Gość: qwerty
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
25.11.05, 22:08
Pracuję w prężnie rozwijającej się firmie,i obecnie niemal co chwilę mamy
nabór nowych ludzi.Wszystkie osoby trafiają oczywiscie z polecenia juz
pracujacych ale to inna sprawa...
Problem w tym że jak ludzie dowiadują się co to za praca to są
wniebowzięci..ale jak sie okazuje że nie ma tam podstawy,tylko same
prowizje,to uciekają..A przy naprawdę minmalnym wysiłku i odrobinie
zaangażowania(czytaj: pracowania a nie opie..nia się)można zarobic
naprawdę fajne pieniądze,awansować bardzo szybko w krótkim czasie ..ale
NIE! "Nie ma podstawy,nie chcę pracować..wolę cos mniej dochodowego ale
pewnego"Tyle ze mozna miec pewne 1200 na rękę a u nas jest rzeczywiscie
niepewność..czy to bedzie 3000 czy więcej.Ale to wymaga pracy.A ludziom po
prostu się nie chce pracowac.Pare osób mi to wprost powiedziało..
Z góry mówię że praca nie ma NIC wspólnego z akwizycją...to jest poważna
instytucja finansowa.
A potem mówi się że mamy wielkie bezrobocie,pracy żaaadnej nie ma i w ogóle
jest bida jak cholera...