skuteczniej im zapobiegac lub niwelowac ich skutki jesli juz do nich
                  dojdzie.
                  Sle usmiechy zadowlenia (glownie z powodu pelnego powrtotu do zdrowia mojego
                  atrybutu) oraz pozdrawiam rownie cieplo co serdecznie :)
                  • zoz3 Kobiece atrybuty w pracy. 15.10.04, 07:47
                    Dzien dobry Livio, malo precyzyjnie wyrazalem sie dotychczas.
                    O atrybucie tym omawianym mysle w przerwach myslenia o innych
                    kobiecych atrybutach. Unikam monotonii.
                    Rzeczywiscie przestalem myslec o atrybucie Maryni. I mysle cieplo
                    o Twoim. Ale zdarza mi sie myslec o atrybutach innych kobiet.
                    Myslenie o kobiecych atrybutach sprawia mi przyjemnosci i nie
                    stanowi zadnego zagrozenia dla mojej pracy nie-pracy.
                    Nie sadze abym byl uzalezniony w takim stopniu jakim sa uzaleznieni
                    pracoholicy. Ja pracuje mniej a mysle o atrybutach wiecej.
                    Robie tak od dluzszego czasu (mysle w pracy o atrybutach) i nie widze
                    w tym zadnego zagrozenia dla mojego zdrowia. Wrecz przeciwnie
                    Dzisiaj do poludnia bede myslal cieplo o Twoim atrybucie.
                    O czym bede myslal po poludniu jeszcze nie wiem. Ta niewiadoma jest ekscytujaca.
                    Milego dnia zycze Tobie i wszystkim Twoim kobiecym atrybutom,
                    zoz.
                    • livia73 ...i poza pracą 15.10.04, 14:26
                      Jestem niezmiernie ciekawa o czym, zdecydowales sie myslec dzisiejszego
                      popoludnia...:)
                      Ciesze sie, ze Twoje zdrowie nie jest zagrozone.
                      Rzeczywiscie musze przyznac Ci racje, ze myslenie - ba, uruchamianie rowniez
                      innych zmyslow w aspekcie uwielbienia dla kobiecych atrybutow wplywa pozytywnie
                      zarowno na psyche jak i rownowage fizyczna ciala mezczyzny - a w szczegolnosci
                      jego atrybutow :) Chcialabym przy okazji zaznaczyc, ze swiadomosc istnienia
                      takiej zaleznosci miedzy meskimi zmyslami a atrybutami kobiecymi - tudziez
                      odwrotnie - sprawia mi niezwykla radosc :)
                      Mam nadzieje, ze rowniez w weekend znajdziesz czas i ochote na uskutecznianie
                      swojego ulubionego zajecia...czego Ci zycze z zyczliwoscia :)
                      Pozostaje w uciesze z powodu zblizajacych sie dni wolnych od pracy.
                      Pozdrawiam goraco :) Pa!
                      • zoz3 I poza praca tez. 15.10.04, 15:15
                        Zdecydowalem przedluzyc myslenie o Twoim atrybucie na popoludnie.
                        Mysle o nim na zmiane z mysleniem o innych Twoich atrybutach. Dzisiaj
                        fizycznych. Nie bede ewentualnych atrybutow mieszal w piatek.
                        Podczas weekendu bede rowniez myslal o kobiecych atrybutach.
                        Bedzie to myslenie nieoplacane. Do oplacanego myslenia o atrybutach
                        kobiecych wroce w poniedzialek w pracy.
                        Milego i spokojnego weekendu zycze, myslac dalej,
                        zoz.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka