Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Filozof

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 12:17
    pewnie znacie to: co robi swieżo upieczony absolwent filozofii?
    - siedzi na kamieniu i mysli......- co ja k-wa zrobiłem.
    Napewno ciekawe studia ale chyba raczej dla przyjemnosci. Chyba zeżarłyby
    mnie tragiczne myśli o czarnych perspektywach pracy i zarobków gdybym to
    studiował. Ale przecież kazdy z nas moze być i chyba troche jest filozofem.
    Pozdrowienia dla wszystkich filozofów.
      • Gość: ??? Filozof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 12:38
        Hmmm co tu napisac na tak ciekawy temat... Filozofia to królowa nauk - bez
        wątpienia się z tym zgadzam. Ciekawe jest to, że zacząłem się nad nią
        zastanawiać (jeżeli można tak powiedzieć) jak zacząłem palić zioło. To naprawdę
        otwiera umysł. Czasami tak mam, że potrafię się zastanawiać nad światem kilka
        godzin, wtedy pochłonięty myślami dochodzę do bardzo ciekawych wniosków.
        Chciałbym studiować filozofię, ale...
        • Gość: j Re: Filozof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 13:34
          W Polsce kazde studia nie mające nic wspólnego z akwizycją i lizaniem tyłka
          klientowi-nie maja sensu.
      • Gość: Paula Filozof IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.08, 18:21
        Niesamowicie ciekawy kierunek. Bezsprzecznie otwiera umysł i sprawia, że człowiek staje się madrzejszy. moim pragnieniem jest wlasnie studiowanie na tym kierunku. jednak rodzice i rodzenstwo twierdza ze jak skoncze ow wyzej wymieniony kierunek to bede chodzila w podartych ciuchach i w okularach. nieracjonalne myslenie. jeseli ktos wie cos dokladnie na temat studiow filozoficznych to bardzo prosilabym o kontakt. chcialabym znac zdanie osoby ktora juz to studiuje. paulajn007@op.pl
        • sundry Re: Filozof 05.07.09, 10:48
          Studia sprawiają,że człowiek staje się mądrzejszy? wolne żarty,jak ktoś
          jest debilem,to nawet filozofia na Sorbonie mu nie pomoże.
      • Gość: Paweł Z. Re: Filozof IP: *.as.kn.pl 16.01.08, 19:54
        Ja skończyłem filozofię. Mam dość ciekawą pracę, zarobki nie powiem jakie, ale
        powiem, że jest to krotność średniej krajowej.
        Jak ktoś ma głowę na karku, to da sbie w życiu radę.
        A co do otwierania umysłu, miałem na studiach również kilku dość tępych
        znajomych. W ich przypadku żadne studia nie dokonałyby chyba otwarcia... ;-)
        • Gość: Karola Re: Filozof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 23:03
          Jestem na czwartym roku filozofii.Po pierwsze nie moge zgodzic sie z opinią , że
          filozofia uczy niepraktycznego i nieracjonalnego myslenia( 4 lata logiki
          mówiąsame za siebie;)) po drugie na filozofii nie rozważa sie bzdur typu "ehhh
          cóż to za świat i skąd on?"?Jest to ścisły kierunek i właściwie nie ma tu
          miejsca na metafizyczne farmazony.Jakie sa plusy ukończenia tego kierunku?Przede
          wszystkim nigdzie jak tu nie naucza was analitycznego ,logicznego myślenia
          (wierzcie mi,jest to brdzo rzadka umiejetność),stajecie sie kreatywni i
          asertywni,pewni swojego zdania(bo wreszcie je macie;)),jestescie ludzmi ,którzy
          potrafia toczyć inteligentne i kulturalne spory.Jesli chodzi o mnie...POlecam
          ten kierunek ,dla człowieka po filozofii zawsze znajdzie sie praca ,ponieważ
          taki człowiek jest w stanie wykonać każdą prace ,której zapragnie.Wierzcie mi
          nie przesadzam.Pozdrawiam
          • Gość: 123 Re: Filozof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 09:25
            Czyli jaka? Myslec i prowadzic dyskusje? To potrafi kazdy inteligentny czlowiek.
            Z pewnoscia bylby idealnym politykiem, tam sie duzo mowi i malo robi
      • Gość: rebel Re: Filozof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 14:15
        "Ale przecież kazdy z nas moze być i chyba troche jest filozofem."

        hahahaha, tak jak i każdy moze być w Polsce po trosze znawcą
        polityki oraz trenerem piłkarskiej reprezentacji Polski;D

        problem w tym, że słuchanie wywodów filozoficznych dokonywanych
        przez laika może przyprawić prawdziwego filozofa o wrzody żołądka;D

        P.S. w sumie to żadne wykształcenie nie gwarantuje, pracy w
        wyuczonym zawodzie, a nwet gdyby tak było...czyż nie byłoby to
        nudne? pracować 40 lat do emerytury w jednej branży?;>
      • Gość: daszx Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkiego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 09:23
        to jest do niczego. Moze i jest to ciekawe dla samego siebie (jestem filozofem
        jak najwieksi medrcy swiata), a w praktyce pierwszy lepszy po szkole technicznej
        posiada konkretniejsza i bardziej przydatna dla ogolou wiedze niz filozof
        • Gość: że co? Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg IP: *.olsztyn.mm.pl 23.06.09, 21:24
          Każdy może być filozofem? - otóż w znaczeniu akademickim nie każdy, filozofia to
          nie bujanie w obłokach - ale wiedza usystematyzowana, naprawdę ciężkie studia...
          wiem bo skończyłam. Filozofia przede wszystkim zmienia umysł, sposób myślenia i
          patrzenia na świat...ponieważ nigdy nie miałam zamiaru na tym zarabiać
          studiowałam drugi kierunek - psychologię. Psychologia to pikuś i karzeł przy
          filozofii. Jednak ostatecznie pracuje na uczelni jako nauczyciel filozofii -
          jest super! a psychologiem raczej nie zostanę - bo nie chce ludziom bajek wciskać.
          • Gość: xz Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg IP: *.chello.pl 23.06.09, 22:03
            "naprawdę ciężkie studia... "

            nawet na prywatnej uczelni? podobno są promocje , że do filozofi
            cola gratis
            • Gość: kikii Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg IP: *.raciborz.vectranet.pl 04.07.09, 18:07
              Ja mam zamiar studiować filozofie na KUL-u :) Mam nadzieje, że dostane
              sie na te jakże niebanalne studia:)
              • Gość: prawdaboli Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg IP: *.chello.pl 05.07.09, 11:47
                taki kierunek że wolałbym już w ryj dostać niż mieć taki dyplom
                choćby magister cieć czym się to rózni na naszym rynku pracy? że ten
                przykładowy mgr cieć ma przynajmniej jakiś zawód
                • Gość: olaboga Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg IP: 78.131.238.* 05.07.09, 12:12
                  dlatego do konca zycia pozostaniesz takim cieciem, nie siegajacym dalej niz
                  10-ty kazdego miesiaca i pelne koryto.
                  • Gość: prawdaboli Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg IP: *.chello.pl 05.07.09, 12:25
                    a ty filozofującym bezrobotnym
                    • wycofany Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg 29.09.09, 20:49
                      a od kiedy studia to zawodowka?

                      ________
                      wycofany = bzrobotny z powolania
                      • Gość: juytr Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg IP: *.chello.pl 29.09.09, 21:05
                        od nikiedy-)

                        studia to profesjonalne przygotowanie do bezrobocia za słowem zawód
                        nie mają zbyt wiele wspólnego . chyba , że zawód miłosny co najwyżej
                        • Gość: wujekdobrarada Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg IP: *.chello.pl 30.09.09, 21:28
                          unikajcie kierunku jak ognia .1000 razy lepiej skończyć zawodówke
                          niż taki bullshit . unikajcie tez innych kierunków które nie dają
                          zawodu jeżeli chcecie żyć a nie wegetować
                          • wycofany Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg 01.10.09, 20:49
                            A ty co, z filozofii wyleciales?

                            ______
                            nie ufaj tym, ktorzy na forach internetowych udaja ludzi sukcesu, bo
                            to najczesciej bezrobotni psychole, dewianci, pedofile i kury
                            domowe!
                            (wycofany = bezrobotny z powolania)
                            • Gość: wujekdobrarada Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg IP: *.chello.pl 01.10.09, 21:01
                              nie da się wylecieć z tak prostych kierunków .a jak sie jeszcze za
                              nie płaci to trzeba chyba opluć wykładowce żeby wyleciec


                              a ty pewnie jesteś po tym lub podobnym kierunku bo aż cię wycofało z
                              życia zawodowego . podziekuj swojej uczelni wyższej szkole
                              przedsiebiorczości i byznesu że zrobiła z ciebie ćwierćinteligenta
                              • Gość: Ariste Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg IP: *.icpnet.pl 02.10.09, 20:55
                                Racja, nie idźcie, na co komu kultura wyższa, niezależne myślenie, rozwijanie
                                intelektu. Może niektórzy nie mają innych potrzeb, jak tylko jeść i uprawiać
                                seks. A od czasu do czasu przeczytają sobie "Kod Leonarda..." i się podniecą tak
                                wielką wiedzą. Jak fajnie być trybikiem w maszynie! Ale przyznaję, że twoja rada
                                jest dobra - lepiej sobie podarować ten kierunek, jeśli ma się zaniżać poziom
                                studiów.

                                > nie da się wylecieć z tak prostych kierunków .a jak sie jeszcze za
                                > nie płaci to trzeba chyba opluć wykładowce żeby wyleciec

                                ciekawe kryterium jakości - da się wylecieć albo się nie da. I basta.
                            • wycofany Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg 02.10.09, 08:24
                              Na moim uniwerku nie mialbys nawet szans wykladac kafelkow, bo elite
                              intelektualna razilby taki dinozaur prosto z PRL. Jak tam idzie na
                              budowie, absolwent czy zoladkowa?

                              _________
                              nie ufaj tym, ktorzy na forach internetowych udaja ludzi sukcesu, bo
                              to najczesciej bezrobotni psychole, dewianci, pedofile i kury
                              domowe!
                              (wycofany = bezrobotny z powolania)
                              • Gość: wujekdobrarada Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg IP: *.chello.pl 02.10.09, 21:00
                                o curwa mać wy dalej nic nie rozumiecie . jest klęska . apokalipsa .
                                dno !!! .


                                "Na moim uniwerku nie mialbys nawet szans wykladac kafelkow, bo
                                elite
                                > intelektualna razilby taki dinozaur prosto z PRL. Jak tam idzie na
                                > budowie, absolwent czy zoladkowa?"
                                przynajmniej coś robie
                                • Gość: Maciej Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg IP: *.icpnet.pl 04.10.09, 20:04
                                  No cóż "przynajmniej coś robię" brzmi bardzo ambitnie, niczym "dyrektor
                                  kreatywny", w końcu "coś a nie nic robię". Z argumentem tym nie
                                  sposób się po prostu mierzyć, jego ciężar jest miażdżący. Widać, że dla co
                                  niektórych, ten który zastanawia się podczas kopania rowów, "czy zaraz czasem
                                  majster go nie opieprzy" już ma coś z filozofa. W końcu zastanawia się nad
                                  czymś nieobecnym, jedynie możliwym. Curwa!!!!
                                  • Gość: Wujo sknerus Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.02.10, 20:45
                                    A co sam zrobiłeś frajerze? Ja mam szacunek do ludzi od kopania rowów bo trzeba
                                    mieć wytrzymałość. I zostanie po nich więcej niż majaczenia idioty.
                                    • Gość: iza Re: Znacie przyslowie? Jak cos jest do wszystkieg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.10, 09:48
                                      Najczęściej głęboki rów.
      • fanny.ekdahl do osób wybierających się na filozofię: 07.02.10, 13:26
        Filozofowie mają sporo możliwości zatrudnienia, choć muszą dostosować się do
        wymagań rynku pracy. Mają szansę zostać na uczelni i robić karierę naukową. Mogą
        też trafić do szkoły jako nauczyciele filozofii czy innych przedmiotów
        humanistycznych.


        Rozbawiło mnie jak to przeczytałam.
        Zostać na uczelni? Zostanie tylko ten, kto ma znajomości i dobre plecy.
        Nauczyciele filozofii? Żaden dyrektor nie zatrudni filozofa do nauki etyki w
        szkole, woli zlecić prowadzenie etyki księdzu albo pani od polskiego bo to mu
        taniej wyjdzie niż zatrudniać nową osobę.

        Pracuję w agencji pracy i co jakiś czas trafia mi się a to filozof, a to teolog,
        a to historyk, który szuka pracy chociażby jako robotnik albo pakowacz bo nie ma
        żadnych praktycznych umiejętności i nikt go nie chce zatrudnić.
        Z absolwentami ścisłych kierunków naukowych jest podobnie. Fizycy i matematycy
        mają bardzo małe szanse na pracę w zawodzie.
        Takie są fakty, bardzo smutne, ale prawdziwe. Zatem nie róbcie ludziom wody z
        mózgu polecając studiowanie filozofii, bo to są studia po których nie ma się
        żadnych praktycznych umiejętności, a tylko szerokie horyzonty co w dzisiejszym
        świecie jest nic nie warte a na rynku pracy tym bardziej.

        Aha i jeśli ktoś pisze, że po danym kierunku można pracować WSZĘDZIE to znaczy
        tylko tyle, że nie można pracować NIGDZIE.
        • wycofany Niestety to prawda :/ 07.02.10, 13:57
          Teraz bardziej sie liczy kierunek niz uczelnia. Jestem takim wlasnie
          humanista po uniwersytecie, a w rywalizacji o prace czy nawet staz
          przegrywalem z ludzmi po zaocznym licencjacie z ekonomii.
          • Gość: ccc Re: Niestety to prawda :/ IP: *.chello.pl 07.02.10, 14:21
            a walczyliście o stanowisko przedstawiciela . o handlowego
            przegrałes z absolwentami ekonomii o farmaceutycznego wyprzedzily
            cie osoby po biologii i innych rownie bezproduktywnych podobnych
            kierunkach . zważywszy na oferty pracy jakie sa na tym rynku zostały
            jeszcze stanowiska portiera ,telemarketera, ciecia i innych tanich
            sługusów -ale tutaj lepsi okazali się niepełnosprawni z rentą bez
            żadnej uczelni .
            kierunek się nie liczy
            liczy się tutaj tylko szczeście
            znasz kogoś , może ojciec ma firme inaczej leżysz!
            • Gość: iza Re: Niestety to prawda :/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.10, 17:04
              To już dysleksja komputerowa, czy jeszcze analfabetyzm?
        • Gość: insomnia Re: do osób wybierających się na filozofię: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.10, 14:27
          Fanny bez urazy, ale jak filozof albo historyk trafia do agencji pracy szukając
          pracy pakowacza, to to źle świadczy o tym absolwencie, a nie o kierunku. Wybacz,
          ja ci po prostu nie wierzę, że ktoś inteligentny po studiach, gdzie są egzaminy
          z logiki, czyli na uniwerku (a nie po studiach w filii w Pcimiu, gdzie kupuje
          się dyplom) poszukiwał pracy, o której z góry wiadomo, że jej nie dostanie (no
          gdzie filozof, gdzie pakowacz) i do tego w miejscu, o którym z góry wiadomo, że
          tam pracy się nie szuka.... no chyba, że ktoś chce dorobić w wakacje na truskawkach.
          • wycofany Re: do osób wybierających się na filozofię: 07.02.10, 19:36
            Dlaczego nie, przeciez w UK wlasnie takie prace wykonuja?
        • pawel_zet Re: do osób wybierających się na filozofię: 07.02.10, 21:14
          Pracowałem przez jakiś czas na uczelni. Dość fajnie się pracuje, ale
          kasa żadna. Jak już wcześniej napisałem, jeśli ktoś ma mózg, a nie
          kupę siana, to po filozofii z pewnością uda mu się jakoś urządzić w
          życiu.
      • marian446 Filozof 07.02.10, 14:23
        Zrób sobie uprawnienia na koparko-ładowarkę, a robota za dobre pieniądze się
        znajdzie, anie tu "filozofować" na forum...
        • Gość: ziomek waldek Re: Filozof IP: *.chello.pl 07.02.10, 16:59
          Nie filozofować mi tu kurdde aparat, tylko do roboty bando brudnych
          świń !
      • kazjenka Re: Filozof 08.02.10, 09:38
        Osobiście uważam, studia humanistyczne bądź "na wpół humanistyczne" warto
        studiować tylko dla przyjemności. Skończyłam filozofię dla przyjemności i
        rusycystykę dla kasy. Nigdy nie żałowałam studiów filozoficznych, a
        rusycystycznych owszem. Rusycystyka nie tylko mi się nie podobała, lecz także
        była dużo wyczerpującym kierunkiem od filozofii. A po studiach na wszystkich
        rozmowach nikt mnie nie pytał o kierunek studiów, tylko o doświadczenie.
        Doświadczenie, którego oczywiście nie zdobyłam, ponieważ studiowanie dwóch
        kierunków dziennie zajmowało mi za dużo czasu. Nawet gdy wysyłam aplikację na
        ofertę związaną z rosyjskim, to nie ma odpowiedzi. Większość ludzi z mego roku z
        filozofii, których teraz spotykam, zaczęła pracować na studiach. I wyszli na tym
        lepiej: tu 2 osoby pracują w firmie kurierskiej, inne jeszcze gdzieś za
        biurkiem, sporo osób w mediach. Sama teraz jestem na praktykach i widzę sens w
        tym, co robię.
        • wycofany Re: Filozof 08.02.10, 17:10
          doswiadczenie trzeba gdzies zdobyc.
          • jelen_polski Re: Filozof 08.02.10, 17:42
            Wycofany, zdobędziesz doświadczenie, dostaniesz pracę. Uwierz mi. (Tylko naucz
            się dbrze języka np angielskiego albo niemieckiego)!!!!
            Z twoich postów wiem, że jesteś w miejscu, w którym ja byłem 10 lat temu (a w
            sumie dzisiaj znowu w nim jestem po części), a do tego masz już jakieś
            doświadczenie (o ile dobrze kojarzę).
            Nie jestem teraz finansowo "ustawiony" i bezrobocie spotyka mnie tak, jak i na
            początku, ale przynajmniej przestałem myśleć, że po studiach nie mam szans, a
            przeciwnie: przekonałem się że moje studia to dodatkowy (całkiem niezły ale
            dodatkowy) atut. Mało tego, jak tracę pracę to znowu mówię sobie "zaczynasz od
            zera" i wtedy orientuję się, że tylko te studia zostają mi w ręku i nigdy się
            nie pomyliłem. Czasami bezrobocie trwa długo ale ja już wiem, że ono się skończy
            i to na plus (zawsze dostaję pracę lepszą niż poprzednia).
            • wycofany Re: Filozof 09.02.10, 16:19
              skad wiesz ze znajede i czy taka ktora mnie satysfakcjonuje?
              • Gość: waldek Re: Filozof IP: *.chello.pl 12.02.10, 00:34
                ja wam tu pofilozofuję mendy jedne !
                to tyłkach siedzieć tydzeiń nie bedzieta mogli
                gatki w dół, wypiąć zadki !
      • Gość: Czesław Filozof IP: *.ray.net.pl 04.05.10, 23:11
        Chcę tylko dodać jedną uwagę. Nie zgadzam się z tezą, że filozofowie mieli
        najwięcej do powiedzenia w okresie komunizmu. Przywołani Marks i Engels, a
        także inni marksiści nie tyle byli filozofami, co raczej ideologami, a to nie
        to samo. W ogóle w okresie tym nauki społeczne i humanistyczne poddane były
        marksistowskiej ideologizacji a filozofia niemarksistowska była jawnie
        zwalczana, jak chociażby filozofia Tomasza czy fenomenologia (vide Ingarden -
        piętnowany przez Kołakowskiego, zajadłego marksistę).
      • Gość: absolwent Możliwości i niemożliwości. IP: *.globalconnect.pl 11.05.10, 12:23
        Możliwości po studiach filozoficznych są takie same jak po każdych praktycznie
        studiach humanistycznych. Wszystko zależy od czasu, miejsca, własnych możliwości
        i odrobiny szczęścia. Z tego co obserwuje większość moich kolegów z filozofii
        jest w nieco lepszej sytuacji niż znajomi po socjologii, historii, politologii
        czy po różnych filologiach. Ja osobiście szukałem pracy przez trzy tygodnie po
        obronie (rok 2006) i znalazłem pracę bez większych problemów, ale zawdzięczam to
        zdecydowanie temu że pracowałem już na studiach, miałem jakieś doświadczenie
        zawodowe i nie miałem wygórowanych wymagań finansowych (kryterium było takie by
        móc się samodzielnie utrzymać). Tak więc zarobki na początku mojej kariery
        zawodowej po studiach nie były rewelacyjne (podejrzewam, że większość
        absolwentów studiów technicznych parsknęłaby śmiechem gdyby usłyszała stawkę),
        niemniej jednak ważniejsze od dobrej kasy na początek jest nabycie konkretnego
        doświadczenia i z tym doświadczeniem później można zmienić pracodawcę i szukać
        lepszej pracy. Po pół roku 'wegetacji' zaproponowano mi lepsze warunki, po dwóch
        latach zmieniłem pracodawcę i w obecnej chwili naprawdę nie mam powodów do narzekań.
        Osobiście cenię sobie studia które skończyłem i nie żałuje wyboru niemniej
        jednak idąc na jakiekolwiek studia humanistyczne trzeba mieć świadomość, że
        studiując taki kierunek robi się to naprawdę hobbistycznie i praktycznie nie ma
        większych szans na błyskotliwą i szybką karierę zawodową po uzyskaniu tytułu
        magistra. Zdecydowany natomiast plus tych studiów w porównaniu do innych był
        taki, że kadra od początku powtarzała nam jak mantę, że wszystko jest w naszych
        rękach i że będzie ciężko po skończeniu tego kierunku. Wykładowcy wyraźnie
        zaznaczali by nie ograniczać się w zdobywaniu wiedzy oraz doświadczeń, także
        zawodowych. To nas zdecydowanie uodporniło na dosyć specyficzny polski rynek
        pracy ponieważ od samego początku nikt nam bezpodstawnie nie obiecywał złotych
        gór co czasami się zdarza na innych kierunkach, gdzie często niedowartościowana
        kadra naukowa uważająca się za elitę przekazuje to poczucie bycia elitą swoim
        studentom co najczęściej na dosyć opłakane następstwa w momencie prób podjęcia
        pierwszej pracy.
    Pełna wersja