Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca dla politologa? WĄTPIĘ!

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 14:08
    Widzieliście kiedyś w jakiejś gazecie ogłoszenie o pracę, w którym to
    pracodawca poszukiwałby politologa???? Ja nigdy takiego ogłoszenia nie
    widziałem i szczerze mówiąc zastanawiam się do czego taki politolog, który
    nic nie umie oprócz tego, że poszedł na politologię, może być przydatny dla
    potencjalnego pracodawcy???

    Pytam, bo brat mojej żony poszedł na ten kierunek, ja natomiast uważam, że to
    kompletna strata jego czasu i pieniędzy jego rodziców. Gość ma 20 lat, nic
    nie umie konkretnego, tylko gra na komputerze i filmy ogląda. Polityką się
    nie interesuje i do żadnej młodzieżówki nie należy.
    Zdaje się, że takich "magistrów" to już w tej chwili w Polsce jest za dużo a
    tu wyrastają nowi...
    Obserwuj wątek
      • szopen_cn Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! 13.04.06, 14:21
        Tylko polityka dla kolegi pozostaje ale oni sie nie oglaszaja.
        • Gość: hmatisse Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: 62.233.184.* 13.04.06, 14:31
          Nie zgadzam się. Jak szukać pracy zgodnej z wykształceniem zostaje polityka i
          ewentualnie praca naukowa, nauczanie w szkole. Ale nie zapominajmy, że to po
          prostu wykształcenie humanistyczne i można po takim kierunku wykonywać
          wszystkie zawody, które konkretnego wykształcenia nie wymagają. Ja politolog
          pracuję jako handlowiec, mój chłopak też politolog jest dyrektorem handlowym,
          kolega ze studiów również. Koleżanka po politologii jest doradcą personalnym. I
          co? Nie ma pracy dla politologów?
          • Gość: politolog Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 15:55
            polityk od politologa różni się tym czym kryminalista od kryminologa
          • Gość: Mala Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: 212.180.161.* 14.04.06, 15:46
            W pelni sie zgadzam. Prawde powiedziawszy znam mase osob po politologii i nigdy
            nie mialy zadnych problemow z praca (wykonuja rozne zawody - poczawszy od pracy
            w Kancelarii Sejmu, po nauczyciela, pracownika naukowego, dziennikarza, doradcy
            personalnego na dyrektorze w banku skonczywszy :). Nie mowiac juz o tym, ze
            zeby sie dostac na politologie (np.na UW) to trzeba byc naprawde niezlym (i
            interesowac sie czym wiecej niz tylko grami komputerowymi).
      • zwierz.alpuhary Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! 13.04.06, 23:12
        politolog może się zajmować marketingiem politycznym, na to jest teraz duże
        zapotrzebowanie:)
        • Gość: aniiiiiia Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: *.eu.org 14.04.06, 13:36
          Dodam jeszcze dziennikarstwo, firmy konsultingowe i cała masa ofert
          typu "wykształcenie wyższe: :-))))
          • Gość: x Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 16:25
            Plus praca w Brukseli.
            • Gość: szuja Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 16:31
              Z tego co piszecie to mozna wysnuć wniosek - nic tylko zostać politologiem:)
      • Gość: Martynka Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: *.lama.pl 14.04.06, 16:51
        moim zdaniem pomieszales dwa zjawiska: krytyka kierunku 'politologia' i
        nieporadny brat zony.
        to, ze brat zony nie bedzie mogl znalezc pracy bo jest nieporadny to jedno. nie
        wiem dlaczego wysnules stad wniosek ze po politologii nie ma pracy?
        sama jestem po tym kierunku, i nie narzekam. wszystko zalezy od czlowieka.
        • Gość: sohc Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: *.pl / *.pronets.pl 14.04.06, 20:18
          Ja znam Filozofów pracujących jako Spedytorzy i koszących niezłą kasę..
      • Gość: Zegna Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.06, 17:04
        Widzieliście kiedyś w jakiejś gazecie ogłoszenie o pracę, w którym to
        > pracodawca poszukiwałby politologa???? Ja nigdy takiego ogłoszenia nie
        > widziałem i szczerze mówiąc zastanawiam się do czego taki politolog, który
        > nic nie umie oprócz tego, że poszedł na politologię, może być przydatny dla
        > potencjalnego pracodawcy???

        A ja nie przypominam sobie, żebym widziała ogłoszenie w gazecie, że szukają kardiologa!!! I też się zastanawiam, do czego taki kardiolog, który
        nic nie umie oprócz tego, że poszedł na medycynę, może być przydatny...
        Postuluję zatem: zlikwidować kierunki - politologia i medycyna... Dołączysz się? Pikieta we wtorek pod sejmem...
        Uwielbiam "inteligentne" pytania...
        • Gość: M. Politologia :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.06, 22:57
          Tutaj gratuluję porównania - kardiolog do politologa. Uwielbiam "inteligentne" porównania. Lecz się na serce u politologa.
          Bo zastanów się - jak wykorzystać zdobytą wiedzę w pracy zawodowej innej niż praca nauczyciela lub innej niż praca naukowa? Politolog zwycięża, nie ma w ręku żadnej umiejętności. Wszystkiego muszą się nauczyć. Wszystko byłoby w porządku = w końcu politologowie też są potrzebni. Ale tylu ilu teraz i tylu idących na te studia, bo nie wiedzą co z sobą zrobić i nie mają zainteresowań? Śmiech na sali...
          • zegna Re: Politologia :) 18.04.06, 10:13
            I tu się nie zrozumieliśmy... Chodziło o to, że na podstawie ogłoszeń o pracę
            nie można wyciagać wniosków, że ktoś po takim kierunku w ogóle nie jest
            potrzebny i pracy sobie nie znajdzie. Możliwości jest wiele...
            A co do Twoich późniejszych wpisów - jasne, niech wszyscy studiują informatykę,
            wbrew zdolnościom i zainteresowaniom, a za kilka lat programista będzie
            dostawał na rękę 800 pln i pojawi się kolejny wpis: "w końcu programiści też są
            potrzebni. Ale tylu ilu teraz i tylu idących na
            > te studia, bo nie wiedzą co z sobą zrobić i nie mają zainteresowań? Śmiech na
            sali..."
            A poza tym, większość kierunków studiów nie daje żadnych konkretnych
            umiejętności. Taki mamy system kształcenia w Polsce, teoria, teroria, teoria,
            prawie żadnych case studies itp. Umiejętności zdobywasz w pracy zawodowej.
            • Gość: M. Re: Politologia :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 12:48
              Okej, może się źle zrozumieliśmy, ale naprawdę nie pasował mi tam ten kardiolog.
              ja nie mówię, że politolodzy nie są potrzebni. 0wszem, są. Ale czemu naglejest tyle hałasu moim zdaniem o nic? Bo to właśnie o ten hałas chodzi. Już widoczny gołym okiem jest spadek zainteresowania politechnikami, wszyscy idą na filologie, psychologie i politologie. A z tych 3 to politologia jest najmniej konkretnym kierunkiem. Na matematyce, fizyce, budownictwie, automatyce czy telekomunikacji nie spotkasz ludzi, którzy się tym nie interesowali i przyszli z przypadku. A na politologii? 50% Może się mylę? Może nie na UJ, gdzie naprawdę trzeba coś umieć by się dostać, ale już w każdej "szkole wyższej" otwieranej w małych miasteczkach już powstają fabryki politologów, studentów, którzy poszli tam, bo nie dostali się gdzie indziej, albo nazwa politologia była fajna. I nie wmówisz mi że jest inaczej.
              A różnica między informatykiem a politologiem jest taka, ż na informatyka jest ogromne zapotrzebowanie, a na politologa znikome. Nauczyciel? Pracownik naukowy? Gdzie jeszcze? Mówię tu o politologii, nie o hybrydach z innymi kierunkami. Prawda jest taka, że to miejsca pracy dla "wyższego wykształcenia" tworzą zapotrzebowanie na politologów. Oni nigdy nie zostaną specjalistami w swojej dziedzinie pracując w biurze. I mają małe szanse by nimi zostać. W przeciwieństywie do informatyka właśnie. I do setki innych absolwentów studiów wyższych. Dobrze, można mówić, że politolog nie ma problemów ze znalezieniem pracy. Tak jak filozof, pedagog, matematyk i paleontolog. Ale gdyby porównywać zapotrzebowanie na poszczególnych absolwetów na rynku pracy, to politolog przzegrywa. Z kretesem. No chyba, że bierzemy pod uwagę tylko absolwentów, wtedy szanse sa równe...
              • zegna Re: Politologia :) 18.04.06, 13:30
                Masz rację. Niestety nie sposób wprowadzić reglamentacji kierunków studiów, tu
                też działa smith'owska niewidzialna ręka rynku... Tworzą się kierunki -
                politologia w każdej szkółce wyższej, bo jest popyt. A popyt rodzi podaż... A
                skąd się bierze takie zaintereoswanie? Ja nie wiem... Może dlatego, że jest
                łatwo, prosto i przyjemnie na politologii :-))) A co mają zrobić ludzie, którzy
                nie dostali się na wymarzony kierunek? Odpuścić sobie studia wyższe? W Polsce
                od zawsze dominowały kierunki humanistyczne, Polska nigdy nie była potęgą w
                kieunkach technicznych, Silicon Valey to nie u nas... Wykształcenie humanisty
                jest tańsze, niż umysłu ścisłego. Żeby zgłębiać tajniki ustroju politycznego
                jakiegośtam kraju nie trzeba tylu nakładów ile na badania R&D w zaawansowanych
                technologiach. A wydatki na naukę w Polsce zawsze były kiepskie...
                Na informatyka jest duże zapotrzebowanie, a na politologa znikome - to fakt.
                Ale nie da się sztucznie wykreować większej ilości studentów informatyki, bo o
                ile politologię może studiować w zasadzie każdy, to informatykę już nie...
                • Gość: M. Re: Politologia :) IP: *.autocom.pl 18.04.06, 20:37
                  Cieszę się, że udało mi się w końcu zrozumiale sformułowac swoje myśli. Jako matematyk humanista ze mnie żaden :)
                  Właśnie o to chodzi, o ten stosunek miejsc do studiowania do realnego zapotrzebowania. Nie mam nic do tego kierunku, mówic, że kierunki humanistyczne nie są potrzebne, to swego rodzaju bluźnierstwo. A swoją drogą nie każdy musi studiowac, tylko w polsce się utworzyłą taka sytuacja. I dlatego zamiast większych nakładów i utworzenia, powiedzmy, dodatkowych labotratoriów na politechnice dla 50 osób, tworzy się szkołę dla 300 politologów.
                  W zasadzie to też problem, na politechnice nie każdy może (chce?) studiowac. Taką politologię każdy, bez problemów, z marszu. Chociaż patrząc na te prywatne szkoły informatyczne można stwierdzic, że informatyke studiują już nie tylko zapaleńcy, ale każdy kto ma komputer i chce :)
                  • zegna Re: Politologia :) 19.04.06, 13:27
                    Matematyk z ekonomistką się zawsze dogada :-) Nawet jeśli jest to ekonomistka z
                    zacięciem humanistycznym.

                    >zamiast większych nakładów i utworzenia, powiedzmy, dodatkowych labotratoriów
                    >na politechnice dla 50 osób, tworzy się szkołę dla 300 politologów.

                    Jedno z drugim nie ma połączenia, to nie jest sytuacja albo-albo... "Tworzy
                    się" - samo? Nie! Tworzą ludzie, którzy reagują na potrzeby rynku. Politechniki
                    to uczelnie państwowe, nie tworzą laboratoriów, bo ich nie stać. A prywatne
                    szkoły tworzą te kierunki, na które jest zapotrzebowanie ze strony zdających,
                    a nie jakich absolwentów chcieliby mieć pracodawcy.
                    Wierzę, że ludzie się opamiętają i tak, jak kiedyś modny był marketing i
                    zarządzanie, tak politologia też w końcu przestanie być modna.

                    >Chociaż patrząc na te prywatne szkoły informatyczne można stwierdzic, że
                    >informatyke studiują już nie tylko zapaleńcy, ale każdy kto ma komputer i
                    >chce :)
                    Bo się naczytali ile to programiści zarabiają i za 5 lat będzie larum, że
                    skończyli informatykę i chcą im dać pracę za 800netto. Wtedy dopiero będzie się
                    działo na tym forum :-)

                    >A swoją drogą nie każdy musi studiowac
                    > , tylko w polsce się utworzyłą taka sytuacja.

                    No proszę Cię bardzo!!! W Polsce wciąż wyższe wykszatłcenie ma pewnie jakieś
                    10% społeczeństwa!!! Podczas gdy w Staanch chyba z 4 razy tyle...
                    To już lepsza ta politologia z prywatnej uczelni, niż średnie wykształcenie.
                    Wtedy dopiero jest problem ze znalezieniem pracy...

                    A przy okazji, matematyków też w prasie się nie szuka... A wiedzę jakąś
                    konkretną można zdobyć, żeby nie być skazanym na uczenie w szkole?

                  • losiu4 Re: Politologia :) 19.04.06, 13:48
                    Gość portalu: M. napisał(a):

                    Chociaż patrząc na te prywatne s
                    > zkoły informatyczne można stwierdzic, że informatyke studiują już nie tylko
                    zap
                    > aleńcy, ale każdy kto ma komputer i chce :)

                    przypomniało mi sie...
                    rozmowa wstepna na studia informatyczne w WSZBiIiCzTJ
                    - jakie Pan zna jezyki programowania?
                    - no.... ten, tego... lewo prawo góra dół i fajer :)

                    Pozdrawiam

                    Losiu
              • Gość: Jinx do m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 15:24
                "Na matematyce, fizyce, budownictwie, automatyce czy
                telekomunikacji nie spotkasz ludzi, którzy się tym nie interesowali i przyszli
                z przypadku"

                Oj zdziwiłbyś/abyś się...
                Na matme i fize ludzie idą często dlatego, że na kierunki docelowe się nie
                dostali, a na te było mało chętnych i niski próg. Znam wiele takich przypadków.
                I większość przernęła przez pierwszy rok. Zaciskają pięści, klną ale zadanka
                robią... Co innego z budownictwem, automatyka i telekominikacją. Chętnych jest
                wielu, ale nie można powiedzić że wszyscy się tym interesują (część mojej byłej
                klasy jest tam dla $$).
      • jk Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! 14.04.06, 18:02
        Jako politolog zapewanim cię, że nie miałem większych problemów ze znalezieniem
        (a póżniej zmianą na lepszą) pracy. I to właśnie z ogłoszenia w gazecie.
        W dodatku moje stanowisko pracy nie ma żadnego związku z politologią.

        Więc się da.
        • Gość: M. Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.06, 22:49
          "Jako politolog zapewanim cię, że nie miałem większych problemów ze znalezieniem
          (...) pracy"
          kontra
          "W dodatku moje stanowisko pracy nie ma żadnego związku z politologią."

          :)

          To może lepiej byłoby informatyke skończyć? Nie musiałbyś kursów robić, pracodawca uwierzyłby na słowo. Albo może od razu - po co szedłeś na tą politologię, skoro nie jest ci potrzebna? Wiesz, ja akurat nie mam pieniędzy na pięcioletnie hobby...
          • jk Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! 17.04.06, 14:11
            Gość portalu: M. napisał(a):

            > "Jako politolog zapewanim cię, że nie miałem większych problemów ze znalezienie
            > m
            > (...) pracy"
            > kontra
            > "W dodatku moje stanowisko pracy nie ma żadnego związku z politologią."
            >
            > :)
            >
            > To może lepiej byłoby informatyke skończyć? Nie musiałbyś kursów robić, pracoda
            > wca uwierzyłby na słowo. Albo może od razu - po co szedłeś na tą politologię, s
            > koro nie jest ci potrzebna? Wiesz, ja akurat nie mam pieniędzy na pięcioletnie
            > hobby...

            W którym miejscu napisałem o "kursach"? Zacytuj konkretnie, proszę.
            Politologia mnie interesowała, to zacząłem ja studiować. Proste, przynajmniej
            żaden rodzic nie zmuszał mnie do studiowania ekonomii/informatyki/zarządzania
            itd., bo tak "trzeba i po tym ma się pracę". Zwłaszcza, że za studiowanie sam
            płaciłem.
            Obecnego pracodawcy nie interesowało aż tak bardzo moje wykształcenie, bo
            liczyły się umiejętności niezwiązane bezpośrednio ze studiami. Zwłaszcza, że
            miałem wcześniej doświadczenie w innych zakładach pracy (chociaż branża była
            zupełnia inna). W mojej firmie są absolwenci matematyki, stosunków
            mieszynarodowych, administracji, prawa, bankowości i pewnie całej reszty.

            Kierunkek studiów jest ważny głównie dla ciebie. Jeśli nie jesteś ciamajdą i
            masz olej w główie, to sobie poradzisz w życiu po skończeniu nawet (niestety)
            mało lubianej filozofii.
            • Gość: M. Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 18:11
              Nie punktuję cię za to, że interesowałeś się politologią, tylko przez niedorzeczność w cudzysłowach na początku mojego postu. Wychodzi na to, że nieistotnym jest, że jesteś politologiem. Równie dobrze mógłbyś byc po pedagogice czy fizyce technicznej. A chodzi mi o jedno, że nauki polityczne nie dadzą ci żadnej konkretnej umiejętności. Bo to wy, politolodzy, krzyczycie najbardziej, jaka to politologia nie jest cudowna, ucząca itp itd. Te kursy właśnie się tego tyczyły, to nieistotne czy jakiś skończyłeś. Myślałem, że zrozumiesz do czego piję - politologia nie nauczyła cię niczego konkretnego, z informatyką przynajmniej nie musiałbyś w cv wpisywać 'znajomość komputera'.
              Wszystko jest w porządku, jeśli chcecie możecie przecież studiować politologię. Hobby jak każde inne. Ja też mam różne zainteresowania - snowboard, filozofia, literatura współczesna. Świetny sposób na spędzanie czasu wolnego.

              Studia są dla ciebie, racja. Jeśli masz olej w głowie otwierasz firme po podstawówce i "kosisz siano". Jak nie masz oleju to nawet najlepsze studia nie pomogą. Nikt tak jak politologowie nie gloryfikuje swojego kierunku studiów, to już się robi śmieszne powoli. Zwłaszcza, że na tych studiach jest największy odsetek studentów z przypadku. Pozdrawiam, bo szanuję ludzi, którzy są zadowoleni ze swojego życia.
      • robertmar1 Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! 14.04.06, 22:01
        To się zdecyduj czy problemem dla szwagra jest to, że poszedł na politologię
        czy to, że jest to dla niego kierunek kompletnie obcy, bo to według mnie
        zasadnicza różnica...
        Poza tym kto powiedział, że politolog musi znaleźć pracę w polityce? Jeśli ma
        oprócz tego jakąś inną pasję, którą rozwija, to jego przyszłość może się
        rysować całkiem ciekawie.
        • Gość: Magda Re: Praca dla politologa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 22:27
          Ja też politolog- i wiecie co? D..a
      • Gość: T. Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.06, 21:54
        Też mam w rodzinie.klęska.
      • Gość: człowiek sukcesu Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.04.06, 11:51
        Wydawca DZIENNIKA

        Grzegorz Jankowski

        Ma 36 lat. Studiował politologię na Uniwersytecie Warszawskim. Pracę
        dziennikarską zaczął w serwisie radiowej Trójki w 1990 roku, gdzie był
        depeszowcem. Później w "Życiu Warszawy" (1993) i "Życiu" (1996) pracował jako
        sekretarz redakcji. W 2001 roku został zastępcą redaktora naczelnego
        tygodnika "Newsweek".

        Dwa lata później stworzył "Fakt", którego jest redaktorem naczelnym. Jest
        również wydawcą witryny internetowej DZIENNIKA.
        • Gość: szuja Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 12:04
          Eeeech... on co prawda studiował politologię ale tak naprawdę kształcił się w
          dziennikarskim fachu. To co innego niż studiować politologię i nic innego nie
          umieć, na niczym innym się nie znać.
          • Gość: politolog* Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.06, 13:39
            Na Politologi jest specjalizacja Komunikowanie społeczne i dziennikarstwo , więc jedno jest związane z drugim
      • Gość: politolog* Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.06, 13:37
        Jak ktoś nie umie sobie znaleźć zajęcia i wykorzystywać swoich umiejętności to ogłoszenia nie znajdzie...a tak apropo sam jestem Politologiem i w gazecie na własne oczy widziałem 2 ogłoszenia "potrzebny politolog" . Mówicie że politolog nie ma konkretnej umiejętności! może niech tak będzie, ale napewno ma szerszą wiedzę niż po uczelni technicznej i jeśli umie ją wykorzystać to odnajdzie się w wielu dziedzinach. Absolwent politologi ma wiedzę oprócz polityki z psychologi, socjologi, stosunków międzynarodowych, negocjacji, polityki społecznej, uni europejskiej, socjotechniki i wielu innych dziedzin. Jest to wiedza , której napewno nie zdobędzie się na politechnice, nie ma się zawężonych kierunków rozwoju jak po jakimś technicznym kierunku, trzeba poprostu umieć korzystać ze swoich umiejętności. Politolog może być politykiem lub robić coś związanego z polityką np marketing polityczny, może być dziennikarzem, może pracować w agencjach reklamy lub PR(ze względu na obszerną wiedzę), nadaje się na szefa lub specjalistę od HR i wiele innych, może pracować w organizacjach pozarządowych i rządowych, w opiece społecznej i wielu innych miejscach. Politolog z łatwością może się przystosować do prawie każdej pracy, więc mówienie że z takim wykształceniem nie ma pracy znaczy że tak naprawdę nie wie co się mówi...

        ps. zamiast klapków na oczy należy otorzyć umysł i oczy i spojrzeć szerzej na ten temat i zamiast fałszować rzeczywistość najpierw się dowiedzieć paru szczegółów i dopiero się wypowiadać.

        ps2. Jestem Politologiem i doskonale sobie radzę :)więc sam wiem że dla Politologów jest praca.

        ps3. Dobra PRACA sama do ciebie nie przyjdzie, trzeba ją samemu znaleźć a nie czekać na OGŁOSZENIE...
      • Gość: Krystyna1000 Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 11:20
        Ja sama ukończyłam ten kierunek, chociaż już studiując wiedziałam, że pracy w
        tzw. "zawodzie" raczej nie znajdę. Niemniej, wszystko zależy także od
        specjalizacji jaką się później wybierze. Jeżeli wybierze się administrację to
        można liczyć na zatrudnienie np. w jakimś ministerstwie. Europeistyka przydaje
        się w firmach doradczych, szczególnie przy przyznawaniu dotacji z Unii. Ja w
        czasie studiów ukończyłam kilka dodatkowych kursów, zrobiłam kilka certyfikatów
        i potem szukałam po prostu pracy biurowej. Pracowałam ponad dwa lata w firmie
        transportowej i teraz , kiedy znowu szukam pracy nikt tak naprawdę nie patrzy
        na kierunek studiów, wszyscy zwracają uwagę na doświadczenie zawodowe.
        pozdrawiam pytającego
      • Gość: monika Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! IP: *.resetnet.pl 19.04.06, 16:05
        Nie zgadzam sie z większością waszych opinii że na politologie idie się tylko
        dlatego że nie było gzie to tam albo,że nigdzie mnie nie chcieli to poszłam tam.
        Właśnie że nie bo ja od zawsze chciałam studiować politologię, i teraz jestem na
        IV roku politologii na UMCS w Lublinie. Bardzo dobra uczelnia wydział jeszcze
        lepszy i denerwuje mnie to że każdy mówi iż na politologii sa proste egzaminy bo
        to nie prawda. Omęczyłam się ze hej przez te cztery lata.
        • cure.3 Re: Praca dla politologa? WĄTPIĘ! 20.04.06, 14:12
          Zgadzam się.Kończę właśnie politologię na UMCS w Lublinie,zmagam się z pracą
          magisterską.To był niepowtarzalny okres w moim życiu i nie wyobrażam sobie
          studiowania innego kierunku,nawet jeśli będe miała problemy ze znalezieniem
          pracy.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka