Różne ciekawe rzeczy mi się zdarzają, ale dzisiaj myślałam, że padnę ze
śmiechu
Podjeżdżam na stację benzynową, zabieram się do tankowania (nie ma w okolicy
żadnego pracownika stacji, co mi akurat pasuje, bo nie lubię, jak się do mnie
rzucają w sytuacji, gdy ja sobie sama świetnie poradzę). Obok do dystrybutora
z gazem podjeżdża jakaś pani, otwiera drzwi i zwraca się do mnie tymi
słowy: "Ja potem poproszę gazu za 15 zł"

DDDD Ja z kolei oczy zrobiłam
wielkie - w pierwszej chwili zupełnie nie skumałam, o co jej chodzi z tym
gazem i 15 zł

Jednakże moje zdziwione "proszę????" wyjaśniło pani całą
sytuację

Najwyraźniej osobę ubraną "pracowo" możną wziąć za pracownika
stacji benzynowej

DDD
Z.