Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Olśnienie

    IP: *.man.bialystok.pl 26.06.01, 00:00
    Mieszkam i pracuję w województwie podlaskim. Przeczytałam właśnie polską listę
    płac 2000 i pare rzeczy wydaje mi się nieprawdopodobnych. Wiem że moje
    województwo odznacza się niskimi zarobkami w skali kraju, ale nie sadziłam, że
    są aż tak duże dysproporcje. Być może czegoś nie wiem, ale nie sądzę, żeby
    znalazła się sprzątaczka, czy portierka która zarabia 1400 zł. netto. Sama
    jestem magistrem ekonomii i mam 3 letni staż pracy, dostaję 1000 zł."na rękę" i
    do tej pory byłam szczęśliwa że wogóle pracuję. W porównaniu ze znajomymi wcale
    nie wypadałam blado. Czy rzeczywiście młodzi ludzie w innych miastach zarabiają
    tak jak to wynika z tej listy, czy są to pojedyncze przypadki. Na moim terenie
    absolwent dostaje na początek najniższe wynagrodzenie gwarantowane prawem i
    niestety ten "początek" trwa dość długo. Pozdrawiam.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Ewa Re: Olśnienie IP: *.proxy.aol.com 26.06.01, 00:00
        Hej!
        Mysle,ze twoje obawy sa slyszne.Pracowalismy w W-wie i nie znalam nikogo kto
        zarabial by ponizej 4000 zl na reke.2000 na reka zarabia moja kolezanka w
        eleganckim butiku w centrum.Owszem trzeba znac angielski i chetnie inny
        obcy ,ale nie w stopniu nawet dobrym.Zreszta latwo opanowac szybko dane
        slownictwo.Pozdrawiam.Nie chcefrustrowac.Ewa
      • Gość: Greif Re: Olśnienie IP: 194.195.43.* 26.06.01, 00:00
        Gość portalu: if napisał(a):

        > Mieszkam i pracuję w województwie podlaskim. Przeczytałam właśnie polską listę
        > płac 2000 i pare rzeczy wydaje mi się nieprawdopodobnych. Wiem że moje
        > województwo odznacza się niskimi zarobkami w skali kraju, ale nie sadziłam, że
        > są aż tak duże dysproporcje. Być może czegoś nie wiem, ale nie sądzę, żeby
        > znalazła się sprzątaczka, czy portierka która zarabia 1400 zł. netto. Sama
        > jestem magistrem ekonomii i mam 3 letni staż pracy, dostaję 1000 zł."na rękę"
        > i do tej pory byłam szczęśliwa że wogóle pracuję. W porównaniu ze znajomymi
        > wcale nie wypadałam blado. Czy rzeczywiście młodzi ludzie w innych miastach
        > zarabiają tak jak to wynika z tej listy, czy są to pojedyncze przypadki. Na
        > moim terenie absolwent dostaje na początek najniższe wynagrodzenie gwarantowane
        > prawem i niestety ten "początek" trwa dość długo. Pozdrawiam.

        Jesli spojrze na moich znajomych, jakies 3-4 lata po studiach to dalbym taka
        rozpietosc (netto): najgorzej 1500 (1 osoba), wiekszosc 2500-3000, najlepiej 7000-
        8000. Portier w firmie, w ktorej uprzednio pracowalem zarabial 1200 netto.
        Dodam ze nie chodzi o Warszawe, Poznan ani Krakow.
        • Gość: agnesi Re:Re: Olśnienie IP: *.pgac.put.poznan.pl 19.07.01, 13:52
          Gość portalu: Greif napisał(a):

          > Gość portalu: if napisał(a):
          >
          > > Mieszkam i pracuję w województwie podlaskim. Przeczytałam właśnie polską l
          > istę
          > > płac 2000 i pare rzeczy wydaje mi się nieprawdopodobnych. Wiem że moje
          > > województwo odznacza się niskimi zarobkami w skali kraju, ale nie sadziłam
          > , że
          > > są aż tak duże dysproporcje. Być może czegoś nie wiem, ale nie sądzę, żeby
          >
          > > znalazła się sprzątaczka, czy portierka która zarabia 1400 zł. netto. Sama
          >
          > > jestem magistrem ekonomii i mam 3 letni staż pracy, dostaję 1000 zł."na rę
          > kę"
          > > i do tej pory byłam szczęśliwa że wogóle pracuję. W porównaniu ze znajomym
          > i
          > > wcale nie wypadałam blado. Czy rzeczywiście młodzi ludzie w innych miastac
          > h
          > > zarabiają tak jak to wynika z tej listy, czy są to pojedyncze przypadki. N
          > a
          > > moim terenie absolwent dostaje na początek najniższe wynagrodzenie gwarant
          > owane
          > > prawem i niestety ten "początek" trwa dość długo. Pozdrawiam.
          >
          > Jesli spojrze na moich znajomych, jakies 3-4 lata po studiach to dalbym taka
          > rozpietosc (netto): najgorzej 1500 (1 osoba), wiekszosc 2500-3000, najlepiej 70
          > 00-
          > 8000. Portier w firmie, w ktorej uprzednio pracowalem zarabial 1200 netto.
          > Dodam ze nie chodzi o Warszawe, Poznan ani Krakow.

          to o jakie miasto chodzi?
      • Gość: mum Re: Olśnienie IP: *.pressmedia.com.pl 11.07.01, 20:18
        Podlaskie i podkarpackie, jeżeli chodzi o wysokość płac znajdują się na
        ostatnich miejscach w Polsce, właściwie po równo, różnicą paru złotych
        podkarpacie może się pochwalić (?) ostatnim miejscem. To co piszesz to prawda:
        magister absolwent jak w ogóle pracę dostanie to płaca minimalna, jak ktoś ma
        te 1000zł "na rękę" to już jest gość. Dlatego też chyba nie dziwi fakt, że w
        Warszawie dużą grupą przyjezdnych są właśnie lublinianie, jakoś wyższe uczelnie
        o sporej renomie nie pomagają temu miastu i regionowi w rozwoju, ludzie
        uciekają co chyba nie dziwi. Lista płac w "Wyborczej" to pojedyncze przykłady
        konkretnych ludzi, dziennikarze pytali znajomych, bo nieznajomi pewnie nie byli
        chętni do ujawniania swoich zarobków, a jak można domniemywać, gdy ktoś ma
        dostęp do prasy, to już jest na tyle aktywnym człowiekiem, że sobie lepszą
        płacę umie załatwić a na dodatek żeby się pochwalić dołożyć też coś może. Tak
        więc twoje spostrzeżenia są jak najbardziej prawidłowe. Proponuję wyjazd do Wa-
        wy, ja się wybieram za parę miesięcy, podobno mieszkania już tanieją, choć i
        tak są trzy- albo i więcej-krotnie droższe niż gdzie indziej.
      • Gość: Marcin Re: Olśnienie IP: 194.209.102.* 12.07.01, 10:30
        Gość portalu: if napisał(a):

        > Na moim terenie
        > absolwent dostaje na początek najniższe wynagrodzenie gwarantowane prawem i
        > niestety ten "początek" trwa dość długo. Pozdrawiam.

        Prawda jest, ze w duzych osrodkach (ja znam sytuacje z Warszawy), sytuacja jest
        calkowicie inna. Student (nie absolwent) odbywajacy praktyke letnia w jednaj z
        czolowych firm, moze liczyc spokojnie na ok. 2 tys zl na reke i wiecej. Owszem,
        nie jest latwo dostac taka praktyke, a wstepne wymagania sa spore - swietna
        uczelnia i wyniki podczas studiow, wczesniejsze doswiadczenia (np. studia za
        granica, dzialalnosc w organizacjach studenckich, dzialalnosc charytatywna itd.),
        dobra znajomosc angielskiego itp. Tego typu praktyk jest calkiem duzo. Po
        praktyce czesto dostaje sie oferte stalej pracy i wtedy swiezo absolwent moze
        dostac ok. 4000-5000 zl brutto.

        Marcin
        • Gość: Shagi Re: Olśnienie IP: 10.1.1.* / 217.96.84.* 13.07.01, 11:47
          1000 zł "na rękę" to chyba standard w Polsce.
          Moja sytuacja jeśli chodzi o pracę jest ciekawa - dostaję właśnie tą magiczną
          sumę pieniędzy.
          Jestem absolwentem Politechniki, specjalności matematycznych i
          informatycznych metod stosowanych w procesach ekonomicznych oraz Studiów
          Podyplomowych Administracja Publiczna i Samorządowa (nie wspominam o innych
          umiejętnościach).
          Pracuję w Urzędzie Miejskim i "gówno" robię. Tak więc nie mam moralnego prawa
          prosić o podwyżkę, chociaż urzędnicy tkwiący w tym systemie za tą samą pracę
          biorą kilka razy więcej. Dodam, że w moim wydziale jestem jedyną osobą z takim
          przygotowaniem a
          szczytem technicznego zaawansowania moich koleżanek byłoby użycie kombinacji
          klawiszy "ctrl+Tab". Tak więc jako młody, wykształcony człowiek nie dość, że
          mało robię i biorę za to jakieś pieniądze, to jeszcze każda inicjatywa
          skończyłaby się w zarodku ze względu na żenujący poziom pracy i wiedzy :( ale
          co mam robić?
          • Gość: Nigers Re: Olśnienie IP: *.eds.de 13.07.01, 15:41
            Gość portalu: Shagi napisał(a):

            > 1000 zł "na rękę" to chyba standard w Polsce.
            > Moja sytuacja jeśli chodzi o pracę jest ciekawa - dostaję właśnie tą magiczną
            > sumę pieniędzy.
            > Jestem absolwentem Politechniki, specjalności matematycznych i
            > informatycznych metod stosowanych w procesach ekonomicznych oraz Studiów
            > Podyplomowych Administracja Publiczna i Samorządowa (nie wspominam o innych
            > umiejętnościach).
            > Pracuję w Urzędzie Miejskim i "gówno" robię. Tak więc nie mam moralnego prawa
            > prosić o podwyżkę, chociaż urzędnicy tkwiący w tym systemie za tą samą pracę
            > biorą kilka razy więcej. Dodam, że w moim wydziale jestem jedyną osobą z takim
            > przygotowaniem a
            > szczytem technicznego zaawansowania moich koleżanek byłoby użycie kombinacji
            > klawiszy "ctrl+Tab". Tak więc jako młody, wykształcony człowiek nie dość, że
            > mało robię i biorę za to jakieś pieniądze, to jeszcze każda inicjatywa
            > skończyłaby się w zarodku ze względu na żenujący poziom pracy i wiedzy :( ale
            > co mam robić?



            Faktem jest ze ludzie wyksztalceni zarabija prawie jak zebracy, tylko czy
            rzeczywiscie Ty nie masz ambicji poszukac jakiejs pracy w ktorej zarabialbys tyle
            samo lub nawet mniej ale rozwijal sie. Ja pracuje w firmie z przemyslu
            motoryzacyjnego od 6 lat jest to bardzo znana firma na poludni polski mniejsza z
            nazwa ale probuje znalezc prace w Czest. i niestety dla niektorych jestem za
            slaby a dla innych za dobry zwlaszcza jezeli pytaja ile zarabiam a to wcale nie
            jest duzo 2100 moi koledzy w tej samej formie zarabiaja o 1000 zl wiecej tylko
            dla tego poniewaz ja zawsze tak jak Ty balem sie powiedziec ze jestem doby i chce
            podwyzke. Proponuje Ci pieprz wszystko i walcz o swoje!
          • Gość: ssak Re: Olśnienie IP: *.pl-net.pl 18.07.01, 08:47
            Hej Shagi nie jestes sam. W podobnej sytuacji jest wielu mlodych ludzi, ktorzy trafili do administracji roznegoi
            szczebla. My również jestesmy mlodzi i wyksztalceni, mamy na koncie zagraniczne praktyki, znamy podobnie jak
            ty kombinacje wielu roznych klawiszy, co nas wyróżnia w gronie kolegów i koleżanek. Tymczasem "pracujemy"
            w urzędzie miasta, robimy "to samo" plus cala czarna robote i zarabiamy tyle samo. Jedyna zaleta tego układu to
            duza motywacja do poszukiwania nowego zajecia. Czego i Tobie życzymy.
          • Gość: Blade Re: Olśnienie IP: *.kozlowa-gora.sdi.tpnet.pl 01.08.01, 11:25
            Mam dokladnie taka sama sytuacja jak Shagi - rowniez pracuje w panstwowej
            firmie, mam niezle wyksztalcenie (informatyka na Polibudzie we Wroclawiu) i
            faktycznie jesli chodzi o strukture informatyczna w "moim" przedsiebiorstwie,
            to wiele osob (informatykow) nie umie poprawnie zainstalowac Windowsa. Kolejna
            sprawa jest to, ze de facto w przedsiebiorstwie, w ktorym pracuje nie ma dzialu
            informatyki, jedynie dzial organizacji, do ktorego ja jako informatyk i
            administrator sieci naleze. Dlatego kolezanka, ktora siedzi obok przy biurku i
            przepisuje cos w Wordzie zarabia troche wiecej ode mnie (staz), mimo ze
            znajomosc Worda, a znajomosc np. Linuxa czy Delphi pozostaje kwestia bez
            komentarza. Moja placa to 1100-1200, prawie rok stazu. Ciesze sie jednak, ze
            nie siedze z zalozonymi rekami, w koncu staz leci...
          • Gość: Rafael Re: Olśnienie IP: *.bonair.com.pl 14.08.01, 14:50
            Shagii - napisz do mnie, myslę, że bęziemy mieli o czym pogadać.

            rafal.geslicki@bonair.com.pl
        • Gość: alex Re: Olśnienie IP: 192.168.3.* / *.gemini.net.pl 16.07.01, 12:02
          To Państwo jest chore, preferujace głównie złodziei i bandytów. Media
          preferują ludzi aktywnych, przebojowych, otwartych, zawsze po szkole biznesu.
          A czy lekarz, pielegniarka, kierowca , artysta , nie mogą być takimi ludźmi?,
          nie noga być kreatywni i przebojowi? mogą. Chore Państwo przedstawia obraz
          społeczeństwa jako ściśle określoną grupę ludzi którym się udało, sugeruje
          dalej że nikt kto nie posiada podstaw bisnesu nie ma tutaj czehgo szukać.

          Zatem moja propozycja na pracę dl;a wszystkich jest prosta.:
          1>zamknąć Akademie medyczne,techniczne, uniwersytety (humanistów potopić),
          szkoły artystyczne, a także fryzjerów, szewców , krawców, muraży,itd

          Otwierać szkoły biznesu ikaształcić do upadu -----
          • Gość: Wiorek Re: Olśnienie IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 16.07.01, 19:39
            Zgadzam się w całej rozciągłości: to państwo jest chore!! w większości
            przypadków (powiedzmy w 9/10) pracodawca ma młodego człowieka w d. Zatrudniają
            na 3 miesiące, potem do widzenia (jeżeli w ogóle zatrudnią). Pracodawca czuje
            się panem i władcą, no i ma do tego prawo, ale są granice chamstwa i
            przyzwoitośici. Moja propozycja: wynosić się z tego popiep. kraju jak
            najszybciej.
            A takim kiedyś byłem patriotą... ale pocieszmy się: to kretyństwo u władzy nie
            taki kraj mogłoby sparaliżować.
          • Gość: DD Re: Olśnienie IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 17.07.01, 11:01
            Gość portalu: alex napisał(a):

            >Chore Państwo przedstawia obraz
            > społeczeństwa jako ściśle określoną grupę ludzi którym się udało, sugeruje
            > dalej że nikt kto nie posiada podstaw bisnesu nie ma tutaj czehgo szukać.
            >
            > Zatem moja propozycja na pracę dl;a wszystkich jest prosta.:
            > 1>zamknąć Akademie medyczne,techniczne, uniwersytety (humanistów potopić),
            > szkoły artystyczne, a także fryzjerów, szewców , krawców, muraży,itd
            >
            > Otwierać szkoły biznesu ikaształcić do upadu -----
            • Gość: szkil Re: Olśnienie IP: *.powernet.com.pl 17.07.01, 19:32
              Nie ciesz się że tak szybko dostaniesz pracę przy leczeniu tych sfrustrowanych
              Poloków bo nie będzie ich na to stać:))))))))
              ihaha
          • Gość: Remek Re: Olśnienie IP: 157.25.181.* 31.07.01, 15:55
            Gość portalu: alex napisał(a):

            > To Państwo jest chore, preferujace głównie złodziei i bandytów. Media
            > preferują ludzi aktywnych, przebojowych, otwartych, zawsze po szkole biznesu.
            > A czy lekarz, pielegniarka, kierowca , artysta , nie mogą być takimi ludźmi?,
            > nie noga być kreatywni i przebojowi? mogą. Chore Państwo przedstawia obraz
            > społeczeństwa jako ściśle określoną grupę ludzi którym się udało, sugeruje
            > dalej że nikt kto nie posiada podstaw bisnesu nie ma tutaj czehgo szukać.
            >
            > Zatem moja propozycja na pracę dl;a wszystkich jest prosta.:
            > 1>zamknąć Akademie medyczne,techniczne, uniwersytety (humanistów potopić),
            > szkoły artystyczne, a także fryzjerów, szewców , krawców, muraży,itd
            >
            > Otwierać szkoły biznesu ikaształcić do upadu -----
        • Gość: Martini Re: Olśnienie IP: 212.160.106.* 16.07.01, 16:01
          Ale skąd te zarobki? Na praktyce 2000zł na rękę?! To chyba tylko w Arturze
          Andersenia itp. Na normalnych praktykach również w znanych firmach dostaje się
          ok. 1500 brutto i i tak jest mnóstwo chętnych. Normalne pensje (tzn. nie w
          super renomowanych firmach) wahają się pomiędzy 1500-2000 zł. brutto.
      • Gość: BD Re: Olśnienie IP: *.pg.com 15.07.01, 16:16
        Mozna w tym kraju dostac po studiach dobra prace za ok. 5000 brutto na dzien
        dobry i duzymi podwyzkami co kilka miesiecy, ale trzeba miec praktyczne
        umiejetnosci, pewnosc siebie i trzeba umiec szukac. Mi sie udalo.
        • Gość: Martini Re: Olśnienie IP: 212.160.106.* 16.07.01, 16:06
          Gość portalu: BD napisał(a):

          > Mozna w tym kraju dostac po studiach dobra prace za ok. 5000 brutto na dzien
          > dobry i duzymi podwyzkami co kilka miesiecy, ale trzeba miec praktyczne
          > umiejetnosci, pewnosc siebie i trzeba umiec szukac. Mi sie udalo.
          A gdzie pracujesz, bo to bardzo interesujące?
      • Gość: Jan Re: Olśnienie IP: *.as.wcom.net 16.07.01, 07:07
        Niger ma racje. O rozsadna place trzeba walczyc. Trzeba tez znac swoja wartosc. Zyjac w Polsce, za starych
        dobrych czasow propaganda uczyla mnie, ze jako inzynier musze zarabiac znacznie mniej w porownaniu z
        gornikiem czy nawet zwyklym robotnikiem, bo mam "lzejsza" prace, a do tego musze zwrocic koszt
        wyksztalcenia. Nie zgadzalem sie z takimi pogladami i wynioslem sie za ocean.
        Dzisiaj negocjujac moje zarobki musze tylko wiedziec ile moja wiedza i osoba sa ware dla firmy. Kilka lat temu
        opatentowalem dla jednej z firm rozwiazanie techniczne. Wiem, ze zarabiaja na tym miliony rocznie i trzymaja
        konkurencje w szachu. W zwiazku z tym nie mam problemow z negocjowaniem dobrej, jak na warunki
        amerykanskie placy. Poza tym firma wie, ze jak bym poszedl do konkurencji to moglbym zglosic patenty, ktore
        moglyby ich zablokowac. W tej sytuacji mam prace zapewniona i swoja pensje zabezpieczona.
        Proponuje podobne podejscie do zarobkow w Polsce. Pracownik wnosi wartosci, na ktorych firma musi zarabiac.
        Czy ktos zadal sobie to pytanie? Jezeli wnosze do firmy duzo, to moje zarobki powinny byc odpowiednie.
        Jak trudno bedzie firmie zwolnic mnie i zastopic jezeli zazadam odpowiednio wysokiej placy?
        Umiejetnosc negocjacji z firma swojej pozycji jest bardzo wazna. Niestety nikt tego nie uczy w szkole ani na
        studiach. A szkoda
        Powodzenia dla wszystkich
        • Gość: marysia a ja się nie boję IP: 212.69.68.* 16.07.01, 10:28
          we wrześniu może skończę studia (mam już absolutorium). Pracuję właściwie od
          początku studiów, na etacie od roku.
          Oprócz pracy, mam też dziecko (3-letnie) i inne zobowiązania wobec rodziny.

          udało mi się znaleźć na wszystko czas,i dzięki temu, moje CV wygląda
          zachęcacjąco, i raczej muszę wykreślać z niego to, co się nie nadaje niż
          martwić się brakiem pozycji.

          Obecnie (jeszcze przez 3 miesiące) pracuję na kontrakcie - zarabiam prawie 5tys
          na rękę. Pracę znalazłam w drobnych ogłoszeniach Wyborczej. Pracuję dużo, jetem
          kompetnetną osobą na stanowisku wcale nie tak odpowiedzialnym. Moja praca jest
          więc dosyć łatwa.

          Nie mam żadnych wątpliwości, że w październiku znajdę kolejną, co najmniej tak
          dobrze płątną pracę. Znam swoją wartość, potrafię ją udowodnić, i zamierzam
          negocjować warunki pracy tak, by móc w końcu się obronić, i mieć czas dla
          mojego synka. Choć oczywiście jestem skłonna zejść z pensji o jakieś 10%.
          Ja naprawdę się nie boję.
          Czy jestem nienormalna?

          Wiem jednak na pewno, że warto było pracować od poczatku studiów. i chociaż
          zaczynałam jako ankieterka za żsdne pieniądze, to wiem, że warto było. I warto
          też było działać w organizacjach nie-studenckich i nie-dochodowych.

          powodzenia dla wszystkich.
          • Gość: Rafael Re: a ja się nie boję IP: *.bonair.com.pl 14.08.01, 14:52
            Witamy w klubie,
            Na takich jak mu większość patrzy jak na dziwdła z innego świata.
            Pozdrowienia i do zobaczenia gdzieś w biznesie...
            R
        • Gość: Lila Re: Olśnienie IP: *.abo.wanadoo.fr 20.07.01, 19:42
          Tylko, ze nie kazdy potrafi wymyslac wynalazki. To przypadki bardzo szczegolne,
          a wiekszosc, to sredniacy, ktorzy wiedza, ze na rynku pracy czeka wielu z
          podobnymi umiejetnosciami, i ze latwo bedzie mozna ich zastapic. Jesli chodzi o
          pierwsza prace, to jak udowodnic, ze jestesmy inteligentni i przydamy sie
          firmie, zwlaszcza, ze oni chca z doswiadczeniem 1-2 lat pracy. A kto bedzie ten
          pierwszy, ktory mnie zatrudni? Poza tym u nas pracodawca woli zaplacic mniej
          byle jakiemu pracownikowi, niz wiecej dobremu, i ten dobry musi pracowac za
          slaba place, zeby moc z czegos zyc.
      • Gość: BB Re: Olśnienie IP: 195.205.132.* 16.07.01, 10:33
        To prawda. Rozpietość zarobków między Warszawa i reszta kraju jest duża,
        chociaż i to juz się zaczyna zmieniać. Zarobki w Warszawie spadają.

        Jestem 2 lata po studiach. Zarabiam ponad 10.000 zł. brutto. Ale nic za darmo.
        Biegła znajomość 2 języków obcych, roczne stypendium za granicą, doświadczenie
        na kierowniczym stanowisku, w czasie studiów liczne prace dodatkowe,
        działalność w organizacjach studenckich, a teraz praca nie wiadomo do której
        czyli zero życia towarzyskiego, zero rodziny, zero urlopu i ciągłe psychiczne
        doły. (aha zapomniałem w soboty i niedziele 8-godzinne "luksusowe" szkolenia)

        Naprawdę nie ma czego zazdrościć. Wiele razy myślałem, że chętnie wróciłbym do
        mojego rodzinnego Lublina i popijał herbatkę od 7 do 15 za 1000 złotych.

        I jeszcze co do pracy w tzw. firmach wielkiej piątki (Ja nie mam wątpliwej
        nieprzyjemności tam pracować). Ludzie! Trzymajcie się stamtąd jak najdalej.
        Wycisną z Was tam najlepsze soki i zabiorą najlepsze lata zycia. Nie warto,
        nawet dla tego mieszkania, na które uda się Wam w ciągu tych kilku lat zarobić.
        Praca tam to wcale nie taka sielanka, jaką się ogląda w kolorowych folderach.
        Widziałem na własne oczy. Nie ma czego zazdrościć.
        • Gość: Re BB Re: Olśnienie IP: *.magsoft.com.pl 16.07.01, 12:39
          Gość portalu: BB napisał(a):

          > To prawda. Rozpietość zarobków między Warszawa i reszta kraju jest duża,
          > chociaż i to juz się zaczyna zmieniać. Zarobki w Warszawie spadają.
          >
          > Jestem 2 lata po studiach. Zarabiam ponad 10.000 zł. brutto. Ale nic za darmo.
          > Biegła znajomość 2 języków obcych, roczne stypendium za granicą, doświadczenie
          > na kierowniczym stanowisku, w czasie studiów liczne prace dodatkowe,
          > działalność w organizacjach studenckich, a teraz praca nie wiadomo do której
          > czyli zero życia towarzyskiego, zero rodziny, zero urlopu i ciągłe psychiczne
          > doły. (aha zapomniałem w soboty i niedziele 8-godzinne "luksusowe" szkolenia)
          >
          > Naprawdę nie ma czego zazdrościć. Wiele razy myślałem, że chętnie wróciłbym do
          > mojego rodzinnego Lublina i popijał herbatkę od 7 do 15 za 1000 złotych.
          >
          > I jeszcze co do pracy w tzw. firmach wielkiej piątki (Ja nie mam wątpliwej
          > nieprzyjemności tam pracować). Ludzie! Trzymajcie się stamtąd jak najdalej.
          > Wycisną z Was tam najlepsze soki i zabiorą najlepsze lata zycia. Nie warto,
          > nawet dla tego mieszkania, na które uda się Wam w ciągu tych kilku lat zarobić.
          >
          > Praca tam to wcale nie taka sielanka, jaką się ogląda w kolorowych folderach.
          > Widziałem na własne oczy. Nie ma czego zazdrościć.

          Przypuszczałam,że tak właśnie jest jak opisujesz,ale moi znajomi są tak
          zadufani,że nie chcą się przyznać,że na nic nie mają czasu, lepiej tylko chwalić
          się,że na wszystko mnie stać ... ale nie mówią o samotności w swoich związkach
          małżeńskich i o tym,że na swoją drugą połowę nie mają po prostu czasu.
          • Gość: Arturo Re: Olśnienie IP: 10.48.1.* / 212.160.156.* 16.07.01, 16:29
            Tak to smutne ale prawdziwe. Trzeba o tym powiedziec jasno i otwarcie. Nic za
            darmo. Nikt nie placi nikomu 10.000 za siedzenie 8 godzin w pracy. Nalezy
            pracowac ciezko 10-14 godzin dziennie a czasami w weekendy. Warszawa to
            dżungla. To bardzo "zamerykanizowane" miasto przyszlych 35 letnich zawalowcow,
            rozwodnikow, alkoholikow itp. Oczywiscie kto silniejszy wytrzyma dluzej... Ale
            trzeba powaznie sie zastanowic nad decyzja. Ja nie zaluje ale czasami chcialbym
            zwolnic... albo nawet wysiasc. Egoizm jaki tu panuje jest przerazajacy.
            Chamstwo i cwaniactwo sa wszechobecne. Ale nie ma co sie udzic, za kilka lat
            tak bedzie w kazdym miescie. Pracodawca bedzie Bogiem a pracownik narzedziem.
            Marwie sie tylko o los swojego dziecka. Ja wytrzymam... ale jak dlugo?
            Pozdrawiam wszystkich. Sorry za te wynurzenia ale mam dzis dola. Zapraszam do
            dyskusji artur.gasc@oce.com.pl.
          • nie.jestem.wielki do Magdy 16.07.01, 16:56
            Gość portalu: Re BB napisał(a):

            > Gość portalu: BB napisał(a):
            >
            > > To prawda. Rozpietość zarobków między Warszawa i reszta kraju jest duża,
            > > chociaż i to juz się zaczyna zmieniać. Zarobki w Warszawie spadają.
            > >
            > > Jestem 2 lata po studiach. Zarabiam ponad 10.000 zł. brutto. Ale nic za da
            > rmo.
            > > Biegła znajomość 2 języków obcych, roczne stypendium za granicą, doświadcz
            > enie
            > > na kierowniczym stanowisku, w czasie studiów liczne prace dodatkowe,
            > > działalność w organizacjach studenckich, a teraz praca nie wiadomo do któr
            > ej
            > > czyli zero życia towarzyskiego, zero rodziny, zero urlopu i ciągłe psychic
            > zne
            > > doły. (aha zapomniałem w soboty i niedziele 8-godzinne "luksusowe" szkolen
            > ia)
            > >
            > > Naprawdę nie ma czego zazdrościć. Wiele razy myślałem, że chętnie wróciłby
            > m do
            > > mojego rodzinnego Lublina i popijał herbatkę od 7 do 15 za 1000 złotych.
            > >
            > > I jeszcze co do pracy w tzw. firmach wielkiej piątki (Ja nie mam wątpliwej
            >
            > > nieprzyjemności tam pracować). Ludzie! Trzymajcie się stamtąd jak najdalej
            > .
            > > Wycisną z Was tam najlepsze soki i zabiorą najlepsze lata zycia. Nie warto
            > ,
            > > nawet dla tego mieszkania, na które uda się Wam w ciągu tych kilku lat zar
            > obić.
            > >
            > > Praca tam to wcale nie taka sielanka, jaką się ogląda w kolorowych foldera
            > ch.
            > > Widziałem na własne oczy. Nie ma czego zazdrościć.
            >
            > Przypuszczałam,że tak właśnie jest jak opisujesz,ale moi znajomi są tak
            > zadufani,że nie chcą się przyznać,że na nic nie mają czasu, lepiej tylko chwali
            > ć
            > się,że na wszystko mnie stać ... ale nie mówią o samotności w swoich związkach
            > małżeńskich i o tym,że na swoją drugą połowę nie mają po prostu czasu.


            Magdo, takiego nicku czasami uzywasz, pozwol, ze wtrace swoje 3 grosze:

            Nie generalizujcie. Sa dzialy i dzialki, firmy i firemki. Wszedzie sa ludzie,
            TYLKO od partnera, managera, sytuacji na rynku i samych ludzi zalezy jak im sie
            bedzie pracowalo.
            Niestety, sa pewne dzialy, taki jak audyt i tax, ktore od lat trzepia ta sama
            robote i tam faktycznie sie z ludzi duzo wyciska.

            Ale sa tez dzialy management consulting, gdzie zdecydowanie ciekawiej i mlodzi
            sie moga czegos nauczyc.

            Co do czasu - to powiem Tobie szczerze, ze pracujac w biznesie go nie mialem i
            jako ze odkad pamietam z logistyka zwiazany bylem, ciagle w stresie zylem. Teraz
            mam dystans do zycia.
            Obecnie nie narzekam.
            A to, ze jestem sam to nie kwestia pracy a moich wymagan. O zyciu duzo wiem i
            jakos slodkie idiotki, ktorych pelno na ulicach mnie nie interesuja, a
            wartosciowe kobiety to rzadkosc.

            Pozdrawiam

            • Gość: Cobra Re: do Magdy IP: *.e3.pl 16.07.01, 22:53
              nie.jestem.wielki napisał(a):

              > Gość portalu: Re BB napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: BB napisał(a):
              > >
              > > > To prawda. Rozpietość zarobków między Warszawa i reszta kraju jest du
              > ża,
              > > > chociaż i to juz się zaczyna zmieniać. Zarobki w Warszawie spadają.
              > > >
              > > > Jestem 2 lata po studiach. Zarabiam ponad 10.000 zł. brutto. Ale nic
              > za da
              > > rmo.
              > > > Biegła znajomość 2 języków obcych, roczne stypendium za granicą, dośw
              > iadcz
              > > enie
              > > > na kierowniczym stanowisku, w czasie studiów liczne prace dodatkowe,
              > > > działalność w organizacjach studenckich, a teraz praca nie wiadomo do
              > któr
              > > ej
              > > > czyli zero życia towarzyskiego, zero rodziny, zero urlopu i ciągłe ps
              > ychic
              > > zne
              > > > doły. (aha zapomniałem w soboty i niedziele 8-godzinne "luksusowe" sz
              > kolen
              > > ia)
              > > >
              > > > Naprawdę nie ma czego zazdrościć. Wiele razy myślałem, że chętnie wró
              > ciłby
              > > m do
              > > > mojego rodzinnego Lublina i popijał herbatkę od 7 do 15 za 1000 złoty
              > ch.
              > > >
              > > > I jeszcze co do pracy w tzw. firmach wielkiej piątki (Ja nie mam wątp
              > liwej
              > >
              > > > nieprzyjemności tam pracować). Ludzie! Trzymajcie się stamtąd jak naj
              > dalej
              > > .
              > > > Wycisną z Was tam najlepsze soki i zabiorą najlepsze lata zycia. Nie
              > warto
              > > ,
              > > > nawet dla tego mieszkania, na które uda się Wam w ciągu tych kilku la
              > t zar
              > > obić.
              > > >
              > > > Praca tam to wcale nie taka sielanka, jaką się ogląda w kolorowych fo
              > ldera
              > > ch.
              > > > Widziałem na własne oczy. Nie ma czego zazdrościć.
              > >
              > > Przypuszczałam,że tak właśnie jest jak opisujesz,ale moi znajomi są tak
              > > zadufani,że nie chcą się przyznać,że na nic nie mają czasu, lepiej tylko c
              > hwali
              > > ć
              > > się,że na wszystko mnie stać ... ale nie mówią o samotności w swoich związ
              > kach
              > > małżeńskich i o tym,że na swoją drugą połowę nie mają po prostu czasu.
              >
              >
              > Magdo, takiego nicku czasami uzywasz, pozwol, ze wtrace swoje 3 grosze:
              >
              > Nie generalizujcie. Sa dzialy i dzialki, firmy i firemki. Wszedzie sa ludzie,
              > TYLKO od partnera, managera, sytuacji na rynku i samych ludzi zalezy jak im sie
              >
              > bedzie pracowalo.
              > Niestety, sa pewne dzialy, taki jak audyt i tax, ktore od lat trzepia ta sama
              > robote i tam faktycznie sie z ludzi duzo wyciska.
              >
              > Ale sa tez dzialy management consulting, gdzie zdecydowanie ciekawiej i mlodzi
              > sie moga czegos nauczyc.
              >
              > Co do czasu - to powiem Tobie szczerze, ze pracujac w biznesie go nie mialem i
              > jako ze odkad pamietam z logistyka zwiazany bylem, ciagle w stresie zylem. Tera
              > z
              > mam dystans do zycia.
              > Obecnie nie narzekam.
              > A to, ze jestem sam to nie kwestia pracy a moich wymagan. O zyciu duzo wiem i
              > jakos slodkie idiotki, ktorych pelno na ulicach mnie nie interesuja, a
              > wartosciowe kobiety to rzadkosc.
              >
              > Pozdrawiam
              >

              Zgadza się. Lepiej żyć samemu niż zatruwać sobie życie kimś kto ma pusto w głowie
              i nie traktuje Cię nalezycie. A co do zarobków: wolałbym mieć na rękę 1.000,
              2.000 mniej - satysfakcję z pracy i więcej czasu dla rodziny i siebie, bo po to
              tez chyba się urodziłem nie?
              • Gość: zizi Re: do Cobry IP: *.sap-ag.de 17.07.01, 11:57
                Gość portalu: Cobra napisał(a):

                > nie.jestem.wielki napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Re BB napisał(a):
                > >
                > > > Gość portalu: BB napisał(a):
                > > >
                > > > > To prawda. Rozpietość zarobków między Warszawa i reszta kraju je
                > st du
                > > ża,
                > > > > chociaż i to juz się zaczyna zmieniać. Zarobki w Warszawie spada
                > ją.
                > > > >
                > > > > Jestem 2 lata po studiach. Zarabiam ponad 10.000 zł. brutto. Ale
                > nic
                > > za da
                > > > rmo.
                > > > > Biegła znajomość 2 języków obcych, roczne stypendium za granicą,
                > dośw
                > > iadcz
                > > > enie
                > > > > na kierowniczym stanowisku, w czasie studiów liczne prace dodatk
                > owe,
                > > > > działalność w organizacjach studenckich, a teraz praca nie wiado
                > mo do
                > > któr
                > > > ej
                > > > > czyli zero życia towarzyskiego, zero rodziny, zero urlopu i ciąg
                > łe ps
                > > ychic
                > > > zne
                > > > > doły. (aha zapomniałem w soboty i niedziele 8-godzinne "luksusow
                > e" sz
                > > kolen
                > > > ia)
                > > > >
                > > > > Naprawdę nie ma czego zazdrościć. Wiele razy myślałem, że chętni
                > e wró
                > > ciłby
                > > > m do
                > > > > mojego rodzinnego Lublina i popijał herbatkę od 7 do 15 za 1000
                > złoty
                > > ch.
                > > > >
                > > > > I jeszcze co do pracy w tzw. firmach wielkiej piątki (Ja nie mam
                > wątp
                > > liwej
                > > >
                > > > > nieprzyjemności tam pracować). Ludzie! Trzymajcie się stamtąd ja
                > k naj
                > > dalej
                > > > .
                > > > > Wycisną z Was tam najlepsze soki i zabiorą najlepsze lata zycia.
                > Nie
                > > warto
                > > > ,
                > > > > nawet dla tego mieszkania, na które uda się Wam w ciągu tych kil
                > ku la
                > > t zar
                > > > obić.
                > > > >
                > > > > Praca tam to wcale nie taka sielanka, jaką się ogląda w kolorowy
                > ch fo
                > > ldera
                > > > ch.
                > > > > Widziałem na własne oczy. Nie ma czego zazdrościć.
                > > >
                > > > Przypuszczałam,że tak właśnie jest jak opisujesz,ale moi znajomi są t
                > ak
                > > > zadufani,że nie chcą się przyznać,że na nic nie mają czasu, lepiej ty
                > lko c
                > > hwali
                > > > ć
                > > > się,że na wszystko mnie stać ... ale nie mówią o samotności w swoich
                > związ
                > > kach
                > > > małżeńskich i o tym,że na swoją drugą połowę nie mają po prostu czasu
                > .
                > >
                > >
                > > Magdo, takiego nicku czasami uzywasz, pozwol, ze wtrace swoje 3 grosze:
                > >
                > > Nie generalizujcie. Sa dzialy i dzialki, firmy i firemki. Wszedzie sa ludz
                > ie,
                > > TYLKO od partnera, managera, sytuacji na rynku i samych ludzi zalezy jak i
                > m sie
                > >
                > > bedzie pracowalo.
                > > Niestety, sa pewne dzialy, taki jak audyt i tax, ktore od lat trzepia ta s
                > ama
                > > robote i tam faktycznie sie z ludzi duzo wyciska.
                > >
                > > Ale sa tez dzialy management consulting, gdzie zdecydowanie ciekawiej i ml
                > odzi
                > > sie moga czegos nauczyc.
                > >
                > > Co do czasu - to powiem Tobie szczerze, ze pracujac w biznesie go nie mial
                > em i
                > > jako ze odkad pamietam z logistyka zwiazany bylem, ciagle w stresie zylem.
                > Tera
                > > z
                > > mam dystans do zycia.
                > > Obecnie nie narzekam.
                > > A to, ze jestem sam to nie kwestia pracy a moich wymagan. O zyciu duzo wie
                > m i
                > > jakos slodkie idiotki, ktorych pelno na ulicach mnie nie interesuja, a
                > > wartosciowe kobiety to rzadkosc.
                > >
                > > Pozdrawiam
                > >
                >
                > Zgadza się. Lepiej żyć samemu niż zatruwać sobie życie kimś kto ma pusto w głow
                > ie
                > i nie traktuje Cię nalezycie. A co do zarobków: wolałbym mieć na rękę 1.000,
                > 2.000 mniej - satysfakcję z pracy i więcej czasu dla rodziny i siebie, bo po to
                >
                > tez chyba się urodziłem nie?

                facet, jestes niesprawiedliwy
                nie znasz mnie
                nie wiesz jakie to wymagania mam w stosunku do kobiet
                nie wiesz co wazne dla mnie w zyciu

                a tak szybko mnie oceniles
                szkoda, ze w taki sposob

                niech tak zostanie
                amen

                pozdrawiam
                • Gość: BB Re: do Cobry IP: 195.205.132.* 17.07.01, 17:48
                  Sedno problemu polega na tym, że siedząc za biurkiem po 14 godzin dziennie, nie
                  masz czasu aby poznać kogoś z zewnątrz. W rezultacie tłumaczysz sobie, że
                  jesteś sam, bo masz duże wymagania w stosunku do kobiet i nie znalazłeś jeszcze
                  odpowiedniej. Tak naprawdę nie znalazłeś odpowiedniej, bo znasz ich bardzo mało
                  lub nie masz dla nich czasu.

                  Ja mogę powiedzieć, że mam duże wymagania w stosunku do kobiet, a mimo to
                  spotkałem już w zyciu takie, które te wymagania spełniały, a jestem sam
                  dlatego, że nie miałem czasu rozwinąć tych znajomości, bo ten czas poświęciłem
                  pracy.

                  Pomysł na zmniejszenie swoich zarobków o 1000 - 2000 zł. w zamian za większą
                  ilośc czasu wolnego jest chwalebny, ale nierealny. Jeśli zajmujesz pewną
                  pozycję to spędzasz nadgodziny w pracy, nie po to, żeby więcej zarobić, tylko
                  dlatego, że taka jest kultura pracy. Twój szef (często obcokrajowiec)
                  proponując spotkanie służbowe na godzinę 18 czy 19, nie pyta Cię czy tego czasu
                  nie zarezerwowałeś np. dla swojej dziewczyny. Po prostu dla niego jest
                  normalne, że pracy poświęca się cały dzień.

                  Można też znależć sobie pracę mniej płatną, ale spokojniejszą. Znów pomysł
                  nierealny. Szukałem niedawno pracy i gdy aplikowałem się na niższe stanowiska
                  odpowiedź była zawsze negatywna. Ma Pan za duże kwalifikacje. Ja Pana
                  zatrudnię, a za 3 miesiące Pan mi ucieknie.

                  Pozdrawiam,

                  BB
      • Gość: 55555 Ojczyzna IP: *.*.*.* 18.07.01, 16:03
        Ludzie, to co piszecie zalamuje mnei troche. Jestem za granicami naszej szarej
        ojczyzny i bardzo chce wrocic! Ofert pracy jednak praktycznie nie ma, niestety.

        pozdrawiam
        • Gość: liza02 Re: Olśnienie IP: 195.94.205.* 19.07.01, 10:50

          Jestem młoda osobą. Praca ,którą
          podjęłam (właściwie pierwsza poważna)
          pół roku temu okazała sie całkowicie
          nie dla mnie.
          O niczym innym codziennie nie myślę tylko
          o tym ile jeszcze w niej wytrzymam.Mnóstwo pracy
          robisz za Murzyna i za marne pieniadze.
          Powiedzielibyście , to łatwe - po prostu odejdż.
          Wiem, że przecież moge odejść
          ale w obecnej sytuacji na rynku
          kto zagwarantuje mi,że znajdę inną pracę i
          wogóle po jakim czasie.


          Ostatnio zaczynam zastanawiac sie
          nad tym czy nie wyjechać zagranicę i
          tam szukać pracy

          • Gość: Bogi Re: Olśnienie IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.01, 13:12
            elektronik z wyższym mgr inż. ukończone studia 1998 przy zachowanej ciąglości
            pracy zarabiam na stanowisku administratora sieci Novell 4.12 ok 50 usersów aż
            1.000 zł NETTO. FAKT: dotyczy ZACHODNIOPOMORSKIE
            • Gość: sylt Re: Olśnienie IP: *.*.*.* 19.07.01, 14:33
              Gość portalu: Bogi napisał(a):

              > elektronik z wyższym mgr inż. ukończone studia 1998 przy zachowanej ciąglości
              > pracy zarabiam na stanowisku administratora sieci Novell 4.12 ok 50 usersów aż
              > 1.000 zł NETTO. FAKT: dotyczy ZACHODNIOPOMORSKIE

              pewnie koszalin?
              w szczecinie moi znajomi zarabiaja ok. 2500-3500.

              a jesli myslisz ze w innych miastach jest lepiej oto kilka przykladow plac
              informatykow (netto):
              - poznan - duza firma informatyczna: 2500-3000 (dla tych ze stazem), mlodzi - 1300
              - dolnoslaskie/wroclaw - Volvo: ze stazem - ponizej 2500, KGHM - podobnie,
              oddzial niemieckiej firmy - ok. 3500 (zapierdziel ᡂ godzin dziennie),
              - slask, Computerland - 1200 bez stazu
              - 3miasto - Prokom: 3000-4000 projektanci ze stazem
              • Gość: ppp Re: Olśnienie IP: 10.0.100.* / *.zetobi.com.pl 06.08.01, 09:24
                Gość portalu: sylt napisał(a):

                > a jesli myslisz ze w innych miastach jest lepiej oto kilka przykladow plac
                > informatykow (netto):
                > - poznan - duza firma informatyczna: 2500-3000 (dla tych ze stazem), mlodzi - 1
                > 300
                > - dolnoslaskie/wroclaw - Volvo: ze stazem - ponizej 2500, KGHM - podobnie,
                > oddzial niemieckiej firmy - ok. 3500 (zapierdziel ᡂ godzin dziennie),
                > - slask, Computerland - 1200 bez stazu
                > - 3miasto - Prokom: 3000-4000 projektanci ze stazem
                I znowu podlaskie
                Białystok:
                czołowa firma informatyczna zatrudniająca ok. 200 pracowników
                - 2-3 lata stażu - do 1500pln brutto (projektant instalacji
                teletechnicznych/komputerowych)
                - student na umowie zleceniu od roku 750pln brutto
                własnie zastanawia mnie jak kształtuja sie płace na podobnych stanowiskach w
                innych częściach kraju
                pozdrawiam
            • Gość: Mum Re: Olśnienie IP: *.pressmedia.com.pl 19.07.01, 17:50
              Gość portalu: Bogi napisał(a):

              > na stanowisku administratora sieci Novell 4.12 ok 50 usersów aż
              > 1.000 zł NETTO.

              Zgaduję, że to sfera budżetowa, a wielkość i typ sieci podpowiadają ZUS, zgadza
              się?
              • Gość: bogi Re: Olśnienie IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.01, 14:32
                Zgadza się budżetówka. Firm prywatnych na moim terenie jak na lekarstwo.
                Jeszcze roczek i spadam na inny rejon, który być może doceni moje doświadczenia.
                Koleżanka INFORMATYK-PROGRAMISTA (staż 2 letni) PORT GDYNIA ma ok. 1500 NETTO -
                chata - życie = MAAAAAAŁO. SAMO ŻYCIE
                pozdrówka all
    • Gość: O_ski Re: Olśnienie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.06.01, 00:00
      To nie jest takie proste. W ciągle nieustabilizowanej gospodarce dysproporcje w
      pracach są ogromne. Ostatnio prowadziłem nabór na stanowisko asystenta w mojej
      firmie. Mimo że mieszkam w dużym mieście (ale nie w warszawie)mój budżet
      przewidywał płace na poziomie max 1000 zł na ręke przez pierwsze 3 miesiące i
      1200 później. Dostałem kilkadziesiąt ofert, większość od ludzi po studiach,
      głównie po AE. Spotkałem sie z 10 osobami i 9 z nich spokojnie i z radością
      akceptowało te płace ... Nie zapominajcie że jest recesja, kto zaczynał karierę
      7-9 lat temu miał o wiele łatwiej i dzis zarabia te 4-6 tysięcy, teraz to są
      chyba wyjątki którym się to udaje ...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka