Umawiam sie, umawiam, umawiam

tak od roku...

Bezskutecznie. Przez rok
umowilam sie z kilkunastoma (moze nawet dwudziestoma) mezczyznami i nigdy nic
z tego nie wyszło.. Cholera, chyba cos ze mna nie tak

(zwykle to ja go
odrzucalam). I tak sobie teraz siedze i mysle, ze znalezienie igły w stogu
siana to bułka z masłem w porównaniu z tą orką

))
pozdrawiam wszystkich nieudaczników eufemistycznie zwanych singlami