Dodaj do ulubionych

prośba o interpretację - jaka liczba

16.12.11, 13:20
witam - mam problem

urodziłem się

wg kalendarza gregoriańskiego: 15/10/1979

wg kalendarza hidżryjskiego: 23/11/1399

wg kalendarza juliańskiego: 02/10/1979

wg kalendarza hebrajskiego: 24/07/5740

do tego jest kolejny problem - zupełnie inna liczba wyjdzie przy różnych możliwych sposobach zapisu (cyfry arabskie, czy też rzymskie) a także przy stosowanym systemi - dziesiętnym, dwójkowym, czy też szóstkowym...

za każdym razem wychodzi mi inna liczba - czego się trzymać?
Obserwuj wątek
    • janus50 Re: prośba o interpretację - jaka liczba 16.12.11, 14:03
      Witaj
      niecentralny napisał:

      > witam - mam problem
      >
      > urodziłem się
      >
      > wg kalendarza gregoriańskiego: 15/10/1979

      Ja nie widzę tutaj problemu, współczesna numerologia, w kontekście daty urodzenia, opiera się na kalendarzu gregoriańskim. Data urodzenia weszła do numerologii dopiero w okresie nowożytnym. Przełom XIX i XX wieku. Wcześniej zajmowała się wyłącznie imionami i nazwiskami, oddając interpretację daty urodzenia, czy lepiej powiedziawszy, momentu urodzenia, astrologii. Piszę to, chcąc uprzedzić twoje pytanie, a jak to było kiedyś, gdy były inne kalendarze.
      Tak więc data urodzenia wg. aktualnie obowiązującego nas kalendarza jest dla numerologii wiążąca.

      >
      > wg kalendarza hidżryjskiego: 23/11/1399
      >
      > wg kalendarza juliańskiego: 02/10/1979
      >
      > wg kalendarza hebrajskiego: 24/07/5740
      >

      > do tego jest kolejny problem - zupełnie inna liczba wyjdzie przy różnych możliw
      > ych sposobach zapisu (cyfry arabskie, czy też rzymskie)

      To również nie jest problem, liczby rzymskie liczymy tak samo jak arabskie, bo np. V = 5 a X = 10/1; XL = 40/4; itd, po prostu przekładamy liczbę rzymską na arabską.

      a także przy stosowanym
      > systemi - dziesiętnym, dwójkowym, czy też szóstkowym...

      Oczywiście dziesiętnym. Tak to zostało w początkach XX wieku wymyślone.
      >
      > za każdym razem wychodzi mi inna liczba - czego się trzymać?

      Pozdrawiam
      • niecentralny Re: prośba o interpretację - jaka liczba 16.12.11, 15:42
        janus50 napisał:

        > >
        > Ja nie widzę tutaj problemu, współczesna numerologia, w kontekście daty urodzen
        > ia, opiera się na kalendarzu gregoriańskim.

        czyli de facto opiera się na arbitralnej decyzji głowy Kościoła katolickiego?

        > Tak więc data urodzenia wg. aktualnie obowiązującego nas kalendarza jest dla nu
        > merologii wiążąca.

        czyli to trochę europocentryczny punkt widzenia


        > To również nie jest problem, liczby rzymskie liczymy tak samo jak arabskie, bo
        > np. V = 5 a X = 10/1; XL = 40/4; itd, po prostu przekładamy liczbę rzymską na a
        > rabską.

        rozumiem, że zakładamy, iż rozpowszechniony dzięki podbojom Arabów system stanowi wiedzę uniwersalną i jest "jakościowo" wyższy, czy też ważniejszy od innych sposobów zapisu?

        >
        > Oczywiście dziesiętnym. Tak to zostało w początkach XX wieku wymyślone.
        > >

        z tym, że sama numerologia jest chyba starsza, w tym kontekście zastanawiałbym się nad wprowadzeniem używanego na terenie Bliskiego Wschodu i Półwyspu Indyjskiego systemu 60tnego, no chyba, że chodzi o uproszczenie i w zasadzie o prostą zabawę bez głębszego znaczenia?
        • janus50 Re: prośba o interpretację - jaka liczba 16.12.11, 23:22
          niecentralny napisał:

          janus50 napisał:

          > >
          >> Ja nie widzę tutaj problemu, współczesna numerologia, w kontekście daty urodzen
          >> ia, opiera się na kalendarzu gregoriańskim.
          >czyli de facto opiera się na arbitralnej decyzji głowy Kościoła katolickiego?
          Bardzo zabawne.
          Kalendarz, niezależnie od tego kto go wprowadził, nie ma znaczenia, jest tylko systemem określania punktu w czasie. Nie jest siłą tworzącą czas, który istniał, istnieje i będzie istniał niezależnie od tego jakich kalendarzy używać będziemy. Tak samo jak nie można zakładać, że zegar jest czynnikiem tworzącym czas. Fakt, że autobus wyruszył np. o godzinie 16.00 nie uprawnia nas do stwierdzenia, że zegar spowodował wyruszenie autobusu. To samo jest z kalendarzem, który stanowi jedynie punkt odniesienia. Współczesna numerologia opiera się cyklach księżyca oraz innych cyklach planetarnych. Zostało to dopasowane do takiego kalendarza, który był aktualnie obowiązujący. Przypominam, że data urodzenia weszła do numerologii stosunkowo niedawno. Nie można się dziwić, że współczesna numerologia zachodnia, działa w systemie kalendarza gregoriańskiego, skoro taki właśnie kalendarz był ( i jest nadal ) obowiązujący w czasie i miejscu, w którym stworzono prognostyczny system liczenia numerologicznego z daty urodzenia.

          >> Tak więc data urodzenia wg. aktualnie obowiązującego nas kalendarza jest dla nu
          >> merologii wiążąca.
          >czyli to trochę europocentryczny punkt widzenia
          Ściślej mówiąc, zachodni, współczesna numerologia powstała w Stanach Zjednoczonych.
          Numerologia w systemie stosowanym w oparciu o kalendarz gregoriański, działa wszędzie tam, gdzie kalendarz ten jest stosowany, czyli w gruncie rzeczy na całym świecie, z wyjątkiem obszarów na których obowiązuje inny kalendarz.

          >> To również nie jest problem, liczby rzymskie liczymy tak samo jak arabskie, bo
          >> np. V = 5 a X = 10/1; XL = 40/4; itd, po prostu przekładamy liczbę rzymską na a
          >> rabską.

          >rozumiem, że zakładamy, iż rozpowszechniony dzięki podbojom Arabów system stanowi wiedzę >uniwersalną i jest "jakościowo" wyższy, czy też ważniejszy od innych sposobów zapisu?

          Numerologia jest wiedzą o wibracjach. Znak graficzny wyrażający cyfrę czy liczbę nie jest siłą stwórczą wibracji a jedynie informacją o niej. Tak jak zdjęcie jakiejś osoby nie jest człowiekiem.
          Nie ma znaczenia jakim znakiem się posługujemy, istotne jest jaką daje nam informację.
          >
          >> Oczywiście dziesiętnym. Tak to zostało w początkach XX wieku wymyślone.
          > >
          >z tym, że sama numerologia jest chyba starsza, w tym kontekście zastanawiałbym się nad >wprowadzeniem używanego na terenie Bliskiego Wschodu i Półwyspu Indyjskiego systemu >60tnego, no chyba, że chodzi o uproszczenie i w zasadzie o prostą zabawę bez głębszego z>naczenia?

          Niezbyt uważnie czytasz mam wrażenie. Data urodzenie została wprowadzona do numerologii na przełomie XIX i XX wieku. Zresztą, czym system sześćdziesiętny byłby lepszy od dziesiętnego w kontekście numerologii?. Wszystko zależy od celu jakiemu ma służyć. System sześćdziesiętny wywodzi się z Sumeru. To Sumeryjczycy podzielili okrąg na 360 stopni, co jest stosowane do dziś i będzie stosowane dalej. Także system obliczania czasu opiera się na systemie 60 – nym. Minuta 60 sekund, godzina 60 minut, no i 24 godziny podzielne przez 6. Dlaczego twierdzisz, że numerologia jest prostą zabawą bez większego znaczenia. Skoro system dziesiętny jest na tyle niedoskonały, to trzeba zmienić cały świat, bo gdzie nie spojrzysz, mamy system dziesiętny. Może w ten sposób świat stanie się lepszy…
          • niecentralny Re: prośba o interpretację - jaka liczba 21.12.11, 13:54
            dziękuję za odpowiedzi - w moim mniemaniu to strasznie uznaniowe i de facto trzeba przyjąć to wszystko na wiarę

            no bo pytanie, kto powiedział dlaczego akurat tak, a nie inaczej to interpretować, skoro jest tyle możliwości?

            jak rozumiem, jeśli ja sobie opracuję własny system i przekonam wystarczającą liczbę ludzi, to mój system będzie obowiązujący - do tego się to sprowadza
            • janus50 Re: prośba o interpretację - jaka liczba 22.12.11, 13:11
              Witaj ponownie
              niecentralny napisał:

              > dziękuję za odpowiedzi - w moim mniemaniu to strasznie uznaniowe i [i]de facto[
              > /i] trzeba przyjąć to wszystko na wiarę

              Być może nie zagłębiałeś się nigdy w numerologie i jej historię. W każdym razie nie jest to ani uznaniowe ani też przyjmowane na wiarę. Wiedza składająca się na współczesną numerologię nie jest wyssana z palca. Jest to wynik wieloletnich badań. Na przełomie lat 20 i 30 - tych minionego wieku powstał z inicjatywy dr. Juno Jordan Kalifornijski Instytut Badania Liczb, który działał przez 25 lat. Zajmował on się przede wszystkim badaniem wiarygodności rozmaitych opcji numerologicznych. Eliminował te nie sprawdzające się i popularyzował opcje o wysokiej sprawdzalności. W ten sposób powstał zasób wiedzy, pozwalający z dużą dozą prawdopodobieństwa stosować numerologie jako narzędzie prognostyczne oraz opisujące cechy charakteru i możliwości człowieka.
              Zresztą to forum jest również dowodem sprawdzalności numerologii, potwierdzają to tysiące informacji zwrotnych od forumowiczów.

              >
              > no bo pytanie, kto powiedział dlaczego akurat tak, a nie inaczej to interpretow
              > ać, skoro jest tyle możliwości?

              Odsyłam do odpowiedzi powyżej

              >
              > jak rozumiem, jeśli ja sobie opracuję własny system i przekonam wystarczającą l
              > iczbę ludzi, to mój system będzie obowiązujący - do tego się to sprowadza

              Nie wiem czy kpisz czy od drogę pytasz. Nie rzecz w tym by sobie coś wydumać ale w tym by się to sprawdzało...

              Pozdrawiam
              • niecentralny Re: prośba o interpretację - jaka liczba 27.12.11, 15:33
                janus50 napisał:

                > Wiedza składająca się
                > na współczesną numerologię nie jest wyssana z palca. Jest to wynik wieloletnich
                > badań. Na przełomie lat 20 i 30 - tych minionego wieku powstał z inicjatywy dr
                > . Juno Jordan Kalifornijski Instytut Badania Liczb, który działał przez 25 lat.

                Z całym szacunkiem, ale to akurat żaden argument a to z racji tego, że w USA jest/było wiele kierunków badań, które mówiąc dość delikatnie są/były absurdalne - vide: en.wikipedia.org/wiki/Ig_Nobel_Prize

                > W ten sposób powstał zasób wiedzy, pozwalający z dużą dozą pr
                > awdopodobieństwa stosować numerologie jako narzędzie prognostyczne oraz opisują
                > ce cechy charakteru i możliwości człowieka.

                To akurat przypomina zgadywanie numerów w totka.

                > Zresztą to forum jest również dowodem sprawdzalności numerologii, potwierdzają
                > to tysiące informacji zwrotnych od forumowiczów.

                Nie, no fakt, miliony much nie mogą się mylić...

                Moja główna wątpliwość sprowadza się do tego, że każdą datę można zapisać na nieskończenie wiele sposobów przyjmując różne sposoby matematyczne i w związku z tym każdy człowiek może być dokładnie DOWOLNĄ liczbą biorąc pod uwagę np. jego datę urodzenia. Stąd powtórzę pytanie, czy jak ten system może być uniwersalny?

