malwina52 24.02.05, 08:22 zetmax.republika.pl/dekalog.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
malwina52 Re: dekalog kobiety spelninej! 24.02.05, 08:25 asia-2.republika.pl/dekalog/dekalog.htm Odpowiedz Link
fifty.usa.pl Re: dekalog kobiety spelninej! 24.02.05, 08:56 To je dobre..!! Moze skorzystam. Przydaloby mi sie to z egoizmem. Wreszcie cos dla siebie i nie przejmowac sie za bardzo.... Odpowiedz Link
natla Re: dekalog kobiety spelninej! 24.02.05, 09:07 W dekalogu kompumputerowym muszę popracować nad 5 i 10. W babskich przykazaniach, trzecie mam opanowane, nad czwartym pracuję, resztę stosuje w miare mozliwości. Odpowiedz Link
takanietaka Re: dekalog kobiety spelninej! 24.02.05, 12:03 Ojejku ,jejku....to jest banalne ,a oczywiscie banały sa na ogół prawdziwe (no bo wszyscy sie z nimi zgadzaja )mozna zamiast komputera czy internetu podstawić cokolwiek ...i tez bedzie dekalog działać!Bo jego ogólna myśl jest wszechogarniająca -"Miej conieco Rozumu ..i Rozsadku!" No i prawda jest to !!! Odpowiedz Link
takanietaka Re: dekalog kobiety spelninej! 24.02.05, 13:22 P.S. Nie mam nic przeciwko banałom )))) -bo to nasz wspólna mądrośc! Sprzeciwiam sie tylko banałom podawanym z "namaszczeniem" ,jako efekt szczególnie głebokich rozmyślań,bo wtedy to staje sie smieszne,nawet jak tego nie zamierza! Odpowiedz Link
mira54 Re: dekalog! 24.02.05, 19:57 Podoba mi sie. Zycie jeszcze przed nami. Czesc tych przykazan stosuje w swoim zyciu, ale nie wszystkie. Odpowiedz Link
takanietaka Re: dekalog! 24.02.05, 22:17 PARDON,jakos nie trafiłam na ten dekalog spełnionej kobiety ,tylko na jakiś dekalog komputerowy.Ale w koncu zajrzałam jeszcze raz..widze że jakieś mądre kobiety chwala ten dekalog..no to poszłam sprawdzic........no i faktycznie ten kobiecy fajny!!No i to o popieraniu kobiet !Tego nam brakuje też! Więc sie kajam jak cholera (to jest to brzydkie słowo którego ja uzywam!) i pochwalam dekalog!!! Odpowiedz Link
malwina52 Re: Dekalog Polaka 28.06.05, 14:27 Niemal wszyscy Polacy uważają się za wierzących chrześcijan. Znają Dekalog, ale trudno im go przestrzegać. Polska religijność jest płytka i wybiórcza. Wielu rodziców swoje pociechy uczy dziesięciu przykazań, zanim trafią do szkoły. Znajomość Dekalogu jest jednym z warunków przystąpienia do Pierwszej Komunii Św. Drugoklasiści klepią z pamięci punkt po punkcie, nie zawsze rozumiejąc co owe zakazy i nakazy znaczą. - J. Kant przypomniał kiedyś starą zasadę chrześcijańską, że ,,fizyka zajmuje się prawami przyrody, zaś etyka prawami ludzkiej wolności". Gdy dziś jest mowa o Dekalogu, czy też o przykazaniach jakiegokolwiek rodzaju, to wtedy ma się przeważnie na myśli ich ujęcie negatywne mówi ks. Tadeusz Wołoszyn z parafii pw. Ducha Świętego w Zielonej Górze. W tej sytuacji chodzi przede wszystkim o to, ,,czego człowiekowi czynić nie wolno". Tymczasem ważniejszą sprawą jest, ,,co człowiek czynić powinien" Aleksandra Kuls, licealistka z Głogowa, uważa, że nieważne jest, jak się wierzy, ale w co się wierzy. - Moja wiara nie opiera się na zakazach podkreśla Ola. Po prostu wierzę. Resztę pozostawiam Bogu i własnemu sumieniu. Piotr Korotyniec, licealista z Sulechowa twierdzi, że katolicy mają mało do czynienia z Biblią, podobnie jest z Dekalogiem. Niedziela zamiast soboty Zdaniem dra Mirosława Świta z Instytutu Filozofii Uniwersytetu Zielonogórskiego mówiąc o Dekalogu, musimy się zastanowić, o którą wersję nam chodzi. Bowiem to, co znamy od dziecka, jest katechizmową wersją Dziesięciorga Przykazań. Pierwotną wersją był Dekalog biblijny. Jednak oryginalnego tekstu nie będziemy mogli nigdy poznać. Przykazania, które były wyryte na kamiennych tablicach i przekazane przez Boga, nie istnieją. Zostały rozbite przez Mojżesza, gdy ujrzał swój lud tańczący wokół złotego cielca. Musimy zatem zadowolić się jedynie kopiami i licznymi redakcjami, jakim poddawany był Dekalog. Wersja katechizmowa w zasadniczych założeniach nie odbiega od wersji biblijnej, jednak dokonano paru istotnych redakcji. I tak dwa pierwsze przykazania z odmiany biblijnej zredukowano do jednego w wersji katechizmowej, ustalając formułę: ,,Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną". Całkowicie zmodyfikowano przykazanie IV, w którym Bóg nakazywał pamiętać o dniu sabatu i zastąpiono go formułą: ,,Pamiętaj, abyś dzień święty święcił". Chodzi tutaj o zastąpienie przez chrześcijan soboty niedzielą. Nie stało się to od razu. Był to proces powolny, trwający od II do IV wieku. Pogańskie święto ,,dnia słońca", święto radości, przypadające w starożytności właśnie w niedzielę, stało się świętym dniem tygodnia chrześcijan. Przedziwny paradoks Nie można powiedzieć, że w kręgu naszej kultury Dekalog jest nieznany. Zawiera fundamentalne normy prawa moralnego, naturalnego, pozytywnego i Bożego. Zabójstwo, kłamstwo, kradzież są złem, zaś ich przeciwieństwem prawda, życie, własność uznaje się prawie powszechnie za dobre, wartościowe. - Znać jednak Dekalog, a uznawać go w praktyce to całkiem różne sprawy zaznacza ks. Tadeusz Wołoszyn. Dlatego obserwujemy niekiedy przedziwny paradoks. Ludzie nieznający dokładnie Dekalogu zachowują go na mocy prawa naturalnego, tj. prawa, które wypisane jest w ich sercu. Ci zaś, którzy znają brzmienie przykazań, lekceważą je i ich nie zachowują. Nie jest to sprawa nowa. Św. Paweł pisał: ,,Głosisz, że nie wolno kraść, a kradniesz..." Ten paradoks występuje w każdym pokoleniu. To Boże prawo moralne jest dane człowiekowi i dane równocześnie dla człowieka, dla jego dobra. Chrystus ogarnia to wszystko jednym przykazaniem miłości, które jest dwoiste: ,,Będziesz miłował Pana Boga twego, a bliźniego jak siebie samego". Błędne koło - W cywilizacji Zachodu, która jak się podkreśla, ukształtowała się na wartościach chrześcijańskich, panowała zawsze zasada: ,,Co boskie Bogu, co cesarskie cesarzowi" mówi dr Mirosław Świt. Rozejście się dróg między życiem świętym a świeckim spowodowało, że w przeszłości Prawo moralne nie odgrywało znaczącej roli. Współcześnie proces ten jeszcze bardziej się pogłębia. Pojawienie się Prawa odkryło przed człowiekiem alternatywne rozwiązania. Być może zbrodnia nie zaciążyłaby na ludzkości, gdyby nie było Prawa Bożego: ,,Nie zabijaj" Bądź dobry, bo musisz. Nie kradnij, bo ci nie wolno. Brakuje tu motywacji do takich zachowań. Mam być dobry dlatego, że ktoś tak chce pyta dr Świt. Dziś nie jest możliwe utrzymanie ładu społecznego bez norm regulujących życie społeczne w postaci nakazów i zakazów. Powstaje błędne koło. Pierwsi w Europie Z badań Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego wynika, że 92,9 proc. Polaków uważa się za wierzących, ale tylko 46,9 proc. z nich co niedzielę uczestniczy w nabożeństwach. Biorąc pod uwagę inne wskaźniki w porównawczych badaniach międzynarodowych Polska i tak lokuje się wśród krajów o najwyższym poziomie religijności obok USA, Irlandii, Rumunii i Chorwacji. Jeśli zaś chodzi o deklaracje (czy jesteś wierzący), to nasz kraj znajduje się na pierwszym miejscu w Europie! Liczba osób chodzących do kościoła w Polsce jest zróżnicowana w zależności od regionu. Najwyższy poziom praktyk wykazują trzy diecezje: tarnowska, rzeszowska i przemyska. Najmniej praktykujących jest w diecezjach łódzkiej, szczecińsko- kamieńskiej i sosnowieckiej. O tym, że polska religijność jest selektywna, wiele razy wspomina ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej ks. bp. Adam Dyczkowski. Podczas tegorocznej inauguracji roku akademickiego w Paradyżu mówił do przyszłych księży, że bezrobocie im nie grozi. Że dużo trzeba włożyć wysiłku, by wiara Polaków nie kończyła się na deklaracjach. Nie zabijam zakupy robię - My zwracamy uwagę tylko na to, co zewnętrzne, masowe pielgrzymki, procesje, obrazy i kwiatki w oknach mówi Eugenia Wolk, emerytka z Zielonej Góry. Zapominamy o duchu. Filip, licealista z Gorzowa twierdzi, że jest wierzący, ale nie respektuje wszystkich przykazań. Wybiera sobie te, które uważa za słuszne. Nie rozumie np. dlaczego ma nie robić zakupów w niedzielę. Czy to coś złego pyta i odpowiada. Dekalog jest ogólny, a jego interpretacja to już sprawa współczesnych duchownych. Czy oni mają monopol na prawdę Myślę, że to stąd biorą się te rozbieżności. Nie każdy potrafi jednak zrozumieć, co kryje się za przykazaniami. Gimnazjaliści z Zespołu Szkół Ekologicznych w Zielonej Górze dziwili się, kiedy podczas spotkania na temat szkodliwości palenia tytoniu głos zabrał katecheta Gerard Trybus i mówił, że jeśli ktoś pali, to niszczy siebie, czyli nie przestrzega piątego przykazania: Nie zabijaj. - Jak dziś nie kłamać pyta młodzież. Skoro rodzice sami nas tego uczą i kłamią za nas np. przed nauczycielką w szkole. Jednocześnie chcą, byśmy spełniali czwarte przykazanie: Czcij ojca swego i matkę swoją! - Codziennie przestrzegam Dekalogu i codziennie go łamię. Moim zdaniem jest za mało tolerancyjny przyznaje Marcin z Głogowa. Trudno w obecnych czasach zostać świętym. - Dla mnie życie zgodnie z Dekalogiem równoznaczne jest dopiero z prawdziwym życiem podkreśla Piotr Korotyniec. Jak z tego wybrnąć Według dra Świta należy od nowa uczyć się człowieczeństwa i wrócić do okresu sprzed Praw. Do raju wrócić nie możemy, ale możemy sobie uświadomić, że wykształcenie to proces wielotorowy. Musimy się nauczyć nie tylko miłować Boga, ale także człowieka. Bez upowszechniania idei humanistycznych będziemy narodem pozbawionym wrażliwości i ślepym. Nie jest prawdą, że dziś młodzież nie interesuje się takimi uniwersalnymi wartościami jak dobro czy sprawiedliwość. Problem w tym, że najczęściej nie ma z kim o tym porozmawiać. ,,Nie zabijaj, bo ci nie wolno" tego nie załatwią formy nakazu. To musi tkwić w nas. Musi być naszym wewnętrznym przekonaniem lub jak chciał Sokrates wewnętrznym głosem, sumieniem. LESZEK KALINOWSKI Gazeta Lub Odpowiedz Link