Dodaj do ulubionych

Zostałam zdradzona, jak sobie z tym poradzić?

15.08.07, 11:08
Cięzko mi ogromnie z tym zyć, moze jest wsród Was ktoś, kto ma taki
sam problem, mam 52 lata i chetnie porozmawiałabym z kims, kto
przezył takie rozstanie albo nawet bym sie zaprzyjazniła.
Serdecznie pozdrawiam.
Aśka
Obserwuj wątek
    • tofika Re: Zostałam zdradzona, jak sobie z tym poradzić? 15.08.07, 11:31
      Asiu,
      swiat sie nie konczy......
      badz dzielna,
      boli Ciebie,
      ale nie poddawaj, prosze Ciebie, to nie koniec Swiata, majac 52
      lat ,
      --
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Zostałam zdradzona, jak sobie z tym poradzić? 15.08.07, 13:43
      daisy2005 napisała:

      > Cięzko mi ogromnie z tym zyć, moze jest wsród Was ktoś, kto ma
      taki
      > sam problem, mam 52 lata i chetnie porozmawiałabym z kims, kto
      > przezył takie rozstanie albo nawet bym sie zaprzyjazniła.
      > Serdecznie pozdrawiam.
      > Aśka
      Ja w takich przypadkach ( okolicznościach ) nabierałam tak mocnego
      fizycznego wstrętu do zdradzającego, że fakt zdrady przestawał być
      dla mnie problemem. Ten fizyczny wstręt był nawet silniejszy od
      psychicznego. Myśl o wszelkich bakteriach, wydzielinach ---itp. -
      fuj!!! Nie potrafiła bym współzyć ze zdrajcą po jego zdradzie. Może
      mam nerwice natręctw - ale tak było i wydaje mi sie, że nadal tak
      jest...nie mam okazji do empirii w tych sprawach obecnie i got zer
      dank smile).
      Zupełnie nie rozumiem, jak mozna żyć i współzyć nadal z kimś, kto
      " poszedł do innej ". Powtarzam: FUJ, FUJ, FUJ.
      Zadne dezynfekcje nie pomogą.
      Jednak na ogół panie wybaczają i.... buzi_buzi. FUJ !!!
      • merianna Re: Zostałam zdradzona, jak sobie z tym poradzić? 15.08.07, 14:58
        co znaczy "got zer dank"?
        • ovaka Re: Zostałam zdradzona, jak sobie z tym poradzić? 15.08.07, 15:13
          Ja bym te dwie sprawy rozdzieliła.Rozstanie to jedno , a zdrada co
          druga sprawa.Napewno powody rozstania sa bardziej skomplikowane i
          głebsze niz zdrada.Gdy małzeństwo jest w jakim takim porozumieniu ,
          i maja wspólne sprawy wazne dla nich obojga (dzieci, dom, wspólna
          praca i zainteresowania , przyjaźń) potrafia przebrnac zdrade -
          oczywiscie ni mówie że to łatwo, ale widzą wazne powody by
          popracowac nad tym.
          • daisy2005 Re: Zostałam zdradzona, jak sobie z tym poradzić? 15.08.07, 15:44
            Dziekuję Wam bardzo za pozdrowienia i rady, ale mimo wszystko jakos
            tak ciężko na duszy.Zdrada boli straszliwie i wg mnie jest nie do
            wybaczenia, no bo jak takiego kogos przyjąć kiedykolwiek z powrotem,
            jak ja juz się nim brzydzę?
            W dodatku to swieża sprawa, bo zaczełam podejrzewac w marcu a
            upewniłam się w lipcu i 29 lipca się rozstałam -ja, bo on nie miał
            odwagi się przyznać.Najgorsze jest to, ze jestem z tym zmartwieniem
            tak naprawdę całkowicie sama, bo nie mam dzieci, nie mogłam ich
            mieć,i przeżywanie tego wszystkiego w 4 pustych scianach jest bardzo
            smutne.No ale musze to jakos prztrwac, zycie idzie dalej, ale że
            przykro i łzy same się cisna do oczu, to fakt.

