Dodaj do ulubionych

Nasz partner swiadczy o nas..

08.05.05, 15:48
nie sadzicie ze tak jest?
tak sobie obserwuje moja przyjaciolke i jej meza. Sa swietna para, sa podobni,
ale rozni zarazem i swietnie sie uzupelniaja.
Ale chodzi mi o to ze on sie takze wspalniale ze mna dogaduje, nie ma problemu
zebym zostala z nim sama, nie bedziemy siedziec i milczec jak dwa kolki w plocie.

Tak mysle, ze to z kim sie wiazemy to troche takie lustro nas samych.
Obserwuj wątek
    • beate1 Re: Nasz partner swiadczy o nas.. 08.05.05, 15:53
      > Tak mysle, ze to z kim sie wiazemy to troche takie lustro nas samych.


      A co z tymi, którzy nie są z nikim związani?

      I czy ci, którzy chcą się z nami związąć, też są do pewnego stopnia naszym
      lustrem?
      • beate1 związać, nie związąć :) n/t 08.05.05, 15:54
    • mort_subite Re: Nasz partner swiadczy o nas.. 08.05.05, 15:54
      A czy brak partnera też o nas świadczy? wink

      mort_filozoficzny
      • anula001 Re: Nasz partner swiadczy o nas.. 08.05.05, 15:55
        betae tez zadala to pytanie
        mysle ze swiadczy o nas brak parntera, ale to chyba robaczki wieciesmile
        • beate1 Re: Nasz partner swiadczy o nas.. 08.05.05, 16:18
          świadczy, to wiem, tylko jak?

          że jestem jakimś popaprańcem emocjonalnym, bo nie ma takiej osoby, dla której
          byłabym lustrem, i która jednocześnie byłaby lustrem dla mnie...

          • mort_subite Re: Nasz partner swiadczy o nas.. 08.05.05, 16:56
            beate1 napisała:

            > świadczy, to wiem, tylko jak?
            >
            > że jestem jakimś popaprańcem emocjonalnym, bo nie ma takiej osoby, dla której
            > byłabym lustrem, i która jednocześnie byłaby lustrem dla mnie...

            To już kwestia idywidualna dla każdego z nas...

            Ja na przykład WIEM, że jestem emocjonalnie popaprany, a na opisie moich psychoz, zahamowań i lęków dałoby się zrobić parę doktoratów z psychologii. Możliwe, że nawet jakąś habilitację wink

            Oprócz emocjonalnych popaprań wink bywają też sytuacje obiektywne, za zaistnienie których - i ich konsekwencję w postaci (krótszej lub dłuższej) samotności - nikomu nie można przypisać winy. I - jakkolwiek byłoby to dość wygodne z wielu względów - nie da się nas wszystkich (czy nawet jakiejś większej grupy) wrzucić do jednego worka...

            mort_ekshibicjonista
            • nikt_wazny Re: Nasz partner swiadczy o nas.. 08.05.05, 19:26
              ja to sobie dobieram takich oszołomów, ze kolejny doktorat móglby powstac...
              konsekwetnie: analizując moją porąbaną osobowość habilitacji bym się chyba
              dorobiła...
      • wenecka Re: Nasz partner swiadczy o nas.. 08.05.05, 23:52
        na pewno. i w społeczeństwie utarło się, że nawet gorzej niż najgorszy partner.
        • anula001 Re: Nasz partner swiadczy o nas.. 08.05.05, 23:53
          tak, bez partnera, nawet beznadziejnego partnera czlowiek jest drugim sortem,
          kims gorszym.
          Grunt tylko nie zaczac tak samemu o sobie myslec.
    • botwine Re: Nasz partner swiadczy o nas..ALBO JEGO BRAK ;) 08.05.05, 18:31
    • prawdziwyja Re: Nasz partner swiadczy o nas.. 08.05.05, 20:37
      > Tak mysle, ze to z kim sie wiazemy to troche takie lustro nas samych.

      Tak właśnie jest!
    • md0512 Re: Nasz partner swiadczy o nas.. 08.05.05, 23:24
      Cześć !!

      Moi rodzice... związek idealny. Stan zakochania po 30 latach małżeństwa.
      Podziwiam ich, są wspaniali, kocham ich...
    • zytka08 Jedynacy 09.05.05, 09:12
      MOże i tak jest u innych, dlaczego jak ktoś pojawia się ktoś u mnei, zaraz
      słyszę-On nie jest dla Ciebie, no i może dlatego się konczy.Bo gdyby był dla
      mnie to by był.No i jeszcze jedno-ja am troje rodzeństwa, a w moim zyciu byli
      sami jedynacy-pięciu, pięciu jedynaków!!!!, przyczyn po drugim mówiłam-nigdy
      więcej jedynaka.hihih,,teraz na początku będę pytać o imię i imiona rodzeństwa.
      Le cos w tym musi być że ktoś wychowany w stadzie jak ja inaczej myśli i
      funkcjonuje niż ktoś kto od początku swego życia był pępkiem świata
    • anula001 PS 09.05.05, 09:28
      poprzez ten watek chcialam podjac wazna kwestie podobienstwa partnerow, wbrew
      ogolnym sadom przeciwienstwa nie przyciagaja sie, a juz na pewno nie te duze
      roznice, w kwestiach zasadniczych.
      Tylko zwiazek oparty na podobnych cechach charakteru i podejsciu do zycia ma
      najwieksze szanse powodzenia, co jest zreszta potwierdzone naukowo, ale tez
      kazdy z nas w zyciu czegos podobnego doswiadczyl.
      I dlatego sadze, ze nasz partner jest jakby naszym lustrem.
      • jumar1 Re: PS 09.05.05, 09:34
        Masz racje Anula!
        Dobierajac partnera w założeniu na całe zycie,kierujesz sie jak największa
        liczba podobieństw.
        Nie ma sensu opierać sie na róznicach i zakładac,że sa magnetyczne tylko
        dlatego że sa inne.
        Żeby nie byc gołosłownym
        Kiedys uwiodłem kobietę w której podobały mi sie tylko pośladki
        "zwiazek" rozpadł sie po 2 tygodniach..

        Pzdr.
        Jumar
    • suza Re: Nasz partner swiadczy o nas.. 10.05.05, 09:24
      anula001 napisała:

      > Tak mysle, ze to z kim sie wiazemy to troche takie lustro nas samych.

      Tez tak mysle.
      Wychodzi na to, ze jestem popaprana emocjonalnie, bo takich spotykam... sad
    • suza Re: Nasz partner swiadczy o nas.. 10.05.05, 09:57
      Pokaż mi swojego partnera, a powiem Ci kim jestes... smile

      To onie nie najlepiej świadczyło do tej pory... sad
    • el_colquistador Re: Nasz partner swiadczy o nas.. 10.05.05, 16:17
      Nie sposób Anula się z Tobą nie zgodzić.
      Aczkolwiek czasami nasz partner to takie krzywe zwierciadło nas samych..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka