Znowu niestety jestem bardzo mocno zdumiony działaniem poczynań naszej kochanej "administracji".
Kilka dni temu, byłem na spacerze z dzieckiem. Dodam, że mój dzieciaczek był wożony w wózku. Po kilku minutach zaczął padać deszczyk, a moje dziecko mocno przysnęło, pomyślałem więc, że pójdę z maleństwem na "plac zabaw", schronię się przed deszczem siadając pod wiatą.
Niestety celu nie osiągnąłem, gdyż furtki były pozamykane. Poszedłem więc do ochrony i poprosiłem grzecznie o otwarcie tej furtki, wtedy ochroniarz oznajmił mi, że nie może tego zrobić, gdyż pani "Krysia" (administrator) - zabroniła im ze względów bezpieczeństwa, bo na placu leży jeszcze śnieg i zabawki są oblodzone. Po części zrozumiałem nawet, że może i ma rację, bo dziecko jak to dziecko, pozostawione na chwilę bez opieki może wejść wszędzie, a jak nie daj Boże stała by się komuś krzywda przez ten śnieg, to rzeczywiście byłby kłopot i szukanie winnych. Przebolałem ten deszcz, stanąłem sobie pod zadaszeniem przed klatką schodową, a on i tak wkrótce przestał padać.
Natomiast zdumiała mnie sytuacja z soboty 02.03.2013r., godz. 10.00, na termometrze +5'C, na placu zabaw śniegu brak, i świeci słoneczko - a furtki na plac zabaw znowu pozamykane. Rodzice, którzy wcześniej ode mnie chodzą na spacer ze swoimi pociechami, odbijali się od tych furtek. Kilkoro dzieciaczków oczekiwało, aż ktoś im te bramki w końcu otworzy. Niektórzy rodzice przechodzili przez płotek ze swoimi dzieciaczkami i jakoś sobie radzili, do tego mniejsze dzieciaczki znalazły sposób na wejście. Otóż nauczyły się one odchylać furtkę (bo zamykane są na zapięcia sprężynowe), wtedy robiła się kilkudziesięciu centymetrowa szpara, a dzieciaczki śmiało wchodziły na plac zabaw

Około godz. 12.00, jeden z ochroniarzy w końcu otworzył plac zabaw, a na jego teren momentalnie weszło około 20 osób. Pomyślałem wtedy, że może ochrona przysnęła z otwarciem tych bramek, co jest ludzkie i każdemu człowiekowi może się zdarzyć coś tam zapomnieć raz na jakiś czas

Dziś jest poniedziałek, 04.03.2013r., godz. 13.45, znowu piękne słoneczko na dworku, jak na razie +2'C, dodam dla ciekawostki, że śniegu nadal brak

a furtki na plac zabaw jak były tak są pozamykane na zapięcia sprężynowe do rowerów

Przez okno widzę kilkoro rodziców z wózkami, którzy przesiadują na ławkach, na pseudo zielonym skwerku przy placu zabaw. Niektóre dzieci omawianą wyżej techniką - wchodzą na plac zabaw, ale większa część tych maluchów przebywa na tym terenie pseudo zielonym przy placu zabaw.
Za chwilkę wyjdę i ja ze swoją małą pociechą na plac zabaw i oczywiście udam się do ochrony i grzecznie poproszę znowu o otwarcie bramki wejściowej. Jestem ciekaw co mi dzisiaj odpowiedzą. Może znowu szanowny pan prezes na przezywa mnie od różnych pieniaczy osiedla "HG" itp.

Serdeczni Pozdrawiam Wszystkich Sąsiadów, pieniaczy i nie pieniaczy