40+

05.08.06, 17:01
A moze temat dla wieku 40+ Takich bardziej ustabilizowanych, ktorym sie
troche w zyciu nudzi, z duzymi dziecmi, ktorzy chcieliby troche popodrozowac
po swiecie ale moze nie tak "all inclusive = za duzo alkoholu" itd. Albo
jakies inne hobby?
    • ertes Re: 40+ 05.08.06, 17:21
      Jasne. Moze byc ciekawy temat. Mnie co prawda sie absolutnie nie nudzi a wrecz
      przeciwnie. Zycie tak naprawde zaczyna sie po 40-stce.
      Jedno dziecko dorosle i wyfrunelo w swiat a drugie zaczyna dorastac.
      Ja rowniez nie znosze tych wszystkich all inclusive i dlatego nie jezdze. Duzo
      ciekawiej jest samemu zaplanowac z pewna doza niewiadomej.
      Wyglada tez na to ze glowny cel kanadyjskich wakacji czyli Kuba bedzie w
      najblizszym czasie przechodzila zmiany ustrojowe a co za tym idzie zrobi sie
      zbyt droga wiec warto pomyslec gdzie jeszcze mozna jechac.
      Od jakiegos czasu Ameryka Srodkowa zrobila sie wreszcie dostepna gdy ludzie
      zaczeli myslec i stwierdzili ze ciagle naparzanie sie nie przyniesie tyle zysku
      co turystyka. A naprawde warto tam pojechac.
      A hobby? Rozumiem ze chodzi ci o outdoors? To tez duzo zalezy gdzie mieszkasz.
      Ja, miedzy innymi ze wzgledu na bliskosc, zrobilem wlasnie kurs nurkowania.
      Jest to 100 razy ciekawsze niz ogladanie w TV.
      Jesli uda jeszcze sie polaczyc z wakacjami wlasnie gdzies w Gwatemali czy
      Hondurasie to masz super wakacje na ktorych nie masz czasu na chlanie smile
    • voytek74 Re: 40+ 05.08.06, 18:01
      Prosze zwrocic uwage ze "all inclusive" nie zawsze oznacza wielka popijawe. Prawdziwe "all inclusive" (a
      nie jakies March Break Special), to wlasnie wspanialy dostep do wszystkich sportow wodnych (w tym
      nurkowanie), zwiedzanie okolicznych miasteczek, wyprawy do jungli z przewodnikiem, fajne
      restauracje itp itd.

      polishgirl napisała:

      > A moze temat dla wieku 40+ Takich bardziej ustabilizowanych, ktorym sie
      > troche w zyciu nudzi, z duzymi dziecmi, ktorzy chcieliby troche popodrozowac
      > po swiecie ale moze nie tak "all inclusive = za duzo alkoholu" itd. Albo
      > jakies inne hobby?
    • polishgirl Re: 40+ 05.08.06, 19:03
      Slyszalam ze zycie zaczyna sie po 40-tce, ale moje/nasze najwyrazniej
      potrzebuje kopa. Dzieci nas opuscily dwa miesiace temu i do dzis nie moge sie
      pozbierac.
      Mieszkam niedaleko Toronto wiec sporty letnie tylko sezonowo. Kiedys w Meksyku
      przymierzalam sie do surfowania ale nie dalam rady samej desce, nie wspominajac
      o oceanie. Poznalismy tam wtedy dwa malzenstwa z Californi, zblizali sie juz do
      70-tki. Wszyscy czworo surfowali jak zawodowcy i bardzo ich podziwialam.
      Nie mam zielonego pojecia jak organizowac wyjazdy na wlasna reke do Am.
      Poludniowe, ale znalazlam pare companii ktore organizuja wyprawy (12-15 osob)
      prawie do kazdego zakatka swiata.
      Tu w Ontario tak na codzien mozna sobie pochodzic po jakich malych
      gorkach,pograc w golfa i wlasciwie nie wiem co jeszcze, chyba nic.


      • ertes Re: 40+ 05.08.06, 19:34
        To wszystko zalezy co lubisz.
        Jesli outdoors to w Ontario mozna znalezc ciekawe miejsca.
        Fakt ze tlumy ludzi sa czasami odstraszajace. Nauczcie sie plywac canoe.
        To jest naprawde super wypoczynek. Pieknych miejsc jest do wyboru w zasiegu reki.
        Moze rowniez pojechac do Lake Placid i okolic i tam pochodzic po prawdziwych
        gorach.

        Jesli chodzi o wyjazdy do Am. Srodkowej czy gdziekolwiek to wszystko zalezy jaki
        rodzaj podrozy cie ineteresuje. Najpierw musisz na internecie wyszukac miejsca
        lub miejsc ktore cie inetresuja albo po prostu chcesz zobaczyc. Potem wchodzisz
        na Travelocity czy Expedia i szukasz hotelu. Ewentualnie jakiegos innego
        zakwaterowania w zaleznosci na co masz ochote. Jak cos znajdziesz co cie
        interesuje, klikasz na BUY i to wszystko. Potem zaczynasz robic dokladniejszy
        research co zobaczyc, co robic itp, i planujesz caly pobyt.
      • tora99 Re: 40+ 05.08.06, 19:38
        pozeglowac!!
        jest sporo w toronto i pod toronto klubow zeglarskich i tych snobistycznych
        jak i nie snobistycznych. smile
        i wcale nie jest to takie drogie jak mogloby sie wydawac.
        500$ rocznie a w ramach tego lodka, (jeszcze sie nam nie zdarzylo, zeby nie
        bylo wolnej lodki) po zeglowaniu mozna wziasc prysznic, a potem wypic winko i
        zrobic grila na tarasie klubu. (przecudny widok na jezioro, klify..)
        co poniedzialek organizowane sa regaty - swietna zabawa.
        • ertes Re: 40+ 05.08.06, 20:06
          Rzeczywiscie, to swietny pomysl.
          Moze daj jakies dokladniejsze namiary gdzie, co i jak.
    • papalek Re: 40+ 06.08.06, 03:58
      Wracam do tego co ertes napisal o plywaniu na canoe. Uwazam, ze jest to swietny
      pomysl. Jezeli znajdziecie miejscowy klub, co prawdopodobnie znajdzoecie cala
      game czlonkow. Beda wyczynowcy, rodziny z dziecmi i pary, ktore chca sobie na
      luzie poplywac. Z canoe jest swietna zabawa, bo jest tak jakby podrozowanie z
      plecakiem na dziko,ale niczego nie trzeba targac na grzbiecie. Canoe mozna
      niezle zaladowac i dzieki temu nie jest az tak prymitywnie. Mozna sobie
      upichcic calkiem wyszukane potrawy. Canoe jest ciche, dusze szanse na
      zobaczenie zwierzyny i mozna nim dotrzec w wiele malo dostepnych miejsc.
      Przypomnijcie sobie, ze przy pomocy canoe opanowano ten kraj. Poza tym
      wioslowanie jest zdrowe. Moze za duzo sie tu rozgadalem, ale pewnie sami
      widzicie, ze jest to moje hobby a w Ontario jezior nie brakuje.
      • ertes Re: 40+ 06.08.06, 05:01
        Patrz, papalek, wspolny punkt zaczepienia mamy.
        Gdy mieszkalem w Kanadzie to spedzilem mnostwo czasu na canoe. Glownie Algonquin
        w ktorym jak kiedys liczylem spedzilem cos okolo 50 dni na canoe. Rowniez
        Killarney a na weekendy plywalem po Massauga Park gdzie rowniez jest pieknie.
        Canoe w Temagami bylo w planie ale niestety wyjechalem. Tego mi bardzo brakuje.
        Jesli chodzi o latwosc to zgadza sie jak sie plynie ale czasami trzeba canoe
        przeniesc czyli zrobic portage. Niektore sa wrecz zabojcze.
        Ale nie ma nic pieknijeszego jak plywanie canoe zwlaszcza w te upalne lata czy
        tez jesienia gdy plynie sie wsrod jakby palacych sie lasow w zupelnej ciszy.
    • sylwek07 Re: 40+ 06.08.06, 09:46
      moze cos napisze Ela o plywaniu na kajaku bo to tez jest fajna okazja do
      spedzenia czasu i zobaczenia nowych okolic i pobycia sam na sam z przyroda.
    • polishgirl Re: 40+ 06.08.06, 14:39
      Na zeglowanie to chyba trzeba zrobic jakies papiery. Kiedys widzialam takie
      kursy na collegu. A canoe?
      Czy ktos kiedys byl na tym canopy walk w okolicach Collingwood? Wszystko
      zabookowane na ten miesiac musi wiec byc interesujace.
      • papalek Re: 40+ zeglarstwo 07.08.06, 04:56
        Polecam kursy oferowane w Victorii. Kazdy jest okolo $1000, ale zawsze jest to
        zwiazane z 5 dniowym rejsem. Zeby dostac pelne papiery, to trzeba ich chyba
        zrobiz ze 4-5, wiec bedzie kosztowac, ale plywanie w okolicach Vancouver Island
        to raj. Taki kurs moze byc niezla wyprawa wakacyjna. Potem mozna juz samemy
        wynajac lodz i wziac rodzine. Dla polishgirl to moze troche za daleko, ale
        ciagle polecam. Osobiscie nie zeglowalem w tych okolicach, ale bardzo sie tam
        duzo nakajakowalem. Jak dotychczas to chyba jest to najpiekniejsze miejsce
        jakie widzialem.
        • tora99 Re: 40+ zeglarstwo 07.08.06, 20:30
          my plywalismy wczesniej w polsce i papiery jeszcze tam zrobilismy.
          ale papiery z tego co wiem w kanadzie nie maja wiekszego znaczenia, licza sie
          umiejetnosci.
          w tym roku chcielismy je sobie odswiezyc.

          w klubie ktory znalezlismy kurs kosztowal 0k 350$ trawal 6 tyg, spotakania byly
          raz w tyg po 4g.
          potem wystarczylo doplacic 150$ zeby stac sie czlonkiem klubu i kozystac moc
          korzystac ze sprzetu. kazdy czlonek oprocz 500$ rocznie musi odpracowac (chyba,
          nie pamietam dokladnie) 20g w roku.
          mozna tam sobie przyjechaco kazdej porze (z wyjatkeim nocywink i spedzic bardzo
          sympatycznie czas. zeglowac, grilowac, a wieczorem siedziec sobie na tarasie i
          ogladac zachod slonca.. smile

          wiem tez ze przez te 6 tyg mozna sie nauczyc podstaw, jeden z tegorocznych
          kursantow, juz kupil lodke i co poniedzialek bierze udzial w regatach, na razie
          nie zajmuje wysokich lokat, ale to w koncu jego pierwszy sezonwink
          (zeby trzymac swoja lodke w klubie trzeba doplacic 200$ rocznie)
          w czasie regat mozna zwiasc sobie lodke klubowa, albo dolaczyc sie do kogos
          jako zalogant (dzieki temu mozna sie od innych sporo nauczyc, zwlaszcza jak sie
          trafi na doswiadczonego zeglaza)

          klubow w toronto jest jak nachuchal.. do wyboru do koloru i kazdy ma swoje
          zasady i ceny. ja napisalam o naszym.

          jezeli ktos jest zainteresowany, to napewno mozna znalezc stony klubow i
          dowiedziec sie o nich cos wiecej na google. niestety nie pamietam adresu
          naszego w tej chwili, jezeli ktos by chciel, bede mogla pozniej sprawdzic.

          k.

          • elagrubabela Re: 40+ 08.08.06, 00:47
            Ja kajakuje jak wspomnial Sylwek smile Klubow dla sprawnych jest mnostwo,
            wystarczy ze siegniesz po Yellow Pages. Kajak to wspaniala przygoda zarowno dla
            singli jak i dla par. Zwiedzilam pol Kanady na kajaku, teraz planuje 2 tygodnie
            podrozy z kolegami baaaardzo daleko - nic nie napisze zanim nie wroce smile
            Zamiast canopy rides kolo Blue Mountains, polecam Ci to miejsce:
            www.haliburtonforest.com/tour.htm
            To jest troche dalej jechac od Toronto ale to jest naprawde swietne miejsce a w
            zimie mozesz sie tam wybrac na psie zapsiegi www.haliburtonforest.com/

            To jest niesamowita przygoda!
            Jesli chodzi o wyjazdy do Ameryki Poludniowej albo samodzielnie na Kube to ja
            tak jezdze od lat z moim partnerem. Koszty sa czesto nizsze niz w all
            inclusive, choc nie zawsze! Na poczatek polecam Ci Kube zanim komunizm sie nie
            skonczy - ludzie sa wspaniali, mnostwo pieknych miejsc do zobaczenia, bardzo
            bezpiecznie i tanio. Potem moze Belize, ewentualnie Meksyk. Dopiero jak sie
            poczujesz pewnie w ukladaniu sobie trasy i rezerwowaniu miejsc, Panama, Peru,
            Gwatemala, Honduras, El Salvador, Venezuela, Argentina. Ja nie korzystam za
            bardzo z Internetu - wiekszosc tamtejszych firm polecajacych sie w Internecie
            sciaga z gringos "haracz" - ha ha ha, jest drozej niz jesli sie kogos zna, on
            zna kogos itd. Ale zeby kogos poznac, trzeba zaczac jezdzic. Dlatego jesli
            placic "haracz" lepiej zaczac od tego, co nie bedzie za drogie. Toronto jest
            super miejscem, bo tu mieszka tylu imigrantow z Latin America, zawsze mozna
            spotkac kogos kogo wujek albo kuzyn ma hotelik tam, gdzie chcesz cos
            zobaczyc smile)) Gdy zaczniesz jezdzic, sama sie zdziwisz ilu ludzi poznasz na
            szlaku. Kuba narazie jest perfect. W tym roku od 27 listopada do 4 grudnia
            odbedzie sie 23 miedzynarodowy festiwal jazzowy w Havanie (odbywa sie co dwa
            lata w parzyste lata) - to jest cos wspanialego, kto lubi jazz - MUSI zaliczyc
            festival w Havanie smile Moze zacznij od planowania wycieczki smile
            Z innego rodzaju przyjemnosci - Shaw Festival i Startford Festival to dla nas
            zawsze letnie wypady chociaz po jednym razie w kazde z tych miejsc. Tak samo
            Shakespeare in the Park smile No i jest jeszcze cos bardzo 40+ czyli np. poznanie
            winnic i ich produktow w okolicach Niagary - moze byc bardzo romantycznie.
            Elka
    • polishgirl Re: 40+ 09.08.06, 16:02
      Wspaniale sa wasze rady, wiec planuje i planuje. Na razie w Kanadzie. Mam
      jeszcze pytanie czy jadac tak na wlasna reke na poludnie robicie jakies
      szczepienia. Troche jestem przeciwko niepotrzebnym szczepieniom, mam takie
      podstawowe jakie wymagane sa dla pracownikow sluzby zdrowia w Kanadzie, ale moj
      maz nie ma zadnych.
      Poki co w poniedzialek wybralismy sie do Webster's Falls w Dundas. Bardzo lubie
      to miejsce. Ale niestety jedna kobieta przewrocila sie na tych stromych
      schodach do wodospadu, powaznie uderzyla sie i rozciela czolo. Polecialam wiec
      udzielac pierwszej pomocy. Pomagal mi pewien koreanczyk i tu historia robi sie
      interesujaca. Babka zaczela tracic przytomnosc i oddychanie sie zwalnialo,a na
      schodach nawet polozyc jej nie mozna bylo. Krwawienie z rany na czole udalo sie
      zatrzymac po paru minutach. On zaczal jej masowac punkt pod nosem i konce
      wszystkich palcow u rak. I pomoglo, przytomnosc wrocila, po nastepnych 5
      minutach mozna ja bylo wyprowadzic na gore gdzie juz spokojnie czekalismy na
      straz pozarna i ambulans. Niestety nie mialam okazji pogadac z tym
      Koreanczykiem, ale jestem pod wrazeniem tego co zrobil i mysle ze warto ta
      acupresura sie zainteresowac.
      • elagrubabela Re: 40+ 09.08.06, 17:03
        Webster's Falls odwiedzamy kilka razy w miesiacu przy okazji wizyty o brata
        mojego Szkota smile Ja sie poruszam o kulach ale jak dotad bez upadkow akurat tam.
        Szczepienia to zalezy jak bardzo eco-nature-tourism planujesz uskuteczniac.
        Podstawa jest tezec, oczywiscie. Zreszta chyba wczoraj podano, ze okresowe
        szczepienia przeciw tezcowi moga zapobiegac MS wiec chocby i z tego wzgledu
        moze warto - ha ha ha. W Panamie bywa malarycznie zaleznie od tego, gdzie sie
        wybierasz i co robisz. Na przyklad sa wycieczki organizowane specjalnie na
        stare i nowe plantacje bananow (bardzo ciekawe) i tam polecaja zabezpieczenie
        sie przed malaria (to sa proszki, ktore sie lyka przez iles tam tygodni -
        ochyda!). Podobie jesli chcesz uprawiac bardziej kwalifikowana eco-turystyke w
        Kostaryce. Ten sam problem. Ale ogolnie to raczej zadnych innych szczepionek
        czy zabezpieczen Ci nie trzeba a nawet i te piguly anty-malaryczne ja bralam
        tylko przy pierwszej wizycie. Potem to olalam, bo jest to swinstwo nieslychane
        i mam podejrzenie, ze bardziej truje niz pomaga. Pogadaj ze swoim GP.
        A z miejsc w Kanadzie to Ci jeszcze polece Polar Bear Express z Cochrane do
        Moosonee i wycieczke do Moose Factory oraz tez pociagiem wycieczke do Agawa
        Canyon. To sa takie fajne wypady na dlugie weekendy a mamy jeszcze przed soba
        Labour Day i Thanksgiving wiec mozna planowac. O i moze jeszcze rafting na
        Ottawa River. Tez very cool. Ja nie moge na rafts, bo sie nie utrzymam ale z
        kajaka obserwowalam ile ludzie maja funu. Elka
    • polishgirl Re: 40+ 10.08.06, 14:51
      Elu, mam jeszcze jedno pytanie. Wlasciwie to chyba znam odpowiedz na nie.
      Chodzi mi o jezyk. Bez znajomosci hiszpanskiego czy portugalskiego chyba sie
      wiele samemu nie zdziala w Ameryce Poludniowej. Nie wspominajac ich dialektow.
      Najdalej gdzie bylismy to Panama (all inclusive). W resort nie bylo wiekszych
      problemow bo wiekszosc znala podstawowy angielski, ale juz w terenie(za
      wyjatkiem Panama city) nikt. Probowalismy tez dogadac sie po hiszpansku(nasz
      hiszpanski cienki jest)z takim malym tubylcem z prawdziwych indian i z tego
      kompletnie nic nie wyszlo. Dobrze ze w Panamie sa dolary amerykanskie w uzytku
      to jakos dalismy rade kupic co chcialam.
      Jak wy rozwiazujecie ten problem?
      • elagrubabela Re: 40+ 10.08.06, 16:03
        Moj hiszpanski jest szczatkowy ale ja mam odpowiednie personality - ha ha ha.
        Dogadywalam sie w Japonii i Tajlandii wiec coz dopiero po hiszpansku smile Moj
        Szkot mowi takim high intermediate Spanish, co ulatwia zycie zdecydowanie,
        szczegolnie gdy sie trzeba o cos wyklocic. A to nam sie zdarzalo np. na
        stacjach bezynowych w Meksyku, w hotelach w roznych miejscach szczegolnie w
        Peru i Venezueli, w muzeach, ruinach i kosciolach do ktorych mnie o kulach nie
        chcieli wpuszczac, bo poniszcze!!!!!!! I takie inne tam dyskusje - ha ha ha. W
        zeszle lato, gdy bylam w ciazy bylismy w lecie w Havanie i moj Szkot spedzal
        cale dnie nurkujac. Wiec ja sama chodzilam sobie po miescie i bylo swietnie.
        Moj szczatkowy hiszpanski i niespotykana zyczliwosc ludzi wystarczyly. Prawde
        mowiac, brak znajomosci jezyka jakos mnie nigdy nie zniechecal ani nie
        przestraszal. Choc trzeba przyznac, ze w sytuacjach konfliktowych mozliwosc
        wylozenia sensownie swoich racji sie przydaje. To na pewno. Poza tym sa rozne
        oferty w roznych resortach wlasnie pobytow z nauka hiszpanskiego wiec moze
        zacznijcie od takiej opcji zeby sie czuc pewniej? Elka
        • ertes Re: 40+ 10.08.06, 17:19
          A poza tym po angielsku i na migi dogadasz sie wszedzie smile

          • elagrubabela Re: 40+ 10.08.06, 19:14
            ertes napisał:

            > A poza tym po angielsku i na migi dogadasz sie wszedzie smile
            >

            Nie ma to jak body language, eh smile)))
            Elka
    • karul moje lata 40 11.08.06, 16:56
      juz dawno minely, wiec oto rady od kogos kto przed tym problemem stal ponad 15
      lat temu.

      jak ertes pisze, zycie zaczyna sie po 40. dla mnie oznaczalo to kilka rzeczy -
      zaczalem jezdzic na rowerze i pewnie przez te wszystkie lata zrobilem 30
      tysiecy km. dzwigam ciezary i zgubilem duzo kilogramow.

      poszedlem takze na studia zaoczne w nadzieji, ze pomoze mi to w pracy - to
      akurat byla strata czasu, bo teoria sobie a zycie sobie. ale za to spedzilem
      kilka lat z interesujacymi ludzmi i moglem uciec na weekend od sprzatania, itp.

      chcialem jednak ostrzec tych ktorzy patrzac na swoje zycie dzisiaj mysla - och,
      za dziesiec lat gdy dzieci wyrosna, bede mial/a czas czytac ksiazki i uczyc sie
      norweskiego. nic z tego nie wychodzi, zycie jest coraz szybsze i coraz badziej
      wymagajace i czasu nigdy nie starczy. jesli mozecie zrobic chocby jedna rzecz,
      zapiszcie sie do fitness club.

      co uprzejmie przedstawiam pod rozwage.
      • from.gta 40+ 11.09.06, 18:35
        Eh te "40+" wink)

        Jezeli mozna cos dorzucic to od siebie, to mam pare osobistych doswiadczen i
        bardzo polecam - sailing.humber.ca/index.html Bylem, zrobilem, tutaj jest
        dowod (przy okazji przedstawie sie) hacia.ca/Humbersailing.jpg (drugi po
        lewej). Za okolo piecset dolarow masz tydzien (no... Mon-Fri 9-5 w tym kilka
        godzin teorii w klasie) na wodzie na 32 stopowej lodzi z doswiadczonym
        instruktorem. Mala grupa (normalnie 2-3 osoby plus instruktor. Konczy sie to
        egzaminem i w konsekwencji uprawnieniami do zeglowania samemu jako czlonek
        Canadian Yachting Association. Polecam.

        Kajaki i canoe to tez duza frajda, ale ostrzegam; po pierwszym razie wszystko
        boli wink Osobiscie wraz z corka hacia.ca/na_kajakach.jpg - zdecydowalismy
        sie na jednodniowy instruktarz z kims doswiadczonym i kazdemu polecam takie
        podejscie - to tylko wyglada na machanie wioslami, a w rzeczywistosci jest duzo
        niuansow, ktore koniecznie nalezy poznac aby to machanie bylo przyjemnoscia a
        nie katorga plus sprawa bezpieczenistwa na wodzie. Tutaj mozna znalesc wiele
        kursow jak i tras wycieczkowych; www.paddlingontario.com/, ale osobiscie
        polecam ten; www.paddlecreekadventures.com/ - isntruktorka jest bardzo
        doswiadczona i ma tylko nowy i wysokiej jakosci sprzet co wbrew pozorom jest
        istotne. Mozna powolac sie na mnie (Mark) przy kontakcie.

        Jako dodatkowe doswiadczenie i na temat (bardzo dobra uwaga Karula; cokolwiek,
        ale aby tylko zaczac sie ruszac), to bardzo polecam moja lokalna (South
        Etobicoke) arene sportowa z basenem; tanie (jednorazowo 2,5C$ za godzine
        plywania lub 50C$ za trzy miesiace wolnego wstepu), zas moja malzonka za 35C$ na
        kwartal chodzi na godzinne cwiczenia (aerobicopodobne... ja sie na tym nie znam
        wink) cztery dni w tygodniu. Adres; Gus Ryder, 1 Faustina Dr, Etobicoke, przy
        Birmingham & Kipling. Phone: 416-394-8726

        Sprawa dzieci wychodzacych z domu wymaga osobnego watku; wlasnie tydzien temu
        wyprowadzilem syna to Petergorough (Trent University) i az mi sie ciemno w
        oczach robi widzac wszystkie rachunki. To jednak nic, bo jak sobie pomysle, ze
        moja cora jest w ostatniej klasie High School i w przyszlym roku bede mial
        wszystko podwojnie, to nic tylko zaczac plakac a nie myslec o przyjemnosciach
        wieku dojrzalego wink)

        Uklony - Mark
    • from.gta Re: 40+ 23.09.06, 20:44
      www.out-there.com/on_spt.htm
Pełna wersja