Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bez podstawy- ludzie nie chcą pracować!!!!

    IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.11.05, 22:08
    Pracuję w prężnie rozwijającej się firmie,i obecnie niemal co chwilę mamy
    nabór nowych ludzi.Wszystkie osoby trafiają oczywiscie z polecenia juz
    pracujacych ale to inna sprawa...
    Problem w tym że jak ludzie dowiadują się co to za praca to są
    wniebowzięci..ale jak sie okazuje że nie ma tam podstawy,tylko same
    prowizje,to uciekają..A przy naprawdę minmalnym wysiłku i odrobinie
    zaangażowania(czytaj: pracowania a nie opie..nia się)można zarobic
    naprawdę fajne pieniądze,awansować bardzo szybko w krótkim czasie ..ale
    NIE! "Nie ma podstawy,nie chcę pracować..wolę cos mniej dochodowego ale
    pewnego"Tyle ze mozna miec pewne 1200 na rękę a u nas jest rzeczywiscie
    niepewność..czy to bedzie 3000 czy więcej.Ale to wymaga pracy.A ludziom po
    prostu się nie chce pracowac.Pare osób mi to wprost powiedziało..
    Z góry mówię że praca nie ma NIC wspólnego z akwizycją...to jest poważna
    instytucja finansowa.
    A potem mówi się że mamy wielkie bezrobocie,pracy żaaadnej nie ma i w ogóle
    jest bida jak cholera...
    Obserwuj wątek
      • rbpol Re: Bez podstawy- ludzie nie chcą pracować!!!! 25.11.05, 22:53
        Co to za praca? Jeżeli są to ubezpieczenia, czy też niezależni doradcy
        finansowi, itp. to życzę powodzenia. Ale 3000 zł to mżonki.
      • corgan1 na rynku pracy też działa prawo Kopernika 25.11.05, 23:07
        która można określić "praca gorsza wypiera z rynku pracę lepszą".

        definicje
        "Praca lepsza" - młoda prężna instytucja bankowa płacąca (jak zaznaczyłeś
        niepewnie i przy odrobinie chęci i zaangazowania) pow. 3000 zł. z samych
        prowizji. z ktorych jak znam życie - raz prowizje są a pewnie innym razem ni
        ma. No i żeby były trzeba być na wysokich obrotach :) jak się spuści z tonu -
        nie ma prowizji i nie ma na chleb.

        "praca gorsza" - praca, w ktorej ludzie moga przyjść i wyjść o stałej
        określonej godzinie za jasną, przejrzystą i określoną płacę. Gdzie pracownik
        pracuje i wykonuje polecenia swoich przełożonych bo do tego zobowiązuje go np.
        umowa o pracę z pełnym ubezpieczniem zdrowotnym. A gdzie całe ryzyko
        prowadzenia biznesu nie jest zrzucane na pracowników a benefity jak się
        pojawią - zgarnia tzw. góra.

        Jakiż to macie cudowny produkt i usługę że płacicie wysokie prowizje albo może
        ludzie się za nim zabijają to uchyl rąbka tajemnicy co to za instytucja albo
        produkt/usługa?

        napisz też:
        - zatrudniacie na umowę o pracę czy na coś patologicznego (umowa o dzieło,
        zlecenie, wymuszacie działalność gospodarczą)
        - ile płacicie prowizji i co trzeba zrobić aby ją dostać
        - ile godzin/telefonów/kontaktów wymaga praca
        - czy ta prowizja jest za przerzucanie segregatorów w biurze czy też za
        sprzedaż czegokolwiek

        Napisz coś wiecej o swojej pracy.

        > Z góry mówię że praca nie ma NIC wspólnego z akwizycją...to jest poważna
        > instytucja finansowa.
        wszyscy tak mówią hehehe
        • Gość: wawiak Re: na rynku pracy też działa prawo Kopernika IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.11.05, 23:38
          rbpol- uwielbiam jak ktos sie wypowiada na tematy na które nie ma pojęcia..
          Ja pracuje,wiem ile mozna zarobic.Trzeba tylko chcieć.A jak pracujesz na pół
          gwizdka to akurat zarobisz na tą "pewną" pensję.
          Corgan-piszesz jakbym ja był tam szefem.Ja dopiero na dole "drabinki"
          jestem.Pracuje od 4 mies. i za drugie tyle już się awansik szykuje...
          Zdecydowanie prowizję dostajemy za sprzedaż a nie za przerzucanie segregatorów.
          Co do "lepsza i gorsza praca" to poniekąd masz rację.Jakbym miał 30 lat i
          rodzinę na utrzymaniu to bym nie ryzykował że mogę mieć miesiąc bez wypłaty,ale
          ta firma stawia głównie na studentów 4 i 5 roku,którzy w ogromnej większosci są
          jeszcze wspierani przez rodziców..I dlaczego nie chcą na prowizjach
          zarabiac,skoro pieniądze i tak nie idą na utrzymanie,opłaty a na "życie
          studenckie"(czyt.browar i wypady ze znajomkami)?bo są leniwi,bo trzeba cos
          robić,bo nikt nie daje nic za darmo,bo liczą na pracę "biurową" gdzie za
          siedzenie w necie i picie kawki dostaną kasę..
          Produkty mamy same cudowne:) a prowizje baaardzo zróżnicowane,za produkt,który
          ma największe "wzięcie" mamy tak od 700zł w górę..(wysokosc prowizji tez od
          paru czynników zalezy),ale 700 to takie minimum:)
          Akwizytor wciska cos co jest zupełnie niepotrzebne,my sprzedajemy to czego
          ludzie potrzebują..nic więcej..
          • Gość: qwerty sorki za inny nick powyzej....zamuliłem sie:) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.11.05, 23:39
            • wiecznie_zdziwiona Słychać, że pracujesz tam 4 miesiące... 25.11.05, 23:45
              ...ale przejdzie ci. Z tymi produktami "potrzebnymi" to ja bym tak nie
              wyskakiwała - to raczej kwestia gustu. Jak słyszę, że ktoś tak mówi to widzę
              pranie mózgu w Amway albo Zepter albo AMC. ALe zapał się liczy :):)
              • Gość: Arek g...o nie praca IP: *.acn.waw.pl 25.11.05, 23:57
                I żadne słowa tego nie zmienią
                • biqmisiul Kolejny ściemniacz rzeczywistości! 26.11.05, 09:15
                  • renata0 nie ma co sie dziwic, bo sciemniacie 26.11.05, 11:35
                    podstawa wynagrodzenia
                    to jakies zabezpieczenie: typu rok zasiłku
                    to większe składki
                    a tym samym w przyszłości nieco wyzsza emerytura
                    I przestańcie robic z ludzi murzynów
                    jak taka dochodowa praca i prężna firma TO NIE STAC JEJ NA NAJNIŻSZĄ KRAJOWĄ
                    normalnie smiech
                    czyli wniosek wynika sam: coś sciemniacie
                    inaczej ludzie pracowaliby u Was
          • Gość: iza Re: na rynku pracy też działa prawo Kopernika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.05, 13:36
            Prowizja 700 zł w górę za rewelacyjny towar, który ma zapewnie rewelacyjną cenę.
            Nie wiem, gdzie mieszkasz. Ja na ścianie wschodniej, gdzie z takim towarem nie
            mam nawet szans. Tutaj duże bezrobocie, a jeżeli ktoś jak ma prace to 700 zł ale
            jego m-czne wynagrodzenie i czy ty myślisz, ze kogoś takiego stac na twó
            rewelacyjny towar. Podjęłabym taką pracę, ale obawiam się, że w mojej okolicy to
            może 1 egz. na rok sprzedałabym.
          • Gość: ksw Re: na rynku pracy też działa prawo Kopernika IP: *.pl / *.pronets.pl 29.11.05, 19:06
            Tia i po roku najpóżniej 2 lądujesz w psychiatryku z tzw: wypaleniem zawodowym
            i do niczego się nie nadajesz!! Głupie naiwne Japiszony!!!! a na codzień
            jedziesz pewnie na prozaku co???
      • Gość: s Re: Bez podstawy- ludzie nie chcą pracować!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 12:54
        Weź normalnie podaj nazwę i adres tej firmy albo chociaż telefon albo maila, to
        się z Wami skontaktuję i opowiem tu na forum co to za cudowna praca. Bo jak
        narazie robisz z tego wielką tajemnicę, jakbyś się czegoś wstydził.
      • Gość: vga Re: Bez podstawy- ludzie nie chcą pracować!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 14:35
        To pracuj dalej izarabiaj 300.000 zl.
        • Gość: qwerty Re: Bez podstawy- ludzie nie chcą pracować!!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.05, 23:04
          Ktos juz tutaj trafił- firma zajmująca się doradztwem finansowym.
          Firmę stac na minimalną krajową,ale niestety wygląda to w ten sposób ze jakby
          była ta minimalna podstawa,to ludziom nie chciałoby się pracowac na więcej..a
          nie ma co ukrywac-liczą się wyniki. Pracowałem wczesniej w citibanku i tam była
          podstawa ok 1000 zł + z prowizji i premii mozna było do tego tysiąca dorzucić
          nawwt tylko 2500-3000 -jak się chciało pracować.A wyglądało to tak że 90% osób
          jechało tylko na podstawie...bo jak 1000 im poki co wystarcza,to po co się
          przemęczać??Lepiej nic nie robic i miec mniej niż się starać o więcej.

          Do koleżanki-jak spotykam się z kilentem który mowi mi ze portrzebuje
          ubezpieczenia/chce inwestowac/zmienic OFE itp to uważasz ze to wciskanie kitu??
          Za cos podobnego co amway??
          • Gość: qwerty do izy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.05, 23:12
            Ja nie sprzedaję odkurzaczy ,czy innego syfu... a 700zł np mam od tego że ktoś
            chce inwestowac w fundusze głupie 200zł miesięcznie(przy zarobkach powiedzmy
            4000netto i 1000 wolnych srodków miesięcznie).Nie uwazam zeby to był drogi
            produkt dla takiej osoby...zaraz pewnie ktos zapyta-czy tylko z "bogatymi" się
            spotykam.Oczywiscie ze nie...Ci biedniejsi czesto potrzebują kredytu,pozyczki i
            ja to im załatwiam..Daje im to czego chcą i do tego dostaję za to kasę..
            źle??
            • krzysztofsf Re: do izy 27.11.05, 01:25
              uswiadom sobie, ze nie kazdy ma jezyk luzny z obu koncow i nie nadaje sie do takiej pracy - to po pierwsze.
              Zarobki 4000 netto :) Z ksiazki telefonicznej ludzie maja brac tych klientow?
              Rynek dziewiczy i jestescie jedyni z taka oferta a potencjalni klienci trzymaja gotowke w skarpetach bo dotad nie wpadli na pomysl III filaru lub innych form oszczedzania?
              Dodatkowo pomysl o tym, ze obrobka klienta od znalezienia do skutecznej sprzedazy troche trwa - a za co maja zyc sprzedawcy, ponoszacy wmiedzyczasie wszystkie koszty pozyskiwania klientow + potrzeby bytowe?
              Mam wrazenie, ze jestes kolejnym naganiaczem szukajacym ludzi do swojej grupy, liczac na % od sprzedazy podleglych.
            • Gość: ala Re: do qwerty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.05, 11:26
              Dla ciebie to i może głupie 200 zł. Jak mam wynagrodzenie 800 zł, gdzie z tego
              opłacam mieszkanie, światło itp oraz na życie pozostaje mi 200 zł i te niby
              twoje 200 zł to dla mnie duża suma. Nie zapominaj w jakim kraju ty zyjesz, gdzie
              bezrobocie wg państwa jest ok 20 % a tak faktycznie to dużo więcej. Natomiast
              wynagrodzenie to 800-1000 zł. Syty głodnego nigdy nie zrozumie.
              • agulha Re: do qwerty 27.11.05, 11:39
                A ja zaliczam się do grupy opiewanej przez qwerty (tych potencjalnych klientów).
                Nie mam specjalnie głowy do inwestycji (poza mieszkaniem :-)), ale pierwsze
                jednostki uczestnictwa to kupiłam, jak kolega qwerty jeszcze pewnie do szkoły
                podstawowej biegał. Nie ma cudów, żeby z moich zainwestowanych 200 zł qwerty
                miał 700 zł. A jeżeli tak, to znaczy, że mnie obrano bezczelnie z zysku. CHyba
                że to jest produkt finansowy, który przynosi 7000 zł miesięcznie na 200 zł
                inwestycji. Taki produkt wszelako cechowałby się ogromnym ryzykiem, bo cudów nie
                ma. Ja wolę być obsługiwana przez sprzedawcę nie tylko na prowizji. Nie chcę,
                żeby ktoś był zdesperowany na coś mnie namówić.
                • Gość: oszukany Re: do qwerty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 08:58
                  żona przez 2 lata należała do takiego funduszu
                  płaciła 100 zł miesięcznie i wiecie co ?
                  jednostki uczestnictwa były niżej wyceniane niż suma składek i to w czasie
                  dynamicznej hossy na giełdzie. po drugie po rozwiązaniu umowy ma dostać
                  połowe z tego czyli coś koło 1 tys złotych. minełeoc 3 miesiące a nawet tych
                  pieniędzy nie zwrócili.
                  złodzieje, naciągacze i do tego ofermy zarządzają tymi pieniędzmi. człowiek
                  więcej by odłożył wpłacając te 100 zł na lokatę bankową.
                  takiego rodzaju fundusze to najgorsze badziewie finansowe jakie
                  istnieje na rynku
          • Gość: M&M Re: Bez podstawy- ludzie nie chcą pracować!!!! IP: *.lipska.net / *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.05, 10:07
            No... czyli akwizycja ;)
      • Gość: adam Re: Bez podstawy- ludzie nie chcą pracować!!!! IP: *.244.158.12.rzeszow158.tnp.pl 27.11.05, 12:07
        Co to pisze qwerty/wawiak jest identyczne z tym co słyszy się na szkoleniach
        dla agentów ubezpieczeniowych (III filara)i finansowych. Że sprzedają potrzebne
        rzeczy, ze swoją praca osiągną dobre wyniki, że wcale nie muszą miec podstawy.
        Pracowałem kiedyś w firmie o szumnej angielskiej nazwie, teraz pracuję w
        zawodzie, przez niektórych uważanym za dobrze płatny. Chyba dlatego co kilka
        miesięcy (powiedzmy raz na pół roku) dzwoni do mnie jakiś dawny znajomy,
        twierdząc, że chce odświeżyć kontakty. - Spotkamy się za tydzień? Za sześć dni
        dzwoni - Może za w następnym tygodniu, coś niezwykle ważnego mi wypadło.
        Wreszcie spotykamy się, i po "grze wstępnej" zaczyna prezentację. Jeden z nich
        przez roztargnienie zostawił swoje papiery, w nich skserowane porady
        dla "skutecznego brokera".
        Qwerty, pewnie jeszcze nikt z tych, których pozyskałes nie wpadł w problemy,
        nie przestał płacić, nie musiałeś oddawać prowizji. Popytaj byłych "sprzedawców
        produktów" jak to jest w takiej sytuacji, jak wtedy szefowie traktują
        takich "kierowników zespołu", "kierowników sprzedaży", "szefów okręgów". Nikt z
        nich (a pewnie i z tych, których pozyskujesz do grupy) nie miał jeszcze
        pretensji, że go zmanipulowałeś. Często, szefowie lub HR-owcy, firm w których
        pracuje się z podstawą traktuje niezbyt poważnie doświadczenie w Twojej branży.
        Ale bez wątpienia pieniądze jakieś są. Ale i tak większe mają ci, którzy cię
        zatrudniają.
      • Gość: poważny Re: Bez podstawy- ludzie nie chcą pracować!!!! IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 29.11.05, 20:19
        Hmm dziwią mnie wypowiedzi "..mieszkam w bloku wschodnim" - bo też tam
        mieszkam,tudzież 4tys to mżonki.Pracowałem w firmie gdzie była wymagana własna
        działalność (choć dawali na te koszty podstawe) ale bez wyniku się wypadało
        momentalnie.Mieszkam w najbiedniejszym woj. w Polsce i sprzedawałem produkty
        nawet za 10tys (oczywiście klientem są firmy)Muszę powiedzieć że zarobki różne
        ale od min 3tys do 11tys (mój osobiście najwyższy nie w firmie)Ktoś zaraz powie
        że pierdoły nie ma problemu wierzyć nie musi dodam że jest to jedno z
        największych wydawnictw prawniczych w Polsce i baaardzo często potrzebują ludzi
        bo właśnie trzeba pracować a nie siedzieć na du..pie przy kawce.Ale nie powiem
        żebym się przęmęczał.Pozdrawiam.

        P/S 1. mam średnie wykształcenie
        P/S 2 podpowiedzi: Beck,LexisNexis,PWP były LEX,INFOR itd.itp
        • Gość: wdc Re: Bez podstawy- ludzie nie chcą pracować!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 09:57
          Mysle, ze powazny robi w Lexis Nexis:) tak jak ja:) Musze sie z nim zgodzic,
          choc jestem z innego woj. pozdro!
      • Gość: bromba Re: Bez podstawy- ludzie nie chcą pracować!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 11:53
        wiesz co, źle mi sie robi, jak czytam takie teksty. Dlaczego u nas oczekuje sie
        od ludzi, że będą tyrać, tyrac i jeszcze raz tyrać, bo pracodawca płaci troche
        więcej, więc oczekuje, ze pracownik nie będzie już nic innego w zyciu robił,
        tylko tyrał.
        I wielkie zdziwienie, że ludzie nie chcą. Że wolą pracować w normalnym tempie i
        w normalnych godzinach. To jest własnie normalne - praca to tylko środek to
        tego, aby sie utrzymac i móc ŻYĆ. ŻYĆ. Nie pracować.
        To, co piszesz jest nienormalne - ale w Polsce już chyba wszyscy poglupieli. Za
        3 tys. ludzie tyraja jako woły. I nie mają już czasu ŻYĆ.
        Rzygać sie chce.
        Pojedź sobie gdzies do nromalnego kraju i zobacz, do której sa czynne np.
        sklepy. W Luksemburgu masz wszystko (poza niektórymi knajpami i pubami)
        zamkniete o 18. Ludzie ida do domu, do rodziny i mają czas dla siebie. A u
        nas...aż żal patrzeć.
        • olab1 Bromba 08.12.05, 12:23
          Człowieku, co ty wypisujesz? Potrafisz żyć za 600 zł netto? Napisz mi prosze,
          jak to robisz. Chyba jesteś czarodziejem.
          Nikt nikogo neizmusza do pracy po 10 godzin. Chcesz to pracujesz, nie to nie.
          mamy wolny rynek, konkurencję. też mnie denerwuje, jak widze i słyszę o
          przypakdach jakich pełno np. w sklepach. Żal mi tych ludzi i nie odważę się
          powiedzieć, ze to ich wina. Ten kraj jest chory. Ludzie z wyksztalceniem nie
          maja roboty, charują za grosze, no bo przecież trzeba coś jeść i gdzieś
          mieszkać. A żyć? Nie ,żyć za 500 czy naewt 1000 zł mając rodzinę na utrzymaniu
          się nie da, po prostu się nie da. Też ależy, co sie ruzumie pod pojęciem "żyć".
          Wakacje, zakupy ponad to co potrzebne, kino itd. Jeśli żyć to tylko jeść spać i
          pracować na to, co na początku wymienione to to nie jest życie.
          A Luksemburg, coż, setki km od Polski, tam kapitalizm jest od setek lat, inna
          kultura, inne nawyki, inni ludzie... Proszę, nie porównuj nas do nich, bo to
          nieta skala.
          • Gość: bromba Re: Bromba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 12:49
            ano właśnie masz rację o to mnie najbardziej wkurza. Że u nas, normalnie
            pracując (normalnie - czytaj: od - do, z normalną pensją i bez dzikiego
            kapitalizmu) nie wyżyjesz (a w ogóle NIE MA NORMALNEJ pracy). U nas to albo
            kolesiostwo, albo tyranie za grosze, albo pracodawca czuje się panem i władcą,
            skoro w ogóle płaci.
            Ja nie potrafiłabym żyć za 600 zł netto.
            Ale gdyby mi przyszło tak żyć, to by mnie juz tu nie było.
        • Gość: Iza To ja mam chyba szczęście... IP: *.nat.p-s-inter.net 09.12.05, 10:54
          ...bo pracuje w IPN, praca od tej do tej, po 16 nic mnie nie obchodzi, moge
          sobie rano poczytać gazete, ze spokojem wypić kawę i zjeść, nie zap... alam jak
          głupia, po prostu wykonuję polecenia a to wszystko za 1300 na rękę więc uważam
          że nie jest źle na początek, tym bardziej że dzieci nie mam, starcza mi na
          utrzymanie sie samej, od czasu do czasu udzielam tez korepetycji z
          angielskiego... życze wam takiej roboty ale musicie byc po prawie albo po
          historii
      • emelem1 Re: Bez podstawy- ludzie nie chcą pracować!!!! 08.12.05, 13:19
        qwerty-nie pitol juz z tymi firmami finansowymi(ubezpieczeniami) jakie to one
        są fajne i każdemu potrzebne
      • sloooneczko Re: Bez podstawy- ludzie nie chcą pracować!!!! 08.12.05, 13:31
        a tego typu posty to nic innego jak próba reklamowania własnej oferty pracy
        minimalnym kosztem.
        • jasmina_tdi co za chrzanienie 08.12.05, 16:56
          moim zdaniem to nie niechęc do pracy, tylko umiejętność oceny ryzyka i
          własnych mozliwości. Jak masz kredyt na karku albo dzieciaki, to musiałbys byc
          idiotą (w większosci przypadków) zeby porwac się z motyką na słońce. sama
          prowizja jest dobra dla ludzi bez zobowiązań - jak się noga powinie to mówi
          się "trudno" i szuka kolejnej, równie doskonałej pracy.
      • techneg A ja dam 200 zł prowizji za paczuszkę. 08.12.05, 17:52
        A za kopertkę 50 zł.Wysyłasz coś kurierem za granicę?
        Zgłoś się do mnie.
        Wysyłasz 20 kopertek w miesiącu? 20x50zł=1000 zł premii ode mnie do pensji.
        A za paczki 5 kg kilka razy więcej (tak ze 4 razy więcej).
        Zrobi Ci to porządna firma typu DHL, TNT, UPS, Fedex, Stolica, Servisco, itp.
        Szczegóły na prv. Wystarczy poprosić o ofertę przesyłek kurierskich. Nie musisz
        się przedstawiać. Anonimowo wyślę Ci ofertę.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka