Gość: ex-bezrobotna;)
IP: *.pix-umcs.lubman.net.pl
05.08.09, 07:08
Witam
Ostatnio miałam przyjemność odbyć baaardzo interesującą wizytę w
Urzędzie Pracy, która natchnęła mnie do refleksji i spowodowała
ciekawość, czy to w każdym UP tak praca wygląda...
Przez długi czas (kilka miesięcy)chodziłam do UP jako bezrobotna. Za
każdym razem wizyta sprowadzała się do: "dzień dobry", "do widzenia"
i "nie, nie mamy ofert pracy dla pani". OK., nie liczyłam na ich
pomoc, więc pracę znalazłam w końcu sobie sama. Poszłam się
wyrejestrować. I tu ciekawostka :) Pani wzięła ode mnie umowę,
skserowała, na kserówce ponabijała pieczątki UP, te dokumenty
włożyła do mojej teczki i dopiero wtedy dała papierek z decyzją o
wyrejestrowaniu. Zastanawiam się, czy skoro w teczce znalazła się
moja umowa z tymi pieczątkami, to czy później nie jest to liczone na
zasadzie: "urząd znalazł pracę dla x bezrobotnych" ??? Bo dla mnie
tak to wyglądało.... Może ktoś mnie oświeci,czy mam rację? I czy to
wszędzie tak wygląda?...