Czy ma ktoś doświadczenia w związkach uczuciowych numerologicznej siódemki (kobieta) z trójką (mężczyzna)? Słyszałam od mojej mamy, że takie związki często bywają karmiczne - ona jest wesołą, neutralną numerologiczną trójką i zawsze trafiali jej się trudni mężczyźni numerologiczne siódemki, którzy podcinali jej skrzydła i ziszczyli jej życie. U mnie jest odwrotnie - ja ostatnio trafiam na wesołe i towarzyskie trójki ale chyba jeszcze żadnej z nich życia nie zatrułam ...

Muszę przyznać, ze mimo to, że jesteśmy tak różne, mamy wiele ze sobą wspólnego - rozumiemy się praktycznie bez słów, nadajemy na podobnych falach, podobne poczucie humoru i poglądy oraz zainteresowania (w tym sprawami pozaziemskimi). Super się czuje w ich towarzystwie ponieważ mój nastrój zależny jest od otoczenia a trójeczki na ogół zawsze mają dobry nastrój i tryskają humorem. Nie wiem natomiast, jakby to było w związku z trójką, czy nie wynikłyby między nami różnice nie do pogodzenia, ponieważ jak dla mnie trójki są zbyt beztroskie i niepoważne, za lekko traktują poważne zagadnienia życiowe i często rzucają słowa na wiatr wobec czego nie można na nich polegać ;/ Czy macie podobne doświadczenia? Czy taki związek ma szanse przetrwania - jeśli tak, to jaki jest na to przepis?