allula
25.07.09, 13:57
Witam cieplutko. Numerologią, "bawie"sie, od dłuzszego czasu. Bawie,
bo nie jestem w tym ekspertem, ale to co sobie licze to nijak sie ma
do mojej rzeczywistości. Jestem teraz w pierwszym roku, według mojej
zasady liczenia, bo jest jeszcze inna. Ja stosuje akurat tą. Tylko
to co sie teraz dzieje w moim zyciu, to czuje sie jak bym była
w "9". Wszystko zaczynam tracic, usówa mi sie grunt pod
nogami.Zaczynam od poczatku. Wiem, jedynka jest dynamiczna, i jest
to "budulec" pod przyszłe zycie, tylko ze nie moge z niczym ruszyc z
miejsca, jade jak na hamulcu recznym. MOze jest jakieś inne
wytłumaczenie tego? Zrobiłam sobie piramide. Nie wiem, ale moze
jestem nie obiektywna w stosunku do siebie, i staram sie naciągnac
rzeczywistośc, tez tak czasem u mnie bywa. Prosze o podpowiedz,
kiedy wyjde z tego "młyna" i zaczne zyc spokojnym zyciem? Pracy
brak, zwiazek jest, ale tez nie koniecznie super, córka z która
mieszkam i wnuczkiem, też nie ma pracy, i wszystko skupia sie na
mnie. Cały dom na mojej głowie, a nie jestem w "6". Nie moge
zrozumieć> mam wrazenie jak bym mieszała sie w paru wibracjach.
Bardzo prosze o jaką kolwiek podpowiedz, za co z góry cieplutko
dziekuje. Jestem ur. 20.03.1965r Morawska Alicja