gwiazda37 09.09.05, 23:13 Jak w temacie... mam dosyć życia, chłopa, pracy, wszystkiego......Napiszcie, jak radzicie sobie ze stresem i mega dołami...........już nie wytrzymuję......do diabła, wystarczy wziąść tylko sznurek........ Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dankarol Re: Mam dosyć... 12.09.05, 23:54 Gwiazdeczko jesteśmy z Tobą!!! Znam taką sytuację, wprawdzie nie z własnego domu, ale z domu mojej koleżanki. Jakiś czas temu spotkałam (wtedy jedynie znajomą), która wydawała mi się na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego. Jedyne co mogłam zrobić to zaprosić ją do siebie do domu, postawić herbatę i ciasteczka i namówić do wygadania się. Trwało to kilka godzin, ale wyszła spokojniejsza (dodatkowo u niej matka wykazywałą agresję). Potem wyszukałam jej ośrodek, gdzie za niewielką opłatą, przychodzi opiekunka na parę godzin i tak jak powyżej poradziła Bryza wizyta u psychologa. Teraz jeśli chce pogadać, albo wyrwać się z tego domowego kieratu wie, że zawsze może do mnie przyjść. Gwiazdeczko porozglądaj się wokoło, czy wśród znajomych, nawet dalszych nie ma kogoś, kto lubi słuchać, bo wygadanie się pomaga. Odpowiedz Link
tofika Re: Mam dosyć... 09.09.05, 23:20 bo Ci zaczne glosno spiewac.. bardzo lubie spiewac o gwiazdce... a slowa sa takie: "Mala gwiazdko powiedz mi .. mala gwiazdko powiedz mi , czemu gdzies daleko zgaslas mi.... A to wcale nieprawda ,nie zgasla tylko na chwilke zaszla za chmurke... jak to w zyciu bywa... ale.. skad bierzemy sily ..wciaz i wciaz... bo musimy... Odpowiedz Link
natla Re: Mam dosyć... 09.09.05, 23:22 Każda ma co jakiś czas dosyć, a dziś chyba coś jest w pogodzie, bo ja też nie wytrzymywałam ze znajomymi tego, co normalnie wytrzymuje. Wygadaj sie do przyjaciólki, albo tu, albo jedź choć na pół dnia na "bezludna wyspe".....szukaj za wszelką cenę relaksu.....albo odczekaj......przejdzie. Odpowiedz Link
gwiazda37 Re: Mam dosyć... 10.09.05, 07:01 Wstałam, jest jeszcze gorzej niż wczoraj...........wrrrrrrrrrrrr Odpowiedz Link
natla Re: Mam dosyć... 10.09.05, 09:09 Gwiazdeczko, Twoja wytrzymałosć jest nieodporna na pogodę......barometr spada i nastrój robi sie bardzo nieciekawy......przetrzymaj........współczuje Ci tego samopoczucia....(..... Jak mozesz włacz sobie Twoją ulubioną muzykę, byle nie łzawą......i pisz..... Odpowiedz Link
axsa Re: Mam dosyć... 10.09.05, 09:15 Albo spróbuj czegoś na kształt i podobieństwo tego: Facet wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem,ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie,porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan.Lampa leżała przewrócona, a chodnik zwinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów. Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał: - Co tu się dzisiaj działo? Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała: - Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam? - Tak - odpowiedział z niechęcią. - Więc dziś tego nie zrobiłam. Odpowiedz Link
skrzydlate Re: Mam dosyć... 10.09.05, 09:22 ja codziennie rano staram sie znaleśc rzeczy za ktore jestem wdzieczna, ze sa... od lat chyba 6 to robie, wylazilam z dola bo bardzo głebokim załamaniu sie... potem staram sie tak organizowac sobie prace i w ogole cały dzien zeby bylo mi dobrze, ale konsultuje sie tylko z wlasnym ja.. moje odczuwanie przyjemnosci w sferze uczuciowej z pracy i kontaktow z otoczeniem stawiam na pierwszym miejscu... pozatym niektorzy zalatwiaja to magnezem i prozakiem, mnie to jakos nie pasuje... ale ja znalazlam sobie swoją pasje i sposob na zycie... i mam osoby do ktorych moge pojsc i sie wygadac jak potrzebuje Odpowiedz Link
regine Re: Mam dosyć... 10.09.05, 13:10 Tez jestem za tym ,ze trzeba z siebie, komus "wyrzucic", to co boli... A bol jest czase nie do zniesienia..Wiec poszukaj osoby, z ktora moglabys pogadac ,ktora wysluchalaby Cie.Tu nie chodzi o rady i porady...ale o takie zwykle wykrzyczenie tego co najbardziej "boli" Wiem, ze jest to bardzo trudne...Tez przechodzilam takie "sensacje"... Poradzisz sobie i Ty ,bo my kobiety jestesmy jednak twarde...Nie widac tego ale ...Poradzisz sobie ze wszystkim jak niejedna z nas to zrobila... Nie mysl o zadnym "sznurku",czy innych "uspokajaczach...To nic nie da.Porozmawiaj z soba ,naprawde to jest dobre...Pisz na forum ,zrozumiemy Cie ,bo niejedna przez to przechodzila....Po to jestesmy.Trzymaj sie Gwiazdeczko i glowa do gory ) Swiat jest zbyt piekny ,aby zostac ,zyc i podziwiac .Reszta minie nawet nie dowiesz sie jak...Kiedys usiadziesz tak jak ja dzis i bedziesz sie usmiechac)) W ubieglym roku tez bylam w podobnej sytuacji, swiat zawalil sie -tak mi sie zdawalo ,wcale nie ,zyje,smieje sie .A wielka to zasluga tego forum ,tu w wirtualnym swiecie znalazlam ludzi ,ktorzy bardzo mi pomogli..wlasnie tu u nas na Forum .ciebie tez nie zawioda...)) Pozdrawiam,glowa do gory ) REGINA Odpowiedz Link
gwiazda37 Re: Mam dosyć... 10.09.05, 21:34 Myślicie, że jest łatwo wygadać się, jeśli przez lata narosło tyle żalu........ Nikt mi nie powie jak mam dalej życ, nikt mi nie pomoże........sama muszę poradzić sobie..........tylko jak? Jedna z Was wie więcej.........mam chorą matkę po wylewie, do tej pory było jako tako........teraz będę musiała dodatkowo jeszcze jej d....podcierać. Może pomyślicie, że jestem niewdzięczna itp......ale mnie aż rzuca jak muszę to robić......wzięłabym kogoś do pomocy - wiążą się z tym dodatkowe wydatki....... Chłop........szkoda gadać.......ostatnio zmęczony bo przecież zaczął pracować.....teraz śpi........przestało go cokolwiek interesować.........ważne aby się najadł i przyjął pozycję horyzontalną......... Tylko ja muszę być cały czas na chodzie, zdrowa, powinnam być wesoła i skakać do góry jak pan i władca wraca do domu.........wrrrrrrrrrrrrrr Odpowiedz Link
natla Re: Mam dosyć... 10.09.05, 21:46 Biedna jesteś......mysle, że to chwilowy kryzys......a chłop? No cóż znasz go i wiesz jak postępować......ja w takiej sytuaacji przede wszystkim przestałabym go "obrabiać".....niech sobie sam żarełko przygotuje, sam wyprasuje itp... Swoja drogą, po co komu taki chłop......on powinien w takiej sytuacji na rzęsach chodzić, żeby pomóc.....nóż mi się w kieszeni otwiera...( Mama jest najważnejsza, choć pewnie jeszcze jesteś najgorszą córką.... Potrafisz w sobie znaleźć trochę lodu i na wszystko zimno i racjonalnie popatrzeć? Weź pomoc z opieki społecznej, albo opłać jakąś kobietę, a mąż w końcu może jeść ziemniaczki z kwaśnym mlekiem przez jakiś czas... Masz racje, nikt Ci nie moze pomóc, ale sie sama nie dołuj (dołój, zawsze z tym mam kłopoty ) Cierpliwosci i wytrzymałosci Ci życzę.....aha i wykorzystaj przyjaciół, teraz jest na to pora. Odpowiedz Link
gwiazda37 Re: Mam dosyć... 10.09.05, 22:07 Przyjaciele? grono znajomych bardzo się skurczyło.........bo już nie mogę im poświęcić tyle czasu co wczesniej........ Chłopa też przestałam "obrabiac" i dlatego wiecznie niezadowolony......... Z matką nigdy nie umiałam się porozumieć.........to ojciec znał wszystkie moje tajemnice ......... bardzo mi go brakuje............ Kiedyś pisałam, że do d.......mam życie..........PRZEGRAŁAM Najgorsze jest to, że nie potrafię wyrwać się z tego marazmu, nie potrafię już żyć, myśleć..... Przychodzi taki moment w życiu, że robi się rachunek sumienia.........U mnie jest więcej na minusie..........i.........nie chce mi się żyć.........jestem zmęczona......... Odpowiedz Link
wiktoria53 Re: Mam dosyć...-gwiazdo37 10.09.05, 23:01 Gwiazdo37 przeczytalam Twoje wypowiedzi i bądź pewna, że nie tylko Ty masz taki żywot. Nie mówię tu o sobie. Wiem,że wiele osób musi opiekawać się chorymi rodzicami czy tego chcą, czy nie.Taki jest nasz obowiązek. Myślę, że problem tkwi nie w chorej matce lecz w Twoim małżonku.Nie możesz sobie pozwolic na wieczne usługiwanie jemu. Szczególnie teraz kiedy musisz więcej czasu , sił, cierpliwości poświęcić rodzicielce. Powinien jeszcze pomóc Tobie. Weź się za niego wyznacz mu jakieś obowiązki np. zakupy.Wiem, że te moje rady nie zawsze można wcielić w życie ale cóż można innego poradzić? Nie poddawaj się, zawsze możesz pogadać na forum, poradzić się wyżalić się. Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę wiele siły i wytrwałości. Odpowiedz Link
wiktoria53 Gwiazdo......... 10.09.05, 23:07 Co z tym Twoim chłopem? W wątku skąd przybywamy napisałaś, że z Łodzi i bez chłopa.Coś mi tu nie pasuje.Pozdrawiam. Odpowiedz Link
gwiazda37 Re: Gwiazdo......... 10.09.05, 23:36 Bo w tym czasie jak pisałam wyjechał na dłużej ot zagadka wyjaśniona......... Odpowiedz Link
wrobelka2005 Re: Mam dosyć... 11.09.05, 09:07 Gwiazdo, to co czujesz jest normalne. Masz prawo do zalu i zlosci.Masz prawo do przeciwstawnych uczuc. Jestes w trudnej sytuacji w ktorej potrzebujesz wsparcia zarowno fizycznego jak i psychicznego. Opiekunowie czesto sa pozostawieni samym sobie, przyjmuje sie jak rzecz naturalna, ze sobie poradza. A wcale tak nie jest.Nawet najlepiej zorganizowany opiekun potrzebuje wakacji, potrzebuje wyjsc z domu na kilka godzin w tygodniu i zapomniec.Potrzebuje zeby ktos go zauwazyl, wysluchal. Potrzebujesz zadbac o siebie, o swoje zdrowie. I potrzebujesz czuc ze jestes kochana, wazna, ze czas, ktory mija nie jest czasem straconym na poswiecenie sie czemus, do czego nie jestes gotowa. Pozdrawiam Cie serdecznie. Wierz mi, jestes bohaterka. Odpowiedz Link
bryza102 Re: Mam dosyć... 11.09.05, 01:44 W zasadzie miałam już kłaść się do spania,męczący dzień miałam,ale zerknęłam na komp...zobaczę tylko co słychać u Was,no i przeczytałam o Twoim "pieskim" nastroju...Serdecznie współczuję,znam bardzo dobrze to wszechogarniające poczucie bezsensu,dół,z którego nie widzi się wyjścia.Kilka lat temu przeżyłam ciąg trgicznych wydarzeń,byłam bliska obłędu - nikt z bliskiego otoczenia nie umiał mi pomóc...dobre rady,pocieszenia typu:to minie,nie przejmuj się,nie myśl o tym,weż się w garść,jesteśmy z tobą,jesteś silna dasz radę/itp/,to wszystko było OK.,ale nadal byłam sama ze swoim cierpieniem i nie umiałam sobie z tym poradzić.Odgrodziłam się murem od świata zewnętrznego,coraz bardziej zapadałam się w sobie,byłam bliska popełnienia samobójstwa.Czarna rozpacz.... Czy wiesz co to jest bezsilność?Byłam właśnie w takim stanie!Ja już nie dawałam rady i zwróciłam się o pomoc do Boga.Tego nie zapomnę nigdy...padłam na kolana i chyba pierwszy raz w życiu tak mocno - modląc się - poczułam Jego obecność.Wstąpiła we mnie nadzieja i siła na to aby się podnieść i walczyć o swoje życie.Następnego dnia zdobyłam adres dobrego psychologa,umówiłam się,poszłam...Pierwsze spotkanie przepłakałam,niewiele mogłam powiedzieć...Na następnych było już lepiej,potem jeszcze lepiej,zaczęłam się powoli otwierać,zaczęłam mówić o sobie,o tym co tak głęboko we mnie siedziało,że nie pozwalało żyć.Spotkania dały mi tak wiele!Dzisiaj funkcjonuję jak nigdy przedtem,umię się zdystansować do wszelkich problemów,radzić sobie tak,aby było ich jak najmniej,jestem pogodna,chce mi się żyć! Spotkania z psychologiem mi pomogły,może i Ty spróbujesz? Z całego serca życzę,abyś znalazła drogę do rozwiązania swoich problemów! Pozdrawiam B. Odpowiedz Link
gwiazda37 Re: Mam dosyć... 11.09.05, 12:39 Dzięki kobitki......Od tygodnia miotam się między młotem i kowadłem.... na codzień jestem raczej zorganizowana, daję sobie radę.........ale bywają takie dni, tyygodnie, że mam wszystkiego powyżej dziurek nosa.......wtedy z niczym nie daję sobie rady..... Potrzebuję odpoczynku, jakiejś odmiany.........dlatego tak bardzo chciałam jechać na rocznicowy zlot......... Dzisiejszy dzień jest kolejnym dniem z czarnej serii......mam żal do wszystkich i wszystkiego......ech, szkoda gadać......... Odpowiedz Link
pia.ed Re: Mam dosyć.......................... 11.09.05, 22:29 A jak w tej sytuacji dajesz sobie rade z dziecmi? Odpowiedz Link
natla Re: Mam dosyć... 11.09.05, 12:42 Gwiazdko, Bryza ma dużo racji.......spróbuj.... Odpowiedz Link
malwina52 Re: Mam dosyć... 11.09.05, 13:33 hej kolezanko mila wylaz juz z tego dolka szybciutko bo przed Toba wysoka gorka, trzymam kciuki zebys sie na nia szybciutko wdrapala, a jak bedziesz na gorce to pomachaj, mysle, ze jestes silna dziewczyna, ktos juz nazwal Cie bohaterka bo to prawda, i poradzisz sobie z dolem mega ))))) Odpowiedz Link
kla-ra Re: Mam dosyć... 12.09.05, 07:29 Gwiazdeczko,bardzo dobrze Cie rozumie.Przez 3 tygodnie opiekowalam sie starsza osoba/pampersy,mycie,karmienie itp/.Nie rob z siebie bohaterki,bo tego bohaterstwa nikt nie doceni a Ty sie zalamiesz.Pros o pomoc najbizsza rodzine,krzycz i pros.Np. w niedziele ucieknij z domu i zostaw mezowi dom na glowie razem z Mama,niech poczuje bezsilnosc. "Robiac "przy Mamie nastaw glosno muzyke i wykonuj nie mile czynnosci w takt muzyki,to rada psychologa dla mnie,pomogla. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Mam dosyć... 12.09.05, 07:12 Podpisuję się obiema rękami pod bryzą 102. Dobry psycholog to sukces! I nie koniecznie musi kosztować. Spróbuj poszukać jakiego ośrodka wsparcia, pomocy rodzinie itp. To nie Twój problem, lecz całej rodziny. Pomocy potrzebujesz i Ty i Twój mężczyzna. Powinnaś się nauczyć zachowywać asertywnie, wnieść nieco zdrowego egoizmu do swojego życia. W moim mieście jest MOPK (Miejski Ośrodek Pomocy Kryzysowej). Sama korzystałam z jego pomocy. Wysyłam Ci na skrzynkę materiał, który może Ci pomóc, jeśli zastosujesz to, co tam jest napisane. I życzę powodzenia w kształtowaniu swojego życia!!! Odpowiedz Link
jadwiga_r do goskaal 13.09.05, 08:00 Czy możesz też podesłać na moją skrzynkę, materiał,który przesłałaś do gwiazdy Odpowiedz Link
natla Re: do goskaal 27.01.06, 20:08 Gwiazdeczko, nie swiacisz nam ostatnio, co z Tobą i problemami. Jak dajesz sobie radę? Odpowiedz Link
pia.ed Re: do goskaal 28.01.06, 22:06 Z gwiazdeczka chyba wszystko w porzadku, bo ostatnio widzialam jej wpis na "piecdziesiatkach" w SYLWESTRA. A tu pisze troche wiecej. Chlopa ani sladu, dzieci ani sladu, okropnej matki ani sladu ... Spedza Sylwestra sama przy komputerze! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=18542328&a=32954463 Odpowiedz Link
gwiazda37 Re: do goskaal 28.01.06, 23:18 Och, moje kochane .........u mnie tak sobie, trochę pracuję, trochę porządkuję życie........ Odpowiedz Link