Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pracodawca: - Planuje Pani ciążę?

    IP: *.centertel.pl 05.10.07, 21:16
    Starając się o pracę padło pytanie: "Jakie są pani plany na przyszłość?"
    Oczywiście chodziło o założenie rodziny. Byłam singlem. Pracę dostałam. Po
    kilku miesiącach zaszłam w ciążę a moją kończącą się umowę o pracę
    przedłużyli do dnia porodu. teraz jestem na zasiłku dla bezrobotnych i szukam
    pracy. Ciągle słyszę ma pani za małe dziecko, aby pracować, co z dzieckiem itp.
    Obserwuj wątek
      • Gość: szd sg gr Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: 83.238.180.* 29.10.07, 07:13
        Powiedzieć prawdę. Jak mu się nie podoba to ciao ciao. Nie warto
        kłamać, bo potem wpada się w nieporządane relacje.
        • e-vil Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? 29.10.07, 08:18
          ale są takie, co nie planują - a jednak się przytrafia ;)
        • nemeth Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? 29.10.07, 08:36

          Ja spotkałam się z odwrotną sytuacją. Po urodzeniu dziecka normalnie wróciłam do
          pracy, ale stwierdziłam że czas najwyższy ją zmienić. Za jakiś czas dostałam
          zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną do dużej zagranicznej firmy. Tam owszem
          padło pytanie o moją sytuację rodzinną więc bez ogródek powiedziałam że mam
          dziecko. Ku mojemu zdumieniu przyjęto to bardzo dobrze. Żeby było jeszcze lepiej
          w ostatnim etapie naboru to właśnie fakt posiadania dziecka zadecydował o
          przyjęciu mnie. Później dowiedziałam się że moją konkurentką była singielka i
          nie chciano jej właśnie ze względu na brak ustabilizowanej sytuacji rodzinnej.
          Niestety fakt posiadania dziecka kompletnie nikogo w pracy nie interesował i
          mimo że dziecko było jeszcze malutkie nie pytano mnie się czy chcę, czy mogę
          tylko zawiadamiano mnie że lecę zagranicę na tygodniowe szkolenie, lub wyjeżdżam
          na parę dni w delegację, nie mówiąc już o pracy po godzinach. Po roku
          zdecydowałam się zmienić pracę na bardziej spokojną i podczas rozmowy znowu
          usłyszałam jak to dobrze że mam dziecko. Dodam że pracę dostałam. Nie wiem jak
          wygląda powrót do pracy u innych po urlopie macierzyńskim. Ja akurat nie miałam
          problemu, ale myślę że w chwili obecnej przy staraniu się o nową pracę to jest
          plus posiadanie dziecka.
          • Gość: Ella Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 10:05
            No jasne, skoro masz dziecko, pracodawca nie musi bać się ewentualnego
            zwolnienia w ostatnich dniach ciąży, urlopu macierzyńskiego. Przypuszcza też, że
            przez kilka lat popracujesz zanim zdecydujesz się na kolejne. Singielki koło 30
            roku życia są zagrożeniem...
          • Gość: Kasia Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: *.kollegienet.dk 29.10.07, 20:18
            POSIADANIE JAK NAJBARDZIEJ, ALE NIE PLANOWANIE!!!
      • Gość: mariolka 10 dzieci Sprzedac mu fakulca i iśc na rętę . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 08:19
        Ale żeby dostac rętę to stary musi walnąc łbem o ścianę .

        • mlody-inwestor Kobiety NIE sa warte zatrudnienia ! 29.10.07, 13:44
          Czy kobiety i polski rzad nie moga zrozumiec ze im wiecej glupawych praw maja kobiety w pracy to tym mniej sa atrakcyjne dla potencjalnego pracodawcy ?

          Zatrudniam kobiete, kobieta zachodzi w ciaze i chce isc na urop macierzynski - najlepiej zebym jej jeszcze placil za to iz jej nie ma w pracy a po 2 latach nieobecnosci powinieniem ja najlepiej zatrudnic spoworotem...

          PARANOJA ! To wlasnie z powodu skrajnie faszystowskich przepisow ktore w zamierzeniu maja pomagac kobietom w pracy, kobiety owej pracy NIE maja.

          Ja nigdy w zyciu nie zatrudnie u siebie zadnej kobiety - zajdzie taka w ciaze i niedosc ze moge miec problem z jej zwolnieniem (mimo iz jej nie ma w pracy) to jeszcze najlepiej gdybym placil jej za "prace" ktorej nie wykonuje... Dlaczego przedsiebiorca ma spelniac role dawcy alimentow ?!

          Z facetami problemu nie ma. Pracujesz - zarabiasz. Nie pracujesz - do widzenia. Zero problemow.
          • Gość: monika Re: Kobiety NIE sa warte zatrudnienia ! IP: *.acn.waw.pl 29.10.07, 14:07
            mlody-inwestor napisał:

            > Zatrudniam kobiete, kobieta zachodzi w ciaze i chce isc na urop
            macierzynski -
            > najlepiej zebym jej jeszcze placil za to iz jej nie ma w pracy a
            po 2 latach ni
            > eobecnosci powinieniem ja najlepiej zatrudnic spoworotem...
            >
            > PARANOJA ! To wlasnie z powodu skrajnie faszystowskich przepisow
            ktore w zamier
            > zeniu maja pomagac kobietom w pracy, kobiety owej pracy NIE maja.
            >
            > Ja nigdy w zyciu nie zatrudnie u siebie zadnej kobiety - zajdzie
            taka w ciaze i
            > niedosc ze moge miec problem z jej zwolnieniem (mimo iz jej nie ma
            w pracy) to
            > jeszcze najlepiej gdybym placil jej za "prace" ktorej nie
            wykonuje... Dlaczego
            > przedsiebiorca ma spelniac role dawcy alimentow ?!

            coś ściemniasz koleś z tym że jesteś jakimś tam pracodawcą, przecież
            kiedy kobieta jest na macierzyńskim to ZUS wypłaca jej te pieniądze
            a nie twoja szanowna osoba, czyżbyś o tym nie wiedział
            jeśli podczas ciąży kobieta pójdzie na dłuższe L4 to płacisz jej
            tylko za pierwsze 33 dni, od 34 dnia wypłaca jej pieniądze ZUS

            • zwierzowiec Re: Kobiety NIE sa warte zatrudnienia ! 29.10.07, 14:12
              koleś nie ściemnia
              nie zna się na tym
              więc ja bym z nim uważał w interesach
              skoro tak samo może zna się na giełdzie ;-)))))
            • mlody-inwestor Re: Kobiety NIE sa warte zatrudnienia ! 30.10.07, 00:08
              Piszac "Ja nigdy w zyciu nie zatrudnie u siebie zadnej kobiety" pisalem o hipotetycznej sytuacji GDYBYM kiedys byl przedsiebiorca 1. zatrudniajacych pracownikow 2. zatrudnijaca kobiety.

              Piszesz "płacisz jej tylko za pierwsze 33 dni," no coz - jesli placenie na kogos kogo NIE MA W PRACY przez okres 33 dni jest dla ciebie czyms normalnym, no to sie chyba nie dogadamy.
              Dla mnie jest to nie do zaakceptowania i uwazam iz jest to krzywdzace dla pracodawcy (jak prawie cale prawo pracy etc.)
            • Gość: jj Re: Kobiety NIE sa warte zatrudnienia ! IP: *.pzl.swidnik.pl 30.10.07, 14:43
              jesli firma zatrudnia powyzej 20 osob to macierzynsiego nie placi
              zus tylko ta firma
              • Gość: Malgos Re: Kobiety NIE sa warte zatrudnienia ! IP: *.dyn.iinet.net.au 30.10.07, 15:07
                Gość portalu: jj napisał(a):

                > jesli firma zatrudnia powyzej 20 osob to macierzynsiego nie placi
                > zus tylko ta firma


                Chyba Ci sie cos pokretolilo ;)
                Co innego znaczy "wyplaca" a co innego "finansuje".
                Owszem firma zatrudniajaca ponad 20 osob sama nalicza i wyplaca
                zasilek macierzynski (zastepujac w tym ZUS, ktory ten zasilek
                finansuje), po wyplacie firma kompensuje sobie zasilek ze
                zobowiazan wobec ZUS (wplaca do ZUS sume skladek pomniejszona o
                wyplacony zasilek macierzynski).
              • Gość: monika Re: Kobiety NIE sa warte zatrudnienia ! IP: *.acn.waw.pl 30.10.07, 15:51
                Gość portalu: jj napisał(a):

                > jesli firma zatrudnia powyzej 20 osob to macierzynsiego nie placi
                > zus tylko ta firma

                następny "mundry" ....
      • Gość: iga Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: *.poznan.uw.gov.pl 29.10.07, 08:25
        Kiedy szukałam pracy, mniej więcej połowa potencjalnych pracodawców pytała o
        plany dotyczące dziecka, przy czym jeden wprost powiedział, że jak planuję
        dziecko to "nic z tego". W końcu wybrałam pracę za mniejsze pieniądze, ale za to
        nikt mi głupich pytań nie zadawał. W ciążę zaszłam po 5 latach pracy i nie
        miałam żadnych problemów ze strony pracodawcy. Koleżanka, która wybrała inaczej,
        zmieniła pracę już trzeci raz - w końcu też na sporo mniej płatną, ale pewną.
        Na ewentualne zwolnienie lekarskie pójdę ja, nie ze względu na jakiś tam
        "podział ról" tylko dlatego, że mąż zarabia więcej i jego zwolnienie byłoby dla
        nas bardziej kosztowne.
        • Gość: Tomek Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.10.07, 08:50
          Skoro 50% pracodawców zadawało takie pytanie, to może jednak nie było ono takie
          znowu głupie?
          • Gość: edyta Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: 194.159.181.* 29.10.07, 09:01
            glupie nie glupie -lamiace prawo, pozdrawiam
          • Gość: kabak Państwo do tego zmusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 09:02
            Nasze "hojne" państwo przyznaje kobietom w ciąży i młodym matkom
            różne przywileje (wolne dni na badania, przerwa na karmienie
            dziecka). Byłoby to bardzo chwalebne, gdyby nie fakt, że państwo
            przyznaje te przywileje nie na koszt budżetu, NFZ czy ZUS, ale na
            koszt pracodawcy. To dobrze, że kobieta karmiąca wychodzi godzinę
            wcześniej do domu. Tylko że pracodawca musi na tę godzinę zatrudnić
            kogoś innego, np. zapłacić za nadgodziny jej koleżance/koledze. I
            tych kosztów państwo nie zwraca. Zaoszczędzone pieniądze państwo
            wydaje na kampanie społeczne zachęcające do zatrudniania matek...
            • Gość: matka Re: Państwo do tego zmusza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.07, 11:21
              Proszę zwrócić jednak uwagę, że z tych "przywilejów" nie wszyscy
              korzystają, bo wylecieliby na zbity pysk. Zresztą i tak wylatują,
              choćby nie wiem jak się starali, bo dla niektórych pracodawców i tak
              jedyną przeszkodą u pracownika jest dziecko a nie fakt korzystania z
              tych pseudoprzywilejów.

              Pracowałam najpierw w niedużej zagranicznej firmie, kierowniczką
              była dziewczyna o rok ode mnie starsza, tym bardziej większe było
              moje zdziwienie jak mnie potraktowała na wieść o mojej ciąży, umowę
              przedłużyła mi oczywiście tylko do porodu. A pracowałam codziennie
              po conajmniej 9 godzin.

              Po macierzyńskim znalazłam pracę w dużej polskiej firmie, nikomu nie
              przeszkadzało to, że jestem matką, dopóki nie zmienił mi się szef.
              Po 9 m-cach pracy z przyczyn losowych musiałam jednak iść na
              wychowawczy, a gdy po 6 m-cach wróciłam, pierwszego dnia dostałam
              wypowiedzenie. A co do przywilejów, nigdy nie skorzystałam z przerwy
              na karmienie, pomimo że przez cały okres pracy karmiłam, a dla szefa
              i tak byłam niedyspozycyjna, bo gdy dziecko dwukrotnie trafiało do
              szpitala, to byłam na opiece razem z nim. Natomiast przez całe
              wakacje nie wzięłam ani 1 dnia wypoczynkowego.
          • Gość: mąż nauczycielki A co z nauczycielkami? Im zakazuje państwo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 09:08
            Młode nauczycielki to ileś tam tysięcy młodych kobiet, z których
            część chciałaby mieć dzieci. Niektóre mają też mężów, którzy mogą te
            dzieci utrzymać, bo z pensji nauczycielskiej raczej trudno. Ale
            jeśli młoda nauczycielka, jeszcze przed mianowaniem, zajdzie w
            ciążę, to często ma przerwę w pracy większą niż 6 miesięcy.
            Wystarczy zwolnienie pod koniec ciąży + urlop macierzyński. Taka
            przerwa to nie tylko przerwa w stażu do mianowania. Ona powoduje, że
            CAŁY DOTYCHCZASOWY staż zostaje anulowany. Wszystkie szkolenia, na
            które nauczycielka chodziła, ukończone kursy, lekcje pokazowe -
            wszystko idzie w niepamięć, bo ośmieliła się mieć dziecko i na pół
            roku przerwać pracę. Cały staż zaczynamy od nowa. Może to oznaczać
            zmarnowanie nawet dwóch lat pracy.
            Takie warunki narzuca pracownikom nasze państwo, w swoich aktach
            prawnych. Czego więc oczekujecie od prywatnych pracodawców?
            • annajustyna Re: A co z nauczycielkami? Im zakazuje państwo! 29.10.07, 09:39
              Ale za to polska nauczycielka moze pracowac 18 godzina na tydzien, a
              nie 35-40 jak nauczyciele w innych panstwach.
              • zaq28 Re: A co z nauczycielkami? Im zakazuje państwo! 29.10.07, 09:48
                Annojustyno nie masz pojęcia o pracy nauczycieli. 18 godzin, o których piszesz
                to pensum nauczycielski czyli określona liczba godzin zajęć dydaktycznych i
                naukowych, do której obowiązany jest pracownik instytucji dydaktycznej i
                naukowej. Natomiast zgodnie z przepisami nauczyciel pracuje 40 godzin w tygodniu
                jak większość z nas.
                • annajustyna Re: A co z nauczycielkami? Im zakazuje państwo! 29.10.07, 09:51
                  Na zachodzie pensum to wlasnie 35 godzin...Tylko, ludzie na Boga,
                  nie piszcie, ze nauczyciel musi jeszcze zasuwac w domu etc. W s z y
                  s c y mamy nadgodziny i musimy jeszcze sie w domu przygotowywac do
                  pracy.
                  • zaq28 Re: A co z nauczycielkami? Im zakazuje państwo! 29.10.07, 09:59
                    Stałe pensum dla nauczycieli występuje w 5 państwach: w Hiszpanii 30godz., Danii
                    27godz., Portugalii 24godz., Wielkiej Brytanii 23 godz., i Belgii 22 godz. W
                    pozostałych państwach pensum jest zróżnicowane, gdyż regulują je przepisy
                    lokalne poszczególnych regionów, prowincji, landów czy hrabstw danego kraju.
                    Najmniejsze zróżnicowanie występuje w Niemczech i Grecji, gdzie pensum wynosi od
                    18 do 21 godzin, a w pozostałych państwach przedstawia się następująco:
                    Luksemburg 18-24 godz., Francja 18-27 godz., Holandia 21-26 godz., Irlandia
                    22-25 i Szwecja 24-28 godzin.
                    • annajustyna Re: A co z nauczycielkami? Im zakazuje państwo! 29.10.07, 10:02
                      W Niemczech nauczyciel pracuje minimum 35 godzina na pelen etat.
                      Aha, kto ma platny urlop 2 miesiace + inne ferie w roku? Tylko
                      nauczyciele! Czyli cos za cos...
                      • zaq28 Re: A co z nauczycielkami? Im zakazuje państwo! 29.10.07, 10:09
                        A w Polsce na pełen etat nauczyciel pracuje 40 godzin tygodniowo. Żaden
                        nauczyciel nie ma 2 miesięcy wakacji letnich - wyjątkiem są nauczyciele
                        akademiccy, ale to z innych powodów. Ponadto nauczyciel mógłby pracować cały rok
                        jak my, ale to nasze dzieci potrzebują wakacji :) a nie oni :D
                        No i jak tym nauczycielom jest tak dobrze to wytłumacz mi, dlaczego tak
                        niechętnie idą ludzie po studiach pracować w szkołach. W końcu wg. Twoich słów
                        pracują 18 h tygodniowo mają 2 miesiące wakacji letnich + 2 tyg ferii i jeszcze
                        inne wolne ??:)

                        Pozdrawiam

                        Zaq - nie nauczyciel
                        • annajustyna Re: A co z nauczycielkami? Im zakazuje państwo! 29.10.07, 10:22
                          Siostra meza jest nauczycielkom. Ma mnostwo wakacji (pelne 2
                          miesiace w wakacje letnie + ferie). Poszla na nauczycielke, bo
                          kiepsko zrobila studia i gdzie indziej by jej nie przyjeli.
                          • annajustyna Re: A co z nauczycielkami? Im zakazuje państwo! 29.10.07, 10:23
                            NauczycielkA oczywiscie, sorry za blad, przenioslam styl z mojego
                            forum...
                            • Gość: glos z francji Re: A co z nauczycielkami? Im zakazuje państwo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 12:56
                              Annojustyno, proszę Cię, poznaj najpierw sytuację nauczycieli "na
                              zachodzie" jak piszesz - choćby we francji, która do tego
                              niedoścignionego zachodu się zalicza. nauczyciel nie pracuje tam 40
                              godzin tygodniowo, uwierz mi. a i pensja nie ta sama, co w polsce.
                              moze najpierw dobrze się zorientuj, zanim zaczniesz wygłaszac te
                              mądrości
                              • annajustyna Re: A co z nauczycielkami? Im zakazuje państwo! 29.10.07, 14:44
                                A jakies konkrety?
                                • annajustyna Re: A co z nauczycielkami? Im zakazuje państwo! 29.10.07, 14:46
                                  Wiadomo, ze nie pracuje 40 godz., bo generalnie tydzien pracy we
                                  Francji jest krotszy...
                        • Gość: Ella Re: A co z nauczycielkami? Im zakazuje państwo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 10:24
                          Brakuje nauczycieli języka obcego, informatyków, matematyków. Z resztą jest
                          inaczej, polonistów jest nawet zbyt wielu.
                          Nauczyciele są różni, niewielka część naprawdę w domach przygotowuje się do
                          lekcji, doszkala się, prowadzi kółka i można powiedzieć, że interesuje się
                          nauczycielstwem. Reszta odbębnia zajęcia, a w domu najwyżej sprawdzi klasówki.
                          Skoro wakacje są dla dzieci, to może wprowadzimy pracę w wakacje dla
                          nauczycieli? Nie się doszkalają, przygotowują zajęcia w budynku szkoły?
                          • zaq28 Re: A co z nauczycielkami? Im zakazuje państwo! 29.10.07, 11:25
                            Szanowne Panie,

                            Wnioskując z Pań wypowiedzi, nauczyciele to grupa leni i nieudaczników, którzy
                            nic nie robią tylko się obijają. Znam wielu nauczycieli, wiem, że ciężko
                            pracują, ciągle się doszkalają. Uwierzcie też mi, że nauczyciel nie ma 2
                            miesięcy letnich wakacji. Po zakończeniu roku szkolnego przez 2 tygodnie
                            nauczyciel pozostaje do dyspozycji dyrektora - w tym czasie odbywają się
                            konferencje kończące rok szkolny, załatwiane są też inne sprawy związane z
                            funkcjonowaniem placówki. Fakt, nie prowadzone są zajęcia edukacyjne. Na 2
                            tygodnie przed rozpoczęciem roku szkolnego ponownie nauczyciel ponownie
                            pozostaje do dyspozycji dyrektora, mają miejsce konferencje związane ze
                            zbliżającym się nowym rokiem szkolnym. Nie przeczę, że część osób pracujących w
                            szkolnictwie, nie powinno znaleźć zatrudnienia w tej branży, ale takie przykłady
                            możemy znajdować w każdej pracy. Zawsze znajdzie się ktoś, kto nie powinien
                            czegoś robić. Zdaję sobie sprawę, że zapewne Was nie przekonam, ale bardzo Was
                            proszę nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka, bo to nie sprawiedliwe.
                            Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem.

                            Pozdrawiam

                            Zaq
                            • annajustyna Re: A co z nauczycielkami? Im zakazuje państwo! 29.10.07, 12:54
                              Oczyiwsice, ze istnieja wspaniali nauczyciele etc. Ale my
                              dyskutujemy o ogolnych warunkach pracy dla mlodych kobiet. A sa one
                              korzystniejsze niz w innych branzach.
                              • Gość: mąż nauczycielki Dziękuję za wszystkie wpisy, szkoda że OT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 13:21
                                Serdecznie dziękuję za wszystkie odpowiedzi na mój post. Szkoda, że
                                są nie na temat. Sam pracowałem w szkole i ze swoim 1,5 etatu miałem
                                mniej roboty niż potem w "zwykłej" firmie. Nie pisałem, że
                                nauczycielki mają gorzej niż inni ludzie na świeci, ale że przepisy
                                państwowe dyskryminują nauczycielki, które chcą mieć dzieci,
                                względem innych nauczycielek i względem nauczycieli mężczyzn, a nie
                                względem pracowników z innych branż.
                                Jeśli zaś państwo daje ofertę: masz lekką pracę, dużo wolnego, tylko
                                nie miej dzieci, bo nie awansujesz, to tym gorzej świadczy to
                                o "prorodzinnej" polityce państwa. I nie piszcie, że to Platforma
                                albo PiS albo SLD - takie przepisy wprowadzili Handke (AWS),
                                Dzierzgowska (UW) i s-ka.
                                • annajustyna Re: Dziękuję za wszystkie wpisy, szkoda że OT 29.10.07, 14:41
                                  W wielu branzach tez nie mam mozliwosci awansu dla kobiet z
                                  definicji. A nie moze zona juz po 3 misiacach wrocic na pare godzin
                                  do szkoly, co by ciaglosc byla? Chyba jest to bardziej wykonalne niz
                                  planowanie ciazy, wiedzac ze po powrocie czeka na nas wymowienie?
                                  Glowa do gory! Ja dopiero po za piatym przedluzeniem umowy dostalam
                                  na czas nieokreslony (a mam juz po trzydziestce), to dopiero byl
                                  koszmar...
                                  • Gość: Delfina Re: Dziękuję za wszystkie wpisy, szkoda że OT IP: *.b-ras1.chf.cork.eircom.net 29.10.07, 15:21
                                    Niestety, juz po miesiacu nieobecnosci, czy to L4, czy macierzynski, caly 3letni
                                    staz jest anulowany. Ja najpierw zrobilam staz, pozniej urodzilam dziecko, a
                                    obecnie mieszkam i pracuje za granica (nie w szkole). Naprawde nie ma czego
                                    zazdroscic nauczycielom w PL, moze poza tymi wakacjami ale one im sie naleza za
                                    zszargane nerwy. Popracuj w szkole choc tydzien a zrozumiesz o czym mowie.
                                    Pozdrawiam:)
                                    • annajustyna Re: Dziękuję za wszystkie wpisy, szkoda że OT 29.10.07, 21:33
                                      W takim razoe to zwyczajne swinstwo z tym stazem:((((
            • and_nowak Mężu, nie kłam! 29.10.07, 15:23
              Drogi mężu nauczycielki.
              Przeinaczasz, robisz to celowo, czyli KŁAMIESZ.

              Po prostu pewien dorobek ulega "przedawnieniu". Dotyczy to nauczycielek, ale nie
              tylko. Pierwszy przykład, który mi się nasuwa, to różnego rodzaju certyfikaty
              "sportowo-instruktorskie". Wiele z nich jest ważna xx czasu i wymaga odnowienia.
              Wiele wymaga czynnego uprawiania profesji.


              Niezależnie od tego w pełni popieram zachodzenie w ciążę ;-)
          • zwierzowiec Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? 29.10.07, 14:14
            Pytanie jest baaaardzo głupie
            baba w wieku 25-35 lat to zawsze potencjalna mamusia
            kto o tym nie wie niech spie.dala z biznesu
            albo nie zatrudnia bab - sprawa prosta
            czy wszędzie muszą pracować kobiety? ;-P
            • Gość: Ella Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 16:58
              Nie musi, byle by tylko barany mężowie potrafili ją i dzieci utrzymać, a jak mu
              się zachce rozwodu, potrafili zapewnić rodzinie ten sam poziom życia, co w
              małżeństwie.

              Żeby nie było, nie uważam mężczyzn za baranów i nieudaczników, ale wnerwiają
              mnie takie posty. Powiem ci tak zwierzowcu, baba, to może twoja matka, córka,
              siostra czy żona, i one mogą spie..dalać z biznesu.

              A kobiety mają prawo do samorealizacji i jako bizneswomen i matki.
      • Gość: qść (M) Rozumiem, że moje rozmowy podczas interview dot. IP: 217.17.38.* 29.10.07, 09:11
        mojego podejścia do życia i rodziny oznaczały, że pracodawca boi się
        mojego zajścia w ciążę... Chyba muszę z nim poważnie pogadać - nie
        wiedziałem, że jest nienormalny.
      • Gość: Maciej.z.Zadupia Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.07, 09:22
        może i pytanie niezgodne z prawem, ale każdy pracodawca chce wiedzieć, jak
        planować pracę, znać warunki w jakich będzie działać. Dlatego nie widzę nic
        niestosownego w tym pytaniu, przecież dziecko to ludzka rzecz! A jeśli któraś
        skłamie to niech sie nie dziwi, że traci pracę po urodzeniu..
        • Gość: co za szuja Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 16:35
          "jeśli ktoraś skłamie"

          HA HA HA!! Skąd żeś się urwał, chłopie?? Chyba w życiu z żadną
          kobietą nie spałeś, skoro nie wiesz o czyms takim jak nie
          zaplanowana ciąża!!!
      • Gość: asa Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: 217.11.135.* 29.10.07, 09:22
        17 lat temu zaraz po studiach, szukałam pracy. Ze studenckiego biura
        pracy dostałam ofertę z Energomontażu w Katowicach. Podczas rozmaowy
        usłychałam, że jako pracownik ich nie interesuję bo "wyjdę za mąż i
        będę miała dzieci".
        Jestem inż. energetykiem, pracuję w zawodzie w zakładzie, który
        kobiet się nie boi.
        Pozdrawiam
      • katarz1 Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? 29.10.07, 09:43
        W tekście jest takie oto stwierdzenie: "co dziesiąta kobieta przyznaje się do
        tego, że nie została przyjęta do pracy z powodu posiadania małego dziecka".
        Wynika z niego chyba, że 10% kobiet MYŚLI, że nie dostały pracy, bo mają
        dziecko, a zatem czuja sie dyskryminowane. Nie jest to więc badanie pracodawców,
        którzy przyznaja sie, że nie zatrudniaja kobiet itd., lecz badanie odczuć, obaw,
        stereotypów na temat postawy pracodawców. Nie każda kobieta, która ma dzieci
        jest świetnym specjalistą, znakomitym fachowcem i na pewno prace dostanie.
        Części dzieciatych po prostu brakuje kwalifikacji i choćby pękły, to pewnych
        stanowisk nigdy nie dostaną - i wcale posiadanie dzieci nie ma na to wpływu!
        Nie mówiąc juz o tym, że tam, gdzie stanowisko wymaga tzw. dyspozycyjności,
        częstych wyjazdów, wszyscy wiemy, że małe dziecko to ogranicza, więc jaki sens
        miałoby zatrudnianie przez pracodawce osoby, która będzie po prostu mniej
        wydajna? Przykro to mówić, ale niestety życie to sztuka wyborów i zwykle nie da
        sie miec wszystkiego. Dzieci są fajne, ale trzeba dla nich trochę poświęcić. Kto
        tego nie rozumie, zawsze będzie sfrustrowany i przekonany, że pracodawca go
        krzywdzi (bo boi się zatrudnić osoby, która zniknie na kilka lat na zwolnieniu,
        macierzyńskim i wychowawczym - przyznajcie, ze jest takie ryzyko!) Bardzo
        wygodnie jest tłumaczyć swoje niepowodzenia podłością i dyskryminacją
        pracodawcy, zamiast realnie ocenić swoje szanse.
        • Gość: Ella Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 10:17
          Wszystko ok. Ale rzesza pracujących/nierodzących kobiet to dla kraju fatalna
          sprawa. W Polsce wciąż mamy do czynienia z myśleniem tu i teraz. Pomyśl co
          będzie, jak te wszystkie kobiety mając wybór: praca czy dziecko, wybiorą to
          pierwsze. Pomijając fakt, że pada system emerytalny, bo nie ma kto na nas
          pracować, jak nie ma dzieci, to dzieci po prostu napędzają gospodarkę. Kobietom
          powinno się pracę umożliwić, nawet jeśli zdecydują się na dziecko. A twój wywód
          o tym jakie to kobiety są niedokształcone miał racje bytu 10 lat temu. W tej
          chwili są lepiej wykształcone i doszkolone niż mężczyźni.
        • Gość: mama malucha trzeba zrobić tak, żebybył i wilk syty i owca cała IP: *.tktelekom.pl 29.10.07, 10:29
          po pierwsze - rozumiem pracodawców, zatrudnienie kobiety wiąże się z ryzykiem
          ponoszenia kosztów albo finansowania zwolnień lekarskich albo zmiany i uczenia
          pracownika na zastępstwie
          po drugie - prawo nie jest w stanie wpłynąć na tą "dyskryminację", tylko ją
          pogłębia...choć miło, że stoi po naszej stronie
          po trzecie - pytania o plany macierzyńskie na rozmowie kwalifikacyjnej,
          pomijając, że są niestosowne i niezgodne z prawem, to są głupie i niewiele dają
          pracodawcy, bo: zmuszają kobietę do kłamstwa, bo kobieta szukając pracy
          zazwyczaj nie myśli o powiększaniu rodziny (ale nie wiadomo czy nie zacznie o
          tym myśleć za 2 - 3 lata, no i co ma powiedzieć, jak to by ją też
          zdyskredytowało) i po trzecie, to kobieta może nieplanować ciąży, ale zaliczyć
          tzw. wpadkę

          uważam, że najlepiej dla obu stron byłoby ustalić na wejściu uczciwe zasady w
          firmie, polegające np. na tym, że kobieta wiedząc, że jest w ciąży to
          natychmiast informuje o tym szefa i ustalają razem zasady dalszej
          współpracy...(nie można wymagać od kobiety, żeby podejmowała decyzję o dziecku
          po uzyskaniu zgody od szefa, ale podejrzewam, że gdyby stosunki z przełożonym
          były serdeczne, to wiele z nas wolałoby przyznać się, że chcemy i planujemy i
          jeszcze przed czasem ustalić plan na potem)

          myślę też, że wielu kobietom wcale nie chodzi o wykorzystywanie pracodawcy i
          chętnie by się zgodziły na przykład na ograniczenie etatu do 3/4 czy połowy,
          albo na pracę w domu czy zmianę godzin pracy - w zależności od charakteru pracy
          to pewne udogodnienia można by wprowadzic...lep[iej więc, żeby państwo nei
          wtrącało się wydłużając przymusowe urlopy macierzyńskie czy ograniczając
          możliwości ponownego zatrudnienia, ale żeby można było pewne warunki dogadać z
          pracodawcą - chociaż taką furtkę zostawić w przepisach, że ta co chce korzysta z
          wydłużonego macierzyńskiego wiedząć, że już może nie wrócić do pracy, a ta co
          che wrócić to może się zrzec tego macierzyńskiego i podpisać inną umowę z
          pracodawcą która mogłaby być z pożytkiem dla obu stron
          - ponoć w castoramie kobiety przyjmując się do pracy mogą się zdeklarować czy na
          pełny etat czy na 3/4 (za 3/4 pensji oczywiście)

          ja tyż pracy nie mogę znaleźć, choć syn już przedszkolak i awaryjnie mam
          babcie...jak na razie miałam dwie rozmowy, na jednej właśnie z tego względu
          mnie nie chcieli, choć praca nie wiąże się z żadnymi delegacjami, bankietami,
          szkoleniami, pracą po godzinach itp. a na drugiej nie stanowiłoby to problemu,
          bo takei osoby znakomicie się u nich sprawdzają...
          • Gość: alinaw1 pytanie o ciążę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 10:47
            Podzielę się wspomnieniem: Gdy mój synek skończył rok złożono mi
            atrakcyjną propozycję pracy. Wahałam się, bo przecież zawzięłam się
            na urlop wychowawczy. Spotkanie przebiegało w bardzo lużnej
            atmosferze. Nagle padło pytanie: Czy planuje pani drugie dziecko?
            Nie spodziewałam się takich dociekań bo przecież właśnie wtedy (4
            lata temu) była akcja o niedupuszczalności tego typu pytań ze strony
            pracodawcy. A ja zupełnie szczerze. Pozbawiając się wszelkiej
            dyplomacji odparłam: Ja w życiu rzadko coś planuję-poza grafikiem
            zadań pracowych. Ale jeśli chce Pan drążyć temat to powiem, że mam
            męża, jestem przeciwniczką środków antykoncepcyjnych i jako osoba
            wierząca otwieram się na życie. Rozumiem, że moja odpowiedź jest
            jasna. Pan był troche zmieszany. Pożegnnaliśmy się. Byłam pewna, że
            to koniec. Pomyślałam, że to zrządzenie losu, bo przecież i tak nie
            garnęłam się do roboty, a co swoje powiedziałam. Po tygodniu
            zadzwoniono do mnie- przyjęto mnie. To taka dziwna historyjka. A w
            nawiasie dodam, że suma sumarum-zrezygnowałam. Ale czasem wspominam
            to wydarzenie i mocno zastanawiam się, co kierowało tymi facetami,
            że postawili właśnie na mnie...
        • Gość: ally Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 11:58
          Bardzo
          > wygodnie jest tłumaczyć swoje niepowodzenia podłością i dyskryminacją
          > pracodawcy, zamiast realnie ocenić swoje szanse.

          w niektórych związkach panują partnerskie relacje i dziecko nie jest zagrożeniem
          dla wyjazdów mamusi, bo istnieje jeszcze tatuś. ale niektórzy pracodawcy oraz
          forumowicze tkwią mentalnie w XIX wieku
          • Gość: kaja Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: *.171.87.200.crowley.pl 30.10.07, 14:42
            > w niektórych związkach panują partnerskie relacje i dziecko nie jest zagrożenie
            > m
            > dla wyjazdów mamusi, bo istnieje jeszcze tatuś. ale niektórzy pracodawcy oraz
            > forumowicze tkwią mentalnie w XIX wieku

            Nie tylko pracodawcy, przede wszystkim państwo i prawodawstwo jest zacofane.
            Trzeba zlikwidować urlop macierzyński, zastąpić go urlopem porodowym - w
            trakcie, którego kobieta rodzi i dochodzi do siebie, oraz urlopem rodzicielskim,
            z którego połowa przysługuje matce połowa ojcu. Wszystkie te urlopy powinny być
            pełnopłatne przez państwo. Urlop wychowawczy, znowu, połowa dla matki połowa dla
            ojca, bezpłatny. Chorobowy na dziecko również po połowie.
            Wtedy jedyną różnicą dla pracodawcy między kobietą a mężczyzną byłby urlop
            porodowy, który jest krótki. Owszem mężczyźni w większości nie chcieli by
            korzystać ze swojej części urlopów, ale wtedy urlopy przepadają, z czasem by się
            coraz więcej przekonało. A i szanse na rynku pracy by się wyrównały.

            Teraz nawet jakbym chciała po urodzeniu wrócić do pracy to nie mogę, bo mój mąż
            nie może zostać w domu z dzieckiem, nie przysługuje mu płatny urlop w
            odpowiednim wymiarze. Mógłby wziąć tylko bezpłatny, a całkowita rezygnacja z
            jego pensji to za dużo. Jesteśmy partnerskim małżeństwem, ale w tym przypadku
            państwo zdecydowało za nas. Pewnie gdyby zaskarżyć te przepisy to by się
            okazało, że są dyskryminujące, ale kto by się tym przejmował...
        • magdalaena1977 Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? 30.10.07, 01:16
          > W tekście jest takie oto stwierdzenie: "co dziesiąta kobieta przyznaje się do
          > tego, że nie została przyjęta do pracy z powodu posiadania małego dziecka".
          > Wynika z niego chyba, że 10% kobiet MYŚLI, że nie dostały pracy, bo mają
          > dziecko, a zatem czuja sie dyskryminowane.
          W dodatku wystarczy, żeby pracodawca mając pięć dzieciatych kandydatek wybrał te
          najlepiej wykształconą , żeby pzostałe cztery poczuły się dyskryminowane
      • Gość: Arturek A Pan ma dzieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 11:06
        Odpowiedzieć pytaniem: a Pan ma dzieci? Więc o co chodzi? Jeśli
        szefa odpowie, że nie odpowiada się pytaniem na pytanie mozna
        powiedzieć "dlaczego?".
      • kruk51 Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? 29.10.07, 11:10
        Uśmiałem się jak norka ! Ciągle dopatruję się komunistycznych rozwią
        zań w kwestii ciężarnych kobiet. Nawet antykomunistyczny PiS usiłował
        zwalić ciężar finansowy kobiet w ciąży i młodych matek na pracodawcę i
        współpracowników. ( powiem Wam prawie całe życie przepracowałem przejmu
        jąc na siebie część lub nawet wszystkie obowiazki koleżanek w ciąży i
        w okresie urlopów macierzyńskich ) Wszyscy chcemy mieć potomstwo; my
        naród, rząd-władza i św. kościółek. Ale nikt nie chce ponosić kosztów. Twierdzę
        uporczywie, że najmniej do tego powołany jest praco
        dawca. Nie ma innego wyjścia kochany narodzie, władzo publiczna, samo
        rządowa i polityczna jak stworzenie specjalnego funduszu macierzyński
        ego. Niech to się nazywa jak chce, ale to chodzi o nasze dzieci o nasz naród.
        Zacznijcie główkować. Od tego obowiązku nie ma ucieczki.
      • Gość: mag5 Co powiedzieć, gdy pracodawca pyta ... IP: *.chello.pl 29.10.07, 11:24
        ...czy planuje pani ciążę ???
        Odpowiedź brzmi : PRAWDĘ.
        Sama jestem pracodawcą, który ma 3 letnie dziecko i z drugim obecnie
        jestem w ciąży :))) Od pracownicy chciałabym wiedzieć czy jeśli
        planuje, to w jakim czsie, tak abym sama mogła wrócić do
        dyspozycyjności zawodowej, a ona mogłaby sobie wtedy spokojnie
        powiększać swoją rodzinę. WSZYSTKO SIĘ DA ZAŁATWIĆ - trzeba tylko
        być szczerym i żadna ze stron nie może nadwyrężać cierpliwości i
        wyrozumiałości drugiej . I tyle :)))
      • Gość: xxx Kobiety w ogóle bardziej się boją. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 11:31
        Dotyczy to nie tylko tego aspektu, ale i każdego innego. Kobiety po
        prostu są bardziej strachliwe od meżczyzn- taka ich natura. Zmienia
        się to troche po urodzeniu dziecka, kiedy matka jest zdolna prawie
        do wszystkiego w jego obronie, ale nadal strach, przesadna
        ostrożność i pesymizm grają ważną rolę. Najbardziej uciążliwe pod
        tym względem są kobiety między 20 a 30 rokiem życia, bezdzietne
        panny.
      • zuq1 odp. spadaj dziadu! 29.10.07, 12:56
        Należy wyjść od tego, że pytanie jest po prostu - prawnie oraz
        moralnie - niedopuszczalne. W takim razie proponują paniom
        mówić "nie", bo przecież nie zawsze się planuje, może planuje się a
        może nie - co mu do tego? Z żoną mamy pięcioletnie dziecko a w
        drodze drugie i nikogo nie pytaliśmy o pozwolenie, bo to nasza
        sprawa i już. A znam przypadek, że wśród młodych pracownic ich
        przełożona w wieku ok. 50 lat pytała się, kiedy która planuje wyjść
        za mąż i mieć dzieci. "Svet se posral" - jak powiedzieliby Czesi.
      • Gość: Delfina Jestem w Irlandii i bez problemu dostalam prace... IP: *.b-ras1.chf.cork.eircom.net 29.10.07, 14:53
        ..mimo tego, ze na rozmowie kwalifikacyjnej sama powiedzialam, ze mam
        9miesieczne dziecko i dlatego zalezy mi na pracy na pol etatu. Tutaj jest inne
        podejscie do pracownika, zycze Polakom takich samych standardow
      • stanley_fish Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? 29.10.07, 14:54
        O, widać, że ojcowie chcą być bardziej zaangażowani w swoją rolę, ale zwykle
        mamy wolą do tego nie dopuszczać... :P
      • and_nowak Odpowiedź jest oczywista! 29.10.07, 15:19
        Należy powiedzieć: Nie, nie planuję żadnej ciąży. Absolutnie nie mam takiego
        zamiaru.

        Jeżeli potem się zajdzie w ciążę, to ...nic. Po prostu nic.
        Przecież nikt nie zażądał deklaracji na piśmie, w ogóle jakiekolwiek deklaracje
        nie mają żadnej mocy prawnej. Co najwyżej mogą pogrążyć tego, kto deklaracji
        wymagał.

        • Gość: Delfina Re: Odpowiedź jest oczywista! IP: *.b-ras1.chf.cork.eircom.net 29.10.07, 15:23
          Dokladnie!:) Poza tym kazdy chyba wie, ze nie ma 100% pewnej metody
          antykoncepcji wiec zawsze mozna zwalic na zawodnosc metody:) Nie dajmy sie zwariowac
        • Gość: DonJose Re: Odpowiedź jest oczywista! IP: 66.133.95.* 29.10.07, 15:24
          Mieszkam w USA. Tutaj pracodawcom takich pytan zadawac nie wolno i
          juz. Natomiast w Polsce w ramach polityki prorodzinnej robi sie
          wszystko, aby utrudnic zycie matkom i kobietom w ciazy. Za to jest
          becikowe. Smiac sie, czy plakac.
      • Gość: susa Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: *.ifpan.edu.pl 29.10.07, 15:23
        Dwa lata temu sama sie spotkalam z takim pytaniem starajac sie o
        awans w pracy. Padlo rowniez pytanie - jak sobie poradze skoro mam
        male dziecko (jestem mama trzyletniego brzdaca). Odpowiedzialam
        krotko i wezlowato: umiem godzic obowiazki. Jestem osoba dobrze
        zorganizoweana i sumienna. Objelam nowe obowiazki, ale przez kilka
        miesiecy dochodzily do mnie sluchy w rodzaju - jak sobie poradzi z
        malym dzieckiem???!!
        Otoz Panowie! Kobiety, a zwlaszcza te ktore maja dzieci sa naprawde
        duzo lepiej zorganizowane i skoncentrowane w pracy od Was!!! I jest
        to nasz dodatkowy atut. Nie jest to tylko moja opinia. Nie rozumiem
        jaka jest roznica miedzy zatrudnieniem matki czy ojca?! Tak sie
        sklada, ze sa jeszcze malzenstwa partnerskie, gdzie rodzice
        faktycznie razem wyhowuja dziecko. Ponadto sa opiekunki, nianie,
        babcie...Prace i dom da sie pogodzic!!!
      • Gość: gosc z caraibean Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: *.socal.res.rr.com 29.10.07, 15:43
        Polacy osmieszaja sie stosowaniem pojec i terminow jak polityka
        genderowa, coz to za potworek , chyba chodzi o polityke plci a
        raczej co rowniez jest nie precyzyjne jezeli chodzi o przedmiot
        badania. To co obserwuje w Polsce np wywiady z profesorami czy
        generalnie naukowcami, oni tak mowia jak na wykladzie , a tu jest
        telewizja i tych ludzi np mowiacych o podatkach chca zrozumiec
        wszyscy widzowie, chlop i robotnik i wyksztalciuch, ale ci naukowcy
        chca sie pochwalic swoja wiedza i erudycja prze co wychodza na
        blaznow bo zanim czlowiek zacznie mowic musi wiedziec jaka ma
        widownie, czyli najpierw musi pomyslec a z tym w Polsce jest trudno
      • Gość: mama Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: 10.9.36.* 29.10.07, 16:18
        Albo jestem wyjątkiem albo ten artykuł podaje dane z kosmosu.
        Na każdej rozmowie o pracę (ok. 7) byłam pytana bezpośrednio lub
        pośrednio czy planuję ciążę, kiedy już je miałam, o to, kiedy
        myslę o nastepnym.
        Po powrocie z macierzyńskiego nie wrociłam na swoje miejsce, bo na
        moje miejsce przyjęto nową, a zaproponowane stanowisko nie
        odpowiadało moim kwalifikacjom.
        Raz nie dostałam wymarzonej pracy bo miałam małe dzieci - nie
        powiedziano mi tego wprost, ale po pierwszej rozmowie, kiedy
        szczegółowo wypytywano mnie o opiekę nad dziećmi, nadgodziny itd.
        wiedziałam, ze im to nie pasuje.
        W jednej pracy musiałam podpisać zobowiązanie, ze za kazdy dzień
        zwolnienia chor. odetna mi kilka procent premii.

        I nie jestem jedyna z takim problemami.

        Gdybym miała ponagrywane rozmowy mogłabym procesować się z każdym
        pracodawcą. Poza obecnym.

      • l005 Pytanie: Planuje Pani ciążę? powinno być zakazane 29.10.07, 16:43
        Tak jak i wszystkie zawoalowane pytania na ten temat. Również
        pytania o opiekę nad dzieckiem powinny być zakazane chyba że sama
        aplikantka chce tą sprawę dyskutować aby otrzymać dodatkowe
        możliwości opieki. Żadne pytania dotyczące spraw osobistych nie
        powinny być dozwolone a pytający powinnien spodziewać się sprawy
        sądowej o naruszenie dóbr osobistych w takim przypadku.
        • Gość: eed Re: Pytanie: Planuje Pani ciążę? powinno być zak IP: 62.22.41.* 29.10.07, 18:15
          szkoda, ze osoby ktore tak dyskryminuja kobiety za chec lub fakt
          posiadania dziecka stosuja inna miare w swoim przypadku. Bardzo
          ciekawy jestem czy taki menager chcialby, zeby jego zone tak
          traktowano gdy bedzie w ciazy...
      • Gość: Aśka W Avonie ktory jest ponoć firmą dla kobiet IP: 212.76.37.* 29.10.07, 20:16
        śmiertelnym grzechem jest pójście na urlop wychowawczy.
        Jak zdecydujesz sie na taki urlop szukaj od razu sobie pracy gdzie indziej. Po
        wychowawczym nie ma powrotu do pracy.
        Dziewczyny omijajcie te firmę z daleka!
        • Gość: k Re: W Avonie ktory jest ponoć firmą dla kobiet IP: *.tktelekom.pl 29.10.07, 22:10
          tia, w mojej byłej pracy wielokrotnie podkreślany był fakt, że szefowa dwa
          tygodnie po porodzie wróciła do normalnej pracy i od razu wybierała się w
          podróże służbowe...tylko primo, ona niewiele w tej pracy robiła i była, raczej
          stanowiła dekorację szefa podczas spotkań biznesowych no i psa-dozorcy jak mąż
          był w terenie, sekundo, dzieci od początku były pod opieką na zmianę opiekunki i
          dziadków...szefowi nie rozumieli i wyśmiewali głośno kwestie przywiązania do
          dzieci, rodziny, świąt. Dziewczyny nawet nie mogły wziąć dnia wolnego na dzień
          matki w przedszkolu, choć to jeden dzień w roku w którym nic szczególnego się w
          firmie nie działo. a przed mikołajem i świętami był sztucznie napędzany natłok
          zajęć..dobrze, że tesco działa 24 na dobę...
      • Gość: gothic2 Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: *.halleracaffe.broadband.pl 30.10.07, 08:11
        Jestem właścicielką firmy i mam poglądy ogólnie rzecz biorąc mocno feministyczne.
        Jako pracodawca mając do wyboru mężczyznę i kobietę w wieku rozrodczym zatrudnię
        mężczyznę. Nie stać mnie na ponoszenie kosztów 33 dni zwolnienia, na przyuczanie
        nowego pracownika w miejsce matki na urlopie macierzyńskim (a potem zwalnianie
        go) i na inne niespodzianki.
        Pytanie o plany prokreacyjne uważam za łamanie prawa, ale znów brak tego pytania
        (a także możliwość, że kobieta kłamie lub nie bierze pod uwagę wpadki) rzutuje
        na mój stosunek do ogółu kobiet w wieku prokreacyjnym. Przykre, ale prawdziwe.
        Co zmieniłoby moje podejście i pozwoliło traktować kobiety równoprawnie:
        1) ubezpieczenie w pełni pokrywające wszelkie roszczenia kobiety wobec firmy w
        przypadku ciąży;
        2) obowiązek informowania, że pracownica jest w ciąży, w chwili kiedy sama się o
        tym dowiaduje (wtedy mam kilka miesięcy na zorganizowanie i wyszkolenie zastępstwa);
        3) zwyczaj naprzemiennego, równoprawnego opiekowania się dzieckiem (zwolnień,
        macierzyńskiego, codziennej opieki) przez obydwoje rodziców. Nie dziwcie się, ze
        zatrudnię mężczyznę, który kulturowo jest wolny od np. wstawania do dziecka w
        nocy (i nieprzytomności nazajutrz w pracy) zamiast zarobionej po uszy kobiety.
        Potrzebuje pracownika, który przez 8 godzin dziennie angażuje się w swoją pracę
        również emocjonalnie i ambicyjnie. Wiem, że część matek ma do tego po dziecku
        kosmiczny (hormonalny?), lepszy speed niż faceci, ale większość ledwie stoi na
        nogach ze zmęczenia i realnie zawala robotę.

        • Gość: gothic2 Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: *.halleracaffe.broadband.pl 30.10.07, 08:33
          Cd:
          w realiach wolnego rynku "ochrona" kobiet przed "antyprokreacyjnością"
          pracodawcy przynosi skutki wręcz odwrotne do zamierzonych. To pracodawca jest
          obciążony kosztami, i wybaczcie, ale mimo swoich poglądów nie zaryzykuję
          kłopotów firmy wybierając tak ryzykownego pracownika jak kobieta w wieku
          prokreacyjnym choćby dlatego, że ryzykuję również miejscami pracy pozostałych
          zatrudnionych - ani mnie, ani im nie marzy sie bankrutowanie czy choćby mniejsze
          zyski, a co za tym idzie place, za ideę.
          I przykro mi, ale z mojego wstrętnego burżuazyjnego punktu widzenia tak będzie,
          dopóki - poza ubezpieczonym okresem zagrożonej ciąży, porodu i połogu - wszelkie
          obowiązki opieki nad dzieckiem spoczywały będą na kobiecie.
          Koledzy-pracodawcy, pytajcie swoje pracownice przy zwolnieniach macierzyńskich i
          chorobowych dziecka, czy ojciec też się w nie angażuje w tym samym wymiarze
          czasowym. Nawet jeśli nie jest z mamą w stałym związku. Może wtedy matki wpadną
          wreszcie na to, co powoduje ich dyskryminacją na rynku pracy - dyskryminację na
          własne przyzwolenie.
          • Gość: do ghotic Re: Pracodawca: - Planuje Pani ciążę? IP: *.tktelekom.pl 30.10.07, 14:48
            Chociaż jestem po tej drugiej stronie, jestem bezrobotną młodą matką szukającą
            nowej pracy (starą straciłam przez ciążę) to rozumiem i podzielam Twoje zdanie.
            To nie pracodawca, ale państwo powinno zadbać o bezpieczeństwo rodziny.
            Pracodawca powinien płacić tylko i wyłącznie za świadczenie pracy, a w przypadku
            choroby powinien być uruchamiany fundusz na który wcześniej łożył pracownik.
            Poza tym myślę, że pracodawca ma prawo oczekiwać informacji zaraz na początku
            ciąży, żeby był czas wdrożyć innego pracownika w obowiązki na wypadek
            ewentualnych komplikacji ciążowych i odpowiednio wcześniej znaleźć zastępstwo na
            czas macierzyńskiego urlopu, albo przygotowanie warunków do czasowego
            wykonywania pracy przez pracownicę w jej domu. To też w naszym interesie -
            matek. Myślę jednak, że problemem oprócz państwa są też uprzedzenia związane z
            tym, że pewna grupa pracowników lubi nadużywać swoich przywilejów...Ale to
            dotyczy nie tylko matek, mężczyźni też potrafią oszukiwać w pracy, np.
            równolegle w godzinach pracy prowadzić swoje biznesy. Myślę, że warto z góry
            ustalić swoje oczekiwania co do pracownika i konsekwencje, i uprzedzić go o tym
            z góry zanim sytuacja wystąpi. częśc młodych matek może nie być w stanie
            wykonywać pracy na każdym stanowisku czy w pełnym wymiarze godzin, czy jeździć
            we delegacje, ale są takie które dysponują na przykład pomocą babci 24h na dobę,
            czy ich mężowie się angażują. Myślę też, że młode matki odczuwają nie większą
            potrzebę życia pozazawodowego jak reszta pracowników, jedni pod tym rozumieją
            zabawę z dzieckiem, inni spotkania przy piwku, inni narty albo czaty na
            internecie, inni randki itd itp i nie można ocenić którzy są bardziej
            zaabsorbowani prywatnym życiem w pracy. Wbrew pozorom kobiety mogą być mniej bo
            zupki i kupki na dłuższą metę są wyczerpujące.
            pozdrowionka
            IG

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka