filip505
07.05.11, 06:33
....w ubiegly weekend spotkalem nad jeziorem pewna kobiete,
ktora przyszla z psem na spacer,I pozbierala wrzystkie smiecie,
puszki,papiery,itp,nie ma tego duzo tak naprawde,sam to tez robie,
ale po wedkowaniu a bylem w trakcie,pogadalismy troche,powiedziala
ze jest miolsniczka przyrody i stara sie jej pomagac jak moze,przy
kazdej okazji,zapytalem ja czy chodzi na protesty organizowane przez
"ekologow",powiedziala ze nie ,bo tam sa ludzie szukajacy poklasku,
chcacy sie pokazac,a ona pomaga naturze ,jak potrafi,w swojej okolicy,
jako ze tez tak robie,a byla to atrakcyjna babka z 10 lat mlodsza jak ja,
zaproponowalem jej wspolna akcje czasami ,jak jestem tu sam,
nie zgodzila sie,powiedziala ze to powinno plynac z serca i umyslu
kazdego czlowieka i w kazdej chwili a nie na zasadzie akcji,
.....zgadzacie sie?????