Dodaj do ulubionych

okiem pokonanego

28.11.06, 09:48
Okiem pokonanego
Watpliwej pociechy sa slowa niektórych moich zwolennikow o tym ze to przeciez
tylko 28 glosow…wybaczcie ale dla mnie to jednak KOMPROMITACJA, ponad 50%
spoleczenstwa wyraznie i bez cienia watpliwosci powiedzialo mi NIE!!! I to w
stosunku do kogo kogo!!!??? Nie przegralem z idealnym kandydatem, nie
przegralem z bezkonkurencyjnym, znanym ze swoich wartosci przywodczych
czlowiekiem instytucja, nie przegralem z gigantem pokroju przezydenta
Wroclawia, obdarzanym przez lokalne spolecznosci niemal nadludzka
czcia….przegralem z dwoma czynnikami, po pierwsze z czlowiekiem, którego z
calym dla niego szacunkiem wszyscy lacznie z jego wyborcami mamja prawo się
obawiac…po wtore, poleglem na wojnie z samym soba, z wlasnymi kompleksami, z
wlasna buta i arogancja, z brakiem umiejetnosci czytania i odbierania
otaczajacej mnie rzeczywistosci. I jeżeli od pierwszego przytoczonego
konkurenta dzielil mnie przyslowiowy wlos to w konfrontacji z drugim jeszcze
dlugo będe bez szans…
Majac 6 lat na to by udowodnic swoja wartosc i przydatnosc dla gminy
otrzymalem tak wyrazny sygnal spolecznego niezadowolenia ze swoich rzadow,
majac takie narzedzia i instrumenty jak m.in. WLADZA uzywalem jej częsciej do
wyraznego podkreslenia wlasnej pozycji, nie wiedziec czemu determinowanej
raczej iloscia zer na koncie niż walorami intelektualnymi zamiast budowac,
jednoczyc, dawac przykład uczciwosci (tak, teraz wiem ze jest takie slowo w
polskim jezyku), schylac się ku potrzebom nawet tych najmniejszych,
najbiedniejszych, nienajczystrzych…Na audiencje może pozwolic sobie krolowa
angielska, ja miałem za zadanie sluzyc ludziom bo na to otrzymalem wyborczy
mandat który niestety tak skutecznie zostal roztrwoniony. Spoleczenstwo nie
chcialo widziec w osobie swojego przywodcy urzednika lustrujacego z okien
przemykajacego samochodu jak funkcjonuje podlegly mu obszar i pracownicy,
chcieli widziec autentycznego gospodarza który bez zbednej bufonady wychyla
się zza swojego debowego biurka by utozsamiac się z tymi, którzy mu zaufali.
Ludzie chcieli racjonalnych i dlugofalowych dzialan a nie chaotycznych
zrywow, pseudo-reakcji, które mialy udawac niby to przemyslane inwestycje.
Tak nie było pomimo kilku wykonanych projektow, które uczciwie moge przypisac
swoim staraniom, jednak te najwazniejsze nadal leza odlogiem. I niech
kolejnym powodem tego stanu rzeczy nie będzie odwieczny brak funduszy…tu
przede wszystkim zabraklo checi, gospodarnosci, profesjonalizmu i wizji tego
co się chce osiagnac. Nie wierze, ze to wszystko czeka nas w nowej
przyszlosci ale moi przeciwnicy chca zyc nadzieja ze będzie inaczej a
przeciez ostatnie szesc lat mojego urzedowania skutecznie ich tej nadziei
pozbawilo.
Moi adwersarze jak mniemam mogliby rzec jeszcze wiele cierpkich uwag pod
adresem urzedu który sprawowalem, którego funkcje tak bardzo wypaczylem….ale
Oni wiedza ze nie kopie się lezacego wiec może niech ta porazka będzie dla
mnie lekcja pokory, lekcja wymowna i uczaca bo jak widac na moim przykladzie
nauka poszla w las ale w dalszym ciagu nie jest na nia za pozno…Mienilem
się „przyjacielem intelektualistow” wiec tym latwiej będzie mi się z nauka
pobratac… A jeżeli jeszcze nie dotarly do mnie prawdziwe powody porazki
wyborczej to może ponowne zejscie z piedestalu pomiedzy Was szarych obywateli
skutecznie te przyczyny ukaze. Mysle warto się z nimi zapoznac, może za
cztery lata, już jako inny, okrzeply i dojrzaly gracz będę miał szanse
sprobowac swych sil ponownie…w koncu wladza jest jak narkotyk….Dziekuje
wszystkim za ostatnie 6 lat, mnie rowniez zyczcie POWODZENIA!!!
Obserwuj wątek
    • dymek25 Re: okiem pokonanego 28.11.06, 10:52
      Kochany stodrugi, czekamy teraz na okiem wyborcy wygranego i przegranego!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka