Forum Praca Praca
ZMIEŃ
      • Gość: położna . IP: *.dynamic.chello.pl 11.10.13, 23:58
        Skończyłam studia na WUM-ie, mam mgr położnictwa. Pracuje w zawodzie jako położna, opiekunka do dzieci, osób starszych, rejestratorka medyczna oraz pielęgniarka. Jednocześnie. Czy mam z tego dodatkowe profity? Nie. Finansowo katastrofa. Przy każdej ofercie pracy wymagają x lat doświadczenia - wprost idealne dla osób po studiach. W szpitalach cięcia budżetowe a muszę przyznać, że szukałam pracy we wszystkich warszawskich szpitalach gdzie mogę pracować we własnym zawodzie, również prywatnych. I co? Brak etatów, na zlecenia nie przyjmują, kontrakty są tylko dla starych pracowników z wieloletnim doświadczeniem. To co oferują położnym w stolicy - średnie zarobki wachają się w granicach 2000 brutto dla osoby podejmującej pracę do 3000 brutto dla starszych pracowników. Wyjątkiem chyba jest tylko Medicover gdzie można na dzieńdobry dostać 3k. Moje koleżanki pracujące po 20 lat w zawodzie czasami dostają 1600-2000 brutto i to wszystko w WARSZAWIE lub jej okolicach. Superzarobki zarabiają położne pracujące na salach porodowych z tzw. renomą. Są to osoby znane w światku położniczym i nie tylko. Jednak liczba tych osób jest mocno ograniczona, tak że na kokosy może liczyć grupa położnych nie przekraczająca liczby palców obu dłoni. Za zlecenia - 10-20 zł brutto uzależnione od umiejętności językowych np. jako położna do opieki nad dzieckiem z umiejętnością mówienia po francusku. Prawdę mówiąc często pozwalamy się dy**ć w d**ę. A studia? Nie warte tego wszystkiego. Wiele postów przejrzałam i wszędzie widzę jęczące dziewczynki jakie te studia są trudne. Osobiście chciałam sie przekwalifikować i rozpoczęłam drugi kierunek na innej uczelni państwowej i myślałam, że umrę. Studia z położnictwa były łatwe i przyjemne. Fakt, że najgorsze były uciążliwe praktyki śródroczne i wakacyjne gdzie się biega masę godzin i odwala się murzyńską robotę za 0 zł brutto i jeszcze dostaje opier**l. Swoją drogą jak porównuje swoją wiedzę medyczną (nie tylko położniczą) z wiedzą innych koleżanek po fachu z innych polskich uczelni to ręcę opadają. Podstawy podstaw. Konieczna jest w zawodzie planowość i ciągłość przyczynowo-skutkowa, której brak u absolwentów tych studiów. Już nie mówiąc o tym, że brak jest umiejętności manualnych ale to możemy zawdzięczać fatalnym nauczycielom zawodu, którzy uniemożliwiają samodzielne działania. W standardach, wymogach i innych urzędniczych bzdurach jest wypisane ile to położna może i potrafi. Fakt - może nie wiele, potrafi jak się sama nauczy w zawodzie a nie na studiach. Odnośnie samodzielności zawodowej jest odmienna w różnych miastach i szpitalach. Przykład - koleżanka położna pracująca w Toruniu może samodzielnie przyjąć poród, ocenić noworodka w skali Apgar, wykonać szycie naciętego krocza. Położna pracująca w warszawskiej klinice często nie może dotykać pacjentki bez zgody lekarza, lekarz często zleca tylko podpinanie KTG i pobieranie krwi na badanie. I TYLE. Co szpital to obyczaj. Nie można wszystkiego generalizować. Dziękuje za uwagę.
        • m_k_87 Re: . 10.06.15, 19:54
          sluchaj...tak jak powiedzialas.twoja wiedza jest matna w porownaniu z innymi kolezankami...ja studiowalam nie na WUM i moje studia poloznicze byly b.ciezkie - siedzialam na uczelni po 12h dziennie, uczylam sie po nocach, spoalam po 3 (pamiec mam dobra, tlukiem nie jestem),uczylam sie w kazdej chwili, w autobusach itp non stop zaliczenia, kolokwia, b.szczegolowe pytania, trzeba bylo slowo w slowo umiec standardy postepowania...zarabiam po tych studiach 1500zl na reke-tyle co sprzataczka
      • m_k_87 Położna 10.06.15, 19:49
        boze co za bradnie! "UMIE SAMA ODEBRAC POROD, ALE ZAZWYCZAJ ASYSTUJE LEKARZOWI!"
        KLEKAJCIE NARODY! CO ZA DEB** TO PISAL! TO WAS DRODZY PANSTWO USWIADOMIE! TO POLOZNA PRZYJMUJE POROD! I CO WIECEJ - TO POLOZNA UCZY MLODEGO LEKARZA PRZYJMOWAC POROD! NIE ODWROTNIE!!!!!!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka