borsuk68
16.01.06, 05:30
Z racji swego niedawnego pobytu służbowego w Edmonton chciałbym się podzielić
wrażeniami z osobami, które nie miały do tej pory okazji odwiedzić stolicy
Alberty. Właśnie – stolicy ! Do tej pory sądziłem, że stolicą Alberty jest
Calgary, a okazuje się, że jest nią właśnie Edmonton.
Miasto jest dość ciekawie położone (w każdym razie dużo ciekawiej, niż
Toronto). Znajdziemy tam kilka górek, rzekę, niesamowicie uroczą dolinę (czy
raczej wąwóz), położoną w pobliżu Downtown. Jest nawet górka zjazdowa i wyciąg
narciarski w środku miasta. Generalnie po przyjeździe uderzyło mnie
niesamowite podobieństwo charakteru zabudowy Edmonton do wielu polskich miast.
Tam czułem się jakoś bardziej swojsko, niż w GTA (Greater Toronto Area).
Bardzo dużo budynków jest łudząco podobnych do budynków w Europie, są też
osiedla podobne do tych naszych starych polskich, które pamiętamy z dawnych
lat… Być może jest to spowodowane tym, że w Edmonton osiedliło się sporo
ludności pochodzenia ukraińskiego, a także polskiego. Jeśli chodzi o „przekrój
etniczny” widziany na ulicach, to jest to bardzo dobre miejsce w Kanadzie dla
ludzi, którzy nie przepadają za innymi rasami. W porównaniu z GTA, w Edmonton
prawie nie ma murzynów, pakolstwa wszelkiej maści, generalnie jest tak ze
trzydzieści razy bardziej „biało”. Ja akurat rasistą nie jestem, ale…. sami
rozumiecie ….
Miasto jest bardzo uporządkowane, przemyślane, bardzo dobra jest lokalizacja
lotniska, które w żaden sposób nie przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu i
nie stresuje bez przerwy przelatującymi nad głową samolotami. Większość ulic
nosi numery, przy czym obowiązuje zasada, że ulice wschód-zachód posiadają
końcówkę „avenue”, a północ-południe – „street”. Oczywiście są pewne
odstępstwa od reguły, ale generalnie wprowadza to dosyć przejrzysty układ i
powoduje łatwość odnajdowania adresów. O ile się nie mylę, tylko dwie
dzielnice – St. Albert i Sherwood Park posiadają w większości ulice z nazwami,
przy czym w tej ostatniej znajdziemy sporo nazw pochodzących z …. Robin Hooda
! Można się więc przejechać ulicą Marion, Robin, Nottingham, Sherwood itp.
Niewątpliwą atrakcją Edmonton (choć raczej dla przyjezdnych) jest West
Edmonton Mall, zbudowany z wielkim rozmachem i zawierający całkiem spore
wesołe miasteczko (nawet rollercoaster pod dachem) oraz aquapark, casino i
inne interesujące „przybytki”. Na mnie – szczerze mówiąc nie zrobiło to
wszystko oszałamiającego wrażenia, ale całość jest godna zobaczenia.
Edmonton jest dosyć tanie, po pierwsze - ze względu na podatki, które są w
Albercie niższe, niż w Ontario, po drugie – nie wiem dlaczego

Bywałem w
kilku knajpkach i udało mi się zjeść naprawdę duże porcje za naprawdę nieduże
pieniądze.
Bardzo ważnym atutem Edmonton, czyniącym to miasto bardzo atrakcyjnym do
osiedlenia się miejscem jest bardzo niskie bezrobocie. Miejsc pracy jest
naprawdę bardzo dużo i to w różnych zawodach.
Oczywiste jest to, że nie istnieje miejsce idealne. Według mnie w Edmonton
zimą zbyt późno wschodzi słońce. O 8:30 rano jest jeszcze tak ciemno, jak w
przysłowiowej d… u murzyna

. Jest to trochę przygnębiające, choć podobno
latem słońce wstaje bardzo wcześnie. Poza tym zimy bywają tam podobno bardzo
mroźne (podobno do -47 stopni). Absolutnie wszystkie samochody maja block
heaters, wiele parkingów przy „zakładach pracy” ma prąd do podłączenia owych
urządzeń. Podczas mojego pobytu było natomiast bardzo ciepło, znacznie
cieplej, niż w GTA, więc nie wszystkie zimy są takie straszne.
Reasumując – polecam Edmonton każdemu. Ja czułem się tam bardzo dobrze. Wydaje
mi się, że dla przybysza z Polski to miejsce będzie dużo łatwiejsze do
zaadoptowania się do warunków kanadyjskich, niż np. Toronto, aczkolwiek są to
tylko moje odczucia i każdy powinien raczej sam sprawdzić, czy mówię prawdę…
Pozdrawiam
borsuk
P.S. Bardzo dziękuję doktorowi Adamowi oraz Jego żonie (którzy okazali się być
przemiłymi osobami) za możliwość poznania okolic Edmonton i poszerzenia mojej
bardzo mizernej wiedzy na temat Alberty.