ale mi się niedziela zaczęła!
nie dość, że śniło mi się, że ganiałam po ciemnym lesie czarną pumę,
obudziłam się nie tam, gdzie się wczoraj położyłam, pobudkę mi zrobili
podwórkowi kolesie, którzy zaczęli się kłócić pod moim oknem (długo nie
wiedziałam, o co im chodzi, bo poza h... i k.... raczej nie znają innego
słownictwa, w końcu padło, że ktoś komuś coś zaj...bał)
a najgorsze jest to, że czuję żyletki w gardle, jakbym nie wiem ile gadała...
a ja dziś się wybierałam na basen

(((
ok. wyczerpałam limit użalania się nad sobą na ten rok, dziękuję za uwagę i
bardzo ładnie proszę wszystkich życzliwych o ciepłe myśli i przyjazne fluidy
dzisiaj, a będę wdzięczna

)))