gaj-33
24.05.10, 16:25
Postanowiłam podzielić sie moją przygodą z aparatem. Aparat noszę
dwa lata i za miesiąc go ściągam. Miesiąc przed ściągnięciem
dostałam paskudnego zapalenia przyzębia ( ropa, gorączka 39 st.)
poszlam do dentysty,kazala zrobić zdjęcie i powiedziala że to jest
najprawdopodobniej z powodu aparatu ktory dziala z bardzo dużą siłą.
Gdy zrobilam zdjęcie i je pokazalam dentystka powiedziała " Jezus
Maria!" okazalo sie ze moje dwójki( z ich powodu zakladałam aparat
bo były bardzo schowane za jedynkami)zostały praktycznie wyrwane i
teraz siedzą tylko w dziąśle i są " martwe" Teraz jestem w trakcie
leczenia kanałowego, czyszczenia itp.Bardzo sie martwie gdy aparat
zostanie ściągniety i te dwójki mi wylecą i co wtedy ? i co z tego
ze teraz stoją w równym szeregu? Implanty? Mostek? i po co sie
męczylam tak długo z tym cholernym aparatem? gdy poszlam do
ortodonty z tym zdjeciem i moimi obawami to powiedziala ze nie mam
sie co martwic na zapas. Super, po prostu ekstra!!! Jestem
zaskoczona tym ze przez tyle czasu nic sie nie dzialo jedyne co to
zawsze po wizycie cholernie bolaly mnie zęby ale myslalam ze to tak
ma byc a ortodonta tez twierdzil ze musi troche boleć.