onlymielec
01.01.11, 10:30
Zanim drogi przyjacielu katoliku przeczytasz dalsza czesc tekstu , chcialbym nadmienic iz jedyna intencja napisania tych wypocin jest zachowanie dzidzictwa kulturalnego naszego miasta a nie obrazanie kogokolwiek dodatkowo moja wiedza z zakresu sztuki I architektury jest na poziomie miernym lub umiarkowianie slabym.
Czy architect moze byc filozofem , bynajmniej tak twierdzili grecy , rzymianie , rowniez odrodzenie odwolywalo sie do wszechstronnej edukacji i powiazania nauk scislych i pieknych.Czy obecni architekci maja w sobie ten pierwiatek fascynacji na pewno a przynajmniej professor Zin. Dla profesora rysowanie bylo wstepem do rozwazan , metaboliki zlozonosci swiata , byl nie tylko wielkim rysownikiem ale i gawedziarzem ale byl tez architektem kosciola pod wezwaniem MBNP w Mielcu.
Kosciol MBNP w czasach komunistycznych byl wiec ej niz krosta na czole dla owczesnych miast.Bardzo stategiczne zaklady wojskowe , stategiczne z punktu widzenia obronnosci ale I z punktu widzenia ideologicznego , zbudowane nowe osiedle dla rozwijajacego sie zakladu imponowalo.Bylo kilka hoteli , restauracji, dwa kina , ba byl nawet teatr ale kosciola byc nie mialo. I tutaj pojawia sie ambitny ks.Arczewski, ktory w tym czasie jak Goliat z Dawidem staczaja walke .Dla obecnego pokolenia ksiezy I nas samych czasy nie do wyobrazenia.W Mielcu zaden inny kosciol nie powstawal z takim trudem I z takim bolem ale nie to czyni go unikatowym jak dla mnie I nie jego niesamowita akustyka ale jego architektura , ktora wyszla z pod reki mistrza .
Dla Wiktora Zina kreska to bylo credo , byla tym czym dla Vincenta Van Gogha zolty kolor , ktego szukal wszedzie a znalazl w slonecznikach. Profesor Zin I jego zawsze nieskonczenie prosta kreska jak envy , bylo odpowiedzia na wszystkie pytania.To co mial opisac swoim piorkiem I weglem mialo zawrzec caly trud ks Arczewskiego I sytuacje kosciola polskiego w tamtym okresie., ale rowniez zawarlo cos innego , cos wiecej.
Przyjdzmy zatem to materialu , cegla. Niby zwyczajany prostopadloscian ale I zarazem symbol trudu mas socjalistycznych. To cegla po cegle odbudowywano stolice , caly kraj , robotnik , pisarz , nauczyciel dzwigal ta cegle. To cegla mierzono 600 procent normy to cegla byla materialem z ktorego budowano socjalistyczne nowe spoleczenstwo , bez boga oczywiscie. A Zin wlasnie ten material wybiera na elewacje ba nawet na wytroj oltarza.Policzek wladzy , nie to bylo cos wiecej.On nawet na ramy obrazu nie wybiera zlota ale ta cegle. Krzyczy bezczelnie to kosciol jest blizej mas niz wy , a wlasciwie powinnienem napisac my (Zin byl zwiazany z ta wladza , ale kto z wplywowych w tamtym czasie nie byl ).
I jaki dach kosiola , Zin wybiera znowu niekonwencjonalne rozwiazanie , kreska tu kreska tam I mamy dziwny jedyny swego rodzaju dach , niespotykany w zadnym innym kosciele. Przypomina wzburzone morze , dach jest obrazem , bo obrazuje sytuacje kosciola w tamtym okresie. Kosciol byl lodzia na wzburzonym morzu I do tego odwolywuje sie rowniez struktura sufitu , ktora przybierajac postac fal wypelnia ten watek.
Zin byl wielkim architektem wiec po co umieszcza w centralnie w srodku oltarza kreske.Bo w tej kresce jest cos wiecej . Jest w niej krzyz. Pierwszy rzut oka na oltarz juz wywoluje dziwne uczucie ze z tym kosciolem jest cos nie tak , potwierdza to sam obecny probosz slowami :Zawsze brakowalo krzyza w kosciele I Jezusa: .Otoz nie brakowalo krzyz tam byl tylko nie krzyczal jak w innych kosciolach byl schowany za ta kreska , krzyz byl cichy , ale za to jeszcze bardziej slyszalny , ale tylko dla tych co chcieli go zobazcyc. Kreska symbolizuje dla kazdego cos innego. Dal matematyka to zbior danych w przestrzeni lub plaszczyznie , dla ekonomisty to przewaznie debet dla mnie w omawianym przypadku to odwolanie sie do sadu ostatecznego. Po prawej stanie 144 tysiecy sprawiedliwych a po lewej……Ta kreska to obraz z ostaniej ksiegi nowego testament .To wybor miedzy dobrem a zlem .To granica miedzy zyciem a smiercia I tam zamyka sie tajemnica krzyza.Jak bardzo ten kosciol jest unikatowy I jak bliski memu protestanckiemu sercu oprocz wlasnie , oprocz …. Obojetnie z ktorej strony popatrzec na krzyz zawsze ja widac , matke jego. Jakiez to typowe dla polakow. Oni polacy uczynili z matki jezusa meritum swojego katolicyzmu , nie spotykany w zadnym innym kraju .Powierzyli jak JPII totus tuus. Nie mozna ominac tajemnicy kreski bez krzyza a krzyza pominac bez maryji rowniez.
Ten tekst jest odpowiedzia na felieton dziennikarza mieleckiego Kacpra Strykowskiego I wywiadu udzielonego przez proboszcza. Jest moim przemysleniem do tego I przestroga aby nie popelniac tego bledu jaki popelniono na smoczce . Gdzie kosciol przypomina stodole a to co mialo obrazowac wielkosc boga I przywolywac jego wielkosc jest jakas karykatura na wzor ludowy by nie powiedziec jeszcze gorzej kiczu .
Tak wiem wiele kosciolow bylo modernizowanych , zyskiwalo na przelomie lat dodatkowe elementy wytroju , ale tylko nieliczne swiatynie przrwaly nie zmienione , obrazujace w pelni historie poszczegolnych epok I to teraz one sa perelkami.Dlatego tak jak sw Szczepan w Wiedniu I tajemnicza twarz rzezbiarza pod ambona tak I ta kreska umiejetnie zostawiona przez Zina jest jedyna nie tylko ze wzgledow artystycznych , etycznych ale jak dla mnie jest czyms wiecej , jest autografem mistrza. Dlatego prosze nie niszczmy tej kreski . Kosciol MBNP to jedyny kosciol na wzgorzu w Mielcu , jedyny wybudowany na wzniesieniu a tak blisko ludzi , tak blisko temu w co wierzyl I zaakceptowal ks Arczewski , czyli mial byc bezpieczna lodzia I odpowiedzia na owczesna sytuacje kosciola , czy stanie sie uwspolczesniony na wzor tego jarmarku ze smoczki to zalezy tylko od Ciebie drogi przyjacielu ,Proboszczu na MBNP.Nie czyn z tej swiatyni kolejnego sanktuarium , juz jedno mamy w Chorzelowie I tam skupmy swoja uwage , nie przechodz do historii jako ten co zmienia , przejdz do histori jako godny nastepca ks Arczewskiego to wiecej niz nie jeden budowniczy .