dradam2
23.05.06, 03:05
mysdle, ze juz sobie dosc pogadalismy na temat QC, wlaczajac horror stories na
temat stanu ochrony zdrowia w QC.
Jezeli babiana pisze w swoim postingu (w innym watku) z dnia 4 maja 2006 ""
Poza tym moj przypadek byl glosny w calym szpitalu a nawet
we wszystkich szpitalach klinicznych w Montrealu.""
To mysle, ze pisze ona prawde.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23005&w=40205230&a=41237001
Poziom medycyny w QC odbiega od tegoz poziomu w reszcie Kanady.
Nawet bym nie opieral sie, ze podane przy okazji stwierdzenie :
>>No i polscy lekarze dobrze przy tej mojej aferze wypadli.<< moze byc nieco
powierzchowne. W POlsce na przyklad nie uzywa sie powszechnie "Philadelphia
system", co wydaje mi sie raczej niedeociagnieciem. Ale to juz sprawa dla
zainteresowanych blizej.
Obecnie sie gimnastykuje nad przypadkiem (11 lat) dziewczynki z guzem mozgu.
Ktory zwyczajnie w Polsce zapaprano. Na dokladke powiedziano rodzinie, zeby
nie szukala pomocy za granica, bo sie "nic nie da zrobic". Co jest akurat
nieprawda.
Mam nadzieje, ze cos sie da zrobic, choc przypadek wydaje sie, po wielu
miesiacach, dosc beznadziejny.
No, ale mysle, ze wystarczy na ten temat narzekan.
Jak wiadomo zbliza sie sezon "Western Nile Virus". NO i wszyscy w Kanadzie
siusiaja ze strachu, co tez moze sie wydarzyc tego lata. Sporo przypadkow
mielismy swego czasu w Medicine Hat, AB.
Ale mysle, ze powinnismy sobie zdac sprawe z tego, ze jest to schorzenie
endemiczne dla poludniowej/wschodniej Europy. Czego skutkiem jest, ze
mieszkancy z tego obszaru ( wlaczajac do Slowacji wlacznie) przechodza
schorzenie wzglednie lekko. Bez porazen neurologicznych.
Jak to dziala w odniesieniu do POlakow to nie wiem. Nieoficjalnie jest mi
wiadomo, ze w Kanadzie osoby polskiego pochodzenia nie chorowaly, w latach
poprzednich, na to schorzenie.
Jak wiadomo dzielenie pacjentow na grupy "narodowosciowe" jest w Kanadzie
"no-no", jedynie STD (sluzba chorob wenerycznych) wywalczylo sobie, ze zbiera
sie dane , czy pacjent(pacjentka) to jest na przyklad NAI mieszkajacy w
rezerwacie, czy tez nie.
Tak wiec nieurzedowo wiadomo,ze POlacy sa malo wrazliwi na WNV, ale jak to
jest naprawde - to diabli wiedza.
Z innych przyjemnosci wiadomo, ze niedlugo zostanie zatwierdzona do uzycia
czworowalentna szczepionka przeciwko HPV i wobec tego przestaniemy sie martwic
o raka szyjki macicy ( dla mlodego pokolenia). Nie wiadomo tylko, jak sie
zabierze do tematu tej szczepionki RC Church, bo chyba bedzie ciezko ksiezom
pojac, ze szczepi sie 12-13 letnie dziewczynki, aby te, wspolzyjac pozniej
seksualnie, nie chorowaly na HPV, a co za tym idzie - nie byly narazone na
ryzyko raka szyjki macicy.
Pozdrawiam
dradam1