Dodaj do ulubionych

A co robicie...

11.02.05, 10:19
w to komercyjne święto zwane Walentynkami alias Wal(ni)ętynki -od walniętego
przemysłu dla sparowanych smile) Czy ja jestem aż tak cyniczna?? smile)
W mojej kawiarni mamy special promocję dla par...aż będzie pachniało miłością
przez caaały weekend...Fajnie...(poczuj miętę w Walentynki...hłe hłe...fajne
hasło co nie??)
Obserwuj wątek
    • mr_maks Re: A co robicie... 11.02.05, 10:22
      Ja pewnie bede walczyl z tym zeby nie zadzwonic do bylej uncertain
      • a1icja Re: A co robicie... 11.02.05, 12:07
        mr_maks napisał:

        > Ja pewnie bede walczyl z tym zeby nie zadzwonic do bylej uncertain
        Ale singiel.. jeszcze nie odkrojony..
        • mr_maks Re: A co robicie... 11.02.05, 21:30
          Ale sie odcinam powoli, a to najwazniejsze smile
    • konrado80 Re: A co robicie... 11.02.05, 10:27
      przestancie sie tak zamartwiac
      teraz mamy 11 wiec zostaly jeszcze 3 dni smile
      a co za tym idzie to to ze mozna jeszcze kogos spotkac, poznac
      trzeba tylko troche wiary, szczescia i oczywiscie nie zapominac o usmiechu wink
      • aniutek11 Re: A co robicie... 11.02.05, 10:45
        Konrado ty to jesteś skrajnym optymistąwink)To święto to totalna komercha. W
        końcu nie jest potrzeby taki dzień żeby kupić jakiś prezencić,zabrać na kolację
        etc.Ludziom się w głowach poprzewracało
        • konrado80 Re: A co robicie... 11.02.05, 10:51
          nie no zgadzam sie
          isc z dziewczyna moge kazdego dnia
          czy kupic kwiatek
          do tego nie potrzebuje walentynek
        • konrado80 Re: A co robicie... 11.02.05, 10:54
          a dlaczego skrajnym??? smile
          • aniutek11 Re: A co robicie... 11.02.05, 10:58
            To tak troszkę żartobliwiewink, Bo w innych wątkach też optymizm aż promieniuje z
            Ciebie,aż mi się udzieliłowink))
            • konrado80 Re: A co robicie... 11.02.05, 11:04
              czasami mam juz dosyc tego wszystkiego
              tego ze nic mi czasem nie wychodzi, ze jestem sam
              ale nie wolno zapominac o tym ze nie jest jeszcze tak zle
              wystarczy popatrzec na innych ktorzy maja duzo gorzej od nas
              i jakos musza dawac sobie rade, wiec dlaczego my mamy sobie nie poradzic?
              po co sie dolowac? co to nam daje? w czym pomaga? raczej nam przeszkadza
              np w znalezieniu drugiej polowki, bo kto taka osobe zechce?
              • aniutek11 Re: A co robicie... 11.02.05, 11:19
                no oczywiście się zgadzam z Tobą. Ja już się tym przestałam przejmować dawno
                temu, a uwierz nie było łatwo i tak szybko nie poszło. teraz po prostu się tym
                nie przejmuję i o tym nie myślę, przynajmniej za często.
                • konrado80 Re: A co robicie... 11.02.05, 11:21
                  u mnie jest najgorzej jak spotykam sie ze znajomymi
                  bo oni wszyscy w parach, ale nie zalamuje sie bo nie tedy droga
                  na wszystko/wszystkich przyjdzie czas
                  • cafe_justysia Re: A co robicie... 11.02.05, 11:26
                    I to jest sedno sprawy smile
                  • aniutek11 Re: A co robicie... 11.02.05, 11:29
                    u mnie tak samo, ale na szczęście nie wszyscy. Nie jest w końcu tak źle.
                    • konrado80 Re: A co robicie... 11.02.05, 11:36
                      najwazniejsze to myslec pozytywnie i nie przejmowac sie tym
                      bo tak jak mowilem, na wszystkich przyjdzie czas
                      troche wiary, cierpliwosci i usmiechu na twarzy
                      i bedzie ok smile
                      • aniutek11 Re: A co robicie... 11.02.05, 11:38
                        Cierpliwość i owszem mam, z tą wiarą różnie, a uśmiechu to już mi chyba nie
                        brakujesmile))))
                        • konrado80 Re: A co robicie... 11.02.05, 11:45
                          i to mi sie podoba, tak trzymaj smile)
                      • ins-ka Re: A co robicie... 11.02.05, 11:44
                        Ja sie ciesze z mojego singlowego zyciasmile
                        Moge w koncu zajac sie soba, odnowic stare znajomosci, zyc jak chce i przede
                        wszystkim byc sobasmile
                        Moze zbyt krotko jestem singlem by z tego powodu miec zmartwienia.
                        A tak a propos walentynek to przeciez mozna pokazac najblizszym, rodzince ze
                        sie ich kocha i ze sa bardzo waznismile
                        • konrado80 Re: A co robicie... 11.02.05, 11:47
                          to ze tak spytam
                          co to byl za zwiazek ze czolas sie jak na uwiezi???
                          • ins-ka Re: A co robicie... 11.02.05, 11:51
                            Niestety toksyczny zwiazek, z ktorego ciezko bylo w ogole wyjsc (na szczescie
                            sie udalo) .... pelnego chorobliwej zazdrosci, ograniczen, braku zrozumieniasad
                            W takim zwiazku milosc nie zwycieza.
                            • aniutek11 Re: A co robicie... 11.02.05, 11:52
                              no niestety, wiem coś o tym. najlepsze wyjście to uciekać jak najprędzej,
                              dopóki jeszcze można. Tak trzymać.
                            • konrado80 Re: A co robicie... 11.02.05, 11:52
                              raczej milosci wogole nie ma
                              • aniutek11 Re: A co robicie... 11.02.05, 11:57
                                jest, bo to nie tak od razu wychodzi na jaw, w związku z czym człowiek zdąży
                                się zakochać, a potem łudzi się że coś się zmieni, niestety...
                                • konrado80 Re: A co robicie... 11.02.05, 11:58
                                  no dobra z Twojej strony to jest milosc
                                  ale skad wiesz czy z jego strony to tez milosc???
                                  • aniutek11 Re: A co robicie... 11.02.05, 12:02
                                    Teraz to już wiem co to było, a wcześniej mi się zdawało, zresztą sam mi to
                                    oznajmił. I nawet nie wiesz jak się cieszę że już po wszystkim, bo ja nie
                                    miałam siły żeby odejść. Teraz mogę mu podziękować że podjął decyzję za nas
                                    oboje. A teraz ktoś inny się męczy.
                                    • konrado80 Re: A co robicie... 11.02.05, 12:14
                                      i tak jest w wiekszosci takich przypadkow
                                      i caly czas zadaje sobie to pytanie
                                      co was tak trzyma? co wy w nim widzicie?
                                      przeciez taki zwiazek nie ma przyszlosci
                                      po co z nim jestescie????????????
                                      • aniutek11 Re: A co robicie... 11.02.05, 12:20
                                        Nadzieja, uczucie, przywiązanie, przyzwyczajenie, boimy się samotności, oraz
                                        wiele innych czynników w zależności od przypadku.Można by jeszcze długo
                                        wymieniać.
                                        • konrado80 Re: A co robicie... 11.02.05, 12:29
                                          moglbym zadawac non stop jakies pytania
                                          czasem bym powtarzal je
                                          ale widze ze nigdy tego nie zrozumiem
                                          • aniutek11 Re: A co robicie... 11.02.05, 12:33
                                            To nic, tylko się cieszyć że nie musisz. Wbrew pozorom to tak samo działa w
                                            drugą stronę, czyli u facetów. Znam takowych.
                                            • konrado80 Re: A co robicie... 11.02.05, 12:42
                                              sorry ale dla mnie to jest chore, nie wytlumaczalne
                                              za cholere nigdy tego nie zrozumiem
                                              • aniutek11 Re: A co robicie... 11.02.05, 12:45
                                                Też mi się tak zdawało. Aż wreszcie przyszedł ten wielki dzień! i mnie
                                                oświeciło...
                                              • ins-ka Re: A co robicie... 11.02.05, 12:57
                                                No i masz racje, to jest chore
                                                Ale wspolne mieszkanie, wspolny pies, wspolne sprawy, rzeczy niedokonczone,
                                                obietnice zmian czesto zatrzymuja. Poza tym bedac w takim zwiazku nie mysli sie
                                                o sobie i przede wszystkim nie wierzy sie w to, ze starczy sil by poprostu
                                                odejsc.
                                                Dobrze, ze nie musisz tego zrozumiec i nie zycze Ci by spotkalo cos takiego
                                                Ciebie.
                                  • ins-ka Re: A co robicie... 11.02.05, 12:09
                                    U nas to byla milosc na pewno, ale umarla przytloczona przez inne rzeczy.
                                    A meczylam sie przez 4,5 rokusad
                                    Teraz musze od nowa sie uczyc jak to jest byc soba, a to nie jest latwe.
                                    Z osoby otwartej, wesolej, tryskajacej energia i checia zycia stalam sie
                                    zamkniete w sobie, bojaca ludzi poczwarka.
                                    • aniutek11 Re: A co robicie... 11.02.05, 12:14
                                      Ja trochę dłużej, coś ok 6 i jakieś uczucie na pewno było, przynajmniej do
                                      jakiegoś momentu. Zmieniłam się tak jak ty, ale mi przeszło. Będzie dobrze bo
                                      musi być. Nie ma czego żałować.
                                      • ins-ka Re: A co robicie... 11.02.05, 12:21
                                        Ja niczego nie zalujesmile
                                        Jestem dobrej mysli, ba faktycznie musi byc dobrzesmile
                                        A swoja droga co nas nie zabije to nas wzmocnismile
                                        • aniutek11 Re: A co robicie... 11.02.05, 12:23
                                          No i właśnie o to chodzi!!! Wierz mi że faktycznie wzmacnia.
                                          • ins-ka Re: A co robicie... 11.02.05, 12:58
                                            dzieki za cieple slowasmile
                                            • aniutek11 Re: A co robicie... 11.02.05, 13:03
                                              Proszę bardzosmile))) Zanim się obejrzysz, wszystko będzie za Tobą, i jeszcze
                                              możesz zdać sobie nagle sprawę z tego, że całkiem dobrze się złożyło, bo np
                                              poznasz kogoś, kto będzie dla ciebie idealny i tak już będzie do końca świata i
                                              o jeden dzień dłużejwink)))Tego też już byłam świadkiem.
    • dzika_zdzicha Re: A co robicie... 11.02.05, 21:18
      zamykam się w domu na 4 spusty i nie wychodzę! big_grinDDDDDDDDDDDDDDDD
    • zoskaanka Re: A co robicie... 11.02.05, 21:25
      to samo, co w każdy poniedziałeksmile
      • anima Re: A co robicie... 11.02.05, 21:30
        jak co roku - ignoruję...
        idę do knajpy z przyjaciółmi - żadnych serduszek, ani miłosnych napojów.
        bleeee
      • mr_maks Re: A co robicie... 11.02.05, 21:35
        zoskaanka napisała:

        > to samo, co w każdy poniedziałeksmile

        Chyba też tak zrobię smile
        A poniewaz poniedzialek przez ostatnie cztery miesiace mialem wolny to bedzie
        to kolejny dzien lenistwa zakonczony "Kasia i Tomkiem".
        Gorzej jesli bedzie to odcinek walentynkowy sad

    • marcgo Re: A co robicie... 11.02.05, 21:34
      Ja tam wysle elektroniczne kartki do znajomych dziewczynek i wypije piwko w
      intencji sparowanych!
      Jak ktos chce karteczke to czekam na adresysmile
      • zoskaanka Re: A co robicie... 11.02.05, 21:36
        tu są same adresywink
        • marcgo Re: A co robicie... 11.02.05, 22:29
          zoskaanka napisała:

          > tu są same adresywink
          ale ja chcialem tak prywatnie dostac!-Nie lubie sie dzielic.To taka mala wada-
          zaleta?
          • zoskaanka Re: A co robicie... 11.02.05, 22:30
            acha, to faktycznie co innegosmile
    • konrado80 Re: A co robicie... 11.02.05, 22:11
      a ja spotykam sie z daisy8 smile))
      • zoskaanka Re: A co robicie... 11.02.05, 22:31
        suuuupersmile
        poproszę o relacjęsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka