darino
05.11.05, 07:45
"W Rzeszowie jest 80 punktów sprzedaży alkoholu. Taki limit ustaliła 3 lata
temu Rada Miasta. Limit natychmiast został wyczerpany. Dziś prezydent Tadeusz
Ferenc chce go zwiększyć do 300 punktów.
- Nie ma już ani jednej wolnej koncesji - tłumaczy Marcin Stopa, rzecznik
prezydenta miasta. - Aby komuś dać pozwolenie na sprzedaż alkoholu,
należałoby komuś innemu zabrać. Czyje podanie wybrać, a czyje odrzucić? To
sytuacja korupcjogenna.
- Jest 80 koncesji, a o kolejne stara się drugie tyle chętnych. Wszystkim
odmawiamy - przyznaje Grażyna Kalandyk z Biura Ewidencji Działalności
Gospodarczej Urzędu Miejskiego.
Jakie jest wyjście?
Limity, czyli fikcja
Fikcja, bo 8 dużych firm handlowych co dwa dni odnawia jednorazowe pozwolenia
na sprzedaż alkoholu. Trwa to latami.
Józef Wawrejko, współwłaściciel dużego (260 m.kw.) sklepu osiedlowego "U
sąsiada” na Nowym Mieście co dwa dni płaci za takie pozwolenie 218 zł. Jego
wspólnik stara się bezskutecznie o koncesję od 2 lat.
- Chcemy otworzyć kolejne 4 sklepy spożywcze. Bez stoisk alkoholowych nie
będą one konkurencyjne. Od miesięcy czeka 20 miejsc pracy, ale radni nie
chcą - narzeka Wawrejko.
Więcej punktów, więcej pijanych
Elżbieta Dzierżak, radna LPR, członek Komisji Porządku Publicznego Rady
Miasta odpowiada, że zwiększenie liczby punktów sprzedaży alkoholu rodzi
liczne patologie:
- Mieszkam w centrum miasta. W najbliższej okolicy mam 4 sklepy monopolowe, w
tym jeden czynny cała dobę - argumentuje radna. - Pieniądze, jakie miasto
zarabia na koncesjach, to zysk pozorny. Walka ze skutkami alkoholizmu
kosztuje znacznie więcej.
Adolf Gubernat, radny z SLD jest przeciwnego zdania. W ubiegłym roku miasto
zarobiło na koncesjach 2,5 mln zł, a w I półroczu br. 1,6 mln zł. Pieniądze
te idą na świetlice, zajęcia pozalekcyjne, dotacje dla klubów sportowych i
stowarzyszeń.
- Trzeba więcej pozwoleń, bo Rzeszów się rozszerza. Z nowym rokiem koncesje
wydane przez gminy na przyłączonych terenach stracą ważność - mówi radny.
Adam Gorzkiewicz, ajent stacji paliw - gdzie jest sklep m.in. z alkoholem - w
Przybyszówce (na terenie, który zostanie przyłączony do Rzeszowa) nie okazuje
niepokoju: - Mam koncesję wydaną przez Urząd Gminy w Świlczy ważną do 2008 r.
Myślę, że tych pozwoleń nikt nie cofnie.
Kraków - my zwiększamy
Jak Rzeszów wypada z liczbą 80 koncesji w porównaniu do innych miast? Okazuje
się, że w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców ma jeden z najniższych
wskaźników. Obrazuje to dołączona tabela. Mało tego. Niektóre miasta o
znacznie wyższym wskaźniku ciągle zwiększają limity. Na przykład Kraków,
który ma obecnie dwa razy więcej od Rzeszowa punktów sprzedaży alkoholu na
tysiąc mieszkańców, niedługo zwiększy liczbę pozwoleń z ośmiuset do tysiąca.
Projekt uchwały w tej sprawie przeszedł pierwsze czytanie i nie napotkał na
sprzeciwu radnych. Sprawa jest o tyle pilna, że na załatwienie czeka 60 podań
od handlowców. Na razie można wydać koncesję tylko w wypadku, gdy ktoś inny
zamknie alkoholowy interes.
Tarnobrzeg: u nas są mądrzy ludzie
Warto też przyjrzeć się, jaką politykę pod tym względem prowadzą inne miasta
w naszym regionie. Jak się okazuje, nie wszędzie sprawa limitów budzi równie
wielkie emocje, bo samorządowcy starają się elastycznie się reagować na
sytuację. W Tarnobrzegu, który liczy 50 tys. mieszkańców, wskaźnik pozwoleń
na 1 tys. mieszkańców wynosi: 1,8. Radni ustalili limit na 90 koncesji (to
więcej, niż w trzykrotnie bardziej zaludnionej stolicy Podkarpacia),
wykorzystano około osiemdziesięciu. Co będzie jak limit zostanie wyczerpany?
Radni uchwalą nowy - wyższy.
- A co się pan dziwi? Tu nie Rzeszów. Tu są mądrzy ludzie - słyszę komentarz
w Urzędzie Miejskim (nazwisko inspektora zastrzeżone do wiadomości redakcji).
W Stalowej Woli (73 tys. mieszk.) radni nieco się rozpędzili: pozwolili na
wydanie 200 koncesji (wskaźnik 2,7). Gdy przejrzeli ogólnopolskie statystyki,
zmniejszyli ich liczbę do 120 (wskaźnik obniżył się do1,6). I na razie
wystarczy, bo punktów sprzedaży alkoholu jest teraz 113. Niedługo powstaną
nowe, bo w planach jest budowa kilku supermarketów.
Mielec ma 65 tys. mieszkańców i limit na 50 koncesji (wskaźnik 0,7).
Podwyższono go z 30 w roku 2002, gdy do Urzędu Miasta napłynęła duża liczba
podań od handlowców.
- 50 pozwoleń to liczba optymalna. Należy bardziej przeciwdziałać
alkoholizmowi, a nie stwarzać sztuczne ograniczenia. Jak sklepów będzie za
mało, wzrośnie liczba melin - słyszę uzasadnienie w Urzędzie Miasta.
Dwa lata temu Rada Miasta Przemyśla (70 tys. mieszkańców) ustaliła limit
zezwoleń na 100 (wskaźnik 1,4). Obecnie jest w tym mieście 80 punktów
sprzedaży alkoholu.
- Jak limit się wyczerpie, radni uchwalą wyższy. Nie ma problemów ani kłótni
na ten temat - informuje Wydział Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego w
Przemyślu.
W Krośnie (48 tys. mieszk., wskaźnik 1,6) limit wynosi tyle samo co w
Rzeszowie - 80 punktów sprzedaży. Jest on wykorzystany w 80-90 procentach.
Radni nie muszą być bezradni
A tymczasem w Rzeszowie, kiedy 10 dni temu w programie sesji stanęły trudne
problemy (np. poszerzenie granic miasta lub zwiększenie liczby koncesji na
alkohol), radni przegłosowali zdjęcie tych punktów z programu obrad. Mówiło
się wtedy głośno, że niektórzy radni nie są zainteresowani zwiększeniem
liczby koncesji, bo sami czerpią zyski z handlu alkoholem.
- O koncesjach i poszerzeniu Rzeszowa chcemy dyskutować na nadzwyczajnej
sesji Rady Miasta. Na takiej sesji nie można zdjąć tych punktów z porządku
obrad - mówi radny Adolf Gubernat i dodaje, że przygotowano już wniosek w tej
sprawie.
Za dużo czy za mało?
Marcelina Drath z Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej Urzędu
Marszałkowskiego (który zajmuje się m.in. problemami alkoholizmu) jest
zdania, że 80 punktów sprzedaży alkoholu w Rzeszowie zupełnie wystarcza. Tym
bardziej, ze niektóre z nich czynne są przez całą dobę.
- Sprzedający nagminnie nie przestrzegają przepisów i sprzedają alkohol
młodocianym. Kultura picia jest bardzo niska. Sklep osiedlowy oblężony przez
konsumentów piwa i wina, żebrzących o 50 groszy, nie stwarza warunków do
zrobienia normalnych zakupów - tłumaczy M. Drath.
- Ten, kto uważa, że liczba alkoholików zależy od liczby punktów sprzedaży
wódki po prostu upadł na głowę. Daje świadectwo swojej kompletnej ignorancji
w sprawach społecznych i gospodarczych - kwituje socjolog - prof. Jerzy
Chłopecki.
No to wypijmy za rozsądek rzeszowskich radnych!
Liczba koncesji na sprzedaż alkoholu w Rzeszowie w porównaniu z liczbą
koncesji w innych miastach
Miasto - liczba mieszkanców - liczba koncesji - liczba koncesji w
przeliczeniu na 1 tys. mieszkańców
Białystok - 291 tys. - 270 - 0,9
Częstochowa - 250 tys. - 245 - 1
Kielce - 200 tys. - 350 - 1,75
Olsztyn - 170 tys. - 260 - 1,5
Płock - 135 tys. - 150 - 1,1
Opole - 130 tys. - 160 - 1,2
Włocławek - 122 tys. - 200 - 1,6
Legnica 108 tys. - 220 - 2
Koszalin - 107 tys. - 100 - 0,9
Gniezno - 71 tys. - 150 - 2,1
Starachowice - 53 tys. - 150 - 2,8
Kraków - 730 tys. - 800 - 1
Lublin - 356 tys. - 350 - 0,98
RZESZÓW - 150 - 80 - 0,5 . "
www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20051104/WEEKEND/51103019