                Moim zdaniem jest czysto uznaniowy, bo opiera się na:

                1. sposobie datowania przyjętym przez Kościół katolicki kilka wieków temu
                2. systemie dziesiętnym (jednym z wielu systemów i wcale nie uniwersalnym)
                3. sposobie zapisu przyniesionym do Europy przez Arabów prawdopodobnie z Indii, niejedynym i nie wyjątkowym

                > Nie wiem czy kpisz czy od drogę pytasz. Nie rzecz w tym by sobie coś wydumać al
                > e w tym by się to sprawdzało...

                Hmm, może próbujmy się nie obrażać, kolego numerologu, tylko rozmawiać merytorycznie. A rozmowa merytoryczna nie polega na udowadnianiu nieznanego przez nieznane, bo to jest domena religii. Chyba, że uznamy numerologię za religię (vide twierdzenia o DOŚWIADCZENIACH uczestników forum). W ten sam sposób argumentuje pewien kapłan z Torunia.

                Przyznam, że na początku byłem tym zainteresowany ale z każdym kolejnym mailem czułem narastającą frustrację zbyt dociekliwymi pytaniami w związku z tym biorąc sprawę ROZUMOWO odczuwam coraz większy sceptycyzm...
                • janus50 Re: prośba o interpretację - jaka liczba 27.12.11, 17:18
                  Witaj ponownie
                  niecentralny napisał:

                  > Hmm, może próbujmy się nie obrażać, kolego numerologu, tylko rozmawiać merytory
                  > cznie. A rozmowa merytoryczna nie polega na udowadnianiu nieznanego przez niezn
                  > ane, bo to jest domena religii. Chyba, że uznamy numerologię za religię (vide t
                  > wierdzenia o DOŚWIADCZENIACH uczestników forum). W ten sam sposób argumentuje p
                  > ewien kapłan z Torunia.
                  >
                  > Przyznam, że na początku byłem tym zainteresowany ale z każdym kolejnym mailem
                  > czułem narastającą frustrację zbyt dociekliwymi pytaniami w związku z tym biorą
                  > c sprawę ROZUMOWO odczuwam coraz większy sceptycyzm...

                  Problem w tym, że ty z założenia podchodzisz do tej dyskusji z pozycji negacji, niezależnie od podanych przeze mnie argumentów.
                  Nie podajesz przy tym żadnych kontrargumentów. Piszesz, że istnieją inne, bardziej uniwersalne systemy liczenia - podaj przykłady, które zilustrują że są skuteczniejsze.
                  Czepiasz się że aktualnie stosowany kalendarz wprowadził KRK (którego nawiasem mówiąc nie jestem entuzjastą), nie odnosząc się kompletnie do mojej wypowiedzi, że nie ma to znaczenia, bo numerologia została dopasowana właśnie do niego i nie ma to nic wspólnego z KRK, zresztą Grzegorz sam tego nie wymyślił, tylko cała rzesza astronomów.
                  Czepiasz się arabskiego systemu cyfr, tak jakbyś nie miał pojęcia, że w tamtych czasach nauka arabów była na nieporównywalnie wyższym poziomie niż nauka pod pręgierzem KRK, przede wszystkim zaś nauki ścisłe, w tym matematyka.
                  Podajesz linki, które nie mają nic wspólnego z tematem.
                  Wnioski i wiedza wynikająca z przebadania setek tysięcy osób pod kątem numerologii są dla ciebie bez wartości.
                  Czy jest zatem coś co ma dla ciebie wartość? Nie odpowiadasz argumentem na argument, negujesz na zasadzie nie bo nie. Może problemem jest po prostu, że nie masz pojęcia o numerologii i nie za bardzo wiesz jakich argumentów użyć..
                  Mam wrażenie, że jesteś typowym besserwisserem i dyskusja z tobą nie ma celu, ponieważ okopałeś się w twierdzy pod nazwą "neguję i będę negował i nikt mi nie powie że białe jest biała a czarne jest czarne.
                  Jeśli jednak negujesz moje argumenty to podaj kontr argumenty, czarno na białym a nie jakieś niesprawdzone założenie że jest coś lepszego, nie podając dlaczego.
                  Schodząc na twój poziom - tym razem nie pozdrawiam.
                  • doniaka Re: prośba o interpretację - jaka liczba 29.12.11, 11:12
                    Witam!!!
                    Na wstępie dodam, że jestem stałą czytelniczką forum. Po przeczytaniu tego postu stwierdziłam, że tym razem nie pozostawię tej rozmowy bez swojego komentarza. Dlaczego...?, ponieważ muszę stanąć w obronie Janusza, jego profesjonalizmu i tak ogromnej wartościowej wiedzy. Dzięki Założycielowi, to forum stało się dla mnie pasją do zgłębiania zasad w dziedzinie numerologii. Nauczyłam się więcej niż na drogich kursach organizowanych przez ludzi o wątpliwej wiedzy. I, nożyce otwierają się w kieszeni jak czytam wypowiedzi: "niecentralnego". Mam do Ciebie jedno podstawowe pytanie. Dlaczego z taką zajadłością chcesz dyskutować o czymś o czym nie masz jakiegokolwiek pojęcia? Mało tego nie przedstawiasz, żadnych rozsądnych kontrargumentów. Żadnej wiedzy na temat. Nic nie wniosłeś wartościowego do tej dyskusji. Odnoszę jedynie wrażenie, że twoim jedynym celem jest chęć przerobienia swojego kompleksu władzy. Agresja leży w twoim charakterze. Lubisz prowokować sprzeczki, zatargi. Ok. Tylko niech za tym idzie mądrość. Dla takiej działalności mówię stanowczo NIE. Pomyliłeś fora. Wróć, jak będziesz dobrym kandydatem do dyskusji, do dzielenia się zdobytym doświadczeniem.
                    Tytułem zakończenia zwracam się do Ciebie Januszu z wdzięcznością i dziękuję za to Forum.
                    Facta loguuntur - Czyny mówią.

                    Pozdrawiam serdecznie
                    D'onia

                    • piokowalski Re: prośba o interpretację - jaka liczba 18.05.12, 00:08
                      "Ojcze-Redaktorze - masz rację smile"

                      doniaka napisała:

                      > Witam!!!
                      > Na wstępie dodam, że jestem stałą czytelniczką forum. Po przeczytaniu tego post
                      > u stwierdziła
                  • piokowalski Re: prośba o interpretację - jaka liczba 18.05.12, 00:10
                    hmmm - np. islam jest bardziej spójny od numerologii, hebraizm również, katolicyzm toże...

                    janus50 napisał:

                    > Witaj ponownie
                    > niecentralny napisał:
                    >
                    > > Hmm, może próbujmy się nie obrażać, kolego numerologu, tylko rozmawiać me
                    > rytory
                    • porucznikowa Re: prośba o interpretację - jaka liczba 19.05.12, 22:18
                      piokowalski napisał:

                      > "Ojcze-Redaktorze - masz rację smile"
                      >
                      > doniaka napisała:
                      >
                      > > Witam!!!
                      > > Na wstępie dodam, że jestem stałą czytelniczką forum. Po przeczytaniu teg
                      > o post
                      > > u stwierdziła

                      Witaj piokowalski
                      Wątroba boli,trollu..

                      piokowalski napisał:

                      > hmmm - np. islam jest bardziej spójny od numerologii, hebraizm również, katolic
                      > yzm toże...
                      Załóż swoje forum i przekonaj ludzi..a ty idziesz na łatwiznę ... jesteś be.
                      nie pozdrawiam.
                      • piokowalski Re: prośba o interpretację - jaka liczba 20.06.12, 13:20
                        Oczywiście możemy się obrażać. Z drugiej strony masz rację pisząc, że nie mogę patrzeć jak ktoś marnotrawi swój czas. Wystarczy, że jedna osoba wróci do rzeczywistości - to już duży sukces. Bo uzależnianie swojego życia od układu numerków (które - jak jest gdzieś wyżej - zależą od sposobu zapisu [dziesiętny, szesnastkowy itp.] i wielu innych wymyślonych przez ludzi rzeczy jak kalendarz) jest trochę dziecinne.

                        Poraz się obudzić - Tako Rzecze Zaratustra smile

                        porucznikowa napisała:

                        > Witaj piokowalski
                        > Wątroba boli,trollu..
                        >
                        > piokowalski napisał:
                        >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka