alicjann
23.10.09, 10:04
Zostanę sama. Z jednej strony cieszę się, bo lepiej być samemu, niż z facetem,
którego się nienawidzi, prawda..?
Całe moje dorosłe życie to było jedno wielkie g...o, w którym szukałam pomocy
u rodziny, wparcia, pomocy, by pomogli mi odejść od ówczesnego oprawcy.
Wsparcia nie dostałam, zatem, życie było ciągiem oszukiwania samej siebie, że
"może tak będzie lepiej".
Bo bezpieczniej, bo dziecko,bo coś tam. Zawsze było to "coś", chociaż
małżeństwo praktycznie nie istniało. Jedyne,co nas łączyło to wzajemne
pretensje, żale i głęboka nienawiść.
Odważyłam się powiedzieć DOŚĆ. Mam 25 lat, już nie jestem głupiutką gąską,
przeszłam swoje, a teraz chcę WRESZCIE żyć normalnie.
Po 7 latach nieudanego małżeństwa, chcę się odbić od dna, chcę żyć po swojemu,
chcę czuć się kobietą. Docenioną.Kochaną.
Wiem, że najpierw muszę się ogarnąć,wiem, że muszę zaczerpnąć powietrza-
czystego, nieskażonego tym : "A ty zawsze.."