            Pozdrawiam serdecznie
            Aska
          • zula777 Re: Zostałam zdradzona, jak sobie z tym poradzić? 15.08.07, 18:42
            ovaka napisała:

            > Ja bym te dwie sprawy rozdzieliła.Rozstanie to jedno , a zdrada co
            > druga sprawa.
            A ja bym te dwie sprawy ZESPOLIŁA .
            Czyli: jak zdrada to następna akcja zespolona = adios amigo.
            I to bezwarunkowo i bez dyskusji - ruszaj w drogę do tej, z którą
            zdradziłeś.
            A do tego jeszcze pisze Daisy2005, że tchórz, czaił się,
            nieprzyznawał się. Dlaczego kobiety tak preferują paskudnych typków?
            • mania1119 Re: Zostałam zdradzona, jak sobie z tym poradzić? 16.08.07, 22:57
              W którym to serialu było:"wiśta,wio-łatwo powiedzieć".?Nie ma reguły
              i ,moim zdaniem,wszystko zależy od zaangażowanych
              ludzi,sytuacji,kontekstu rodzinnego itd.
              Czasem może warto sprężyc się,zmobilizować,zainwestować troche,albo
              bardzo dużo-pracy(mimo bólu),zwłaszcza,kiedy np.sa dzieci.
              Kto powiedział też,że kobiety preferują takich typków-akurat z tego
              wątku nic takiego nie wynika.A raczej wręcz odwrotnie.
              A co,jesli zdradza kobieta-czy stosujemy te same ekstremalne zasady?

              Czasem wydaje mi się,że brak świadków naszego dramatu jest pewnym
              ułatwieniem-nie musimy do nikogo dostosowywać się,możemy przeżywać
              nasze emocje takimi,jakimi one w tym momencie są-nie musimy udawać
              silnych,pozbieranych.Możemy być słabi,rozżaleni,wściekli.A przede
              wszystkim mamy znacznie większe możliwości zareagowania tak,jak tego
              w tym momencie chcemy-co nie zmienia faktu,że być może,za jakiś czas
              na przykład zmienimy zdanie,a już na pewno nasze emocje złagodnieją.
              Albowiem,jak powiedziała A.Osiecka:
              "Malwy po chatach kwitną i bledną,
              po sześciu latach nic już nie jest tragedią".
              A zwykle znacznie wcześniej-choć teraz jest ciężko.Bo tak musi być-
              to się należy temu,co się stało.
              _______________________________________________________
              Owszem,Aleksander Macedoński był wielkim wodzem.Ale po co od razu
              łamać krzesła?
              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Zostałam zdradzona, jak sobie z tym poradzić? 17.08.07, 11:23
                mania1119 napisała:

                > W którym to serialu było:"wiśta,wio-łatwo powiedzieć".?> bardzo
                dużo-pracy(mimo bólu),zwłaszcza,kiedy np.sa dzieci.
                > Kto powiedział też,że kobiety preferują takich typków-akurat z
                tego
                > wątku nic takiego nie wynika. A raczej wręcz odwrotnie.
                +++++++++> A co,jesli zdradza kobieta-czy stosujemy te same
                ekstremalne zasady?++++++++

                Odnosiłam się się do konkretnej sprawy, podniesionej przez autorkę
                wątku. A ona pisała o zdradzie MĘŻCZYZNY a nie kobiety.Odpisywałam
                sensu stricto a nie sensu largo.
                Podtrzymuję, że kobiety akceptują ( preferują ) ten typ mężczyzn,
                którrzy potrafią zdradzać i czyni to z lubością. Oczywiście są
                wyjątki - i to wiele jest wyjątków ( vide: - ja smile) ale te wyjątki
                regułę tylko potwierdzają.Typ facetów lubiacych zdradzać - to typ
                " kolorowy", ciekawy, interesujący, z fantazją, taki " Dżdżi -
                amorozo".
                Typy domatorów, pantoflarzy są, generalizując, nudziarzami.

                Ponad to uważam, że chronienie więzów małżeńskich za wszelką cenę i
                mimo wszystko DLA wspólnych dzieci i Z Uwagi NA TO, ŻE dzieci są
                częścią naszego stała - za skrajny, wielki błąd, nagminnie
                popełniany przez małżonków i szczególnie w Polsce. Dzieci, nawet te
                2-3 letnie, dobrze widzą, co się dzieje między mamą i tatą,( choćby
                oni dobrze i po aktorsku grali i kryli się z wzajemnym na siebie
                powarkiwaniem ).. nasiąkają atmosferą (usprawiedliwionego i
                nieodzownego w takich wypadkach ) CHŁODU, który między rodzicami
                zaistniał. Jestem ( zdaję sobie sprawę ) bardzo pragmatyczna w tych
                zagadnieniach. Nigdy nie potrafiła bym kontynuować związku z
                osobnikiem, mającym skłonnośc do skoków w bok. Poza tym - nigdy to
                się nie kończy na pojedyńczym incydencie. To jest jak virus i się
                odnawia.
                • tofika Re: Zostałam zdradzona, jak sobie z tym poradzić? 26.08.07, 14:06
                  "Rozstania można podzielić na dwie kategorie: konieczne i
                  niekonieczne.
                  Ludzie, którzy zrozumieją konieczność rozstania nie cierpią.

                  Niekonieczne rozstania są zawsze bolesne i wywołują poczucie krzywdy.
                  Zresztą słusznie, bo nie po to człowiek buduje więzi, aby je zrywać
                  z byle
                  jakiego, a tym bardziej nieuzasadnionego lub niezrozumiałego powodu.
                  Dotyczy to wszystkich rozstań:
                  chwilowych, okresowych, trwałych.

                  tiny.pl/5kqt

                  czesc 1 jak i druga... czasem pozastanawiam jak to jest, jak mogłoby
                  być,
                  lub porównam juz troszkę życiową wiedzę na ten temat ..eh... życie...
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Zostałam zdradzona, jak sobie z tym poradzić? 15.08.07, 18:05
          got zer dank - to " po mojemu wink" - " podziękować panu buczkowi".
          A ty myślałaś, że co to znaczy ?
          • fleur1 Gott sei Dank... 17.08.07, 13:54
            Na temat zdrad sie nie wypowiadam, bo nie doswiadczylam Gott sei
            Dank... i kazda sytuacja jest inna. Nasza mila Padalcowa bardzo nie
            lubi mezczyzn i ma prawo, jesli zostala bolesnie skrzywdzona, ale
            wydaje mi sie, ze z tego mozna sie wyleczyc, a najlepiej wyleczy
            nowe uczucie.
            Autorce watku zycze pogody ducha i dobrych przyjaciol.
            • filomena1 Re: Gott sei Dank... 17.08.07, 15:06
              Zdrada jako taka , jest czyms obrzydliwym, Wszystko jedno kto kogo/
              co.... zdradził .
              Zdrada przyjaciela/przyjaciołki, kochanka, męża, żony, żołnierza,
              czy obywatela.
              ZDRADA to obrzydliwość . koniec kropka.
              Reszta jest osobista i prywatna.
              Kara, przebaczenie, grzechow odpuszczenie, itp itd,
              a jak wpisała Fleur 1,
              Miłość i odrobina rozsądku wszystko wybaczy i zwycięży,
              Nie ma co lać łzy i roztkliwiać się nad sobą i nad zdradzoną, bo to
              do niczego nie prowadzi.
              Zapytałabym jedynie jak się dowiedujesz o zdradzie ?
              Ja brzydziłabym się sprawdzać, kontrolować , doszukiwać się zdrady.
              Nie chcę i nie chciałabym dowiedzieć sie o tym sama.
              Chyba , że ktoś " życzliwy" mnie poinformuje i udowodni.
              Wowczas będzie to zdrada podwójna.
              Podwójnie trudna do wybaczenia i podwójnie ukarana.
              To tyle o zdradzie !!
            • natla Kwiatuszku....... 17.08.07, 15:10
              ........nie doświadczyłaś? czy nie wiesz? czy nie przyjmujesz do
              wiadomosci.......oczywiście żartuję, bo wiem co mówisz, ale jest
              wiele kobiet, które udają, ze nie wiedzą o zdradzie. Uważam je za
              mądre, bo ratują związek z ukochanym mężczyzną lub z przyczyn
              prozaicznych.....lęk przed samotnością, dzieci i takie tam.
              Jak już wielokrotnie pisałam, mężczyźni mają zapisaną zdradę w
              swojej osobowości i czy chcemy, czy nie, powinnysmy to brać pod
              uwagę.
              Zdrada tylko fizyczna, dla myslącej kobiety może być i powinna,
              jeżeli jej na chłopie zależy, do wybaczenia. Pomijam
              wstręt.....wtedy nie ma dyskusji, a wiele z nas tak reaguje.
              Najgorsze jest zdradzenie kobiety w "słusznym" wieku, bo nie
              pozostawia się jej wielu możliwości, jeżeli ona nie potrafi tej
              sytuacji zamienić w jeszcze lepszą dla siebie. Dlatego zawsze
              wszystkim młodym, zaprzyjaźnionym żonom mówialam, żeby sobie
              przygotowały alternatywne wyjście na stare lata. Jeżeli bierze się
              całe życie pod uwagę zdradę męża, to chyba łatwiej ją potem przeżyć.
              I nie zwalajmy wszystkiego na chłopów. To my dominujemy, my kobiety
              doprowadzamy do zdrad, choć to "my młode",śliczne, bezmyślne i
              bezuczuciowe, a na starość w sytuacji zdrady czujemy się poniżone,
              osamotnione.
              Ponieważ ja też nie potrafiłabym znieść zdrady, więc ułożyłam sobie
              życie, jak ułożyłam.
              W tym wszystkim mozemy też liczyć na piękną chwilę......kiedy on
              wraca do nas z obitą morduchną, a my go przyjmujemy lub nie wink
              • filomena1 Re: Kwiatuszku....... 17.08.07, 16:59
                Natlo. uf. ulżyło mi, Napisałas sedno.
                "On nie winny, ona winna, bo zaczynać nie powinna"
                nie pamiętam chyba Fredro Zemsta.
                albo może Sluby Panienskie.

                Istnieje roznica miedzy zdrada męska i żenska,
                Kiedyś tutaj. chyba to była Graga, napisano , że mężczyzna ma
                zakodowane instynktownie pokrywanie jak największej ilości
                samiczek.
                Mężczyźni rzadko potrafią odmówić kobiecie. Nawet jeśli kocha swoją
                wybrankę to tej drugiej nie odmówi jeśli taka chętna.
                Owszem, są takie jednostki monogamiczne. Ale to rzadkie.
                Kobiety natomiast inczej podchodzą do zwiazkow. Nie są poligamiczne.
                Tez nie sa zaborcze i nie mają takiego instyntku posiadania jak
                mężczyźni. Dlatego kobieta ktora juz decyduje sie na zdradę , to
                kobieta ktora jest jakoś krzywdzona, odrzucona i szuka wsparcia ,
                opracia, chce udowodnić sobie , że .....

                dlatego zdrada jak i każde przestępstwo czy zbrodnia ma swoje
                podłoże i związek przyczynowe , co też ma zasadniczy wpływ
                wybaczenie , rozmiar kary i cierpienia. Bo cierpienie zadajemy
                sobie sami. Autorka tego wątku, z całym szacunkiem dla niej, sama
                niejako " chętnie" cierpi. Jej sprawa, jesli chce,,,
                • mania1119 Re: Kwiatuszku....... 17.08.07, 22:25
                  Kobiety natomiast inczej podchodzą do zwiazkow. Nie są poligamiczne.
                  > Tez nie sa zaborcze i nie mają takiego instyntku posiadania jak
                  > mężczyźni. Dlatego kobieta ktora juz decyduje sie na zdradę , to
                  > kobieta ktora jest jakoś krzywdzona, odrzucona i szuka wsparcia ,
                  > opracia, chce udowodnić sobie , że .....

                  Ech,zupełnie inne dziewczynki nam już rosną...
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Gott sei Dank...miła Fleur1 17.08.07, 20:00
              fleur1 napisała:

              Nasza mila Padalcowa bardzo nie
              > lubi mezczyzn i ma prawo, jesli zostala bolesnie skrzywdzona, ale
              > wydaje mi sie, ze z tego mozna sie wyleczyc, a najlepiej wyleczy
              > nowe uczucie.
              Wasza miła padalcowa bardzo lubi mężczyzn, ale tych, którzy nie
              skaczą z kwiatka na kwiatek i nie mają takich inklinacji. Wasza
              miła padalcowa nie została ( cytuje ) " boleśnie skrzywdzona "
              (koniec cytatu) i nie zamierza się leczyć z niczego, poza bólem
              kregosłupa.Miła padalcowa pochowała już dwóch padalców i nie szuka (
              cytuję ) "nowego uczucia". Szuka spokoju i nawet go znajduje.
    • skrzydlate Re: Zostałam zdradzona, jak sobie z tym poradzić? 16.08.07, 22:58
      z tym sobie nie mozna poradzić, po prostu zycie pokazało, ze nic nie
      mozna zaplanować i nic oczekiwać nie mozna... może warto zastanowić
      się jak sobie urządzić życie w taki sposób żeby czyeś błędy nie
      zaciemniały za bardzo widoczności i żeby nie tracić radości zycia
      • skrzydlate Re: Zostałam zdradzona, jak sobie z tym poradzić? 16.08.07, 23:01
        nie rozumiem dlaczego jesteś w 4 pustych ścianach... ja zyje solo, a
        nie powiedziałabym tak nigdy, moze dzieci mi trochę urozmawivcją
        zycie.... cztery opuste ściany.. to brzmi okropnie... sądze że przed
        tą zdradą było zapewne to samo.. tylko nie dostrzezone
        • natla Re: Zostałam zdradzona, jak sobie z tym poradzić? 16.08.07, 23:51
          "Nie rozpaczaj nad rozlanym lekiem, skoro w nim i tak było dużo wody"

          Wyjdź do ludzi, są jeszcze normalni mężczyźni i dobre kobiety, tylko
          chciej.......nie pielęgnuj zadry.
          I jak Mania napisała....czas, czas, czas......sama czekam na jego
          upływ....
          • natla Re: Zostałam zdradzona, jak sobie z tym poradzić? 16.08.07, 23:52
            Oczywiście chodzi w powiedzeniu o MLEKO
    • graga211 A gdzie kalesonyzony? 17.08.07, 19:32
      Dlaczego post wycięty?
      Moim zdaniem wypowiedź nie była zła.
      Uważam, że nie ma dymu bez ognia i nic nie dzieje się bez przyczyny.
      Zdradzona wyraźnie pisze, że to ona zerwała definitywnie, więc nie
      rozumiem, czego teraz chce? Przecież już to przemyślała i rozważyła
      na wszystkie możliwe strony i wybrała tę opcję, którą uważała za
      najwłaściwszą.
      To o co Jej chodzi?
      Nie lubie wałkować sprawy zamkniętej....
      • natla Graguś jedna....... 17.08.07, 21:33
        Kalesony nie wypowiadały się w tym wątku, tylko w wątku "Czy Wam
        ktoś zagiinął" smile
        A wypowiedź sensowna, jak najbrdziej, tylko czemu znów Izrael? smile
        • graga211 przepraszam... 18.08.07, 08:12
          pośpiesznie skaczę z tematu na temat w poszukiwaniu czegoś (sami
          diabli wiedza - czego) i potem robię takie kwadratowe jajki... eh!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka